Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Osobowość asteniczna
Autor Wiadomość
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Sro 25 Maj, 2011 11:59   

stresol bardzo dobrze pokazałeś swoje fobiczne myślenie. Doprowadziłeś pojęcie pierwszego wrażenia do skrajności. Jest to prawda pierwsze wrażenie to najważniejsza rzecz przy pierwszej prezentacji. Nie jest jednak tak źle jak mówisz. Nie wszyscy ludzie zwracają tak bardzo na to uwagę. Osoby rozważne, nie dają się ponieść pierwszym złudzeniom. Oczywiście plastiki i łyse koksy spod dyskoteki po pierwszym wrażeniu zaakceptują Cie lub odrzucą (koksy mogą nawet sklepać michę), no ale to inna klasa społeczna. Taka "szlachta".

Co do niemożności zmiany pierwszego wrażenia na lepsze to jesteś w dużym błędzie. Jak dobrze zauważyłeś można stracić dobre zdanie u innych (przekonałem się o tym na własnej skórze gdy nasiliły mi się lęki). W drugą stronę to też działa. U 2 koleżanek miałem bardzo złe zdanie. Byłem lękliwym, zboczonym, niezgrabnym chłopakiem z problemami. Teraz mają o mnie dobre zdanie. Wyluzowałem w ich towarzystwie, nie daję się wyśmiewać kumplowi, czasem odparuję taką kpiną, że wszystko obraca się przeciwko niemu (oczywiście to tylko samoobrona). Mam coraz lepsze zdanie u nich i u kumpla.

Swoją drogą jesteś okrutny pisząc takie rzeczy w temacie "osobowość asteniczna". Masz sam taką? Myślałeś, że coś pomożesz? Kiedyś byłem łatwowierny i Twój post by mnie przybił. Zastanów się zanim coś piszesz i czy to nie zaszkodzi innym.

A co do tego "niesamowitego badania" to badacze USA są jacyś ograniczeni. Kiedyś widziałem wyniki badań co do masturbacji, że przedłuża życie, odstresowuje i jest bardzo zdrowia (a potem onanizatorzy robią to 10 razy dziennie święcie przekonani, że nie ma negatywnych wpływów, bagatelizując je). A poza tym żaden idiota nie przyznałby się do takich decyzji. (Skąd wytrzasnąłeś te badania?) Mogliby jeszcze Ci badacze zapytać więźniów jak było, choć wątpię w wiarygodność takiej ankiety. Oni są przecież zawsze wszyscy niewinni.
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
 
 
     
stresol

Dołączył: 16 Maj 2011
Posty: 16
Wysłany: Sro 25 Maj, 2011 12:14   

wacki323 napisał/a:
U 2 koleżanek miałem bardzo złe zdanie. Byłem lękliwym, zboczonym, niezgrabnym chłopakiem z problemami. Teraz mają o mnie dobre zdanie. Wyluzowałem w ich towarzystwie .


A jak tego dokonałeś, że jeśli zrobiłeś złe pierwsze wrażenie, to one chciały się z Tobą dalej spotykać? Bo ja też nieraz mam takie uczucie, że gdybym z kimś poprzebywał dłużej, to bym się w jego towarzystwie wyluzował, ale nikt nie daje mi szansy przebywać dłużej, tylko po pierwszym spotkaniu już więcej nie odbiera moich telefonów. Tak więc moja poprzednia pesymistyczna wypowiedź była niestety oparta na moim doświadczeniu, a nie urojeniach.

Również pisałem z doświadczenia, że jeśli nawet kogoś zagadniesz uśmiechnięty i wyluzowany i zrobisz początkowo dobre wrażenie, ale potem wyjdzie na jaw, że nie jesteś taki luzak, jak na początku udawałeś, to cię spławią.

wacki323 napisał/a:
Swoją drogą jesteś okrutny pisząc takie rzeczy w temacie "osobowość asteniczna". Masz sam taką? Myślałeś, że coś pomożesz?


No wiesz, jeżeli ktoś się obawia, że będzie rozszarpywany propozycjami kolejnych spotkań, to mogę pocieszyć, że tak wcale nie będzie. To tak, jakby ktoś się obawiał, że po wyjściu na ulicę zostanie zasypany deszczem złotych monet. Te obawy są nieuzasadnione - niestety.
 
     
Mizore 


Wiek: 20
Dołączyła: 21 Gru 2009
Posty: 78
Wysłany: Sro 25 Maj, 2011 21:21   

stresol napisał/a:
No wiesz, jeżeli ktoś się obawia, że będzie rozszarpywany propozycjami kolejnych spotkań, to mogę pocieszyć, że tak wcale nie będzie. To tak, jakby ktoś się obawiał, że po wyjściu na ulicę zostanie zasypany deszczem złotych monet. Te obawy są nieuzasadnione - niestety.

Nie o to mi chodzi. Moja koleżanka E. kiedyś mnie zaprosiła, żebym z nią i jakimiś jej znajomymi, których nigdy w życiu na oczy nie widziałam, gdzieś wyszła. Zgodziłam się i po tym spotkaniu nie miałam żadnych emocji. Na pytanie "jak było?", odpowiadałam "nie wiem, zwyczajnie". Nie kłamię, więc nie odpowiedziałam, że "fajnie", bo mnie nie bawi chodzenie na dyskoteki etc, więc nie bawiłam się jakoś specjalnie dobrze, a nic mi się nie stało złego (psychicznie), żeby odpowiadać, że było "źle".
Ale E. najwyraźniej pomyślała, że bawiłam się świetnie, bo mnie zapraszała kilka razy na kolejne takie wyjścia, a ja już nie wiedziałam jak odmawiać.

O tym mówię.

stresol napisał/a:
Bo pierwsze wrażenie jest kluczowe. Ale niestety to działa tylko w negatywną stronę. Bo jeśli zrobisz dobre pierwsze wrażenie, ale potem wyjdzie na jaw, że brakuje Ci umiejętności towarzyskich, to całe wcześniejsze dobre wrażenie zniknie.

Z tym się nie zgodzę. Jak zrobisz dobre pierwsze wrażenie, to ludzie właśnie tak cię odbierają i to przez dłuższy czas. Dopiero po paru razach innego zachowania mogą zauważyć, że jednak jesteś inny od tego, za kogo cię mieli.

Podam przykład: jak w pierwszych dniach szkoły (nowej) będziesz się udzielał na lekcji i starał się mieć dobre oceny, to nawet jak później przestaniesz się zgłaszać, a twoje oceny spadną, to i tak wciąż pamiętają cię jako tego dobrego ucznia.

Jak w pierwszych chwilach jesteś osobą towarzyską, głośną itd, to jak będziesz dłużej spokojny, to pomyślą, że coś się stało albo masz chwilowego doła, a nie że masz taką po prostu osobowość.


Tzn. to jest moje zdanie i moje obserwacje.

Ale uważam, że lepiej zrobić lepsze pierwsze wrażenie, chwilę się pomęczyć, żeby później nie było tak źle.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Mizore Pią 27 Maj, 2011 17:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
stresol

Dołączył: 16 Maj 2011
Posty: 16
Wysłany: Sro 25 Maj, 2011 21:37   

Mizore napisał/a:
Moja koleżanka kiedyś mnie zaprosiła, żebym z nią i jakimiś jej znajomymi, których nigdy w życiu na oczy nie widziałam, gdzieś wyszła. Zgodziłam się i po tym spotkaniu nie miałam żadnych emocji. Na pytanie "jak było?", odpowiadałam "nie wiem, zwyczajnie". Nie kłamię, więc nie odpowiedziałam, że "fajnie", bo mnie nie bawi chodzenie na dyskoteki etc, więc nie bawiłam się jakoś specjalnie dobrze, a nic mi się nie stało złego (psychicznie), żeby odpowiadać, że było "źle"..


Rozumiem Cię - mam dokładnie tak samo, jeśli np. pójdę z jakimś towarzystwem do klubu. Widzę, że oni się śmieją, dobrze bawią, a ja... się nudzę.

Mizore napisał/a:
Ale koleżanka najwyraźniej pomyślała, że bawiłam się świetnie, bo mnie zapraszała kilka razy na kolejne takie wyjścia, a ja już nie wiedziałam jak odmawiać


Hmm no to dziwne - jak nigdy nie miałem takiej sytuacji. Zawsze kiedy moi nowi znajomi widzieli, że w klubie nie bawiłem się dobrze razem z nimi, to już więcej mnie nie zapraszali. Nawet, gdybym ja chciał, to więcej nie odbierali moich telefonów.

Mizore napisał/a:
Jak w pierwszych chwilach jesteś osobą towarzyską, głośną itd, to jak będziesz dłużej spokojny, to pomyślą, że coś się stało albo masz chwilowego doła, a nie że masz taką po prostu osobowość.


Ja mam takie doświadczenie, że kiedy np. chciałem poznać jakąś dziewczynę i podszedłem do niej uśmiechnięty i z jakimś wcześniej wymyślonym śmiesznym tekstem, to ona w tej pierwszej chwili też reagowała uśmiechem, ale potem, kiedy zaczynało mi brakować pomysłów na dalszą rozmowę, to dziewczyna też się zniechęcała i np. nie dawała mi swojego nr. telefonu.
 
     
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Czw 26 Maj, 2011 02:08   

stresol napisał/a:
A jak tego dokonałeś, że jeśli zrobiłeś złe pierwsze wrażenie, to one chciały się z Tobą dalej spotykać? Bo ja też nieraz mam takie uczucie, że gdybym z kimś poprzebywał dłużej, to bym się w jego towarzystwie wyluzował, ale nikt nie daje mi szansy przebywać dłużej, tylko po pierwszym spotkaniu już więcej nie odbiera moich telefonów. Tak więc moja poprzednia pesymistyczna wypowiedź była niestety oparta na moim doświadczeniu, a nie urojeniach.

Tutaj nie pochwalę się jakimiś niesamowitymi wyczynami. To były przede wszystkim koleżanki kumpla, z którym mieszkałem. A widzieć się z nimi musiałem - wpadały do nas. To głównie powodowało moją nieśmiałość, ten przymus. No i moja wpadka :oops: ale to inna historia. Teraz wpadam tam z własnej woli i mimo, że z reguły szczególnie boję się kontaktów z ładnymi dziewczynami w moim wieku to przełamuję się.
Kluczem w tym przypadku do odbudowania dobrego zdania było to, że kumpel jest moim długoletnim znajomym, no i w krótkim czasie po pierwszych spotkaniach starałem się polepszyć stosunki z tymi koleżankami.
Myślę, że tak jak mówisz stresol może być w Twoim przypadku, przez Twoją zaniżoną samoocenę. Łatwiej jest Ci sprawiać gorsze wrażenie / tracić dobre, bo masz złe zdanie o sobie.
No i jest jeszcze jedna sprawa. Zauważyłem po sobie, że dobre zdanie u kogoś wywołuje u mnie ogromną presję :-/ Myślę w ten sposób: skoro już ktoś myśli o mnie dobrze to MUSZĘ się super zachowywać. My fobicy niestety częściej miewamy doły i jak tu utrzymać to dobre zdanie u innych? Trzeba zająć się tym g**nem i je wyleczyć ;-)
stresol napisał/a:
Ja mam takie doświadczenie, że kiedy np. chciałem poznać jakąś dziewczynę i podszedłem do niej uśmiechnięty i z jakimś wcześniej wymyślonym śmiesznym tekstem, to ona w tej pierwszej chwili też reagowała uśmiechem, ale potem, kiedy zaczynało mi brakować pomysłów na dalszą rozmowę, to dziewczyna też się zniechęcała i np. nie dawała mi swojego nr. telefonu.

Hmm stresol zaskoczyłeś mnie swoim wyczynem. To naprawdę wiele dla fobika zrobić coś takiego. Sam się nigdy na takie zagadanie nie odważyłem (nie licząc sytuacji w busie gdy kupiłem jednej panience bilet, bo jej brakło). A laska pewnie temu się zniechęciła, bo wyszedłeś na desperata? Na takie rzeczy wielu w miarę odważnych ludzi się nie porywa. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Może lepiej zacznij od czegoś łatwiejszego w pokonywaniu lęków?





// wulgaryzm ocenzurowany
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
 
 
     
stresol

Dołączył: 16 Maj 2011
Posty: 16
Wysłany: Czw 26 Maj, 2011 12:14   

wacki323 napisał/a:
Kluczem w tym przypadku do odbudowania dobrego zdania było to, że kumpel jest moim długoletnim znajomym


To co z Ciebie za fobik społeczny, jeśli masz kumpla?! :mrgreen:

wacki323 napisał/a:
Myślę, że tak jak mówisz stresol może być w Twoim przypadku, przez Twoją zaniżoną samoocenę.


Kiedy to inni mi ją zaniżają! Np. spotykam jakiegoś chłopaka, a on wali mi tekst: "Mam już własne mieszkanie, samochód i świetną pracę, a ty? Jeszcze nie?!"


wacki323 napisał/a:
Hmm stresol zaskoczyłeś mnie swoim wyczynem. To naprawdę wiele dla fobika zrobić coś takiego. Sam się nigdy na takie zagadanie nie odważyłem (...) Może lepiej zacznij od czegoś łatwiejszego w pokonywaniu lęków?


Ale jak inaczej mam zdobyć znajomych? No przecież muszę kogoś zagadać! To już wolę zagadać ładną dziewczynę, żebym oprócz stresu miał też jakąś przyjemność z tej rozmowy. Bo jeśli zagaduję brzydką dziewczynę albo chłopaka, to stres jest, a przyjemności żadnej nie ma.
 
     
naties 

Dołączyła: 27 Wrz 2011
Posty: 1
Wysłany: Wto 27 Wrz, 2011 23:58   

Upłynęło sporo czasu od ostatniego postu, mam nadzieję, że nie zostanie mi poczytana za błąd kontynuacja...
To niesamowite, ale dokładnie godzinę temu dowiedziałam się o swojej pozycji jaką stanowię względem społeczeństwa... mianowicie, że jestem osobą asteniczną.
Od dużego czasu starałam się dociec przyczyn swego stanu psychicznego i emocjonalnego i ta osobowość jest dokładnie tą która mnie określa... a także po części jestem introwertyczką. No jak w marchewkę strzelił! Zdumiewające!
Lubię swoją samotność... zagłębić się w świat własnej wyobraźni, zaszyć się w kącie, kocham rysować, czytać...dużo rozmyślać..zastanawiać się nad relacjami między ludźmi, nad konwersacjami i dochodzić do wniosku, że to bardzo skomplikowana nić. Z poczucia wrażliwości zwykłe, codzienne problemy stają się rwącą rzeką niosącą z szybkim prądem potok roztarganych emocji przy których towarzyszy bezradność w podjęciu konkretnych działań czy też decyzji... nie doskwiera mi nieśmiałość, ale nie mówię, że niekiedy jej nie mam. Po prostu lubię poruszać głębokie tematy, niż opisywać 'kształt chmurki'. Szybko się męczę i wypalam dlatego, że większość gra na całkiem innych nutach gdzie stanowi przyjemność rozmowy o 'pogodzie'..... czyli można rzecz, że szukamy osób które mają głębokie, podobnie jak my wrażliwe wnętrze... brzydko się wyrażę ale poniekąd odstające poza normę
Jednak otrzymałam wskazówkę od pewnej mi zaufanej osoby pokroju introspekcji..czym chciałabym się podzielić... mianowicie, aby nie dać komuś do zrozumienia, ze ktoś nie doskakuje do naszego poziomu 'bystrości emocjonalnej' niektóre przemyślenia warto zachować dla siebie... czy opinię na czyjś temat, albo nie dać do zrozumienia, że jesteśmy bardzo znudzeni czyimś towarzystwem..
Bardzo często miewam takie stany kiedy ciesze się na zaplanowane spotkanie ze znajomymi, np. na film czy tez jakiś wypad, ale w czasie, po chwili mam ogromną ochotę znaleźć się w swym 'gaju samotni' zaszyć się we własnych myślach..bądź po prostu pozostać obserwatorem... gdy byłam młodsza lubiłam się dużo wygłupiać, śmiać.. i w zasadzie taką mnie wszyscy zapamiętali i wręcz determinują mnie obecne pytania "czy dobrze się czuję?" gdy właśnie krążę w głowie po szlakach własnych myśli i zastanawiam się nad prowadzonymi konwersacjami... jakoś nie potrafię się już cały czas śmiać i wygłupiać... wolę przeżywać emocje w sobie i tu często się to źle kończy, bo ponoć wyglądam na wiecznie zamyśloną i smutną..a ja po prostu nie kontroluje swojej mimiki twarzy...ale nie wątpliwie niekiedy w mych oczach naznaczona jest głębia smutku a w ruchy wkrada się melancholia... ciężko jest żyć będąc innym i myśleć inaczej jak inni..zwłaszcza gdy dostrzega się jak inni się bawią, a ja mam ochotę uciec...
Sztuką jest nauczyć się z tym żyć... i trzeba by znaleźć dobre na to sposoby... bo mimo woli mamy potrzebę być z kimś... czy chcemy czy nie bez ludzi się nie da;)
....ale się rozpisałam, temat rzeka...heh poniekąd bardzo intrygujący
_________________
'czasem nie robimy tego co chcemy by inni nie wiedzieli, że tego chcemy...'
 
     
cryptic 


Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 21
Wysłany: Nie 16 Paź, 2011 14:51   Re: Osobowość asteniczna

nervosa napisał/a:
Cytat:
Osobowość asteniczna jest pojęciem zbliżonym do pojęcia osobowości unikającej. Cechuje się jednak bardziej o jednostki skłonne do wątpliwości i wahań, którym trudno przychodzi podjęcie jakiejkolwiek decyzji. Niewielka jest dynamika życiowa (aktywność ukierunkowana na zewnątrz). Łączy się to z niepewnością i nieśmiałością w kontaktach społecznych, przy jednoczesnym pragnieniu bliskości. Osoby takie skłonne są do introspekcji, mają bogate zainteresowania intelektualne i estetyczne, są wrażliwe i empatyczne; samoocena jest na ogół zaniżona, chociaż odnoszą duże sukcesy w dziedzinach nie wymagających przedsiębiorczości i walki konkurencyjnej.


U mnie zgadza się wszystko oprócz ostatniego, pogrubionego zdania. Chciałbym utrzymywać kontakty z ludźmi, tak jak przeciętny człowiek, jednak jednocześnie boje się tego. Nie wiem co z tym zrobić, może czas na psychologa?
 
     
Inny96 


Wiek: 16
Dołączył: 27 Kwi 2011
Posty: 150
Skąd: Wyrzysk
Wysłany: Nie 16 Paź, 2011 20:04   

cryptic napisał/a:
U mnie zgadza się wszystko oprócz ostatniego, pogrubionego zdania.


For me too. :mrgreen:
_________________
Bo nie ma nic gorszego od samotności.

Świat zamknięty rany otwarte.

Odnaleźć sens.

"Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
chociaż tym, co żyją,
przyda się jeszcze parasol."
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.