Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
małomówność
Autor Wiadomość
pablo84 


Wiek: 27
Dołączył: 02 Lip 2009
Posty: 11
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 14 Lis, 2009 17:44   małomówność

czesc Wszystkim:)
Byc może ten temat juz gdzieś byl poruszany i byc moze sie powtarzam...jesli tak to wybaczcie moja nieuwage.
Mam taki problem, ze z kimkolwiek bym sie nie spotkal to podczas rozmowy mam totalna pustke w glowie...czesto chcę z dana osoba pogadac, ale zupelnie nie wiem o czym mam rozmawiac i ciagle sie tylko stresuje ze zaraz nastanie cisza jak szybko czegos nie wymysle. Jesli dobrze poznam dana osobe to w duzym stopniu to mija, choc tez nie jestem jakims wielkim gadula. Podobno jesli sie kogos nie zna to ma sie wieksze pole manewru i latwiej jest wynalezc jakis temat do rozmowy, a umnie z kolei jest zupelnie odwrotnie.
Jak wam sie wydaje...co takiego powoduje taka blokade??
Moze wiecie jak sobie z tym poradzic?? Macie jakis sposob na normalna rozmowe??
Pozdrawiam wszystkich:) i dzieki za pomoc...




// błędy poprawione
_________________
Dum spiro, spero
 
 
     
acidophile 


Wiek: 19
Dołączyła: 03 Lip 2009
Posty: 398
Skąd: Czarnobyl ;p
Wysłany: Sob 14 Lis, 2009 18:50   

Nie wiem to chyba indywidualna sprawa co powoduje "blokade"
U mnie na przykład blokada pojawia się kiedy mam rozmawiać z kimś bardzo sympatycznym, miłym i w ogóle. Bo pokłócić się z wrednym babskiem/chłopiną to nie sztuka. Sztuka to jest próbować gadać z kimś fajnym i bać się powiedzieć słowa bo może się zrazić.

Mój sposób na normalną rozmowę to... no zaczynam od ukazania swojego durnego problemu. Jak rozmowa nie będzie szła to mnie wspomóż. Mama mnie tego nauczyła i to daje radę w większości przypadków ^^
Ewentualnie jeżeli ktoś mnie już zna (rzadkość ;p ) to zazwyczaj już wie o co chodzi i mniej więcej orientuje się jak mówić żeby doświadczyć jakiejś tam reakcji z mojej strony :)
_________________
Zdrowaś muzo, bitów pełna, bass z Tobą, błogosławionaś Ty między gatunkami i błogosławiony owoc żywota Twojego - DJ.
Święta Techniawo, Matko Trance'u, graj nade nami głuchymi; teraz i w godzinę chill-outu naszego. AMEN!
 
     
damiano


Wiek: 24
Dołączył: 14 Wrz 2009
Posty: 919
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sob 14 Lis, 2009 19:21   

Ej ludziki.. narząd mowy mamy po to żeby się czegoś dowiedzieć gdy potrzebujemy informacji ,udzielić informacji kiedy ktoś o coś pyta. Rozmawiamy o tym co nas interesuje ,po co przymuszać się i wydurniać rozmawiając na tematy zupełnie nam obce.

Moim największym problemem jeśli chodzi o tą całą fobie jest chyba rozmowa. A właściwie ta pustka w głowie. Gdyby nie to pewnie nie było by mowy o fobiach. Kiedyś strasznie się męczyłem będąc z 2 osobą sam na sam próbując wymyślać nowe tematy do rozmów. Doszedłem do wniosku że to idiotyczne ,jeśli chcesz ze mną porozmawiać wyśil się Ty ,jeśli nie - trudno , nic się nie stanie.
 
     
plamka123 

Wiek: 25
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 2083
Skąd: z piekła rodu :P
Ostrzeżeń:
 5/3/4
Wysłany: Sob 14 Lis, 2009 20:05   

hmm małomówność ale w tych czasach jest dużo ludzi małomównych , wydaje mi się że to wcale nie jest negatywne zjawisko , bo zazwyczaj ci ludzie potrafią świetnie słuchać i nie przerywać innym.Wydaje mi się żę nad tym po prostu wystarczy przez pewien czas ciężko popracować a na pewno jakie rezultaty będą widoczne. A czasami tacy ludzi już po prostu są czy warto zmieniać się na ludzi gadatliwych skoro tacy na prawdę nie jesteśmy...Ja z reguły jestem małomówna nawet jak wszyscy siedzą przy stole z mojej rodzinki mama babcia prababcia wujek ciocia Marzena Adam Natalia też raczej mało się odzywam choć i tak więcej niż kiedyś.Choć przy niektórych osobach potrafię dużo mówić przy Kasi Martynie Ani Klaudii Justynie. Nawet przy mojej nauczycielce z angielskiego:P Jak ja komuś nie zaufam do końca raczej nasza rozmowa nie będzie się kleić. Bo zawsze będę czuła opór i dystans i na bliższą znajomość nawet nieświadomie będę nie dopuszczać.
_________________
Który z panów chciałby zostac moim przyjacielem od serca od spraw duchowych ?
 
     
Nieśmiały 

Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 1335
Wysłany: Pon 16 Lis, 2009 12:12   

Ja tez sie podziele moimi spostrzezeniami, bo temat jest mi bardzo bliski. Ostatnio zauwazylem, ze duzo zalezy od osoby, z ktora rozmawiam. Sa ludzie, z ktorymi moge gadac godzinami (i to sa zazwyczaj tacy, ktorych znam dosc dlugo). Mam straszny problem z nowo poznanymi osobami. Rowniez mam w glowie pustke i nie wiem o czym mam gadac. Tylko, ze w moim przypadku istnieje dziwne zachowanie. Sa dwie grupy ludzi, ktorych poznaje. Pierwsza to taka, ktorych aparycja, pierwsze wrazenie jakie na mnie wywarli, zachowanie itp. decyduje o tym, ze rozmawia mi sie z nimi jakos lzej i znajde jakis temat do rozmowy, a druga grupa to ich przeciwienstwo. Ta segregacja dokonuje sie w mojej glowie kilka minut po przywitaniu sie...
 
     
5lawo 


Wiek: 26
Dołączył: 11 Paź 2009
Posty: 1529
Skąd: ta nieufność i nieśmiałość
Wysłany: Wto 17 Lis, 2009 17:36   

Ja zawsze miałem problem z konwersacją nie tylko z nowo poznanymi osobami ale także z dobrymi znajomymi. Po prostu nie wiem o czym mam gadać, ale znajomym to nie przeszkadza bo zawsze jakiś temat narzucą, ale z nowo poznanymi osobami jest gorzej. Często właśnie poznając (co graniczy z cudem) nową osobę odnoszę wrażenie że wiedzą jaki mam problem i od razu traktują mnie jak dziwaka :shock: Nie mówiąc już o rozmowie z dziewczyna która jest sympatyczna i mi się podoba, to już jest porażka :oops:
_________________
"Zobaczysz uciekniemy stąd
Znikniemy między pomiędzy gdzieś"


 
     
Knife 

Dołączył: 08 Kwi 2009
Posty: 674
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Wto 17 Lis, 2009 19:58   

Chyba zawsze byłem małomówny, ale nigdy nie było to tak nasilone jak teraz - alogia, objaw negatywny psychozy. :-/
 
     
liaa 


Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 1855
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: Wto 17 Lis, 2009 20:47   

Też mam tak bardzo często - chcę coś powiedziec, z kims pogadac ale mam totalną pustkę w głowie, nie wiem co powiedziec i konczy się zazwyczaj na tym, że po prostu nic nie mówię. Tak, sądzę, że jestem małomówna. Ale to głupie niby miożna mówic o tak wielu rzeczach, a ja jednak nie umiem. I w ogóle nie umiem rozmawiac ( bo mówi się " Rozmawiac o wszystkim i o niczym") o niczym. O tym tzw wszystki m jeszcze tak, ale o niczym to zdecydowanie nie. :-?
 
     
daross 

Wiek: 22
Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 52
Skąd: ~RZ
Wysłany: Sro 18 Lis, 2009 20:17   

Ja jedynie jako tako radzę sobie z rozmową jak kogoś już dobrze znam. W innym przypadku rozmowa się po prostu nie klei. Nie mam o czym gadać, a i nie bardzo umiem "o pogodzie".
 
 
     
liaa 


Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 1855
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: Sro 18 Lis, 2009 20:26   

O pogodzie to ja akurat umiem bez problemu. To łatwy temat. :->
 
     
5lawo 


Wiek: 26
Dołączył: 11 Paź 2009
Posty: 1529
Skąd: ta nieufność i nieśmiałość
Wysłany: Czw 19 Lis, 2009 00:09   

Pogoda albo zła albo dobra, innego wyjścia nie ma. He he :-) :mrgreen:
_________________
"Zobaczysz uciekniemy stąd
Znikniemy między pomiędzy gdzieś"


 
     
hebes 


Wiek: 25
Dołączył: 09 Paź 2009
Posty: 310
Skąd: raz tu, raz tam
Wysłany: Czw 19 Lis, 2009 00:59   

ja jestem wybitnie małomówny przynajmniej w rozmowie w cztery oczy. Nie umiem znaleśc tematu do rozmowy, płynnie przechodzic od jednego do drugiego. I im lepiej kogoś znam, wiecej z daną osobą rozmawiam tym jest mi trudniej. A powód tego taki, ze wyczerpuje kolejne tematy, a powtarzac się nie lubie przeciez ta osoba juz to wie wiec po co mówic jeszcze raz. Po drugie im lepiej tę osobe znam tym bardziej czuje sie z nia zwiazany/zalezny, szczegolnie jesli cos nas laczy np. szkoła. Boje sie z jednej strony ze mowiąc wszystko/otwierając się odstrasze tę osobe/znielubi mnie. Z drugiej strony obawiam sie, ze mogłaby wykozstac te informacje przeciwko mnie, osmieszyć szczególnie jesli mamy wspólnych znajomych/spotykmy te same osoby.

W sieci jest inaczej. Mówić mi o wiele latwiej nawet o trudnych dla mnie tematach. Złudne poczucie anonimowosci i bezpieczenstwa w internecie. Inna sprawa ze te znajomosci sa na ogół krótkotrwałe. Po góra 3 miesiacach przechodzą w stan uspienia (krótka rozmowa raz na kilka tygodni/miesięcy)

Hm.. Co by tu jeszcze. W zdecydowanej wiekszości gadam z dziewczynami, tak juz jakos wychodzi. Raz ze sa dla mnie o wiele ciekawsze od faceów. Dwa że bezpieczniej się przy nich czuje i nie ma nieuniknionego przy rozmowie z facetem porównywania się do niego. Trzy w wiekszosci przypadków to nie ja jestem stroną inicjujacą znajomość. To do mnie trzeba sie odezwać. Nie wiedziec czemu tylko dziewczynom chce się zaczynac rozmowy ze mną. I tak jest wszedzie, na kazdym forum.
_________________
Nie rozumiem ludzi.
 
 
     
5lawo 


Wiek: 26
Dołączył: 11 Paź 2009
Posty: 1529
Skąd: ta nieufność i nieśmiałość
Wysłany: Czw 19 Lis, 2009 14:13   

Ja właśnie nie dawno doszyłem do wniosku, że też nie mam już o czum gadać ze znajomymi. Wszystko zaczęło się wtedy gdy zauważyłem, że staży znajomi dogadują się świetnie z kolegami i koleżankami których znają krótko. Przegadali jakieś 3 godziny i wtedy mnie olśniło, że ja nigdy tak długo z kimś nie rozmawiałem bo nie potrafię. Wtedy dotarła do mnie smutna prawda, oni rozmawiają szczerze na każdy temat nie mają żadnych ograniczeń, a ja zawsze czułem się zamknięty w sobie, odporny na pewne wyznania których nie zdradzę nikomu. To powoduje, że nie jestem w pełni otwarty przy rozmowie i czuje pewien dyskomfort, nie potrafię w cztery oczy wyznać co mnie dręczy albo co mi się przydarzyło. :oops:
I wydaje mi się, że przez to traktują mnie tylko jako osobę do towarzystwa a nie rozmowy, bo nie da się ze mną rozmawiać szczerze, albo unikam pewnych tematów albo porostu nic nie odpowiadam :-(

Sorry za za błędy składniowe, ale nigdy nie byłem dobrym pisarzem :-/
_________________
"Zobaczysz uciekniemy stąd
Znikniemy między pomiędzy gdzieś"


 
     
dawbor 


Wiek: 20
Dołączył: 12 Wrz 2009
Posty: 182
Wysłany: Czw 19 Lis, 2009 17:21   

no ja też miewam tą pustke w głowie i nie wiem co mam mówić xD zauważyłem, że czym bardziej mi zalezy żeby coś powiedzieć tym gorzej, jeśli zalezy mi żeby dana osoba miała o mnie dobre zdanie, imponuje mi czymś itd to nie wiem co powiedzieć a jak mi nie zalezy na k0ntakcie i szacunku tej osoby to zawsze się rozmowa potoczy, takie złośliwe to jakby jest :-? w dodatku czym bardziej mi zalezy tym bardziej się jakam i newyraźnie mówie xD to jest jedno wielkie gówno, mam mówić na siłe i się jąkac i meczyć czy nic nie mówić i wyjść na zamuleńca, najczęściej niestety wychodze na zamuleńca, choć masakrycznie chciałbym coś powiedzieć itd to nie moge, blokada to najlepsze określenie tego :roll: hehe nawet na chacie nie wiem co pisać, jedynie właśnie na forach potrafie się wypowiadać znaczy wypisywac :-P więc chyba najlepiej jak mi na niczym nie będzie zależało to wtedy teoretycznie powinno być lepiej, poprostu musze sie wyluzowac bo zawsze mam tak ze gdy bardziej mi zalezy zeby dobrze wypasc itd tym wypadam gorzej :-P to ogólnie bardzo dobry sposób na moją fobie tak sobie teraz mysle "miec wszystko w du.." bo większość własnie problemów jest przez to że za bardzo się przejmuje i denerwuje a, no ale wbrew pozorom olewanie wszystkiego nie jest takie proste dla kogoś takiego jak ja hehe i pomyśleć że kiedys byłem w tym mistrzem :roll:
_________________
 
     
daross 

Wiek: 22
Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 52
Skąd: ~RZ
Wysłany: Czw 19 Lis, 2009 18:22   

O pogodzie było w cudzysłowie ;) Niektórzy tak potrafią sobie nawijać o pogodzie czy jakimś innym banale przez godzinę i mordka się im nie zamyka. Nie należę do takich osób. Chyba wolę ciszę ;-)

Aha i czasem właśnie chyba mam takie głupie zachowanie że ktoś coś mówi albo nawet pyta mnie o coś a ja nic nie odpowiadam (właśnie zazwyczaj na jakiś banał) i to raczej kiepsko o mnie świadczy... I moja reputacja zamuleńca (jak to określił dawbor) rośnie.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.