Wysłany: Nie 17 Kwi, 2011 23:24 Mięczak z dziurą w sercu
Kiedy się urodziłam, a było to parę dobrych lat temu, okazało się, że mam dziurę w sercu. Nie taką na wylot, nie taką miłosną (to miało mnie spotkać dopiero jakiś czas później ), ale właściwie małą dziurkę fizjologiczną. Wiele ona nie utrudniała, czasem tylko słychać było w sercu szmery podczas jakichś przeziębień i innych takich.
Mój durszlakowaty organ odezwał się po dłuższym czasie. Omdlenia, kłucie w klatce piersiowej, szybkie zmęczenie. Niskie ciśnienie, co ciekawe, bo prawdopodobnie mam nerwicę. Zaczęły się wojaże po szpitalach i co jedna opinia, to ciekawsza. Przebadali mi mózg, flaki, źrenice - wszystko. Ani śladu chorego człowieka. Zdrowa!
Co z tego, skoro dalej mdleję przy każdym większym wysiłku? No więc lewe zwolnienia z wfu, wciąganie magnezu i innych parszywych tabletek. Wszystko, żeby nie stracić przytomności np. w kiblu w szkole.
Teraz już umiem z tym żyć, ale przyznam, że w latach wcześniejszych byłam przerażona, co się ze mną dzieje. Teraz po prostu przyjęłam, że taka moja uroda i staram się zwracać uwagę na to, co jem, bywać na świeżym powietrzu, żeby poprawić sobie krążenie. Aczkolwiek zagadka niezła, chyba przydałby się House...
Ktoś z Was może zna temat z autopsji?
_________________ ...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach
Kiedy się urodziłam, a było to parę dobrych lat temu, okazało się, że mam dziurę w sercu. Nie taką na wylot, nie taką miłosną (to miało mnie spotkać dopiero jakiś czas później ), ale właściwie małą dziurkę fizjologiczną. Wiele ona nie utrudniała, czasem tylko słychać było w sercu szmery podczas jakichś przeziębień i innych takich.
No to witaj w klubie Ja mam taką w przedsionku koło lewej komory sercowej.
ambientna napisał/a:
Zaczęły się wojaże po szpitalach i co jedna opinia, to ciekawsza. Ani śladu chorego człowieka. Zdrowa!
Skąd ja to znam- na dodatek mojej choroby nie wykryli po urodzeniu, tylko jak miałam 9 lat. Pewnego dnia przez kilka sekund nie mogłam złapać oddechu, ból w klatce piersiowej był nieznośny, ale wszystko minęło po kilku minutach. Mimo to moja mama się uparła, żeby się dowiedzieć co to spowodowało. I tak przez kilka msc. tułałam się od lekarza do lekarza, aż w końcu kardiolog postawił diagnozę.
ambientna napisał/a:
mdleję przy każdym większym wysiłku?
Jeszcze parę lat temu też tak miałam, ale dostałam tabletki na podwyższenie ciśnienia i jakoś daję radę- omdlenia nie są już tak częste. Niestety ból w klatce nadal pozostaje, ale mój lekarz twierdzi, że moja "dziura w sercu" jest na razie za mała, żeby ją operować (do zakwalifikowania do operacji potrzebne mi są dodatkowe 2mm średnicy !)
Niestety ból w klatce nadal pozostaje, ale mój lekarz twierdzi, że moja "dziura w sercu" jest na razie za mała, żeby ją operować (do zakwalifikowania do operacji potrzebne mi są dodatkowe 2mm średnicy !)
Haha, zawsze możesz zrobić małe harakiri i powiększyć tę średnicę
_________________ ...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.