Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Osobowośc unikowa/unikająca a praca zawodowa...
Autor Wiadomość
klara25 

Dołączyła: 05 Kwi 2011
Posty: 38
Wysłany: Wto 05 Kwi, 2011 18:50   Osobowośc unikowa/unikająca a praca zawodowa...

Jakiś czas temu zdiagnozowano u mnie osobowość unikową. Podjęłam terapię i właściwie...jakoś w tych zmaganiach ze światem idę do przodu. Raz lepiej, raz gorzej...Najgorsze jest to, ze prawie zupełnie wycofałam się z kontaktów prywatnych z ludźmi. Próbuję się przełamywać i na przekór własnym oczekiwaniom, pragnieniom i chęciom wychodzę do Świata.
Zadziwiający jest tylko dla mnie fakt iż w pracy zawodowej nie mam takowych problemów. Poznaję na co dzień bardzo wielu ludzi, wciąż nowe inwestycje i nowe osoby. Moja praca polega na ciągłych kontaktach z ludźmi - rozmowy, negocjacje... I na tym polu nie mam problemów, jeśli trzeba dzwonię, spotykam się, rozmawiam, negocjuję. Mam odpowiedzialne stanowisko w firmie ... Ostro wkurza mnie taki stan rzeczy.
Natomiast życie prywatne to totalna katastrofa w tym temacie ( relacje ). Co za paradoks... Czy jest Ktoś Kto też tak ma? Macie jakieś doświadczenia w tej kwestii?
_________________
klara25
Ostatnio zmieniony przez klara25 Wto 05 Kwi, 2011 19:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
aqnieszka

Dołączył: 25 Sty 2011
Posty: 36
Wysłany: Sro 06 Kwi, 2011 08:47   

ja mam trochę podobnie, w pracy super sobie radzę na stanowisku kierowniczym, chyba wydaję się być pewna siebie, nawet chyba tak się czuję, jeżeli chodzi o interesy, ale nie znoszę pokazywać swojej prywatnej strony.

Niestety nawet w pracy zdarzają się sytuacje, kiedy wypada pogadać chwilkę o czymś innym niż praca, tak pogawędzić... grrr nie lubię.

No a poza pracą w związku z tym, że nic nie trzeba unikam jakichkolwiek relacji, oprócz jednej- doskonale rozwija się relacja z moim chłopakiem, który zastępuje mi wszystkich innych ludzi, to bardzo niezdrowe.

Czasem jak zdarzy mi się nawiązać jakąś relację z kimś, to potem unikam tej osoby.
---
ja mam tak, że jak kogoś nowego poznaję to jestem wyluzowana, łatwo nawiązuję kontakty z nowymi ludźmi
potem jednak zaczynam za bardzo kombinować, zastanawiać się, analizować, zaczynam się bać, że jednak ktoś odkryje, że jestem beznadziejna,
nie chcę psuć dobrego wrażenia, obiecuję sobie spotkać się z tą osobą, ale coraz bardziej odkładam ten moment, wręcz unikam tej osoby
 
     
klara25 

Dołączyła: 05 Kwi 2011
Posty: 38
Wysłany: Sro 06 Kwi, 2011 11:41   

No właśnie! W pracy potrafię być elokwentna, wymagająca, doskonale radzę sobie z relacjami a prywatnie katastrofa.
Też mam tak,ze w nowe relacje wchodzę dość szybko a potem izoluję się od danej osoby, uciekam i unikam konfrontacji jakiejkolwiek. Smutne to :(

Boję się oceny, boję się,że w tej ocenie zapunktuję negatywnie.

Napisałaś,ze Twoim "całym światem" dla Ciebie jest Twój Chłopak. Ja poczytuję to jako Twój sukces. W moim przypadku jest tak, że nie potrafię nawiązać żadnej bliskiej relacji.
Jeśli podoba mi się jakiś mężczyzna bardzo szybko nawiązuję kontakt jedynie powierzchowny, niestety równie szybko dyskredytuje Jego osobę na wszelkie możliwe sposoby. Staram się wymknąć z relacji możliwie jak najszybciej i bezboleśnie dla tej drugiej osoby.
Nie wpuszczam nikogo do swojego świata .

To schemat, który powtarzam wciąż i wciąż.... Beznadzieja.
_________________
klara25
Ostatnio zmieniony przez klara25 Sro 06 Kwi, 2011 11:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
marianka 

Wiek: 26
Dołączyła: 08 Gru 2009
Posty: 593
Skąd: podkarpacie
Wysłany: Sro 06 Kwi, 2011 18:13   

ja mam podobnie jak założycielka wątku, jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie to jestem nieśmiała i wycofana ale jeśli chodzi o pracę to wiem co muszę zrobić i to nie jest dla mnie takim wielkim problemem wtedy.
 
     
hiawatha 


Wiek: 23
Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 6012
Skąd: Śląsk
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Sro 06 Kwi, 2011 21:40   

marianka, u mnie jest identycznie. Praca, nauka, sprawy urzędowe, czyli coś co ma określony, neutralny cel jest łatwo wykonać, ale jeśli już pojawia się coś, gdzie mamy swobodę i trzeba oceniać czy jest miło, czy nie, czy w ogóle się to wszystko podoba to ciężej. Ciekawe jest też to, że jeśli ktoś by dał nam pracę właśnie taką, że trzeba skorzystać z tej swobody pracując z ludźmi by osiągnąć cel to zaczyna się nagle wiele udawać, a porażkami się nie przejmujemy bo to praca i trzeba próbować. Oczywiście nie mam na myśli tu pracy typu agent Tomek. ;-)
 
 
     
klara25 

Dołączyła: 05 Kwi 2011
Posty: 38
Wysłany: Sro 06 Kwi, 2011 22:20   

no, to się uspokoiłam :) nie tylko ja mam "dziwadła" ;)
może właśnie chodzi o to, jak wspomniałeś hiawatha, ze kiedy mamy jasno wytyczone cele, założenia w pracy, to nie ma miejsca na "osobiste" podejmowanie decyzji. a z tym jest chyba najgorzej.
_________________
klara25
Ostatnio zmieniony przez klara25 Sro 06 Kwi, 2011 22:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
hiawatha 


Wiek: 23
Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 6012
Skąd: Śląsk
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Sro 06 Kwi, 2011 22:28   

Jak mi ktoś powie, że mam iść do pubu czy w inne podobne miejsce w celu omówienia ważnej sprawy, jakiegoś pomysłu na rozwiązanie konkretnego problemu to ja tam pójdę, bo wiadomo co. Nawet pogadamy, posłuchamy, omówimy, może czegoś się napijemy, natomiast tak normalnie z własnej woli to w życiu nie pójdę. Pewno dlatego, że to zdradza moje wnętrze, eksponuje charakter, moje upodobania. W ten sposób wyrażamy siebie dla innych. To nie przejdzie. ;-)
Ostatnio zmieniony przez hiawatha Sro 06 Kwi, 2011 22:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
klara25 

Dołączyła: 05 Kwi 2011
Posty: 38
Wysłany: Sro 06 Kwi, 2011 23:56   

To chyba strach przed oceną, przed negatywną oceną i odrzuceniem, przed brakiem akceptacji. bo tak naprawdę chyba każdy z nas chce być lubiany i akceptowany.
_________________
klara25
 
     
drevash 
kto to se jaja robi?


Wiek: 21
Dołączył: 28 Wrz 2010
Posty: 1521
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: Pią 08 Kwi, 2011 17:36   

Również mam podobnie. Choć jak dotąd niewiele w życiu przepracowałem, już zauważyłem znaczną różnicę w stosunku do słabiutkiego życia "prywatnego". Zresztą zjawisko zachodzi chyba nie tylko w kontekście pracy, ale też załatwiania różnych innych formalnych rzeczy, w urzędzie, szkole itp.

klara25 napisał/a:
To chyba strach przed oceną, przed negatywną oceną i odrzuceniem, przed brakiem akceptacji. bo tak naprawdę chyba każdy z nas chce być lubiany i akceptowany.

chyba tak, acz mechanizm jest pewnie nieco bardziej złożony :roll:

Przemyślałem to co napisał hiawatha i wydaje mi się że ma rację. Ja bym to sklasyfikował tak:
- W sytuacjach formalnych jest zwykle jasno określony cel. Musimy tylko wyciszyć emocje, a jesteśmy w stanie go zrealizować.
- W sytuacjach nieformalnych to zazwyczaj właśnie konkretne emocje są celem. Ale my mamy z nimi problem i dlatego robi się kołomyja w głowie :roll:
_________________
Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere
[Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
 
 
     
marianka 

Wiek: 26
Dołączyła: 08 Gru 2009
Posty: 593
Skąd: podkarpacie
Wysłany: Pią 08 Kwi, 2011 18:03   

hiawatha napisał/a:
marianka, u mnie jest identycznie. Praca, nauka, sprawy urzędowe, czyli coś co ma określony, neutralny cel jest łatwo wykonać, ale jeśli już pojawia się coś, gdzie mamy swobodę i trzeba oceniać czy jest miło, czy nie, czy w ogóle się to wszystko podoba to ciężej. Ciekawe jest też to, że jeśli ktoś by dał nam pracę właśnie taką, że trzeba skorzystać z tej swobody pracując z ludźmi by osiągnąć cel to zaczyna się nagle wiele udawać, a porażkami się nie przejmujemy bo to praca i trzeba próbować. Oczywiście nie mam na myśli tu pracy typu agent Tomek. ;-)

dokładnie mam tak samo, właśnie mam problem z tą swobodą, kiedy mamy usiąść wszyscy i porozmawiać o luźnych sprawach. Ale zauważyłam że z każdym dniem czuję się trochę bardziej rozluźniona.
 
     
Clairwil 

Wiek: 21
Dołączył: 08 Kwi 2011
Posty: 13
Skąd: Wroclaw
Wysłany: Sob 09 Kwi, 2011 22:14   

Nie wyobrazam siebie w pracy.. Szczegolnie wsrod ludzi. Jakie macie pomysly na "samotna" prace? :)
 
 
     
klara25 

Dołączyła: 05 Kwi 2011
Posty: 38
Wysłany: Sob 09 Kwi, 2011 23:56   

Clairwil napisał/a:
Nie wyobrazam siebie w pracy.. Szczegolnie wsrod ludzi. Jakie macie pomysly na "samotna" prace? :)


myślę,że jak zaczniesz pracę to nie będzie większego problemu :) ale jeśli nie to.... architekt, pisarz, rolnik ;) leśnik itp... ;)
_________________
klara25
 
     
Szop_artuR 


Wiek: 22
Dołączył: 03 Maj 2011
Posty: 437
Skąd: Katowice
Wysłany: Pią 06 Maj, 2011 17:14   

Znajomi z zakładu uważają mnie za dziwaka, ale szef mnie docenia bo jestem dobry w swoim fachu. Pracuję jako montażysta drzwi i często-gęsto mam stres związany z relacjami z klientami -w tej robocie nie da się ich unikać. Jak dzwonię do klienta to mam strach, że język zacznie mi się plątać. Ale zazwyczaj idzie mi dobrze. Jak upierdliwy klient przez cały czas trwania montażu stoi nade mną i patrzy mi na ręce, to już mnie krew zalewa, jest mi gorąca, oblewam się potem -masakra! :-/ A jeszcze wypadałoby przy tym prowadzić jakąś miłą pogawędkę z klientem, żeby uniknąć grobowej ciszy...
 
     
drevash 
kto to se jaja robi?


Wiek: 21
Dołączył: 28 Wrz 2010
Posty: 1521
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: Sob 07 Maj, 2011 01:09   

Szop_artuR, nie musisz gadać z klientem jeśli nie chcesz. Lepiej skup się na dobrym wykonaniu roboty, klient na pewno ucieszy się z tego bardziej niż z jakiejś pogawędki ;-)

Szop_artuR napisał/a:
Jak upierdliwy klient przez cały czas trwania montażu stoi nade mną i patrzy mi na ręce, to już mnie krew zalewa, jest mi gorąca, oblewam się potem -masakra!

Zwolnij i skup się na pracy. Nie myśl o tym człowieku, tylko o zadaniu. To pomaga, ale trzeba to w sobie wyćwiczyć...
_________________
Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere
[Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
 
 
     
Dziwaduo 


Dołączył: 11 Maj 2011
Posty: 188
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Czw 26 Maj, 2011 14:29   

A ja zazdroszczę tym, którym w pracy idzie. I ja nie chciałbym nic innego u siebie zmieniać tylko lęku przed pracą.
_________________
:farao:
Just a loser
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.