Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 12:44 Wrażliwość na krytykę
Czy ma ktoś tutaj tak samo jak ja, że jest się bardzo wyczulonym na najmniejszą krytykę lub atak?
U mnie to się nasila lub osłabia, ale często jest tak, że nawet najbardziej niewinne uwagi sprawiają, że czuję się winny.
Np.: "czy mógłbyś usiąść w innym miejscu", "zadzwoń później, bo teraz nie mam czasu", "mów głośniej", "twój kawał nie jest śmieszny" i tym podobne.
Jeżeli mam gdzieś szukać przyczyn mojego lęku przed ludźmi, to jest to właśnie to. Wszystko jest w porządku, kiedy ktoś okazuje mi wyłącznie pozytywne uczucia. Ale kiedy ktoś zacznie okazywać złe (albo zrobi mi jakąś niewinną uwagę), to czuję się wtedy, jakby obił mi ryj.
Mówię sobie na tą moją cechę, że jestem "obdarty ze skóry". Najmniejsze dotknięcie mnie boli. Mam jakąś potrzebę robienia wszystkiego dobrze. A kiedy ktoś zwraca mi uwagę, to znaczy, że coś robię źle. Tych reguł "dobra" i "zła" sam nie znam.
Jedynym sposobem bronienia się przed czymś takim jest zdystansowanie się od innych. Jeżeli nastawię się, że wszyscy dookoła to potencjalni wrogowie, którzy w każdej chwili mogą mnie dziabnąć, to wszelka krytyka z ich strony spływa po mnie jak po kaczce. Ale jeżeli kogoś choćby minimalnie lubię, to uwagi z jego strony wbijają się we mnie jak igły.
Ta metoda jest wystarczająca, żeby żyć w społeczeństwie, ale to za mało, żeby nawiązać przyjaźń albo choćby koleżeństwo.
Zapewne też z tego powodu bardziej lubię kobiety od mężczyzn, bo one mniej wprost wyrażają swoje uwagi.
Czy ma ktoś tutaj tak samo i czy ktoś wie, co z tym zrobić?
_________________ Są dwa rodzaje odmowy. "Nie", ktore znaczy "nie" i "nie", ktore znaczy "a moze jednak tak".
Jestem wrażliwy na krytykę ale staram się z tym walczyć ,wystarczy odpowiednio do tego podejść ,powiedzieć sobie że ta osoba dla mnei nic nie znaczy i nie będe się przejmował jej krytyką. Osoby które często mówią coś bez zastanowienia ,typu : nie mam czasu ,zadzwoń później - posiadają niską inteligencję emocjonalną. W tym też jesteś od nich lepszy
Ja jestem bardzo wrażliwa, już o tym wspominałam, tyle że po prostu zdystansowałam się do ludzi i nikt nie może mi nic powiedzieć, bo sobie tego nie życzę, nie są w stanie mnie skrzywdzić a jeśli będą chcieli to ja umiem się obronić. Inicjatywa należy do mnie, nie jestem bezbronna, mam swoje prawa, mam prawo do wolności i niezależności i do własnego zdania, zawsze robię tak jak chcę, oni też mają to samo prawo.
Jestem wrażliwa na krytykę i mam z tym duży problem, bo wystarczy czyiś nieprzyjazny ton głosu w rozmowie ze mną lub znudzona mina, a ja już się stresuję. Mogłabym usłyszeć 5 dobrych rzeczy o sobie i 1 krytyczną uwagę, a i tak będę pamiętać tylko słowa krytyki. I niestety nie umiem się zdystansować.
_________________ take me away from this big bad world.
ashamed mam podobnie jak ty. Mogę słyszeć dobre rzeczy o sobie, ale tylko te złe zapamiętuje i uważam je za prawdziwe. Do tego komplementy traktuje jak sarkazmy...
Ogólnie na krytykę jestem wrażliwy, byle co potrafi mnie psychicznie rozłożyć na długi czas, ale nie pokazuję tego. Ktoś mi może wrzucić, a ja tak się zachowam że będzie to wyglądać jakbym z beką to przyjął, a tak naprawdę zapamiętam to na długo i długo będę się tym martwić.
Niby nic, niby po mnie spływa, niby nie interesuje, a w sumie długo rozpamiętuję złe słowa, analizuję. Czasami wykluczam, ale co z tego, że ja wykluczam, skoro inni postrzegają mnie tak a nie inaczej.
Najgorzej, gdy ktoś ocenie mnie niesprawiedliwie, za coś czego nie zrobiłam bądź miałam inne intencje, strasznie się nad sobą roztkliwiam.
O, a co do tych takich uwag, to mam podobnie, wisi wciąż w powietrzu poczucie winy. Drobny szczegół staje się jakąś ogromną rysą, która ciągle mnie prześladuje.
Niby nic, niby po mnie spływa, niby nie interesuje, a w sumie długo rozpamiętuję złe słowa, analizuję.
Mam tak samo!
Czasem przypominam sobie o jakiejś drobnej uwadze po paru dniach, tygodniach. Staram się jakoś z tym walczyc, obracać te uwagi w żart, tłumaczyć sobie, że ta osoba miała coś innego na myśli a nie tylko krytykę...
Wysłany: Nie 03 Paź, 2010 20:08 Jak reagujecie na krytykę?
Mam problem z płaczem. Zawsze najbardziej przeraża mnie czyjaś krytyka. Najgorsze jest to, że nawet jeśli ktoś mówiłby nieprawdę, to ja i tak wierzę we wszystko co mówi i zaczynają mi lecieć łzy. Nawet jeśli jest to sprawa błaha i mogłabym ją jakoś obrócić w żart, to i tak posypuje sobie głowę popiołem i czuję się winna. Nie potrafię zaprzeczyć, bronić się czy odpyskować. Łzy lecą mi z oczu a ja świadoma swojej bezradności tłumaczę się, że tak reaguję na stres. Czuję się wtedy jak histeryczka, jak skończona idiotka, gardzę sobą. Po 10-20 minutach zaczynam analizować całe zajście i czuję się jak idiotka, potem prześladują mnie myśli- jak inaczej mogłam wtedy postąpić. Ciągle dręczy mnei wspomnienie tej sytuacji i czuje sie niesłusznie osądzona oraz pokrzywdzona.
Nie mam siły żeby się bronić:/
Przełamuję swoje lęki i staram się sobie radzić w życiu, ale tego płaczu nie potrafię opanować. Czy jest na to jakieś lekarstwo?
---
temat scalony z tożsamym wątkiem w innym dziale.
//ionee
_________________ "Nadwrażliwość to mój wróg
Przerost duszy nad rozumem
W głowę kopcie mnie
Może ozdrowieję"
Ja jestem dosyć zamknięty w sobie i krytykę przyjmuję na pozór ze spokojem, ale przeważnie siedzi ona we mnie bardzo długo i nawet najmniejsza krytyka sprawia, że potrafię mieć kilka dni doła.
niestabilna napisał/a:
Po 10-20 minutach zaczynam analizować całe zajście i czuję się jak idiotka, potem prześladują mnie myśli- jak inaczej mogłam wtedy postąpić.
Ja też kiedy potem analizuję takie zajście, uważam że wiedziałbym jak postąpić. Jednak kiedy taka sytuacja ma już miejsce fobia daje o sobie znać i nie mam odwagi wypowiedzieć choćby słowa.
_________________ Może wiem najlepiej dlaczego tylko człowiek potrafi się śmiać: tylko on cierpi tak bardzo, że musiał wynaleźć coś takiego jak śmiech.
Też tak kiedyś miałam. Nawet na najmniejszą krytykę reagowałam płaczem. Mi to minęło samo z czasem. Miałam z pół roku temu taką sytuację, że pewna Pani na uczelni zaczęła się na mnie wydzierać na korytarzu pełnym innych studentów i nie były to miłe słowa, a akurat od opinii tej Pani zależało wiele w kwestii mojej najbliższej przyszłości. Gdy tak stałam a ona się na mnie wydzierała napłynęły mi łzy do oczu, ale powiedziałam sobie, że nie rozbeczę się na środku korytarza gdzie jest pełno ludzi i po prostu zaczęłam się wpatrywać w jeden punkt i przestałam jej jakby słuchać. Ona się darła a jej słowa jakby przelatywały obok mnie. W efekcie popłakałam się dopiero później będąc już w pomieszczeniu razem z tą Panią gdy ona mnie przepraszała za to, że niesłusznie mnie osądziła (wykładowca przepraszający studenta - niespotykane ) .
A czy są jakieś sposoby, aby sobie z tym poradzić? Nie wiem. Postaraj się nie przejmować opinią innych osób na Twój temat, a zwłaszcza osób, które Ciebie nie znają.
_________________ Coraz więcej tuszu na powiekach
Coraz rzadziej się uśmiecha.
Ja też jestem bardzo wrażliwy na krytykę. Najgorsze jest to że nie mam żadnych oporów przed krytykowaniem innych, jeżdżąc po nich daję upust stresowi. Oni oczywiście są w stanie to znieść, natomiast nic dziwnego że odpłacają mi tym samym. Wówczas udaję że jest dobrze, natomiast już w domu załamuję się zupełnie To jest jakieś chore...
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
czesc. drevash, twoim problem jest "jestem wrażliwy na krytke" tak??
Zadaj sobie pytanie - kim był bym bez tej myśli?
i powiedz mi , zawsze "jestes" wrazliwy na krytyke??, nawet jak obrazi cie 3 letnie dziecko??
Przemyśl to czy oby napewno to przekonanie wydaje ci sie prawdziwe??
_________________ " PRZESZŁOŚĆI JUŻ NIEMA A PRZYSZŁOŚĆ JEST TAJEMNICĄ "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.