Wysłany: Czw 04 Cze, 2009 00:04 Unikanie ludzi, udawanie że ich nie widzimy
Też tak macie? Od zawsze miałem coś takiego, że chowałem się przed ludźmi. Udawałem, że ich nie widzę, tylko po to żeby nie musieć mówić im cześć, nie wiem dlaczego. Zostało mi to do dzisiaj. Gdy na przykład wychodzę z pociągu i idzie przede mną mój sąsiad to albo ide jak najszybciej żeby go wyminąć albo wlekę się za nim żeby nie powiedzieć mu dzieńdobry. Inny przykład. Znajoma ze szkoły. Znałem się z nią jeszcze zanim poszliśmy do tej samej szkoły, a teraz na przerwach udaję że jej nie widzę i już nie mówię jej 'cześć'. To jest jakieś chore. Nie potrafię tego zrozumieć. To jakaś fobia? Głupio mi teraz znów zacząć się z nią witać. Co z tym zrobić?
_________________ "Głupcem jest ten kto wciąż robiąc to samo za każdym razem oczekuje innych efektów" - Albert Einsten
Najbardziej poznaję to po sobie bo nie witam się z rodziną i sąsiadami.
Z drugiej strony wydaje mi się a właściwie to zdarza się, że często to ktoś ze znajomych zachowuje się tak w stosunku do mnie. I nie wiem czy jest to wynikiem mojego zachowania w stosunku do nich czy ogólnego dziwactwa... Właściwie to na jedno wychodzi...
Bywało, ale to zależy. Jeśli widzę kogoś znajomego i wiem, że skończy się tylko na dzień dobry to luz, ujdzie, ale powiedzmy jeśli spotkałbym w sklepie nauczycielkę z czasów gimnazjum to bym jej unikał z obawy przed rozmową. Zresztą co bym miał jej powiedzieć, proszę pani skończyłem gimnazjum i przesiedziałem 3 lata w domu ? Pewnie i tak by nie zrozumiała bo tu dużo by opowiadać co się ze mną działo i dzieje. Była właśnie ostatnio podobna sytuacja, że widziałem w sklepie swoją matematyczkę, unikałem jej cały czas...
_________________ "Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
Ile to razy nie mówiłem "cześć" komuś, kogo znam np. z podstawówki/gimnazjum. Sąsiadom też nie mówię, poza niektórymi, po prostu ich mijam bez słowa. I dobrze mi z tym, nie będę się witam z kimś, kto mnie obgaduje.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Ja zawsze tak miałem. To rzeczywiście wydaje się idiotyczne ale prawdziwe.
Czasem jak widzę kogoś znajomego z daleka to wybieram zwykle inną drogę albo przechodzę na drugą stronę chodnika. Czasem jak nie mam jak zrobić uniku to podchodzę do kiosku lub wchodzę do sklepu. Oczywiście nie zawsze tak jest, ale zdarza się.
Czasem się zdarza, że udaję, że kogoś nie widzę. Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale unikam tak tylko niektórych ludzi.
_________________ 'Samotna jak wilk żyjący w stadzie' - teraz szczęśliwa jak Wilczyca żyjąca z ukochanym Wilkiem
"Człowiek jest z natury istotą społeczną, kto zaś nie potrafi żyć w społeczności albo wcale jej nie potrzebuje (...) albo jest bestią albo bogiem" - Arystoteles
Cóż... muszę przyznać się i to z dużym wstydem, że bardzo mi się to często zdaraza. Nie lubię tego w sobie, ale bardzo często udaję, że nie widzę ludzi, nie witam się z nimi, przechodzę na drugą stronę ulicy itp. Nie ma reguły, nawet ludzie dla mnie "neutralni" mogą otrzymać taką "pogardę" ode mnie. Nie wiem czym to jest spowodowane. Źle się z tym czuję, ale i nie potrafię tego zmienić.
Może spróbujmy dojść dlaczego tak jest? Dlaczego tak bardzo chcemy tego uniknąć? Ja, po takim głębszym zastanowieniu stwierdzam, że robie tak, bo w głębi duszy uważam się za kogoś lepszego, kogoś, no właśnie, na taką osobę mówi się "ważna". Ktoś nie mówi Ci cześć bo jest od ciebie "wyżej". Jakoś zawsze unikam ludzi którzy nie są dla mnie "spoko", zawsze unikam ludzi biedniejszych, to trochę przykre. A jak myślicie, dlaczego wy tak macie
_________________ "Głupcem jest ten kto wciąż robiąc to samo za każdym razem oczekuje innych efektów" - Albert Einsten
Za człowieka lepszego nigdy się nie uważałem, wręcz przeciwnie. Nie wiem dlaczego robię... teraz dorosło to do "odruchu bezwarunkowego". Unikam kontaktu z innymi nie wiedzieć czemu. Poprostu podświadomo nie chcę ich widzieć, nie wiem czemu, nie mam jakiegoś konkretnego powodu.
bezwarunkowego to nie, bo takie odruchy, to odruchy wrodzone (; pozostańmy przy samym odruchu
Też nie przepadam za mówieniem dzień dobry czy cześć. Trudno powiedzieć dlaczego, po prostu jeśli jakakolwiek interakcja pomiędzy mną a kimś innym nie jest wymagana, to jej unikam, dla 'świętego spokoju'. To już jest chyba w podświadomości.. Najgorsze, że przez takie zachowanie, ludzie uważają nas za niekulturalnych, wywyższających się itd..
_________________ Popiół może nadal rozpalać ogień, póki żar jest w sercach ludzi.
Divinus, dokładnie. Od razu jesteś aspołeczny, niewychowany itp.
Najgorsze jest to, że w zasadzie nie ma racjonalnego powodu takiego stanu rzeczy i do tego nie mamy w zasadzie podstaw do takiego postępowania.
Co do tego "odruchu" to trochę źle ubrałem to w słowa. No jest to taki "coś" nad czym ja osobiście nie panuję. Robię to świadomie, ale nawet gdy chcę to ciężko mi się przełamać i powiedzieć to głupie "cześć" czy "dzień dobry".
Ostatnio zmieniony przez traju Czw 04 Cze, 2009 18:05, w całości zmieniany 1 raz
Dobrze Cię rozumiem (: Tylko, że niby robimy to świadomie, a z drugiej strony ciężko z tym walczyć.. Więc w sumie ani to podświadomie, ani odruchowo.. Myślę, że to może być jakiś rodzaj strachu przed niewiadomoczym
_________________ Popiół może nadal rozpalać ogień, póki żar jest w sercach ludzi.
Takie zachowanie też bardzo często mi się zdarza...jeśli jest taka możliwość to raczej unikam witania się z ludźmi. Chociaż ostatnio byłem zmuszony do przywitania się z jedną z dziewczyn z mojego byłego gimnazjum, natknąłem się na nią idąc przez miasto...i to praktycznie oko w oko Nie było więc szans, żeby przed nią uciec.
A tak poza tym staram się zawsze chodzić tamtędy, gdzie jest mniej ludzi...wyglądam gorzej niż strach na wróble, więc wolę się nie pokazywać wśród większych skupisk ludności
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.