Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
wciąż ta okropna lękliwość
Autor Wiadomość
_Rafał_

Dołączył: 20 Wrz 2011
Posty: 2
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2011 10:32   wciąż ta okropna lękliwość

Chciałbym po krótce opowiedzieć moją historię (chociaż nawet w tym momencie jedyne o czym myślę to obawa że to co piszę zostanie przez was źle ocenione).

Niemniej jednak przełamując obawy.

Będac mniej więcej w drugiej klasie szkoły podstawowej zaczął mi doskwierać stres związany z jak się później okazało osobowością lękliwą. Nie owijając w bawełnę przyznam że w skrajnych przypadkach potrafiłem uciec ze szkoły (wobec której odczuwałem największy stres) w środku zimy na bosaka w samym t-shircie i krótkich spodenka. Ten czas to było apogeum tego mojego "problemu". Natomiast wraz z dorastaniem powoli choć sukcesywnie starałem się przełamywać te opory które moim zdaniem ograniczały i stresowały mnie najbardziej. Lata mijały a ja czułem się z roku na rok pewniejszy siebie i z dnia na dzień bardziej rozluźniony na dystansie całego dnia. I tu nastąpiło kolejne ekstremum, bardzo pozytywne ekstremum a mianowicie na dystansie liceum i do drugiego roku studiów moje życie to była czysta sielanka ponieważ stałem się duszą towarzystwa, więcej czasu spędzałem poza domem niż w nim, poznałem swoją przyszłą żonę i długo można by jeszcze wymieniać same pozytywy. Tak więc mając te 21-22 lata czułem że jestem w życiowej formie psychicznej że każdy wyzwanie jest dla mnie okazją do sprawdzenia się, gdy ktoś mnie oceniał (nawet bardzo krytycznie) to już nie zamartwiałem się tym tylko zwyczajnie żyłem dalej.
Przyszedł jednak dzień że ten idealny świat się rozpadł jak domek z kart. Z ust mojej dziewczyny padły słowa że już mnie nie kocha... wszystko ale to kompletnie wszystko w moim życiu wróciło do tego najgorszego stanu który pamiętałem z dzieciństwa. I chociaż dziś minęło już około 4 lat a ta dziewczyna jest obecnie (dzięki Bogu) moją żoną to wciąż nie potrafię się odbudować i z nostalgią wspominam mój "najlepszy" okres.
Oczywiście powoli się odbudowują. Z dużą pomocą żony która już wie że jeśli mamy gdzieś wyjść do znajomych to warto mi o tym powiedzieć możliwie jak najwcześniej (tydzień lub dwa przed) abym jakoś sobie z tym poradził w głowie za wczasu.

Tak po krótce przedstawia się ta moja osobowiść lękliwa, zdiagnozowana choć nigdy nie leczona i w związku z tym mam kilka pytań które ostatnio zaprzątają mi głowę.

Czy jakaś terapia pomogłaby mi szybciej niż ja to sam znowu zrobię?
Na czym w ogóle polega leczenie takich przypadłości ?

Z góry dziękują za ewentualne porady.
 
     
Skowronek 

Wiek: 18
Dołączyła: 14 Maj 2010
Posty: 109
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2011 14:02   

Żadna terapia nie pomoże. Psycholodzy, psychoterapeuci potrafią tylko zdzierać kasę. Terapia polega na tym, że siedzisz na krześle i opowiadasz o sobie. Tak naprawdę jedyną osobą, która może Ci pomóc jesteś Ty sam.
Czasami gdy dopadają mnie lęki, przypominam sobie, że nikt mnie nie ściga, nie cierpię, nic mnie nie boli, jestem cała i zdrowa.
Radzę sobie o tym przypomnieć. Zawsze może być gorzej. ;)
 
     
Urthon 
Pobody's nerfect


Wiek: 21
Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 2341
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2011 15:09   

Cytat:
Żadna terapia nie pomoże. Psycholodzy, psychoterapeuci potrafią tylko zdzierać kasę


Myślę, ze wiele osób z forum by się z tobą nie zgodziło. Ja sam idę pojutrze dopiero pierwszy (na razie do psychiatry) raz więc własnego doświadczenia nie mam ale taki psychoterapeuta chyba pomaga się zdyscyplinować, znaleźć dokładne przyczyny naszego stanu i sposób na jego zmianę. Wiadomo, że nic się samo nie zrobi i trzeba włożyć też swój wysiłek w poprawę ale myślę, że takie wsparcie jest bardzo pomocne.
_________________
“A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
 
 
     
chudy2001 

Wiek: 22
Dołączył: 16 Lis 2010
Posty: 1398
Skąd: Przejdź do mapy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2011 15:14   

dokładnie, psycholog terapeuta jest po to, by znalezc przyczyne i ukierunkowac nas samych na zmiany. wydaje rozne polecenia, cele, male kroczki itd. trzeba umiec wspolpracowac, ale tutaj rola wlasnie terapeuty sie uwidacznia jesli ktos jest totalnie zamkniety w sobie. to jest terapia indywidualna. na grupowej nie bylem jeszcze wiec nie wiem : ] a samemu sobie nie da sie pomoc jesli ktos ma zaawansowane problemy. mozna sie tylko do siebie samego przyzwyczaic i tak zyc. co nie jest wcale ciekawe.
_________________
skazany na samotność : )
 
     
Urthon 
Pobody's nerfect


Wiek: 21
Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 2341
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2011 19:23   

Cytat:
mozna sie tylko do siebie samego przyzwyczaic i tak zyc


No. I to jest w sumie najgorsze bo im dłużej się siedzi bezczynnie tym trudniej potem zrobić cokolwiek.
_________________
“A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
 
 
     
Skowronek 

Wiek: 18
Dołączyła: 14 Maj 2010
Posty: 109
Wysłany: Sro 21 Wrz, 2011 12:02   

Chodzę już rok na terapię i jeszcze nic o sobie nie usłyszałam. Jak przychodzę to każe mi gadać. Pyta, co się działo w tym tygodniu, mija godzina i wracam do swoich spraw. Dzisiaj mam zamiar się wypisać z całej tej terapii, po już mi się odechciało chodzić.
To samo jest z tabletkami. Nie ma tabletek, które eliminują lęki. Wydaje mi się, że działają tylko na podstawie efektu placebo, ale, że ja nie jestem podatna na sugestię to w moim przypadku efektu nie było żadnego, no poza lekkimi zawrotami głowy, które mam do dzisiaj.
 
     
Negative 


Wiek: 20
Dołączył: 10 Wrz 2011
Posty: 364
Skąd: Podlaskie

Wysłany: Sro 21 Wrz, 2011 12:36   

Lekki działają, ja mam jakieś, które eliminują fobie na jakiś czas, aż mi chciało się integrować ze społeczeństwem, ale po nich czuje się jak naćpany, czuje, że zachowuje się jeszcze gorzej niż bez i ogólnie strasznie ogłupiają, nie mogłem pracować umysłowo po tym, niby efekt uboczny znika po 2 tygodniach, ale nie ma mowy, że będę brać jakieś badziewie, które bardziej szkodzi niż pomaga.
_________________
* Your Ads Here *

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.