Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Unikanie ludzi, udawanie że ich nie widzimy
Autor Wiadomość
lukasz245 

Wiek: 20
Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 21
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 00:04   Unikanie ludzi, udawanie że ich nie widzimy

Też tak macie? Od zawsze miałem coś takiego, że chowałem się przed ludźmi. Udawałem, że ich nie widzę, tylko po to żeby nie musieć mówić im cześć, nie wiem dlaczego. Zostało mi to do dzisiaj. Gdy na przykład wychodzę z pociągu i idzie przede mną mój sąsiad to albo ide jak najszybciej żeby go wyminąć albo wlekę się za nim żeby nie powiedzieć mu dzieńdobry. Inny przykład. Znajoma ze szkoły. Znałem się z nią jeszcze zanim poszliśmy do tej samej szkoły, a teraz na przerwach udaję że jej nie widzę i już nie mówię jej 'cześć'. To jest jakieś chore. Nie potrafię tego zrozumieć. To jakaś fobia? Głupio mi teraz znów zacząć się z nią witać. Co z tym zrobić?
_________________
"Głupcem jest ten kto wciąż robiąc to samo za każdym razem oczekuje innych efektów" - Albert Einsten
 
     
daross 

Wiek: 22
Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 52
Skąd: ~RZ
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 00:31   

Zdarza mi się.

Najbardziej poznaję to po sobie bo nie witam się z rodziną i sąsiadami.

Z drugiej strony wydaje mi się a właściwie to zdarza się, że często to ktoś ze znajomych zachowuje się tak w stosunku do mnie. I nie wiem czy jest to wynikiem mojego zachowania w stosunku do nich czy ogólnego dziwactwa... Właściwie to na jedno wychodzi...
 
 
     
sstefan 


Wiek: 30
Dołączył: 22 Sty 2009
Posty: 120
Skąd: Z IMPERIUM ZŁA
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 05:32   

niestety też tak mam ,znajomych z podstawówki gdy mijam na ulicy udaje że nie poznaje, nawet dalsza rodzinę unikam nie jesteś sam :!: inni tez tak mają
 
 
     
Jack_s 
AC/DC


Wiek: 21
Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 1391
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 05:48   

Bywało, ale to zależy. Jeśli widzę kogoś znajomego i wiem, że skończy się tylko na dzień dobry to luz, ujdzie, ale powiedzmy jeśli spotkałbym w sklepie nauczycielkę z czasów gimnazjum to bym jej unikał z obawy przed rozmową. Zresztą co bym miał jej powiedzieć, proszę pani skończyłem gimnazjum i przesiedziałem 3 lata w domu ? Pewnie i tak by nie zrozumiała bo tu dużo by opowiadać co się ze mną działo i dzieje. Była właśnie ostatnio podobna sytuacja, że widziałem w sklepie swoją matematyczkę, unikałem jej cały czas...
_________________
"Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
 
     
antyk
Moderator
666


Dołączył: 14 Lis 2008
Posty: 4885
Skąd: mam wiedzieć, co?
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 12:56   

Ile to razy nie mówiłem "cześć" komuś, kogo znam np. z podstawówki/gimnazjum. Sąsiadom też nie mówię, poza niektórymi, po prostu ich mijam bez słowa. I dobrze mi z tym, nie będę się witam z kimś, kto mnie obgaduje.
_________________
Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka


Statystyki Naszego Forum
 
     
kamil 

Wiek: 22
Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 360
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 14:48   

Ja zawsze tak miałem. To rzeczywiście wydaje się idiotyczne ale prawdziwe. :lol:
Czasem jak widzę kogoś znajomego z daleka to wybieram zwykle inną drogę albo przechodzę na drugą stronę chodnika. Czasem jak nie mam jak zrobić uniku to podchodzę do kiosku lub wchodzę do sklepu. :-) Oczywiście nie zawsze tak jest, ale zdarza się.
 
     
mloda92 
Wilczyca


Dołączyła: 26 Mar 2009
Posty: 1671
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 16:42   

Czasem się zdarza, że udaję, że kogoś nie widzę. Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale unikam tak tylko niektórych ludzi.
_________________
'Samotna jak wilk żyjący w stadzie' - teraz szczęśliwa jak Wilczyca żyjąca z ukochanym Wilkiem ;)

"Człowiek jest z natury istotą społeczną, kto zaś nie potrafi żyć w społeczności albo wcale jej nie potrzebuje (...) albo jest bestią albo bogiem" - Arystoteles
 
     
traju 
Dziwny Człowiek...


Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 1079
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 16:47   

Cóż... muszę przyznać się i to z dużym wstydem, że bardzo mi się to często zdaraza. Nie lubię tego w sobie, ale bardzo często udaję, że nie widzę ludzi, nie witam się z nimi, przechodzę na drugą stronę ulicy itp. Nie ma reguły, nawet ludzie dla mnie "neutralni" mogą otrzymać taką "pogardę" ode mnie. Nie wiem czym to jest spowodowane. Źle się z tym czuję, ale i nie potrafię tego zmienić.
 
     
lukasz245 

Wiek: 20
Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 21
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 17:39   

Może spróbujmy dojść dlaczego tak jest? Dlaczego tak bardzo chcemy tego uniknąć? Ja, po takim głębszym zastanowieniu stwierdzam, że robie tak, bo w głębi duszy uważam się za kogoś lepszego, kogoś, no właśnie, na taką osobę mówi się "ważna". Ktoś nie mówi Ci cześć bo jest od ciebie "wyżej". Jakoś zawsze unikam ludzi którzy nie są dla mnie "spoko", zawsze unikam ludzi biedniejszych, to trochę przykre. A jak myślicie, dlaczego wy tak macie :?:
_________________
"Głupcem jest ten kto wciąż robiąc to samo za każdym razem oczekuje innych efektów" - Albert Einsten
 
     
traju 
Dziwny Człowiek...


Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 1079
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 17:42   

Za człowieka lepszego nigdy się nie uważałem, wręcz przeciwnie. Nie wiem dlaczego robię... teraz dorosło to do "odruchu bezwarunkowego". Unikam kontaktu z innymi nie wiedzieć czemu. Poprostu podświadomo nie chcę ich widzieć, nie wiem czemu, nie mam jakiegoś konkretnego powodu.
 
     
blondi1011 


Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 854
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 17:50   

W moim przypadku unikanie ludzi na ulicy/udawanie, że kogoś nie widzę na pewno nie jest spowodowane poczuciem wyższości, raczej wręcz przeciwnie :-|
_________________
Wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe...
 
     
Divinus 

Wiek: 20
Dołączył: 21 Sty 2009
Posty: 609
Skąd: (Napisz na PW)
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 17:50   

bezwarunkowego to nie, bo takie odruchy, to odruchy wrodzone (; pozostańmy przy samym odruchu :-P

Też nie przepadam za mówieniem dzień dobry czy cześć. Trudno powiedzieć dlaczego, po prostu jeśli jakakolwiek interakcja pomiędzy mną a kimś innym nie jest wymagana, to jej unikam, dla 'świętego spokoju'. To już jest chyba w podświadomości.. Najgorsze, że przez takie zachowanie, ludzie uważają nas za niekulturalnych, wywyższających się itd..
_________________
Popiół może nadal rozpalać ogień, póki żar jest w sercach ludzi.
 
     
traju 
Dziwny Człowiek...


Dołączył: 04 Maj 2009
Posty: 1079
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 17:56   

Divinus, dokładnie. Od razu jesteś aspołeczny, niewychowany itp.

Najgorsze jest to, że w zasadzie nie ma racjonalnego powodu takiego stanu rzeczy i do tego nie mamy w zasadzie podstaw do takiego postępowania.

Co do tego "odruchu" to trochę źle ubrałem to w słowa. No jest to taki "coś" nad czym ja osobiście nie panuję. Robię to świadomie, ale nawet gdy chcę to ciężko mi się przełamać i powiedzieć to głupie "cześć" czy "dzień dobry".
Ostatnio zmieniony przez traju Czw 04 Cze, 2009 18:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Divinus 

Wiek: 20
Dołączył: 21 Sty 2009
Posty: 609
Skąd: (Napisz na PW)
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 18:01   

Dobrze Cię rozumiem (: Tylko, że niby robimy to świadomie, a z drugiej strony ciężko z tym walczyć.. Więc w sumie ani to podświadomie, ani odruchowo.. Myślę, że to może być jakiś rodzaj strachu przed niewiadomoczym :-P
_________________
Popiół może nadal rozpalać ogień, póki żar jest w sercach ludzi.
 
     
moriar 
kt0$


Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 1215
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 19:22   

Takie zachowanie też bardzo często mi się zdarza...jeśli jest taka możliwość to raczej unikam witania się z ludźmi. Chociaż ostatnio byłem zmuszony do przywitania się z jedną z dziewczyn z mojego byłego gimnazjum, natknąłem się na nią idąc przez miasto...i to praktycznie oko w oko :-/ Nie było więc szans, żeby przed nią uciec.
A tak poza tym staram się zawsze chodzić tamtędy, gdzie jest mniej ludzi...wyglądam gorzej niż strach na wróble, więc wolę się nie pokazywać wśród większych skupisk ludności :lol:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.