_________________ Mondays I sleep away
Tuesdays I lay awake
Wednesdays, they are the worst
Thursdays I reminice
Fridays I see your face
And I can't breathe
Takie sporadyczne zająkniecie w nerwach to wiadomo każdemu sie może zdarzyć. Chodziło mi o typowych jąkałów, nie mogących praktycznie powiedzieć żadnego zdania.
Wiek: 19 Dołączyła: 04 Mar 2009 Posty: 1188 Skąd: mazowieckie
Wysłany: Pią 26 Cze, 2009 11:13
Ja się jąkam, jak chcę za dużo rzeczy na raz powiedzieć.
Kiedy się denerwuję to z kolei mówię za szybko. Zawsze ludzie muszą wtedy powiedzieć mi "Stop" i od nowa powtarzam ^^
_________________ Znajdziesz mnie na: Twitter | N-k | x
HEj!
Ja się jąkam, tzn zacinam. Kiedyś w szkole jąkałam sie strasznie, w zyciu poszkolnym jąkam sie dużo mniej. Kiedy wiem co mam powiedzieć mogę się nie jąkać wcale. Nie mogę przez to znależć pracy, ani utrzymac pracy na dłużej. Kiedy z kimś rozmawiam cała spinam sie w środku, nie moge z siebie wydusic słowa, coś mnie trzyma za gardło. To jest okropne. To zdetermonowało moje życie. Nie mogę się realizować zawodowo. Tak bardzo o tym myślę, że nie skupiam się na innych rzeczach, ale nie umiem nie myśleć, bo nawet jak niemyślę, zaraz przypomina mi o tym moje jąkanie.. Z powodu braku pracy mam depresję, lęk przed mówieniem, unikam tych sytuacji jak ognia, ale ostatnio powiedziałam dość tego i przyjęłam się na sprzedawcę. Jest ciężko... Ale czego się można było spodziewać??
Czesc. Jąksz się tak że nie możesz powiedzieć niektórych wyrazów czy ogólnie zacinanie zdarza ci się różnie? Ja raczej na wyrazach zaczynających się na t, d, p, na przykład slowa toyota nie jestem w stanie powiedzieć w ogóle. Możesz przeczytać jakiś tekst czy wolisz mówić z głowy? W moim życiu było róznie z tym jąkaniem, pierw zaczęło się w podstawówce, poźniej od załóżmy 3 klasy ustąpiło całkowicie. Byłem normalnym człowiekiem nie mającym żadnych problemów z mówieniem, bardzo towarzyskim. Pod koniec szkoły już bywało gorzej ale jeszcze dało się odpowiadać na lekcjach i raczej nikt nie widział że mam z tym problem. Prawdziwy dramat rozpocząl się w szkole średniej w drugiej klasie, nie moglem nawet się przedstawić, czy powiedzieć swojego numeru. To mnie najbardziej już załamało, nie mogłem w ogóle dać rady odpowiedzieć na lekcjach, zawsze tylko 1 z odpowiedzi bo wolalem powiedzieć że nie umiem. Matura pisemna napisana bardzo dobrze ale ustna z Polskiego koszmar byłem bardzo dobrze przygotowany ale tak mnie zablokowało że wstydu się najadłem strasznie ale zdalem to nawet dobrze. Na studiach już bywalo lepiej ale też się jąkałem. Tak to trwa do dzisiaj raz jest nawet znośnie a ostatnio koszmar powraca, nie mogę nawet z ludźmi z pracy porozmawiać. Na szczescie obecna praca nie wymaga pracy z klientami jak poprzednia bo bym tego nie zniósł.
Chodziłaś może do logopedów? Ja byłem u 3 ale żaden nie potrafil pomóc. .
U mnie to różnie bywa. Zdarza się, że pod wpływem stresu nie jąkam się w ogóle, ani nie plącze w słowach, co jest dużo bardziej denerwujące, a bywa i tak, że gubię się w najprostszych słowach czy zdaniach.
Jąkanie to bardzo ciężka przypadłość. I nie chodzi tutaj wyłącznie o to co widać , a raczej słychać, ale o to co w środku. Psychika człowieka który się jąka długotrwale i który ni emoże się z tym pogodzić jest zrujnowana.
Polecam wszystkim osobom z tym problemem stronę http://www.demostenes.boo.pl , mam nadzieję że wybaczycie że dodałem link, ale naprawdę jest tam mnóstwo porad na ten temat, także dla ludzi którzy znają osoby jąkające się.
Pozdrawiam!
U mnie to różnie bywa. Raz potrafię opowiadać bez jednego zająknięcia, a innym razem zacinam się. Głównie jąkam się podczas zdenerwowania, a ponieważ często w rozmowie z innymi czuję niepokój i zdenerwowanie to bardzo często mi się to zdarza. Czasem jak jestem w grupie i chce coś powiedzieć, to jest to tak silne, że w klatce piersiowej mnie ściska i żadnego słowa nie potrafię z siebie wydobyć. Zdarza się nawet, że jak mam coś ciekawego do powiedzenia to wole siedzieć cicho, z obawy że się zatnę.
Ja się nie jąkam , aczkolwiek... Miałem sytuację na studiach, kiedy to właśnie w ramach terapii... weszła dwójka ludzi na wykład, dziewczyna i chłopak i kurcze tak wolno mówili... pod koniec powiedzieli, że są na terapii która na tym polega... Chyba też wydaje mi się, że mogli mieć fobię społeczną + jąkanie... ale naprawdę duży szacunek dla takich osób Podziękowaliśmy im za to Klaskanie i owacja na stojąco...
_________________ Ubarw moje życie chaosem kłopotu...
Zacząłem się jąkać od 10 roku życia ,tragedia ,przestałem jakieś 5lat temu. Teraz zacinam się
gdy chcę coś komuś szybko powiedzieć, lub w stresie. Mój młodszy brat jąka się do tej pory ma 25l. przechodził terapie w różnych szpitalach , ale nie pomagało, mi tak jakby samo przeszło.
Ja też się jąkam, byłem nawet na terapii ale przez moją nerwice nic z tego nie wyszło. Najbardziej to w stresie (czyli ciągle). Też mam takie postoje że chciałbym się wypowiedzieć na jakiś temat ale czuje taki wewnętrzny blok.
Najdziwniejsze jest to, że nie jąkam się przy nowo poznanych osobach ,czyli nie często oraz po 2-3 piwkach.
_________________ Bo nie ma nic gorszego od samotności.
Świat zamknięty rany otwarte.
Odnaleźć sens.
"Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
chociaż tym, co żyją,
przyda się jeszcze parasol."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.