Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Zrażacie do siebie ludzi?
Autor Wiadomość
michu18x 


Wiek: 18
Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 153
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie 04 Gru, 2011 23:34   Zrażacie do siebie ludzi?

Witam, mam 17 lat i fobie spoleczna od ok. 3 lat ;> Otóż chciałbym poruszyć taki temat... Wiecie może o co chodzi: mam czesem taki jakby "mętlik" w głowie, rózne myśli kłębią się we mnie (nie wiem które moje zachowania sa nienormalne, a które tylko mi sie takie wydaja) i w wyniku tego nie potrafie zachowywac sie "normalnie". Chodzi o to, że przyjmuje taka postawe, która ja sobie nazywam "bezpieczna" :P Przyjmuje ją zawsze automatycznie gdy już nie wiem jak się zachowywać, co zrobić z twarzą itp. Polega ona na tym, że robie się troche naburmuszony, wrogi, łypie dziwnie na ludzi (starając się nie unikać ich wzrokiem). Ale do sedna: Zrozumialem, że moj lęk ostatnio dotyczy głownie tego, że zaczne się tak wbrew własnej woli zachowywać momentami "bezpiecznie" w jakiejs sytuacji spolecznej (np. wśrod znajomych z klasy) i zraże ich do siebie. Łypne na nich w jakiś wrogi sposób, nie dam rady się odezwac siedząc z kimś w ławce etc. Obrażą się na mnie, uznają, że mam do nich jakiś problem. Czy tez tak macie? Jak sobie z tym radzic? Jakieś pomysły, rady, komentarze, cokolwiek? ;)
 
     
Mosze 
Release the Kraken!


Wiek: 22
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 930
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 14:15   

UWIELBIAM zrażać do siebie ludzi. Kiedyś praktykowałem zawodowo attention whoring myśląc, że ludziom zrobi się mnie żal i będą mnie przez to bardziej lubić. Kiedy dobitnie doświadczyłem, że to jednak nie działa w ten sposób, przestawiłem się na spinki i czepianie się byle pierdoły, by zobaczyli we mnie kogoś fajnego, kumatego. To też - o dziwo? - nie działa. No więc koniec końców ludzie nadal mnie nie lubią. Zraziłem tak do siebie sporo osób, które albo całkowicie się ode mnie odcięły, albo pod płaszczykiem sympatii kryją pogardę. Nie bez powodu.
Nieznośne myśli, że nie jesteśmy najwspanialsi na świecie i że nie jesteśmy kochani przez wszystkich, to typowe męki dla zaburzeń nerwicowych. Półśrodki chyba nie są zbyt skuteczne, trzeba gruntownie zmienić swój sposób myślenia i zaakceptować fakt, że pod jakim względem byśmy się nie wybijali, to i tak znajdzie się zdolniejszy od nas Azjata.
 
     
FanMusic 


Dołączył: 23 Paź 2011
Posty: 136
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 17:10   

Na drugim roku studiów żyłem w przeświadczeniu, że moja grupa mnie nie lubi, nieustannie się ze mnie nabija itd., itp. Im bardziej absurdalne domysły - tym lepiej. Moja postawa była bardzo pasywna, unikałem rozmów (choć tak naprawdę bardzo ich potrzebowałem) i jak diabeł święconej wody bałem się publicznych wystąpień. Czy to było zrażenie do siebie ludzi? Raczej pozbawienie ich szansy na poznanie mnie... Teraz zaczynam normalnie żyć. Normalnie, tzn. nie stawiam sobie za cel rozmowę z każdym, ale staram się wychodzić z inicjatywą, nie siedzieć w kącie i nasłuchiwać, czy ktoś się ze mnie śmieje, czy nie. Próbuję zachowywać się normalnie, śmiać się, żartować, bo przecież nikt nie będzie tego wszystkiego, co mówię, rejestrował.
Po tym przydługim wstępie... Michu18x, Twoje "bezpieczne" zachowanie nie stanowi przyczyny problemu. Uważam, że powinieneś walczyć ze swoją fobią, by normalnie funkcjonować. Jeśli zaczniesz działać, to różne nietypowe zachowania zaczną słabnąć i zanikać. Opisane przez Ciebie także.
Mosze, nie znam człowieka, który byłby pozbawiony sympatii innych i otoczony jedynie pozorantami. Dotyczy to w szczególności fobików, o których nie można powiedzieć, że się ich nie lubi. Ich się po prostu nie zna.
Przerabiałem kiedyś etap mojego "uświęcenia", tzn. uważałem się za osobę, która nie zasługuje na spotykające ją zło tego świata. Tyle że taka postawa jeszcze zwiększa lęk i fobię... Wszystko to zrozumiałem dzięki terapii, do której praktykowania Was namawiam: http://fobiaspoleczna.inf...br-d-vt1891.htm Ona naprawdę działa!

P.S. Fajny Mikołaj. :mrgreen:
_________________
"I tak Achilles dogonił żółwia".
 
     
Mariash 


Wiek: 22
Dołączył: 18 Paź 2011
Posty: 21
Skąd: Kujawsko-Pomorskie
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 19:29   

Ja po prostu z nikim nie rozmawiam. Nie wiem czy to można nazwać zrażaniem do siebie innych. Najbardziej męczące jest siedzenie samemu na wykładach i zajęciach na studiach (bo właściwie to jedyne publiczne miejsce do jakiego chodzę). Ktoś może zapyta: skoro to jest męczące to dlaczego to robię? A dlatego, że jestem tak zamknięty w sobie i małomówny, że rozmawianie z innymi przychodzi mi z trudem. Dołożyć do tego ciągły zły nastrój, brak zainteresowań i w ogóle bierność. Próbowałem otworzyć się przed ludźmi, ale nic z tego nie wyszło. Teraz nie mam z nimi o czym rozmawiać. Przyznam szczerze, że poznawanie ludzi nie sprawia mi aż takich kłopotów. Problemy się zaczynają gdy tą znajomość mam utrzymać. Mam wrażenie, że im osoba dłużej ze mną przebywa, bardziej mnie poznaję tym bardziej jest zniechęcona do mnie, znudzoną mną. A to, jak sądzę jest przyczyną niezbyt dobrego myślenia o sobie.
 
     
west 


Wiek: 19
Dołączył: 12 Lut 2011
Posty: 187
Skąd: Przejdź do mapy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 19:58   

Ja również staram się unikać wzroku innych, zawsze gdy nie mam co zrobić z twarzą-wychodzę na idiote (w sumie nie wiem dlaczego, ale wszyscy się śmieją). Potrafie również zrazić spojrzeniem-nie wiem ludzie chyba myślą, że patrze na nich spod byka, albo jestem wrogo nastawiony a ja mam tylko taki wyraz twarzy, nawet jeśli jestem zadowolony. Jak ludzie reagowali-idę ulicą, idzie fajna dziewczyna lookam, a ta pinda mierzy mnie wzrokiem jak śmiecia-nienawidze takich ludzi, człowiek nic im nie zrobił.
Nie mam ochoty cały czas się uśmiechać żeby pokazać jaki jestem miły. Taki mam sposób bycia i tyle. Jakieś 90% ludzi których spotykam odrazu uważa mnie albo za agresora z tego powodu, albo za dziwaka albo za debila. A co dopiero gadać z kimś. W klasie też obrażają się za nic-nie odezwe się-dziwak, nie zaśmieje się z ich kawały, który był beznadziejny-dziwak. Czlowiek chce się wtopić w tłum z jeden strony, a z drugiej być sobą i nie wiadomo co gorsze.
Nawet jeśli moja skromna wypowiedź nie ma sensu i nie była bezpośrednio na temat to i tak czułem, że muszę to napisać. Myślę, że ten temat jest trafnym źródłem FS.
:-)
_________________
''Doświadczenie-nazwa, jaką nadajemy własnym błędom.''
--Wilde, Oscar
 
 
     
michu18x 


Wiek: 18
Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 153
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 21:31   

Thx za odpowiedzi ;) Myśle, że nastawianie się wrogo do ludzi nie ma sensu. Dzięki terapii Richardsa, przez która właśnie przechodzę zaczynam widzieć wszystko bardziej realnie. Rzecz w tym, że jeśli widzimy, że ludzie np. patrzą na nas w jakiś nieprzyjemny sposób to są dwie opcje przyczyny tego: Pierwsza - Albo nie oceniają NAS lecz nasze ZACHOWANIE, które jest nieracjonalne i nie odzwierciedla tego jacy naprawde jesteśmy ( czasem możemy odruchowo spojrzeć na nich tak "bezpiecznie" dla nas, jakoś tak twardo czy coś co może zostać źle odebrane), i Druga - to dana osoba ma jakiś problem, to ona jest niesympatyczna i wroga ( choć takich ludzi praktycznie nie ma ), więc i tak i tak nie można tego brać szczególnie do siebie ;) Trzeba być bardziej wyrozumiałym dla ludzi, świat nie jest wrogo nastawiony do NAS ( do tych osób ukrytych czesto pod maskami fobii) ;)
_________________
Miłego dnia! Chyba, że masz inne plany…
 
     
timidus 

Wiek: 24
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 697
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 22:16   

Czy ta postawa "bezpieczna" to nie jest przypadkiem mechanizm obronny zwany "identyfikacją z agresorem"?
 
     
Soledad 

Wiek: 23
Dołączyła: 13 Gru 2010
Posty: 550
Wysłany: Pon 05 Gru, 2011 22:26   

michu18x napisał/a:
to dana osoba ma jakiś problem, to ona jest niesympatyczna i wroga ( choć takich ludzi praktycznie nie ma )

są są ;)
_________________
W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
 
 
     
michu18x 


Wiek: 18
Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 153
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 06 Gru, 2011 09:26   

timidus napisał/a:
Czy ta postawa "bezpieczna" to nie jest przypadkiem mechanizm obronny zwany "identyfikacją z agresorem"?
Z tego co mi mówi wikipedia o tym pojęciu to mogę stwierdzić: na pewno niee ;p Podejrzewam, że większość fobików nawet nieświadomie może zachowywać się w ten sposób, który ja sobie nazywam "bezpieczny" - Po prostu, gdy dajmy na to próbuję się rozglądać po pomieszczeniu pełnym ludzi i wyglądać "normalnie" zaczynam się stresować i to moje zestresowanie zaczyna się przejawiać na mojej twarzy w postaci tej "bezpiecznej" postawy (twarde spojrzenie, może troche agresywne - nie wiem) i to jest to ;) Zastanawiam się czy inni fobicy też takie coś u siebie zauważają?

------------------

Soledad napisał/a:
michu18x napisał/a:
to dana osoba ma jakiś problem, to ona jest niesympatyczna i wroga ( choć takich ludzi praktycznie nie ma )

są są ;)
Ok jeśli są, to czy przybieranie takiej agresywnej postawy do świata coć da? ;)
 
     
Soledad 

Wiek: 23
Dołączyła: 13 Gru 2010
Posty: 550
Wysłany: Wto 06 Gru, 2011 13:41   

michu18x napisał/a:
Ok jeśli są, to czy przybieranie takiej agresywnej postawy do świata coć da? ;)

nie chodzi o to żeby przybierać taką postawę wobec całego świata, bo nie wszyscy są tacy. ale trzeba pamiętać, że takie wrogo nastawione jednostki istnieją, jest ich całkiem spora grupa, po prostu trzeba weryfikować na bieżąco kto jest ok a kto nie :) zamiast z góry zakładać że wszyscy są spoko, albo że wszyscy są wrogo nastawieni. bo takie pozytywne nastawienie do całego świata też na dobre nie wyjdzie, to zwykła naiwność, która wcześniej czy później zostanie wykorzystana.
_________________
W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
 
 
     
michu18x 


Wiek: 18
Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 153
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 06 Gru, 2011 22:55   

No zgadzam się ;) Tylko żeby weryfikować poprawnie, żebyśmy rzeczywistość widzieli taką jaka jest ;)




// nie cytuj całej wypowiedzi, do której się odnosisz, jeśli poprzedza ona Twój post bezpośrednio - nadcytowanie usunięte
 
     
yasmin 

Wiek: 23
Dołączyła: 16 Sty 2012
Posty: 73
Wysłany: Pon 16 Sty, 2012 01:19   

Ludzie mnie lubią, ja nie lubię ludzi.
Taki mam defekt. Nieufność.
 
     
hiawatha 


Wiek: 23
Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 6012
Skąd: Śląsk
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Wto 17 Sty, 2012 18:58   

Ja nie wierzę, że mnie ktoś lubi. Za bardzo się stresują przy relacjach z ludźmi, pozostaję w efekcie bierny.
 
 
     
michu18x 


Wiek: 18
Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 153
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 17 Sty, 2012 20:44   

No tak, nasza osobowosc poprostu często jest ukryta przez naszą fobie, wycofujemy sie, zachowujemy niepewnie w towarzystwie, co prowadzi do tego, że i inni są niepewni w stosunku do nas. Prawda jest taka, że tak naprawde to my jestesmy "dobrzy", ale poprostu przez dlugi okres czasu gdy widzielismy negatywne reakcje ludzi na nas w koncu zaczelismy w to wierzyc, że jestesmy "źli". Nasze zachowanie to maska, która nie odzwierciedla tego jacy jestesmy naprawde. Musimy się uczyc stopniowo ją zrzucac, tak jak tu na forum, bo tutaj sie lubimy, bo sie rozumiemy, gdyby ludzie z "reala" poznaliby nasze mysli, lęki, obawy i zrozumieli je to ich stosunek do nas zmienilby sie o 180 stopni, innej opcji nie ma Yasmin, może powiesz jak to robisz, że ludzie w "realu" Cie lubią mimo fobii? ^^
_________________
Miłego dnia! Chyba, że masz inne plany…
 
     
Borealis 


Wiek: 16
Dołączył: 17 Gru 2011
Posty: 158
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 17 Sty, 2012 21:08   

Mnie ludzie też lubią generalnie, ale to dlatego że moja fobia ma charakter wewnętrzny. Co to znaczy? Otóż pozornie wyglądam na wyluzowanego, przeciętnego obywatela- nie czerwienię się, nie zatyka mnie, nie drżą mi ręce, nic z tych rzeczy. Nie gadam zbyt dużo, ale nie jest też tak że siedzę cichutko.
Natomiast w środku cały czas jestem spięty, zestresowany, przestraszony, przygnieciony jakimiś emocjami które mną miotają jak fale łódeczką- na tym polega mój problem z którym toczę walkę.

No, mam jeszcze jeden problem- o ile przy wielu ludziach jestem naturalny, istnieją tacy z którymi po prostu nie mogę normalnie gadać, jestem sztywny, spięty i nienaturalny.
Nie chodzi tu o to że są wrodzy wobec mnie, ta nienaturalność dotyczy po prostu tych moich rówieśników którzy są "wyluzowanymi nastolatkami od kwejka, piwka i rapu"- przy nich zawsze jestem niepewny i taki... biedny... :P A oni widzą tą niepewność, dziwność, i postrzegają mnie za takiego biednego, nieporadnego, nieszkodliwego dziwaka... Czuję to, i tego nienawidzę.

W liceum prawie w ogóle tego nie mam, natomiast gdy spotykam mniej lubianych kolegów z gimnazjum lub podstawówki- brrr, zawsze mi się wydaje że zwracają się do mnie z politowaniem i śmieją się za moimi plecami. Choć to pewnie nieprawda.

michu18x napisał/a:
No tak, nasza osobowosc poprostu często jest ukryta przez naszą fobie, wycofujemy sie, zachowujemy niepewnie w towarzystwie, co prowadzi do tego, że i inni są niepewni w stosunku do nas. ^^


Doskonale to ująłeś... Ja zawsze jestem taki nienaturalny w towarzystwie składającym się z innych ludzi niż najbliżsi znajomi, taki nieporadny.
_________________
Jedyne czego należy się bać, to strach.
Ostatnio zmieniony przez Borealis Wto 17 Sty, 2012 21:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.