cette_timide
Dołączyła: 14 Sty 2012 Posty: 26 Skąd: z innej planety
Wysłany: Nie 15 Sty, 2012 11:28
no, Paniusie moim zdaniem są bardziej wkurzające, mizdrzą się, podlizują nauczycielom, stroją się.....eh szkoda gadać, ja jakoś do nich nie pasuję, w gimnazjum było lepiej...
_________________ Nie masz na kogo liczyć? Licz na siebie!
Wiek: 17 Dołączył: 21 Lis 2010 Posty: 343 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 15 Sty, 2012 16:21
Do dziewczyn nie mam zdania bo w mojej klasie są tylko 2 więc to za mało, żebym coś zaczął o nich pisać. Ale za to chłopcy to kompletne lizusy do nauczycielek. Na szczęście nic im to nie wychodzi i i tak dostają zagrożenia. Takie z nich są przedszkolaki i co mnie wkurza - do dziewczyn jak się przyklejają. Oczywiście wiadomo do czego dążą.
Co tu dużo mówić w klasie mam coraz więcej znajomości bo jestem w 1 klasie. Nikogo nie znałem ,mimo że jestem z tego miasta ,a w klasie są aż 34 osoby. Czuje się nie lubiany przez niektórych. Z dziewczynami ograniczam rozmowy do minimum. Walić ich
U mnie w klasie nie ma nikogo z kim mógłbym o czymkolwiek porozmawiać. Wszyscy są już ze sobą zżyci, chodzą na imprezy/piwo, a ja w szkole siedzę gdzieś z boku, wyalienowany. Po szkole wracam do domu i siedzę jak zwykle cały czas sam. Mam już tego dosyć
_________________ It doesn't make a difference if you're right or wrong; you just have to make a decision.
Ja miałam to "szczęście", że całą klasę znałam, co prawda chciałam być w klasie sama, po prostu zacząć od nowa. Jedna osoba nawet lubiałam, więc te kontakty jakoś się "powiekszały". Zaczełam być trochę bardziej śmiała i jakos ludzie lepiej zaczeli mnie traktować. Nie wiem jak to sie stało ale w tej chwili mam całkiem dobry kontakt z klasą mimo, że nadal jestem trochę na uboczu.
_________________ Skutecznie nie rozumiem własnej osoby
Ja zawsze nie miałem problemów z klasami, obecnie też tak jest, ale minus taki, że jest tylko osoba z którą gadam o wszystkim i dogaduję się bardzo dobrze, pozostali to po prostu ludzie z klasy i nic więcej.
W moim wypadku można by pisać epopeję narodową na ten temat
Do końca podstawówki było w miarę normalnie, utrzymywałem dobre relacje z rówieśnikami zarówno w szkole jak i poza nią. Katastrofa zaczęła się w gimnazjum, pierwsza klasa to był najgorszy czas w moim życiu, za cholerę nie mogę zrozumieć czemu wtedy zamknąłem się w sobie, akurat wtedy, kiedy był czas integracji. Jakoś przeżyłem to i w drugiej klasie było lepiej, może nie rozwijałem jakoś swoich kontaktów, ale w miarę dobrze dogadywałem się ze wszystkimi. Niestety rok opóźnienia jeśli chodzi integrację zrobił swoje. W trzeciej klasie nie było źle, przynajmniej do kwietnia...
Wtedy dostałem wulgarną wiadomość na gg od znajomej z klasy, chciałem to wyjaśnić - ona upierała się, że to jej kolega wysłał tę wiadomość, a ja znając jej charakter (typ "manipulatorki" ludźmi), nie uwierzyłem w to. Nie doszliśmy do porozumienia a ona wykorzystując swoje "wpływy" obróciła przeciwko mnie większość klasy. Ostatnie 2 miesiące były czymś w rodzaju agonii. Doszło nawet do tego, że wychodząc do szkoły nie wchodziłem przez główną bramę (ryzyko wyśmiania mnie przez siedzące nieopodal towarzystwo), ale przez...płot w drugiej strony. Po gimnazjum utrzymuję kontakt tylko z 2 osobami, które tam chodziły.
Teraz, w liceum jest w porządku, psyche ryją mi tylko nauczyciele.
PS. Dodam, że w mojej gimbazie atmosfera była fatalna. Każdy, niezależnie od reputacji był opieprzany za plecami, nie zbyt było miło.
_________________ Ludzie w których oczach widzę szaleństwo, oni rozumieją mnie a ja rozumiem ich, zbyt długo w jednym miejscu nie możemy być, tak nie umiemy żyć
niby mogę normalnie z ludźmi pogadać, mam kilka bliższych koleżanek i kolegów, ale to wszystko... ludzie czasem traktują mnie jak powietrze i to jest najgorsze...
_________________ Smutno cieszyć się w samotności.
Ludzie raczej ode mnie stronią,po prostu.Niby z nimi rozmawiam,ale czuję,że nie jestem mile widziana w ich gronie.Najchętniej nie przebywałabym z nimi w ogóle,ale obawiam się,że psycholog szkolny mógłby zwrócić na to uwagę,a tego nie chcę.
W każdym razie,dopóki mogę wejść do szkoły i z niej wyjść,nie obawiając się,że ktoś zechce mnie zgnoić jest w porządku.
no to musisz mieć chyba małą szkołę , jak psycholog szkolny by coś zauważył. U mnie w szkole dużo osób było takich że odłączali się od grupy i stali samotnie na korytarzu,ale psycholog nic się pytałem co się dzieje itp. Chyba , że chodzisz do w/w psychologa i Ciebie zna, to juz inna bajka.
_________________ Talentu poskąpił Pan , urody żałował też.
Ostatnio zmieniony przez Marssel Pią 24 Lut, 2012 12:23, w całości zmieniany 1 raz
Ja od zawsze miałam problem z nawiązywaniem kontaktu, zwłaszcza w szkole. W podstawówce miałam tylko jedna koleżanke, w gimnazjum było troche lepiej. Natomiast w technikum jest totalna porażka. Nawiązuje kontakt z kimś jesli ten ktoś chce zadanie czy chce "pomocy" na sprawdzianie...
Apropo gimnazjów, to najgorszy twój jaki mógł powstać. Na ten temat właśnie można napisać epopeję. Największa trzoda, demoralizacja, wybryki, destabilizacja, idioctwo... znam masę osób, które właśnie w owym gimnazjum się stoczyły.
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 24 Lut, 2012 23:13
Akurat stworzenie gimnazjów podniosło poziom nauczania i wyniki edukacji. I chyba dobrze, że ta niewyżyta młodzież ma swoje oddzielne szkoły, bo nie dręczą młodszych, ani nie żenują starszych
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Tak,to małe gimnazjum,bo liczy jakieś 300 uczniów,mieszczące się w małym miasteczku.
Znajoma miała kiedyś problem z ludźmi z klasy,dawno temu,nic specjalnego.Czasami kierowali w jej stronę głupie docinki,jakiś nauczyciel przyuważył i psycholog do tej pory się nią interesuje,choć konfliktu już nie ma.I wcale nie uśmiecha mi się codzienne zwalnianie z lekcji przez ową panią psycholog.To stresujące.Rodzice tejże dziewczyny również się dowiedzieli,a ja nie mam siły na rozmawianie z rodzicami o moich problemach.Nie lubię okazywać słabości.
Ostatnio zmieniony przez irrashi Sob 25 Lut, 2012 08:15, w całości zmieniany 1 raz
I chyba dobrze, że ta niewyżyta młodzież ma swoje oddzielne szkoły, bo nie dręczą młodszych, ani nie żenują starszych
Jak to się mówi, więcej niż jedno zwierzę - gimnazjum
_________________ Ludzie w których oczach widzę szaleństwo, oni rozumieją mnie a ja rozumiem ich, zbyt długo w jednym miejscu nie możemy być, tak nie umiemy żyć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.