Dla mnie najbardziej stresujące sytuacje to te, kiedy muszę komuś zwrócić uwagę, poprosić żeby coś zrobił itd. Bardzo duży problem stanowi dla mnie wydawanie poleceń grupie osób, z którymi pracuję. Jeżeli jeszcze te polecenia wydaję swoim rówieśnikom to jakoś mi to przechodzi przez usta natomiast kiedy muszę zwrócić uwagę komuś strszemu od siebie to, to już jest koszmar. Godzinami szykuję sobie słowa co i jak mam powiedzieć. W końcu pół godziny przepraszam a dopiero potem mówię co ma być zrobione. Nienawidzę tego.
Ostatnio zmieniony przez nika811 Czw 27 Lis, 2008 23:10, w całości zmieniany 1 raz
Unikam sytuacji , w których się z kimś zapoznaje i siłą rzeczy wtedy muszę (powiem inaczej: wypada ) mówić mu cokolwiek o sobie (gdzie mieszkam, gdzie pracuje, co na codzień robię w życiu...)
Dołączyła: 14 Lis 2008 Posty: 83 Skąd: z głupiego miejsca
Wysłany: Pią 28 Lis, 2008 23:09
Unikam sytuacji, w kórych mogę spotkać się z nieżyczliwym lub chamskim potraktowaniem, więc chadzam tamtędy, gdzie wiem, ze nie spotkam żadnych debili, itp.
O to ja podobnie.. unikam sytuacji, w których mogę paść 'ofiarą' chamstwa, tudzież nieprzychylnego potraktowania.
Boję się też odpowiedzialności związanej z podejmowaniem decyzji, na myśl, że będzie zła, wynikną negatywne konsekwencje, nie poradzę sobie etc.. dlatego z resztą ciężko mi idzie szukanie pracy..;/
Myślę, że trudna by była dla mnie sytuacja intymności duchowej, gdyby nawiązała się takowa między mną o jakąś kobietą..tzn. taka w której nie ma sztuczności, jesteśmy we dwoje.. tacy jakimi jesteśmy, budując głebszą relacje uczuciową... trudno mi to wyjaśnić, na szczęście nie muszę nad tym narazie myśleć
Dołączyła: 14 Lis 2008 Posty: 83 Skąd: z głupiego miejsca
Wysłany: Pią 28 Lis, 2008 23:26
Ender napisał/a:
trudna by była dla mnie sytuacja intymności duchowej, gdyby nawiązała się takowa między mną o jakąś kobietą..tzn. taka w której nie ma sztuczności, jesteśmy we dwoje..
Fakt..choć wiekowo, to taka pora teoretycznie mogła by już przyjść .. jednak, dotychczasowy brak takich sytuacji, powoduje u mnie obawy przed nawiązywaniem głębszych relacji, definiowania uczuć, budowania czegoś poważniejszego etc..
Najczęściej mam problem aby patrzeć komuś prosto w oczy, unikam też tańczenia na imprezach z osobami których nie znam - choć teraz wydaje mi się to zachowaniem całkiem racjonalnym hm... a w ogóle muszę dodać, że mam zahamowania jeśli chodzi o taniec...
_________________ Wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe...
boje sie podejmowac decyzje(np. dot. rozpoczecia pracy dorywczej). a jak juz podejme po wielu nieprzespanych nocach, potrafie przez kolejne wynajdywac same negatywne strony i zrezygnowac z pracy po kilku dniach, zebym mial 'swiety spokoj' od nastręczających mysli...ostatnio tak mialem...masakra...
tez nie lubie nikogo upominac i kazac/prosic cos zrobic...ehh
_________________ I live in a fear...constantly...I never know why...
Unikam rozpoczynania nowych projektów, podejmowania zobowiązań, chyba że jest jakiś wyraźny termin, do którego trzeba się wyrobić (wymuszony z zewnątrz) - jak w pracy. Zniechęca mnie myśl, że może nagle sytuacja zewnętrzna zmusi mnie do porzucenia planów i wszystkie moje wysiłki pójdą na marne albo chociaż będą musiały zostać odłożone na półkę.
7385 miałam podobnie, ale zaprzyjaźniłam się z jedną koleżanką z klasy, potem dołączyły do nas dwie inne i teraz mamy niezawodną ekipę-trzymamy się zawsze razem-jest o wiele raźniej
_________________ Wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe...
unikam jak ognia wszelakich publicznych wystąpień w szerszym gronie np. na tle całej szkoły. strasznie stresujące są także sytuacje, gdy sama muszę coś załatwić w danym urzędzie bądź podobnych instytucjach. ale powoli staram się pokonywać swoje lęki i drobnymi kroczkami normalnie funkcjonować
Dołączyła: 16 Lis 2008 Posty: 172 Skąd: z foliowego worka
Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 12:02
Cytat:
rocku:boje sie podejmowac decyzje(np. dot. rozpoczecia pracy dorywczej). a jak juz podejme po wielu nieprzespanych nocach, potrafie przez kolejne wynajdywac same negatywne strony i zrezygnowac z pracy po kilku dniach, zebym mial 'swiety spokoj' od nastręczających mysli...ostatnio tak mialem...masakra...
doskonale cię rozumiem, jeszcze unikam tłoku a co z tym idzie - marketów, kościołów, targów, itp
_________________ "Piekło od czyśćca różni się tylko brakiem drzwi wyjściowych."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.