Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Osobowość asteniczna
Autor Wiadomość
nervosa 


Wiek: 22
Dołączyła: 23 Kwi 2010
Posty: 479
Wysłany: Nie 25 Kwi, 2010 01:46   Osobowość asteniczna

Posty zostały wydzielone z innego tematu
// Admin



U mnie psychiatra wywnioskował, że mam osobowość asteniczną.

Cytat:
Osobowość asteniczna jest pojęciem zbliżonym do pojęcia osobowości unikającej. Cechuje się jednak bardziej o jednostki skłonne do wątpliwości i wahań, którym trudno przychodzi podjęcie jakiejkolwiek decyzji. Niewielka jest dynamika życiowa (aktywność ukierunkowana na zewnątrz). Łączy się to z niepewnością i nieśmiałością w kontaktach społecznych, przy jednoczesnym pragnieniu bliskości. Osoby takie skłonne są do introspekcji, mają bogate zainteresowania intelektualne i estetyczne, są wrażliwe i empatyczne; samoocena jest na ogół zaniżona, chociaż odnoszą duże sukcesy w dziedzinach nie wymagających przedsiębiorczości i walki konkurencyjnej.


W sumie to się nawet z tym zgodzę i stwierdzam, że pasuje wszystko tu do mnie.
_________________
Coraz więcej tuszu na powiekach
Coraz rzadziej się uśmiecha.
 
 
     
liaa 


Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 1855
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: Nie 25 Kwi, 2010 20:17   

Chyba mam osobowośc unikającą. :-|
 
     
Asia84 

Dołączyła: 20 Kwi 2010
Posty: 35
Wysłany: Sro 28 Kwi, 2010 21:15   

Ja ma chyba tez osobowosc asteniczna...
 
     
Mizore 


Wiek: 20
Dołączyła: 21 Gru 2009
Posty: 78
Wysłany: Czw 19 Maj, 2011 02:15   

Chyba nikt się nie obrazi jak odświeżę temat?
Bo już nie mam pojęcia gdzie to napisać, a osobnego tematu nie chcę zakładać (jakoś tak mam, że nie lubię zaśmiecać for ._.').

Chciałam tylko pokrótce opisać swoją sytuację/swoje odczucia, które ostatnio się bardzo nasilają, a może to jest oznaką posiadania tego typu osobowości(?)

Bo chodzi o to, że unikam spotkań towarzyskich już od (no co będę mówić) dawna. Początkowo mi to tak nie przeszkadzało, ale od jakiegoś czasu jest trochę inaczej. Chciałabym spotykać się z ludźmi, ale... jednocześnie nie chcę tego robić.
Jak sobie wyobrażam takie spotkanie, to myślę, że fajnie byłoby poznać nowych ludzi, wychodzić gdzieś razem i rozmawiać itd, po czym po chwili myślę, że to byłaby męczarnia, bo rozmawianie z ludźmi (zwłaszcza tymi, z którymi nie jestem wystarczająco blisko, których nie znam dobrze) ogromnie mnie męczy. Potem myślę, że mogliby zechcieć znowu gdzieś ze mną iść i by mnie wyciągali gdzieś co chwila - taka wizja tym bardziej mnie zniechęca, bo ja lubię sobie posiedzieć czasem w domu, poczytać coś, pooglądać lub pograć w jakąś grę czy cokolwiek. Nie lubię, gdy ktoś zakłóca mi spokój, w którym mi tak dobrze.
A z drugiej strony tak bym chciała mieć garstkę znajomych, z którymi mogłabym się wybrać gdziekolwiek i robić cokolwiek, bo czuję się samotna. A ta samotność mnie dręczy. Zwłaszcza gdy myślę o tym, że poniekąd marnuje cenne lata życia.

I ostatecznie nie wiem czego chcę i nie wiem jak się z tym uporać.
U psychologa nie byłam, bo jakoś nie mogę się nigdy zmotywować. Zresztą nie wiem czy trafiłby się jakiś, któremu mogłabym zaufać i który nie uznałby moich problemów z błahostkę. A o wizycie u takiego lekarza myślę od może 3 lat - jak widać na myśleniu się skończyło.
Co gorsza, niedługo trzeba będzie wybrać się na studia i nie wiem jak sobie poradzę z poznaniem nowych ludzi, skoro nigdy nie wychodzę (zazwyczaj) z inicjatywą poznania kogoś i siedzę cicho jak jakaś kłoda.

Czy to jest może typ osobowości unikającej? :?:
Czy może powinnam udać się do psychologa?


Może jednak powinnam założyć osobny temat? A może nie?
W każdym razie jak w złym miejscu założyłam, to proszę to przenieść.
_________________
 
     
Dziwaduo 


Dołączył: 11 Maj 2011
Posty: 188
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Czw 19 Maj, 2011 15:32   

A ja mam potrzebę posiadania opiekuna i przewodnika
_________________
:farao:
Just a loser
 
     
Aikila 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Maj 2011
Posty: 151
Skąd: Śląsk
Wysłany: Czw 19 Maj, 2011 22:48   

Mizore - kolejny Twój post pod którym mogą się podpisać rękami i nogami. Moja sytuacja jest IDENTYCZNA, a Ty ją ładnie ubrałaś w słowa. ;-)
Co do mnie, po wielu próbach odszyfrowania tego, co mi jest, myślę że wynika to z połączenia fobii z introwertyzmem - bo z całą pewnością nie mogę siebie określić mianem ekstrawertyka. Chcę kontaktów z ludźmi, ale nie potrafię ich nawiązać - jak już mi się udaje udać na jakieś spotkanie towarzyskie, bardzo szybko mam ochotę już sobie z niego pójść do mojego azylu aka pokoju. Chore..
 
 
     
Mizore 


Wiek: 20
Dołączyła: 21 Gru 2009
Posty: 78
Wysłany: Pią 20 Maj, 2011 00:46   

Aikila - kolejny? ^^
Ja zazwyczaj nie umiem ubierać czegoś ładnie w słowa - zawsze zaplątuje się w tym, co myślę i piszę/mówię.
Widzę, że nie ja jedna mam ten problem.
I jak tu poradzić sobie z takim czymś. To jest niesamowicie irytujące :-|
_________________
 
     
Anita1055 

Dołączyła: 15 Maj 2011
Posty: 290
Skąd: Podlaskie
Wysłany: Pią 20 Maj, 2011 17:12   

@ Misore, Aikila również mam podobnie (albo raczej mi się tak wydaje :-) ). Mimo iż chcę spotkac się z ludźmi, miec przyjaciół jak inni, to chyba nie potrafiłabym z nimi rozmawiac " o niczym". Bałabym się, że będą na mnie patrzec i oceniac. Rozmawiając z innymi czasem mam dośc i wolałabym siedziec sama w swoim pokoju. A więc siedzę.... i siedzę :lol:
 
 
     
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Sob 21 Maj, 2011 23:18   

Przez przypadek natrafiłem na ten temat i chyba wiem co mi jest. Argumentem za tym zaburzeniem osobowości jest to, że spędzam dużo czasu na analizowaniu mojego stanu psychicznego i nie mogę się zdecydować jakie są objawy rzeczywiste, a które wymyśliłem.
@ Misore co do wizyty u psychologa to polecam. Uczęszczałem do 3 (koleje losu są nieprzewidywalne, szczególnie u ludzi niezdecydowanych) i każdą panią psycholog wspominam miło. Są to osoby które CHCĄ pomóc i którym można zaufać. Oczywiście nie obchodziły się ze mną jak z porcelaną i na początku mi to przeszkadzało, ale wyszło to na dobre. Podejmij decyzję, idź do psychologa :-) ja zaryzykowałem i nie żałuje.
Co do moich objawów:
- jednocześnie czegoś chcę i boję się tego np: jak piszę do kolegi czy by się nie spotkał to mam nadzieję, że nie da rady. Jak tak jest to odczuwam ulgę, lęk opada.
- chciałbym mieć w życiu autorytet. Osobę, która by mnie prowadziła, mówiła mi jak mam żyć. Najlepiej, żebym nie musiał niczego decydować. Z drugiej strony, gdy taką osobę znajdę to się jej boję, staram się odrzucić autorytet, mam negatywne myśli na temat tej osoby.
- Jak mówię to nie mogę się zdecydować jakich słów użyć, czasem zmieniam zdanie w ostatniej chwili przez co się motam w tym co mówię, denerwuję się. Co za tym idzie boję się rozmawiać z innymi a to prowadzi do fobii społecznej.
- Gdy coś robie, gdzieś jestem to czasem nie mogę się zdecydować na co zwrócić uwagę.
To tylko część moich objawów. Pasują jak ulał do osobowości astenicznej. Jak znowu powiem psycholożce, że wiem co mi jest to chyba sama zeświruje :-P
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
 
 
     
liaa 


Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 1855
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: Nie 22 Maj, 2011 19:42   

Tez lubię spokój, sama sobie coś porobic,poczytac, rysowac, ale też bardzo czuję, że musze i chce sie z kimś spotykac, wychodzic np do kina czy gdzieś. Towarzystwo kilku osób już mnie męczy, ale jedna przyjaciółka by wystarczyła. Choc grupka znajomych też mogłaby byc, ale pod warunkiem, że czułabym się dobrze, a to mało prwdopodobne.


wacki323 ->> rownież bardzo trudno mi cokolwiek podjąc, nieraz wolałabym żeby ktoś za mnie zadecydował. Zawsze jestem strasznie niezdecydowana i niepewna co do jakieś decyzji. :-?
 
     
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Pon 23 Maj, 2011 19:01   

liaa a co robisz w takich sytuacjach? pytasz kogoś o radę? Czy starasz się sama zdecydować? Ja mam tak, że robiłem tak jak inni mi mówili, a potem tego żałowałem. W sumie teraz nie ufam radom innych.
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
 
 
     
Inny96 


Wiek: 16
Dołączył: 27 Kwi 2011
Posty: 150
Skąd: Wyrzysk
Wysłany: Pon 23 Maj, 2011 21:08   

Dziwaduo napisał/a:
A ja mam potrzebę posiadania opiekuna i przewodnika


Ja też tak mam. Chciałbym żeby ktoś mówił mi jak mam się zachować co zrobić itd.
Żeby ktoś prowadził mnie przez życie (które i tak niechętnie kontynuuje)
_________________
Bo nie ma nic gorszego od samotności.

Świat zamknięty rany otwarte.

Odnaleźć sens.

"Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
chociaż tym, co żyją,
przyda się jeszcze parasol."
 
     
nothing 


Wiek: 21
Dołączyła: 23 Maj 2011
Posty: 20
Wysłany: Pon 23 Maj, 2011 23:01   

Właśnie niespodziewanie dowiaduję się, że mam osobowość asteniczną. :shock: Absolutnie i kompletnie utożsamiam się z wszystkimi osobami w tym temacie Mizore - lepiej bym swojego toku myślenia o spotkaniach towarzyskich i posiadaniu znajomych nie ujęła.
Właściwie to potraciłam ważne osoby, mogące zostać moimi przyjaciółmi na dobre, przez swoje uniki, odbierane za ignorancję :-/ ja po prostu nie chce się narzucać, obawiam się, że męczę innych, że będzie komuś źle w moim towarzystwie, bałam się, że zabiorą mi moją samotną przestrzeń, której tak bardzo potrzebuję... wszytko dokładnie analizowałam i rozważałam coraz bardziej, przez co traciłam poczucie dobrej zabawy i....w końcu zostałam sama i bardzo żałuję, zazdroszczę posiadaczom prawdziwych mocnych przyjaciół
Po prostu brak mi słów, tak jak się cieszę, że tu trafiłam i odnalazłam ludzi,którzy czuja podobnie, jednak wiem, że trzeba z tym walczyć... w chwilach kiedy już upoję sie marzeniami i samotnością do syta - brakuje mi materialnej, kochanej osoby, do której mozna by się przytulic :-(
 
     
liaa 


Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 1855
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: Wto 24 Maj, 2011 20:36   

nothing napisał/a:
ja po prostu nie chce się narzucać, obawiam się, że męczę innych, że będzie komuś źle w moim towarzystwie,

Ja tak samo, wolę byc sama i nikomu nic nie proponuję np spotkanie sięitp, ponieważ boję sie ze męcze kogos sobą, że lepiej jak nie bede się wtrącac, no i mam tez tak ze wole nie mówic o sobie za dużo bo myśle ze nikogo to nie interesuje, nie obchodzi i jak bede mówic to tylko zamęcze i zanudze kogoś. :-/


wacki323, ->> no albo pytam i zgadzam się na to, albo sama długo i długo się zastanawiam (w zależności jakiej rangi jest ta decyzja, czy bardziej lub mniej ważna)
Ale nie pamiętam co kto ikiedy mi źle doradził. Ale pamiętam, że raz podjęłam szybko decyzje, o wiele za krótko się zastanawiałam i do tej pory bardzo żałuje. Ja po prostu musze się bardzo długo nad czymś zastanawiac zanim cos podejmę, innej rady nie ma. :roll:
 
     
stresol

Dołączył: 16 Maj 2011
Posty: 16
Wysłany: Wto 24 Maj, 2011 22:26   

Mizore napisał/a:
Chciałabym spotykać się z ludźmi, ale... jednocześnie nie chcę tego robić.
Jak sobie wyobrażam takie spotkanie, to myślę, że fajnie byłoby poznać nowych ludzi, wychodzić gdzieś razem i rozmawiać itd, po czym po chwili myślę, że to byłaby męczarnia, bo rozmawianie z ludźmi (zwłaszcza tymi, z którymi nie jestem wystarczająco blisko, których nie znam dobrze) ogromnie mnie męczy. Potem myślę, że mogliby zechcieć znowu gdzieś ze mną iść i by mnie wyciągali gdzieś co chwila - taka wizja tym bardziej mnie zniechęca


Pocieszę Cię, a jednocześnie zmartwię - jeśli nie umiesz być towarzyska, to po pierwszym spotkaniu ludzie wcale nie będą chcięli Cię zapraszać na kolejne. Wiem z własnego doświadczenia. Podczas pierwszego spotkania (a nawet pierwszych sekund tego spotkania) już wyrabiają sobie opinię, którą potem bardzo trudno zmienić. Były takie badania w USA, które pokazały, że jak sędziom się od razu nie spodobał oskarżony, to potem skazali go, choćby potem dostali dowody jego niewinności. Bo pierwsze wrażenie jest kluczowe. Ale niestety to działa tylko w negatywną stronę. Bo jeśli zrobisz dobre pierwsze wrażenie, ale potem wyjdzie na jaw, że brakuje Ci umiejętności towarzyskich, to całe wcześniejsze dobre wrażenie zniknie. To jak przechadzka po linie: możesz już być przy samym końcu, ale zrobisz jeden błąd i przepadniesz. A tym "jednym błędem" może być np. że nie znasz jakiegoś filmu, który zna reszta towarzystwa.
Ostatnio zmieniony przez stresol Wto 24 Maj, 2011 22:32, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.