cette_timide
Dołączyła: 14 Sty 2012 Posty: 26 Skąd: z innej planety
Wysłany: Pon 16 Sty, 2012 11:43
yasmin to też moje ulubione pytanie "co powiesz?", "co tam nic nie mówisz?" albo jak była jakaś afera w klasie z nauczycielką, ja siedze cicho(nie będe się kłócić przecież z nauczycielem) a koleżanka odpaliła do mnie potem: "mogłabyś też się coś odezwać w tej sprawie a nie tak cicho siedzisz".......yyyyrrrrr myślałam, że coś we mnie strzeli
_________________ Nie masz na kogo liczyć? Licz na siebie!
cette_timide
Dołączyła: 14 Sty 2012 Posty: 26 Skąd: z innej planety
Wysłany: Pon 16 Sty, 2012 11:45
też odpowiadam "aaaa nic ciekawego"
_________________ Nie masz na kogo liczyć? Licz na siebie!
ja raczej mam problem na początku znajomości, taka jakby nieśmiałość, ale czasem nawet jak kogoś znam długo to się boję tej 'ciszy' albo że nie bedzie o czym gadać ... a jak nie bedzie o czym gadać to zaraz sobie myślę, że ktoś stwierdzi że jestem nudny ;p za dzieciaka tez miałem ten problem że się prawie w ogóle nie odzywałem, wręcz unikałem wszystkich, w podstawowce sie to zmienilo, ale jak widać nie do konca skoro tu jestem ;D
ja mam chyba tak jak większość, że na początku jestem zazwyczaj bardzo nieśmiała, potem powoli się przełamuję, aż w końcu rozgadam się tak, że nie potrafię przestać ale żeby poczuć się naprawdę swobodnie, musiałabym znać kogoś przez dłuuugi czas bez przerwy.
Wiek: 24 Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 3199 Skąd: z lasu
Wysłany: Czw 19 Sty, 2012 10:43
romantyczka18 napisał/a:
ja mam chyba tak jak większość, że na początku jestem zazwyczaj bardzo nieśmiała, potem powoli się przełamuję, aż w końcu rozgadam się tak, że nie potrafię przestać ale żeby poczuć się naprawdę swobodnie, musiałabym znać kogoś przez dłuuugi czas bez przerwy.
mam tak samo,jak kogoś kogo dobrze znam nie widzę przez długi czas to staje się dla mnie jakby coraz bardziej obcy i znowu muszę wszystko zaczynać od początku,żeby gadać tyle co wcześniej
najwyraźniej o znajomość ze mną trzeba odpowiednio dbać
_________________ "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą. "- Robert A. Heinlein
"Od smutków życia są dwie ucieczki: muzyka i koty." - Albert Schweitzer
Hah, mam podobnie. Kiedyś na luzie gadałam z jakąś osobą, a jak kontaktu nie było przez dłuższy czas to nie wiedziałam co powiedzieć. Nawet jeśli chciałam. Ciężko jest zaczynać od początku ze "starą" osobą. Już chyba łatwiej poznawać kogoś nowego.
Wiek: 24 Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 3199 Skąd: z lasu
Wysłany: Czw 19 Sty, 2012 12:44
oj,ciężko,w końcu długa przerwa w kontaktach o niczym dobrym nie świadczy...
zgadzam się,lepiej spróbować poznać kogoś nowego
_________________ "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą. "- Robert A. Heinlein
"Od smutków życia są dwie ucieczki: muzyka i koty." - Albert Schweitzer
Ja potrafię gadać bardzo dużo, jak kogoś znam i czuję się swobodnie. Można by rzec, że jestem nawet główną postacią. Jednak jak kogoś nie znam... jestem całkowicie zdenerwowany i w ogóle się nie odzywam ;/
Swobodnie milczeć można chyba tylko w obecności przyjaciela, inaczej to nie wygląda zbyt dobrze. Ewentualnie mogą to być osoby które nie są zbyt nachalne i nie uznają cię od razu za istotę z innej planety tylko dlatego, że wolisz mało mówić.
_________________ "Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper
Swobodnie milczeć można chyba tylko w obecności przyjaciela, inaczej to nie wygląda zbyt dobrze. Ewentualnie mogą to być osoby które nie są zbyt nachalne i nie uznają cię od razu za istotę z innej planety tylko dlatego, że wolisz mało mówić.
Przyjaciół czy tych co nie są nachalni? Bo mnie czasem bardziej po prostu brakuje takich co nie próbują wciągać w rozmowę nawet jak nie chce.
_________________ "Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 21 Sty, 2012 23:33
Nie chcę zakładać nowego tematu, ale chciałbym zadać wam trochę głupie pytanie - znacie jakieś sposoby/metody na wzmacnianie relacji/więzi z ludźmi, które nie wymagają "dużomówności"?
Pytanie bierze się z moich obserwacji, że nawet jak jestem wyluzowany to i tak, delikatnie mówiąc, nie mam za dużo do powiedzenia. Nie chcę na siłę tego zmieniać, bo generalnie lubię siebie i swój charakter. Zdałem sobie jednak sprawę, że bez rozmowy (czy raczej wielu rozmów) nic głębszego się nie wytwarza.
Napisałem, że pytanie jest głupie, bo parę pomysłów mam (gry planszowe, sport) ale liczę, że ktoś wyskoczy z czymś o czymś nie pomyślałem. Zdaje sobie sprawę, że czekam na jakieś cudowne rozwiązanie więc nie obrażę się za brak odpowiedzi
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.