Wiem, że to pomaga, ale polecałbym nie przyzwyczajać się do alkoholu jako zbawienia. To później zrodzi kolejne problemy. Skoro teraz pijasz i to tyle, to co będzie dalej?
A w ogóle jak do twojego 15 letniego żołądka wchodzą 3 piwa. Ja po jednym czuję pełno
_________________
Just a loser
Ostatnio zmieniony przez Dziwaduo Pon 18 Lip, 2011 14:39, w całości zmieniany 3 razy
Ja mam straszny problem z zacinaniem , strasznie mnie to denerwuje , szczególnie gdy mam pracę z klientem non stop i gdy mnie złapie stres to się zatnę, najbardziej denerwuje mnie jak klient kończy zdanie za mnie ... jakbym dostał w twarz. Teraz już troszkę mniej , kupiłem niedawno neomag na stres i nie wiem czy to te tabletki tak działają , czy moja psychika , ale zauważyłem , że mniej się zacinam , jest postęp . Tutaj na forum znalazłem link do poradnika dla takich osób jak ja , będę próbował
Zmagam się z jąkaniem od zawsze, tak samo jak z fobią. Pani psycholog poradziła mi żebym znalazł sobie jakąś poradnię gdzie mają korektor mowy, bym mógł sobie poćwiczyć.
Jestem ciągle na etapie poszukiwań, ale póki co ściągnąłem program i trochę ćwiczę. Muszę przyznać że działa na mnie, bo mówię wyraźnie płynniej. Denerwują mnie jedynie szumy pochodzące prawdopodobnie z karty dźwiękowej, no ale da się przeżyć.
Jak myślicie, warto byłoby zainwestować w wersję przenośną takiego urządzenia? Z jednej strony to jest jak ucieczka od problemu, a nie wyleczenie go (mówię o jąkaniu) i koszt prawie 1,5 tys. złotych, a z drugiej byłaby to istotna pomoc w walce z fobią, gdyż wydaje mi się że moje problemy powodowane są właśnie zacinaniem się - w mniejszej grupie lub w większej grupie dobrych znajomych czy rodziny potrafię sam zacząć rozmowę i kontynuuję ją właściwie bez strachu.
Witaj , ja się męczyłem z tym problemem dość długo , widzisz nawet mój post u góry. Trafiłem na tym forum na temat" Terapia Fobii społecznej" . Tam masz fajnie napisane co i jak z fobią , a także można wyleczyć jąkanie Rozwiązanie jest bardzo proste , wolne mówienie. Wiem , wiem , za proste ale to działa naprawdę , na początku też w to nie wierzyłem , ale systematyczna praca z samym sobą + ćwiczenia najpierw samemu a potem na ludziach zaowocowały zmniejszeniem jąkania o jakieś hmm 90%.
Może tobie też to pomoże , nadmienię , że zmagałem się z tym problemem dość długo , ale już jest coraz lepiej
Terapię stosuję już od prawie 6 miesięcy, zauważam sporą poprawę stosunków międzyludzkich, ale wolnego mówienia się jeszcze nie nauczyłem... Trudne to trochę
Ale będę próbował dalej.
A na czym polega, a raczej polegało, Twoje jąkanie? Jak bardzo było nasilone?
Ostatnio zmieniony przez dj_cz Czw 20 Paź, 2011 19:23, w całości zmieniany 1 raz
A na czym polega, a raczej polegało, Twoje jąkanie? Jak bardzo było nasilone?
Dokładnie to na zacinaniu , jak się troszeczkę zestresowałem to zdarzało się zaciąć , tylko problem był w tym , że wciągało mnie to w błędne koło. Zamiast się uspokoić , bardziej się denerwowałem i coraz bardziej i bardziej się zacinałem. Teraz to już przeszłość , nie mówię , że problemu nie ma , bo czasami zdarzy się przycięcie , ale bardzo rzadko , nie jest to już codziennością. Wolne mówienie podstawa nawet za bardzo nie zastanawiam się co powiedzieć , samo przychodzi. Natomiast jak czuję , że mogę za chwilkę się zająknąć , to przestaję mówić na sekundkę , 1 oddech i kontynuuję . Mimo wszystko , jeszcze dużo pracy przede mną hihi
Nie jest to do końca prawdą , wolne mówienie nie zawodzi , zawodzimy my sami a mówię to na własnym przykładzie. Wiele razy miałem taką sytuację że była zwieszka jak to mówię lecz nie przez wolne mówienie , ale przez brak jego zastosowania.
To nie jest tak , że powiemy sobie " Ooo teraz mam stresik to sobie wolno będę mówił" To musi być automatycznie raczej zakodowane w naszych nawykach (Fakt psychologiem nie jestem , jak się mylę niech ktoś mnie poprawi )
Jeżeli o mnie chodzi to mi to raczej pomaga zauważyłem redukcję zacinania a to już jest plus jak dla mnie. Byle do przodu (Jak ruski czołg , powoli ale do przodu ) Pozdrawiam
Jąkanie się to jest tragedia, zmagam się z tym całe życie, za młodu nie umiałem nawet jednego słowa powiedzieć. Oczywiście rodzice nie zapisali mnie do logopedy czy psychologa, problem się przeciągał. Po latach trochę się wygładziło, ale problem nadal istnieje.
Zaobserwowałem że krótkotrwałą poprawę przynoszą:
- seks(zaraz po seksie)
- maryśka(oraz pewnie inne narkotyki które wyluzowują)
- alkohol
- ostre zmęczenie
- ostre niewyspanie
Ja się kiedyś bardzo jąkałem, tak że unikałem mówienia przed publiką w ogóle. Byłem na terapii metodą prof. Arutunian, którą polecam. Po tym podjąłem ostrą walkę z wadą wymowy i skutek jest taki, że w burdelu [tzw. ,,szkoła''] całkowicie płynnie czytam lub przemawiam nawet kilkanaście minut. Miewam okazjonalne ,,bloki'' i zająknięcia,jak mnie ktoś zmusi nagle do wypowiedzenia się. Stworzyłem swoją własną metodę, która polega na tym, że czasem - miejscami - mówię wolno i nieco dziwnie, a poza tym zwyczajnie.
_________________ Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.