Wiek: 22 Dołączył: 22 Gru 2010 Posty: 30 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 05 Lut, 2011 21:12 życie bez uśmiechu :/
Nie wiem za bardzo jak zacząć pisać . Napisze o czymś co jest przyczyną mojej fobii społecznej nerwicy lękowej i depresji . Moim największym problemem i słabością której sie cholernie wstydze jest moja twarz... A więc wszystko się zaczęło jak byłem mały i jak miałem 2 lata to zachorowałem na ropne zapalenie ucha , z uchem było tak źle że trzeba było operować . W sumie to miałem ok 10 operacji i dopiero 2 lata temu sie wyleczyłem . Po 1 operacji straciłem całkowicie słuch w 1 uchu i najgorsze że po tej operacji mi sparaliżowało lewą strone twarzy..... Podobno jak byłem mały to rodzice chodzili ze mna na rehabilitacje ale nie pomogły . Siostra i rodzice mówią że nie widać porażenia jak nie mówie..... Dlatego ciągle unikam mówienia . A ludzie mnie przerażają najbardziej jak sie uśmiechają do mnie lub śmieją . Wiem że ja też powinienem sie uśmiechnąć ale czuje taki dyskomfort i paniczny strach że już wogóle sie wyzbyłem uczczucia radości i na każdą reakcje reaguje strachem . Patrzenie ludzią na twarz mnie dobija . Nie potrafie wyrażać uczuć poprzez twarz i głos . Naprawde nie widze sensu w takim życiu .Oczywiście w szkole nie obeszło sie bez przezwisk i głupich min na każdym kroku . Ludzie zawsze mnie już będą uważać za ponurego i kogoś nieprzyjemnego . Jedyne co moge robić to wstydzić sie sam za siebie .Przez ostatnie pare lat żyłem nie myśląc o tym wogóle że już zapomniałem że to mam , pogodziłem sie z tym . Lęki, nerwica i ogromny wstyd przed samym sobą podświadomie nadal został . Chodzenie po psychiatrach i branie leków nic nie pomogło . Na siłe szukałem przyczyny gdzie indziej ale psycholog ostatnio mi uświadomił neurologiczny problem . Już nie moge tego słuchać jak ludzie mówią uśmiechnij się , czemu jesteś taki smutny ? nie ma nic łatwiejszego niż uśmiech itd . Coraz częściej myśle żeby sie zabić i nie jest to chwilowy problem tylko problem od prawie początku mojego życia . Nie ma we mnie już żadnego życia a stres jest taki wielki że trace pamięć . Mam dość ciągłego denerwowania sie tym przy jedzeniu , picu , mówieniu , mruganiu...
Ja potrafię śmiać się szczerze tylko jak jestem sama ze sobą, np. oglądając kabaret w telewizji. Przy ludziach uśmiecham się wymuszenie i sztywno, bo przecież tak trzeba, bo ludzie powiedzą że się nie cieszysz itd. Sama nie wiem, czego się boję, chyba uzewnętrzniać swoje emocje, innego wytłumaczenia nie znajduję.
_________________ Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi.
Żałosna śmierć jest gorsza od żałosnego życia.
- Gregory House, MD
ja sie nie smieje, bo sie czerwienie, nawet jak jestem lekko usmiechniety to juz czuc buraka i podniesienie cisnienia dlatego staram sie byc powazny i robic grozna mine (zmarszczenie pomiedzy oczami), wtedy lepiej sie czuje.
a ja sie usmiecham bardzo często, do monitora. robie sobie żarty sam z siebie (jak zawsze) nawet przy babci i dziadku, u ktorych mieszkam. fajnie jest.
Wiek: 21 Dołączył: 21 Maj 2011 Posty: 241 Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Nie 05 Cze, 2011 22:47
sleet napisał/a:
Na siłe szukałem przyczyny gdzie indziej ale psycholog ostatnio mi uświadomił neurologiczny problem .
Coś oprócz paraliżu? Czy dalej masz ten paraliż, czy tylko w młodości miałeś?
Myślę, że jak chodzi o to denerwowanie się cały czas to częściowo przez myśli, które się w Tobie pojawiają. Też mam kompleksy, nawracają bez przerwy myśli o tym, że jestem do niczego itp. Pomaga mi terapia T. A. tylko trzeba rzeczywiście się nad nią skoncentrować i nie poddawać się za szybko. Najlepiej wspomóc ją u psychologa behawioralnego. Osobiście zastanawiam się żeby przenieść się z psychoanalizy.
A masowanie twarzy i uśmiechanie się nie pomaga? Jakbyś robił to z determinacją, jak najwięcej. Z myślą, że przecież da się to wyleczyć. Napewno są ludzie, którzy sobie z tym poradzili, samo rozpaczanie nad swoim losem nic nie zmieni. Warto poczytać o ludziach z podobnymi problemami. Może są jakieś operacje plastyczne, które załatwią sprawę? Taki paraliż to przecież nie jest taka największa tragedia. Pomyśl co by było jakbyś był jakoś zdeformowany?
Wiem, że łatwo się mówi, ale tak jest! Działanie może dużo zmienić. Oglądałem dokument o gościu, który urodził się bez nóg. Mimo to nie poddał się, walczył o życie w godne i samodzielne. Miał kilka dziewczyn, które zachwycił swoją determinacją i pozytywnym podejściem do życia. Oglądając to doznałem szoku pomyślałem: przecież mój problem to pierdoła, a ten człowiek żyjąc bez nóg daje radę. Więc czemu ja bym nie mógł? Trzeba ruszyć dupę i wziąć się za życie
_________________ I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
Brak uśmiechu to objaw chorobowy, ale jak ktoś jest nudziarzem w ogóle nie śmieje się Ja właśnie jestem nudziarą cichą myszką.
_________________ Gustaw Herling-Grudziński — Inny świat
"Tylko w pochłaniającej wszystko pustce samotności, w ciemnościach zacierających kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą aż do granic zwątpienia [...]."
Brak uśmiechu to objaw chorobowy, ale jak ktoś jest nudziarzem w ogóle nie śmieje się Ja właśnie jestem nudziarą cichą myszką.
Skąd taka nieładna opinia na swój temat?
To, że jesteś cichą myszką, nie znaczy, że od razu jesteś nudziarą. Może po prostu jesteś tak bardzo rozrywkowa, że aż czujesz się przy innych z tego powodu nudziarą?
Ja potrafię się śmiać, jeśli coś jest faktycznie śmiesznego. Są rzeczy na świecie, które powodują we mnie dużo śmiechu, bo na świecie jest tak wiele absurdów, że gdyby tak nad nimi wszystkimi pomyśleć, to wyjdzie, że powodów do śmiechu jest co nielada.
_________________ Głowy mamy w chmurach po to, by być bliżej słońca.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.