Wysłany: Czw 12 Maj, 2011 14:32 Nigdy w nikim się nie zakochałem
jest tu też inna taka osoba? W sumie nie wiem dlaczego, miałem kilka zauroczeń ale to wszystko. Strzała amora nigdy mnie nie trafiła. Za gruby pancerz?
Byłam zauroczona dużo razy, ale za to dość krótko. Mam no, może 2 tygodnie takie że ciągle myślę o tej osobie która mi się podoba, a potem odpuszczam sobie bo nie mam tylke odwagi żeby zagadać czy coś... Zakochana nigdy, właściwie moje życie uczuciowe nie istnieje. A szkoda, bo mimo 18 lat nadal jestem sama : /
Zauroczenie jest możliwe, bo to tylko pociąg fizyczny (przynajmniej wg. mnie).
Może być też pociąg psychiczny, choć to rzecz jasna mniej klarowne kryterium.
Zauroczyłem się w życiu dwa razy (albo trzy), ale za każdym razem kończyło się to atakami fobii (w sensie naprawdę dzikiej paniki; zacząłem nawet jakieś bzdury na forum wypisywać, do tej pory mi głupio ). Ostatecznie jakoś wyrzucałem to wszystko z głowy, bo co mi pozostawało. A potem nadchodził dołek gigant
Zakochany nie byłem, cokolwiek to oznacza
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Wiek: 22 Dołączył: 03 Maj 2011 Posty: 437 Skąd: Katowice
Wysłany: Pią 13 Maj, 2011 00:24
No ja nie wiem, jak się określić No ale powiedzmy -ostatni raz zauroczyłem się tak dość mocno w gimnazjum. Trwało to dość długo, bo chyba przez całe trzy lata Teraz nie mam w kim się zakochać, zauroczyć. A przypuszczam, że nawet gdybym miał w kim, to mój problem skutecznie by mi to uniemożliwił.
_________________ "What's the use in hanging round these walls,
Lamps are burning, but nobody's at home..."
ciekawe, że wszystkie te moje zauroczenia miały miejsce w ciągu ostatnich dwóch lat...
nie wiem o czym to świadczy... czy o tym że po prostu do tego dojrzałem, czy raczej o postępie w walce z lękami i izolacją (nie ukrywam że wolałbym to drugie...)
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Ostatnio zmieniony przez drevash Pią 13 Maj, 2011 00:31, w całości zmieniany 1 raz
A ja miałem nieprzyjemność się zauroczyć kilka razy. W różnych dziewczynach ze szkoły, z autobusu. Ze wszystkiego nici, nie zagadałem ani nic, mówi się trudno. Zakochany byłem raz, tylko że nie miałem odwagi w jakiś sposób tego okazać, dać do zrozumienia, więc obiekt moich westchnień zdążył się zakochać w innym. Szkoda. Aktualnie nic mnie nie męczy.
Ostatnio zmieniony przez Długowłosy Pią 13 Maj, 2011 01:00, w całości zmieniany 1 raz
a ja sie zauroczyłem już wiele razy, do 17 roku życia. potem przyszła hulanka, olewanie wszystkiego i wszystkich więc z tzw wielkiej miłosci ktorej sobie wmawiałem... pozostało to, że nie jestem gejem i to tyle
Zauroczenie czy tam zakochanie osoby z lękami i\lub z depresją to zdecydowanie nie przyjemna sprawa. Podejrzewam że nawet gdyby udało się nawiązać kontakt z obiektem zainteresowania to przez wspomniane dolegliwości nic by z tego nie wyszło.
Wiek: 22 Dołączył: 03 Maj 2011 Posty: 437 Skąd: Katowice
Wysłany: Pią 13 Maj, 2011 21:39
Dzisiaj minąłem na ulicy swoją koleżankę z czasów szkolnych, która była obiektem mojego zainteresowania. Pierwsza myśl -uciekać! Ale na szczęście to ona szła z nosem w telefonie i tak mnie minęła. Całe szczęście...
_________________ "What's the use in hanging round these walls,
Lamps are burning, but nobody's at home..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.