Wysłany: Wto 27 Lip, 2010 14:05 Języki obce a osobowość unikająca
Witam wszystkich. Jeżeli taki temat gdzies istnieje przepraszam, ale nie znalazłam. Mam pytanie, jak i czy sobie radzicie z językami obcymi? Dla mnie wypowiedzi po polsku są źródłem stresu a w języku obcym następuje całkowita blokada. Zapisałam sie kiedyś na kurs grupowy j.niemieckiego i żałowałam, bo czułam sie strasznie, jak ograniczona umysłowo idiotka. Z przerażeniem odkryłam, że kompletnie brakuje mi odwagi, aby wydusić z siebie chociażby nieskładne zdanie. W efekcie zrezygnowałam z kursu, nie chciałam się bardziej upokarzać. Ale komunikatywna znajomość któregoś z języków obcych to konieczność w dzisiejszych realiach. Jak sobie z tym radzicie?
W szkole mialem angielski i niemiecki ale umiem tylko ten pierwszy. Z angielskiego zawsze mialem dobre oceny z kartkowek i zaliczen, gorzej kiedy musialem cos powiedziec. Nauczyciele wiedzieli ze jestem nie smialy i mnie nie pytali. Ogolem dobrze rozumiem i czytam po angielsku i zawsze mialem 5 z angielskiego na koniec roku, ale zdania nawet nie wydusze. W sumie po polsku tez nie umiem mowic to pewnie dlatego:D
po angielsku czytam i rozumiem co się do mnie mówi
ale mam problemy z wypowiedzeniem poprawnego gramatycznie zdania
później już na spokojnie po namyśle całkiem mi to wychodzi
_________________ Rzeczywistość zostanie rzeczywistością,nawet wtedy kiedy na maxa przestaniesz w nią wierzyć.
Mówiąc o swoich słabościach dajesz ludziom broń do ręki.
Ponoć języka naprawdę dobrze można się nauczyć tylko wyjeżdżając do kraju gdzie jest on na co dzień używany. Tam sytuacja wymusi na nim ekspresową naukę, a i mówienie w obcym języku nie będzie sztuczne i śmieszne jak na lekcji w szkole. Na upartego można kończyć kursy konwersacyjne, jeśli ktoś się zaangażuje to coś tam mu w głowie zostanie...
Mam nadzieje, ze nie jestem tu jedyna osoba, ktora ma dokladnie odwrotnie, tzn. latwiej mi mowic w obcym jezyku. Nie wiem, z czego to wynika, moze z tego ze nikt nie wymaga wtedy ode mnie perfekcji i w zw. z tym sama tez pozwalam sobie na bledy? Moze traktuje to troche jak gre? Dziwne, ze kiedy rozmawiam w jezyku obcym nawet z Polakiem, jestem o wiele bardziej otwarta i potrafie powiedziec rzeczy, ktorych po polsku bym tej osobie nie powiedziala. Czuje sie pewniej, tak, jakbym uwazala, ze odbiorca nie zrozumie wszystkiego, ze sens sie gdzies zatrze?
_________________ "Nim w obraz doprawdy nad wyraz spójny,
przedrze się lęk odejmując mu treści..."
JA mieszkam w Norwegi i powiem ze wcale mi to nie pomaga w nauce norweskiego, musze sie go nauczyc, ale kompletnie nie radze sobie z rozmowa. Jezyk mi sie placze i nie wiem co mowie, w myslach wyglada to niezle ale jak zaczne mowic to wszystko psuje...
_________________ Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
Podnieś ręce do góry, może nie zaczną strzelać
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
Dołączyła: 21 Cze 2010 Posty: 6603 Skąd: z innej bajki
Wysłany: Pią 24 Wrz, 2010 22:50
plamka123 napisał/a:
Cytat:
latwiej mi mowic w obcym jezyku
ja mam dokładnie tak samo
Ja niestety nie.
unneeded napisał/a:
Ponoć języka naprawdę dobrze można się nauczyć tylko wyjeżdżając do kraju gdzie jest on na co dzień używany. Tam sytuacja wymusi na nim ekspresową naukę, a i mówienie w obcym języku nie będzie sztuczne i śmieszne jak na lekcji w szkole.
Wiek: 20 Dołączyła: 04 Maj 2010 Posty: 854 Skąd: Opole
Wysłany: Pon 27 Wrz, 2010 15:42
Ja również mam problemy z mówieniem w języku obcym. Tak samo jak Dzikuska, kłopot stanowi dla mnie sklecenie kilku zrozumiałych zdań w języku ojczystym, a co dopiero w jakimś innym.
W gimnazjum trafiłam niestety do zaawansowanej grupy z angielskiego. Nie wiem jak przeżyłam tę trzyletnią gehennę . W liceum, w mojej grupie, nie było asów z angielskiego i, choć radziłam sobie kiepsko, nie przejmowałam się tym zbytnio. Zresztą przeuroczą anglistkę olewaliśmy równo. Dla odmiany, z niemieckim miałam przerąbane: ani beee, ani meee, ani kukuryku . I dodam, że musiałam z siebie robić idiotkę przy kilku olimpijczykach.
Na studiach chciałabym trochę nadrobić stracona lata, ale nie wiem jak pozbyć się lęku przed mówieniem.Plamka123, Neuroza, jak wy to robicie?
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
Hmm ja porostu kocham angielski i uwielbiam w tym jezyku mówic nie wazne czy dobrze czy nie ale i tak łatwiej mi niz w własnym jezyku bo w obcym mozesz sie pomylic i to nie bedzie nic dziwnego
_________________ Który z panów chciałby zostac moim przyjacielem od serca od spraw duchowych ?
Ehh plamka123 tez tak chce Ja właśnie przez to ze boje się mówić, nie potrafię się nauczyć języków obcych, z angielskim tez mam wielkie problemy, a muszę opowiedzieć o muzyce na angielskim, jak ja mam to zrobić to nie wiem. Przetłumaczę sobie coś w google a później google mnie nauczy jak to mówić ale i tak pozostanie ten straszny lęk. Juz nie wiem co robić, próbowałem patrzenia się na sufit gdy coś mowie ale nic to nie daje, próbowałem sobie znaleźć jakiś punkt na którym skupie wzrok ale to tez nic nie daje....
_________________ Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
Neuroza, plamka123 - ja mam podobnie. Nie wszystko potrafię powiedzieć po angielsku, ale przychodzi mi to łatwiej. Na zajęciach nigdy nie czułam stresu, żeby się wysłowić. Zupełnie inaczej niż na innych przedmiotach. Często nie mówię nic nawet jeżeli wiem coś na 100%. Później ktoś mnie ubiega, biją mu brawa (w przenośni, oczywiście), a ja siedzę poirytowana i wkurzona na siebie.
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
Mnie nauka języków obcych idzie sprawnie. Od dziecka byłam w nich dobra szybko przyswajałam wiedzę.
Gorzej natomiast mi ostatnio idzie z językiem polskim, gdyż nie umiem się wysłowić, mimo iż szukam szybko w głowie pasujących słów. Prędzej znajduję słowa w innych językach, niż tych, których szukam po ojczystym.
Strasznie mnie to zaczyna irytować
Kiedyś chodziłam na kurs języka hiszpańskiego, ale zrezygnowałam, gdyż mnie to stresowało, a lenistwo także miało z tym coś wspólnego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.