Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Znajomi z neta
Autor Wiadomość
dzieciak 

Wiek: 28
Dołączył: 02 Lis 2011
Posty: 225
Wysłany: Pon 28 Lis, 2011 12:26   

zamul22 napisał/a:
Jeśli ty Dzieciak jesteś bardziej ogarnięty niż ja i masz chęci, to na pewno kogoś znajdziesz.

Co do szansy-jeśli jakaś się nadarzy to trzeba próbować, na unikaniu zawsze się traci, fobicy wiedzą o tym najlepiej :-P

Nie jestem ogarnięty. Czy bardziej, czy mniej, ciężko mi porównywać. W sieci dosyć swobodnie się czuję, ale po przejściu dalej zaczyna sztywnieć kręgosłup ;) Nie tylko należy wykorzystywać nadarzające się okazje, ale też nieco je prowokować. Mam na karku parę lat więcej od Ciebie, zwłaszcza tych dorosłych, kiedy potrzeba "takiego" towarzystwa jest większa, ale nie mam zamiaru się poddawać. I namawiam do tego samego. Miałeś szansę, ale ją przegapiłeś. Sam odczytujesz to w ten sposób: już więcej się to nie przydarzy. Ja proponuję tak: będą następne (bo niby czemu nie?) i z nich skorzystam.

brunet napisał/a:
jeśli idzie o mnie to nie wyobrażam sobie tego żeby z kimś być. ta dziewczyna musiałaby znosić moja towarzyską niechęć, poczucie bycia starym i wypalonym.

Ja nie potrafię sobie wyobrazić takich zwykłych początkowych etapów budowania relacji, czyli jakieś wyjścia z dziewczyną (znane ze słyszenia, podobno tak się robi ;) ). Dlatego albo obiekt będzie posiadał pewne podobne cechy do mnie (np. fobiczka), albo w pewnym momencie, po przekroczeniu pewnej granicy znajomości poznaje moje ograniczenia - i w tym momencie obiekt wie, na co się decyduje. Jak zrezygnuje, to lepiej, że na tym etapie, a nie później. A poczucie starym i wypalonym? Nie sądzisz, że mogą zniknąć, kiedy poczujesz się szczęśliwy w takiej relacji?

MatiZ napisał/a:
Czasami jest na gg dostępna ale nie dam rady napisać po takiej cichej przerwie.

A co możesz stracić, jeżeli napiszesz i nie będzie pozytywnej reakcji? W najgorszym razie upewnisz się, że nie masz czego tam szukać - a i to chyba lepsze, niż zamyślanie się: co by było, gdyby...

To pisałem ja, dzieciak dobra rada, znany i ceniony specjalista od pisania postów ;)
 
 
     
naari 

Wiek: 17
Dołączyła: 18 Mar 2011
Posty: 21
Skąd: Warszawa i okolice
Wysłany: Pon 28 Lis, 2011 19:08   

Znajomości internetowych mam/miałam sporo. Zwykle jednak szybko się rozpadały i tylko nieliczne z nich przetrwały. Z dwiema osobą mam kontakt od jakichś 4 lat, taki zupełnie luźny. Ostatnio poznałam pewnego chłopaka. Napisał do mnie na gadu, mówiąc, iż numer ma z tego forum. Naprawdę lubię z nim pisać, mieć kontakt, ale boję się, że to czyjś żart. Nieprawdopodobne wydaje mi się to, że akurat do mnie napisał i, że do tego nawet się dogadujemy. Nie mam w zwyczaju inwigilowania ludzi, więc tego się nie dowiem póki co. Mimo wszystko chciałabym się z nim kiedyś spotkać, choć pewnie znając moje szczęście, kontakt się urwie.

Jak poprzednicy, również nie potrafię jasno ocenić czyichś emocji zawartych w słowach pisanych. Wiadomo, internet nie jest idealnym miejscem do kontaktowania się. Zawsze może pozostać wiele niejasności... To taki półśrodek, choć dla mnie bardzo wygodny.
_________________
"wracam w siebie i znajduję świat"
 
 
     
Soledad 

Wiek: 23
Dołączyła: 13 Gru 2010
Posty: 550
Wysłany: Wto 29 Lis, 2011 21:29   

ja już się nie nadaję do żadnych znajomości, nawet tych z neta :roll: nie wiem co się ze mną stało. przeglądam archiwum gg sprzed roku i normalnie szok, jaka byłam elokwentna i błyskotliwa :shock: jaki zasób słów, jakie poczucie humoru... a teraz dwóch zdań nie umiem sensownie ułożyć, nie umiem ubrać w słowa tego co chcę powiedzieć, yhh :/ jakoś to wszystko kiedyś inaczej było, gdy coś pisałam to nie musiałam się nad tym zastanawiać, słowa płynęły tak jakby "z serca" (zarówno dobre rzeczy jak i złe), gdzieś z wnętrza, bez przechodzenia przez cenzurę pt "czy na pewno chcę to napisać? a może lepiej będzie jak się zamknę?". nie roztrząsałam, nie analizowałam. co oczywiście doprowadziło do całej masy błędów, mówienia rzeczy których później żałowałam, które później obróciły się przeciwko mnie. mimo wszystko tak było lepiej, bez ciągłego myślenia które tak strasznie męczy.

zauważyłam że wszystkie moje internetowe znajomości (w sumie dość podobnie jak te w rl) kończą się po roku, max półtorej. jakaś magiczna bariera :roll:
_________________
W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
Ostatnio zmieniony przez Soledad Wto 29 Lis, 2011 21:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
hiawatha 


Wiek: 23
Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 6012
Skąd: Śląsk
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Wto 29 Lis, 2011 21:34   

Uciekło we mnie życie, nawet nie mam co pisać więc i nie ma znajomości.. :roll:
 
 
     
taalvikki 


Dołączyła: 14 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 15 Lut, 2012 18:02   

Znajomości z neta są o tyle ciekawe, że potrafią jednocześnie trzymać przy życiu (bo dają złudne poczucie, że jednak potrafię się komunikować) i niszczyć (bo albo za bardzo się wczuwam albo ignoruję rozmówcę). Może dlatego, że są bardziej szczere. Przynajmniej u mnie tak jest, że więcej potrafię powiedzieć osobie nieznajomej niż powiedzmy koleżance ze studiów i tym samym traktuję takie dialogi poważniej.

Sama nigdy nie zaczynam rozmów, ale sporo osób pisze do mnie. Mówiąc szczerze z tych tłumów ludzi, które pisały, udało mi się wyłonić tylko kilka osób godnych zainteresowania. I jakoś zawsze okazywało się, że tymi interesującymi osobami byli ludzie z dość zaburzoną osobowością, tak jak ja z resztą. Lubię te dialogi, nie uciekam od nich, chociaż wiem, że skończą się one źle, niezależnie od tego, czy gadam z "normalną" osobą, czy z osobą zaburzoną.

Ogólnie wygląda to tak, że z "normalnymi" osobami dłużej rozmawiać nie umiem i potrafię ni stąd ni zowąd przestać się odzywać, bo mnie nudzą gadaniem o mało istotnych dla mnie kwestiach. Natomiast kiedy napotkam osobę podobną do mnie, z którą zaczynam się rozumieć.. Wtedy włączają mi się myśli typu "lepiej nie odpisuj, zakończ tę znajomość zanim tamta osoba zrobi to za ciebie" (co, biorąc pod uwagę fakt, że najczęściej wczuwam się w rozmowy z fobikami właśnie, jest całkiem prawdopodobne).
Zazwyczaj więc stosuję taktykę unikania i jest ona dość skuteczna - niestety ostatnio popełniłam błąd i pozwoliłam sobie jej nie użyć. Przekroczyłam granicę zaufania, otworzyłam się za bardzo i wtedy rozmówca zaczął ograniczać kontakt. Najgorsze jest to, że doskonale go rozumiem, bo sama tak robiłam, ale przez to, że za bardzo się otworzyłam, teraz mam ze sobą problem.
A już zupełnie ciekawe jest, że wcale nie zamierzam po tym totalnie zrezygnować ze znajomości w necie, choć może powinnam, by uniknąć takich akcji.

Tak więc moja teoria jest taka, że głębsze internetowe znajomości to ogromne ryzyko i może nawet objaw jakiejś autodestrukcji. Aczkolwiek bardzo przyjemnej :)
Natomiast pobieżne, krótkotrwałe znajomości mogą być pomocne - niestety nieraz trudno ocenić, jak potoczy się dalej krótka wymiana zdań.
 
 
     
McNulty 


Wiek: 21
Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 141
Wysłany: Sro 15 Lut, 2012 19:04   

Jakby tak się zastanowić to ciężej mi nawiązywać znajomości w necie, niż w normalnie.
_________________
http://dlaczegotossie.wordpress.com- blog o grach, który ssie- w tym tygodniu Mass Effect 3

Moje motto: "Gorączka jest najlepszym filmem w historii."
 
 
     
asior34 

Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 173
Wysłany: Sro 15 Lut, 2012 21:42   

Moje internetowe znajomości to nic ciekawego, oprócz jednej, która trwa od 2009 i ma się dobrze :) Fajnie, móc z kimś o wszystkim pogadać.
 
     
jesuis 

Dołączył: 28 Lis 2011
Posty: 338
Wysłany: Sro 15 Lut, 2012 21:55   

Znajomości internetowe traktuję jako wstęp do czegoś więcej. Utrzymywanie takiej relacji w nieskończoność nie jest według mnie normalne, chyba że nasz współrozmówca odsiaduje dożywocie.
 
     
taalvikki 


Dołączyła: 14 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 16 Lut, 2012 16:00   

Nie wiem, dlaczego miałoby być to nienormalne. Jeżeli porozumiewasz się z kimś na poziomie intelektualnym, wymieniasz poglądy itp to jest to całkiem naturalne. Przecież rozmawiając o fizyce kwantowej nie trzeba patrzeć sobie w oczy tudzież trzymać się za ręce. No chyba, że chodzi o jakieś inne relacje, związki emocjonalne, itp, a nie tylko "znajomość" - wtedy rzeczywiście poprzestawanie na necie nie ma większego sensu.
 
 
     
jesuis 

Dołączył: 28 Lis 2011
Posty: 338
Wysłany: Czw 16 Lut, 2012 23:11   

taalvikki napisał/a:
Nie wiem, dlaczego miałoby być to nienormalne. Jeżeli porozumiewasz się z kimś na poziomie intelektualnym, wymieniasz poglądy itp to jest to całkiem naturalne. Przecież rozmawiając o fizyce kwantowej nie trzeba patrzeć sobie w oczy tudzież trzymać się za ręce. No chyba, że chodzi o jakieś inne relacje, związki emocjonalne, itp, a nie tylko "znajomość" - wtedy rzeczywiście poprzestawanie na necie nie ma większego sensu.


Jeżeli z każdą kolejną rozmową znajomość nabiera rumieńców, to chyba warto przenieść ją do świata realnego. Przynajmniej ja praktykuję taką zasadę. Poza tym jest coś takiego jak ciekawość, z kim się rozmawia.
 
     
taalvikki 


Dołączyła: 14 Lut 2012
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 18 Lut, 2012 15:00   

Po pierwsze - nie każda rozmowa nabiera wystarczających rumieńców i nie każda musi ich nabierać. brak rumieńców nie dyskwalifikuje wg mnie trwania znajomości.

Po drugie - są sytuacje, kiedy nie do końca zaspokojona ciekawość wpływa bardzo inspirująco na rozwój znajomości. Poza tym nieraz bywa tak, że rumieńce znikają w momencie osobistego spotkania, dlatego czasem lepiej sobie je odpuścić :P
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.