Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
"Popularność"
Autor Wiadomość
Inny96 


Wiek: 16
Dołączył: 27 Kwi 2011
Posty: 150
Skąd: Wyrzysk
  Wysłany: Pon 23 Maj, 2011 22:10   "Popularność"

Jakie relacje mieliście lub macie w szkole z innymi?
_________________
Bo nie ma nic gorszego od samotności.

Świat zamknięty rany otwarte.

Odnaleźć sens.

"Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
chociaż tym, co żyją,
przyda się jeszcze parasol."
Ostatnio zmieniony przez Inny96 Pon 23 Maj, 2011 22:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zamul22 


Wiek: 24
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 390
Wysłany: Pon 23 Maj, 2011 22:34   

Praktycznie żadne, czesto siedzialem sam i z nikim nie rozmawialem.
 
     
ZoltaKredka 


Dołączyła: 15 Sty 2009
Posty: 759
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Pon 23 Maj, 2011 22:43   

podstawówka - normalne w miare
gimnazjum - w 1 klasie strasznie było a w 3 miałam dobry kontakt ze wszystkimi w klasie, byłam przewodniczącą klasy
szkoła średnia - najlepszy kontakt z kolegami z klasy, reszta raczej na dystans, należałam do grupy ale nie utożsamiałam się z nią
_________________
"Życie musisz spijać z kryształowego kieliszka a nie siorbać z blaszanego garnuszka."
Ostatnio zmieniony przez ZoltaKredka Pon 23 Maj, 2011 22:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Szop_artuR 


Wiek: 22
Dołączył: 03 Maj 2011
Posty: 437
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 23 Maj, 2011 22:47   

podstawówka -w miarę normalnie, choć już wtedy wysyłano mnie do psychologów i pedagogów
gimnazjum -trzymałem się tylko se swoją paczką, a z niektórymi ludźmi przez trzy lata zamieniłem tylko kilka słów
szkoły średnie -totalna porażka, najgorsze lata w moim życiu :-? i tak oto zostałem po gimnazjum :roll:
_________________
"What's the use in hanging round these walls,
Lamps are burning, but nobody's at home..."
 
     
chudy2001 

Wiek: 22
Dołączył: 16 Lis 2010
Posty: 1398
Skąd: Przejdź do mapy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: Pon 23 Maj, 2011 23:17   

podstawowka 2 kumpli,
gimnazjum 2 kumpli na zmiane (bo oboje sie nie trawili, az kazdy odszedł)
technikum handlowe nikt
liceum menadzerskie? dopoki nie zaczalem chlać na umór i zadawać się z jednym debilem to miałem sporo kumpli i koleżanek, a zostało z trzech kumpli i jedna koleżanka, choc moze nie pamiętam juz wszystkich bo od zakonczenia szkoły tylko z dwoma sie widziałem, a kolezanka wyszła za mąż i wyjechała do australii xd
_________________
skazany na samotność : )
 
     
Pastoreq 


Wiek: 19
Dołączył: 01 Mar 2011
Posty: 98
Skąd: Płock
Wysłany: Pon 23 Maj, 2011 23:24   

Podstawówka - przeciętny dzieciak, aczkolwiek nie kontaktujący z płcią żeńską.
Gimnazjum - z większością się dogadywałem, ta mniejszość mnie irytowała (na szczęście zostali poprzenoszeni dyscyplinarnie do różnych klas). Dodam fakt, że z dziewczynami z klasy przez 3 lata zamieniłem może 5 zdań.
Szkoła Średnia - w sumie dogaduje się z chłopakami, a dziewczyny znam jedynie z imiona i nazwiska, rozmawiam z nimi tylko jak mam "interes".
_________________
All I want to do is trade this life for something new
Holding on to what I haven't got
 
 
     
Aikila 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Maj 2011
Posty: 151
Skąd: Śląsk
Wysłany: Wto 24 Maj, 2011 15:25   

Podstawówka - miałam parę koleżanek, ale zazwyczaj czułam się niezwykle samotna, bo wolały się zadawać z bardziej rozrywkowymi osobami
Gimnazjum - pierwszy rok był w porządku, robiłam bardzo głupie rzeczy, zaznajomiłam się z osobą której w podstawówce nienawidziłam. Co więcej, okazało się, że ta osoba chce mi pomóc (dziwny jest ten świat). Niestety, w 2-3 klasie ta osoba oddaliła się ode mnie, zajęła się sobą, a ja zostałam sama. Najgorsze lata życia jak na razie.
Liceum - było znacznie lepiej, czułam się w porządku pomimo tego, że klasa to był konflikt na konflikcie, miałam dobrych znajomych.
Nawiązując do tematu topicu - nigdy nie byłam popularna, raczej wiecznie taka szara myszka :roll:
 
 
     
void 


Dołączył: 30 Sty 2011
Posty: 505
Skąd: z księżyca
Wysłany: Wto 24 Maj, 2011 16:36   

Podstawówka- miałem jednego kolegę, reszta klasy mnie nie lubiła

Gimnazjum- niby wszystko dobrze (miałem nadal tego samego kolegę co w podstawówce), ale na wszelkich spotkaniach klasowych czułem się jak piąte koło u wozu :roll:

Technikum- w klasie rozmawiałem z tylko z jedną osobą, paru osób nie lubiłem, ogólnie obyło się bez większych problemów
- w internacie- co prawda przez pierwszy miesiąc zbytnio się nie odzywałem, ale później się rozkręciłem i było już dużo lepiej- zdecydowanie najlepszy i najmilej wspominany okres mojego życia :mrgreen:

Studium Medyczne- miło i spokojnie :-> , rozmawiam z większością osób
 
     
drevash 
kto to se jaja robi?


Wiek: 21
Dołączył: 28 Wrz 2010
Posty: 1521
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: Nie 05 Cze, 2011 02:49   

W każdej szkole miałem swoją "paczkę", powiedzmy. W podstawówce dwuosobową ( :lol: ), w gimnazjum i liceum po 5 osób. Poza kilkoma osobami z liceum z którymi trzymam kontakt, nie wiem co się z tymi ludźmi dzieje.

W każdej szkole (poza liceum) niestety trafiałem na takich co lubili się powyżywać na osobie o ciętym języku ale niezbyt dużej sile fizycznej :-? I to mi spsuło psychikę...

Na studiach wreszcie spokój. Nie mam większych oporów przed rozmową z kimkolwiek z mojej grupy. Inna sprawa że z utrzymaniem jakichś silniejszych relacji nadal kiepsko :roll:
_________________
Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere
[Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Ostatnio zmieniony przez drevash Nie 05 Cze, 2011 02:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
hiawatha 


Wiek: 23
Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 6012
Skąd: Śląsk
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Nie 05 Cze, 2011 20:59   

To samo co drevash tylko że poza zajęciami właściwie znika kontakt, chyba że trzeba coś zrobić na uczelnię.
 
 
     
Jasmin 


Wiek: 24
Dołączyła: 30 Maj 2011
Posty: 12
Skąd: Lublin
Wysłany: Nie 05 Cze, 2011 21:12   

Najgorzej ze wszystkiego to ogólniak.
Klasa i nauczyciele zdecydowanie zblazowani.
Na studiach mam normalnych ludzi i to jest ogromne przeżycie :)

ps. a w podstawówce i gimnazjum myślałam że jestem "niegodna" tej "śmietanki towarzyskiej" :>
_________________
Co boskim jest we mnie, uniesie w dal mnie.
 
     
tragic 


Dołączyła: 08 Mar 2009
Posty: 5538
Wysłany: Pon 06 Cze, 2011 00:01   

dawne czasy, ale pamiętam dobrze... w podstawówce byłam 'popularna inaczej', a w szkole średniej udało mi się zniknąć w tłumie (czytaj - było lepiej)
_________________
 
     
skejciara 

Wiek: 20
Dołączyła: 21 Cze 2010
Posty: 90
Wysłany: Pon 06 Cze, 2011 13:08   

Zawsze byłam nieśmiała. I chyba zawsze już będę mieć wrażenie, że nalezę do tych osób, co się z nich wyśmiewa niż się z nimi zadaje. No bo przecież zadawać się z kimś takim jak ja to wstyd.
Dlatego do dzisiaj nienawidzę tych wszystkich popularnych, "hop do przodu". Z drugiej strony teraz myślę, że to było na moje własne życzenie. Bo gdybym była bardziej otwarta i pyskata, nie miałabym pewnie problemu.

W I gimnazjum poszłam do klasy, w której całkowicie się zamknęłam. Nie dałam rady nawiązać z nimi kontaktu, wytrzymałam 3 miesiące i przeniosłam się do klasy gdzie był niższy poziom, ale za to więcej znajomych. Potem znalazłam wpisy na blogach z 2 dziewczyn z tej pierwszej klasy, w których opisywały klasę i dowiedziałam się, że jestem opóźniona.. Długo to przeżywałam, ale patrząc na to dzisiaj w sumie im się nie dziwię, że tak mnie postrzegali. Chyba właśnie od tego wpisu mam siebie ciągle za niedorajdę.

W drugiej klasie było o wiele lepiej, żałuję tylko, że nie poszłam tam od razu.

W sumie w każdym okresie życia mimo wszystko znajdowałam się w grupie outsiderów, o ile im nie dokuczali, to byli po prostu nieśmiali albo samotnikami. W gruncie rzeczy z takimi czuję się najlepiej, ci wszyscy przebojowi pomiatającymi innymi ( bo oczywiście znam całkiem sporo osób, którzy byli lubiani i naprawdę byli w porządku) po prostu mnie drażnią.

Przetrwały tylko przyjaźnie z gimnazjum. Reszta się pourywała, z jednym najlepszym kumplem już nawet "Cześć" sobie nie mówimy..

Wbrew temu co się uważa, że w szkole średniej ludzie są dojrzalsi, dla mnie był to chyba najgorszy okres w życiu. W pierwszej klasie miałam przerąbane. I znowu słyszałam, że jestem opóźniona. W międzyczasie zakolegowałam się z paroma dziewczynami i jakoś mniej przestałam się tym wszystkim przejmować. Stosunki z klasą stały się przynajmniej neutralne, no i gadałam z niektórymi od tak jak nie było nikogo innego. Stałam się chyba odważniejsza i przybrałam pewną maskę.



Jednak mimo wszystko przez cały okres szkoły chciałam zostać zaakceptowana przez grupę tych "normalnych", wiecie o co chodzi.. nie czuć się takim wyrzutkiem. Mimo tego, że za nimi nie przepadałam.
Cały czas gnębi mnie to uczucia, że ci "fajni" mają mnie za frajera.

A ja po prostu nie potrafię im pokazać kim naprawdę jestem.

W moim przypadku jest to na prawdę trudne, bo nie dość że jestem uznana za powszechnie brzydką to jeszcze krzywo chodzę, kuluję. Co często jest mi wytykane jak idę chodnikiem. Boli. Właśnie z tego powodu nie potrafię z nikim nawiązać kontaktu.


Przez to cały czas mam wrażenie, że stoję w miejscu. Czuję się jak jakiś dzieciak. Przecież w tym wieku już dawno powinnam to olać.
 
     
Maggot 
Raelianin


Wiek: 18
Dołączył: 06 Lut 2010
Posty: 1344
Skąd: Braniewo/Elbląg
Wysłany: Pon 04 Lip, 2011 21:35   

Przez gimnazjum i podstawówkę trzymałem się z tą samą paczką, z resztą prawie wgl nie gadałem, a z dziewczynami wgl ;p

Natomiast w technikum się to trochę zmieniło. Na początku można powiedzieć że byłem osobą bardzo towarzyską, i z wszystkimi gadałem - mimo że prawie wszyscy się nie znaliśmy nawzajem(mało kto przyszedł do tej szkoły i klasy z kolegami).Na początku większość była cicha bo się nikt nie znał, a ja natomiast ciągle z kimś starałem się gadać, poznać. Potem jak to w szkole utworzyły się grupki, każdą coś wyróżniało. Ja się najlepiej czułem w grupce najlepszych uczniów, chociaż sam ledwie dawałem rade, ale dzięki nim się podciągnąłem trochę.
W sumie poza grupką ,,głupich dzieci" to gadałem z wszystkimi po trochu, przez co póki co nie wydało się jakie mam problemy :-P
_________________
 
 
     
dreamer2416 


Wiek: 20
Dołączył: 19 Cze 2011
Posty: 195
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 05 Lip, 2011 03:55   

"Relacje| z innymi w szkole.. Heh..
To zazdroszczę wam, że zawsze kogoś tam mieliście.. Ja właściwie tylko w podstawówce miałem przez chwilę kolegę, z którym rozmawiałem trochę a od tego czasu to przez resztę podstawówki, gimnazjum i liceum nie rozmawiałem absolutnie z nikim i teraz na "studiach" jest dokładnie tak samo..
Zawsze inny, zawsze gorszy..
Czasem miałem nawet takie myśli żeby to skończyć tak jak w tym estońskim filmie Nasza klasa, który skończył się niezłą rzezią.. Niestety ciągle brakowało odwagi na takie ostateczne zakończenie wszystkiego, więc dalej muszę tkwić w tym stanie...
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.