Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Jakich sytuacji unikacie najczęściej?
Autor Wiadomość
acidophile 


Wiek: 19
Dołączyła: 03 Lip 2009
Posty: 398
Skąd: Czarnobyl ;p
Wysłany: Pon 03 Sty, 2011 20:21   

Unikam przebywania z pijanymi ludźmi. Tak mnie wkurzają że... no wkurzają mnie. Mam ochotę walnąć takiego w łeb żeby się obudził dopiero jak będzie w stanie używać mózgu.
_________________
Zdrowaś muzo, bitów pełna, bass z Tobą, błogosławionaś Ty między gatunkami i błogosławiony owoc żywota Twojego - DJ.
Święta Techniawo, Matko Trance'u, graj nade nami głuchymi; teraz i w godzinę chill-outu naszego. AMEN!
 
     
puchatka 


Wiek: 26
Dołączyła: 02 Sty 2011
Posty: 19
Skąd: południe
Wysłany: Wto 04 Sty, 2011 18:22   

Keisu napisał/a:
Ja unikam wszystkiego czego się naprawdę boje .
Kiepska metoda , zwazywszy na to że prowadzi donikąd .
Takie błędne koło się robi...
Więc brzydko mówiąc , lepiej zsikac się pod siebie niż uciekać.


święte słowa. zgadzam się w 100% mam dokładnie tak samo, ostatnio zaczęłam unikać nawet rzeczy i czynności które zazwyczaj kiedyś sprawiałyby mi przyjemność, a teraz się boję.
to tak troche jak z bólem i środkami znieczulającymi - jak nie musi boleć - niech nie boli, weź proszek.
jak nie muszę się bać - to unikam sytuacji.. najczęsciej unikam wyjścia do ludzi z domu, zagadywania.
błędne koło.
 
     
Pax 

Dołączyła: 08 Lis 2010
Posty: 53
Wysłany: Wto 11 Sty, 2011 18:59   

Unikam sytuacji, które zmuszają mnie do przebywania z innymi ludźmi dłużej, niż z reguły jestem w stanie wytrzymać...
Unikam tłumów, wizyt w galeriach handlowych i spotkań towarzyskich skupiających więcej niż trzy osoby. Rezygnuję z zaproszeń na imprezy i udziału w zabawach zarówno plenerowych, jak i domówkach - zwłaszcza, gdy znam jedynie gospodarza. W efekcie jestem typem samotnika. Powoli jednak zaczynam się przyzwyczajać do takiego stanu rzeczy... :-|
 
     
Vauxhall 

Wiek: 23
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 47
Wysłany: Wto 01 Mar, 2011 18:32   

A ja najgorzej mam z dziewczynami :/ Stresuję się przy nich i czuję się niższy, gorszy, jakby czegoś winien... Automatycznie spada mi wtedy samoocena i samopoczucie... Np. jak siedzi jakaś laska na przeciwko mnie w autobusie i nie wiem gdzie podziać wzrok, bo siedzi dokładnie na przeciwko mnie...

Stresuję się też przy ładnych koleżankach, gdy z nimi rozmawiam, bo czuję, że widać po mnie stres i poważną, zrzędniętną wręcz minę. :( Czasem pewnie tak jest, jeśli nie prawie zawsze. Echhh. Najgorzej właśnie mam z dziewczynami, które mi się podobają, wtedy automatycznie pojawia się stres.

Na uczelni jak widzę koleżanki to zamiast podejść, pogadać jak cżłowiek, to zawsze przejdę koło nich powiem cześć czy coś i tyle. Nie jestem z tego zadowolony - wręcz przeciwnie, ale cóż - wybieram drogę bez stresu. :/

Nie przepadam też za wystąpieniami przy jakiejś grupie osób, itd...

Też tak Panowie macie? Albo dziewczęta, tylko z płcią przeciwną?
 
 
     
Paranoiar 


Wiek: 96
Dołączył: 11 Lis 2010
Posty: 88
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Nie 06 Mar, 2011 23:18   

Cytat:
Stresuję się też przy ładnych koleżankach, gdy z nimi rozmawiam, bo czuję, że widać po mnie stres i poważną, zrzędniętną wręcz minę. :(


No i błędne koło. Chociaż ze dwa lata temu miałem podobnie, trochę mniej niż Ty (chyba) ale podobnie. Aż w końcu stałem się złym cynicznym bufonem i już mnie ludzie mało stresują.
Częściej wkurzają.
 
     
void 


Dołączył: 30 Sty 2011
Posty: 505
Skąd: z księżyca
Wysłany: Pon 07 Mar, 2011 20:12   

unikam wielu rzeczy/sytuacji m.in.
-większych skupisk ludzi
-zjazdów rodzinnych, wspólnego siedzenia za stołem
-sytuacji gdy zostaję z kimś sam na sam
-wszelkich kontaktów fizycznych (wliczając w to przywitanie się przez podanie ręki) z osobami których nie znam lub których znam słabo
-publicznych przemówień, odpowiedzi przy tablicy itp...
 
     
freye 

Wiek: 23
Dołączyła: 21 Lut 2011
Posty: 12
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 07 Mar, 2011 21:08   

Nie lubię miejsc, których nie znam (chociaż coraz mniej mi to przeszkadza). Gorzej, gdy jest tam dużo ludzi (przykładowo... jakiś koncert w klubie). O dziwo większe zbiorowisko ludzi mnie nie przeraża, nie wyglądałabym aż tak dziwnie stojąc sobie samotnie, bo można wmieszać się w tłum ;P
 
     
nariko21 


Wiek: 23
Dołączył: 16 Cze 2009
Posty: 26
Skąd: Mazowiecki
Wysłany: Wto 08 Mar, 2011 20:42   

unikam wszystkich miejsc gdzie mogę spotkać żywych ludzi :-/
nie mam żadnego ludzkiego kontaktu z kim kolwiek nawet z rodzicami :-(
biorąc lek było znacznie lepiej :roll:
muszę znów zacząć się leczyć
_________________
To nie jest kraj dla chorych ludzi
 
 
     
M.C. 
Born To Die..


Wiek: 20
Dołączył: 08 Lut 2011
Posty: 2429
Wysłany: Sro 09 Mar, 2011 16:30   

na ulicy unikam sąsiadów, nauczycieli, znajomych, nie chce sie z nimi witac czy rozmawiac..
to najczęściej.
_________________
Everything. Everyone. Everywhere. Ends...
 
 
     
Obserwator


Dołączył: 19 Mar 2011
Posty: 19
Wysłany: Sob 19 Mar, 2011 23:56   

Jak cholera się boje wejścia do jakiegoś zakładu pracy i zapytać przypadkiem nei potrzebuja do pracy przez co jestem niestety bezrobotny ( przez telefon jakoś idzie ale jak sobie wyobrażę , ze mam przyjść na spotkanie kwalifikacyjne , to nogi mi się trzęsą ze strachu) czy kogoś nie potrzepują , wizyty u lekarza , spotkania znajomego do którego nie pają sympatia na mieście , sklepów i ogólnie wszelkich skupisk ludzkości wszelakiej , jak muszę już wyjść z domu to zawsze chodzę tak aby spotkać jak najmniej ludzi. Czasem tak myślę , ze jedyne miejsce w którym czuje się naprawdę dobrze jest dom :)
 
     
ostnica 

Dołączyła: 15 Lip 2011
Posty: 24
Wysłany: Pon 18 Lip, 2011 21:01   

O właśnie, unikam szukania pracy. A potem współpracowników. Obecna praca spadła mi z nieba i niewiele muszę z innymi zatrudnionymi się męczyć, ale jednak. Próbuję ich tak całkowicie nie unikać i to daje dobre efekty (polecam jednak stawienie czoła lękom - przełamać się kilka razy i już idzie z górki). Zachowuję się przy współpracownikach momentami jak ćwierćinteligent ale staram się tego nie rozpamiętywać. Powoli do przodu.
 
     
niebieska123 

Dołączyła: 01 Mar 2012
Posty: 102
Skąd: małopolska
Wysłany: Pon 09 Kwi, 2012 18:50   

unikam sąsiadów, rodziny tej dalszej współpracowników..w pracy kiedy ja jeszcze ją miałam , problemy dotyczą ludzi którzy noga mnie bardziej poznać kiedy przestaje być wśród nich anonimowa, kiedy muszę być kimś komu mogą przydzielić określone cechy wyrobić sobie na mój temat opinie -kiedy muszę zmierzyć się z ta opinią, juz samo to ze ją wyczuję..nie potrafię z tym się zmierzyć .. kiedy mogą ocenić.Wśród obcych nie mam problemu
 
     
huurts 


Wiek: 22
Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 16
Skąd: 3miasto
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2012 16:23   

unikam kościoła. choć tylko w mojej miejscowości gdzie się wszyscy znają, do kościoła w większym mieście już pójdę bez problemu praktycznie

unikam sytuacji gdzie będę oceniana.. wystąpień publicznych itp

unikam spotkań z facetami. boje się ze przy nich dostanę jakiegos napadu lęku i on po prostu ucieknie lub weźmie mnie za psycholkę.

wcześniej unikałam autobusów, tramwajów, prowadzenia samochodu ( bo w trakcie moze mi się coś stać) - ale juz mi przeszło- samo.

no i unikam kontynuowania edukacji, od października chcę iść na studia ale jak ja wysiedze w miejscu godzinę?? zawsze mam stres jak jest sytuacja że przez dłuższy czas muszę po prostu gdzies wysiedzieć i łupio jest tak po prostu wyjść. a studia własnie na tym polegają.. i znowu "co będzie jak dostanę napadu" no i się nakręcam. I tak w kółko. Chyba bez prochów się nie obędzie;/
 
 
     
Mrrrukocia 
Kici kici


Dołączyła: 05 Lis 2011
Posty: 821
Skąd: New York
Ostrzeżeń:
 7/3/4
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2012 16:41   

Ja moje cale 6 lat studiow przeszlam z atakami paniki bez wsparcia, bez lekow, bez terapi. Tak, bylo ciezko i czasami az zabardzo ale dalam rade:) Tak, wybiegalam z klasy ale sie tego nie wstydzilam po czasie. Jestem z siebie dumna za ta sile.
_________________
Keep talking bitch! you're making me famous


‡–‡ ‡—‡ —‡—
‡—‡ ‡–‡ ‡
 
     
majka1990

Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 26
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2012 23:19   

a ja jestem na trzecim roku studiów i bywa ciężko ale jakoś idzie do przodu
najgorzej jest na samym początku, z czasem robi się łatwiej
najtrudniej , przynajmniej u mnie z wystąpieniami publicznymi, wypowiadaniem się na forum grupy
huurts spróbuj, warto może to pomoże Ci się przełamać?
niesamowita okazja do poznania nowych ludzi, nowe otoczenie, nowe możliwości
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.