Wysłany: Nie 01 Maj, 2011 09:58 Jak powiedziec o tym bliskim
W zaburzeniu takim jak choćby fobia społeczna ciężką sprawą jest radzenie sobie z tym problemem samemu , gdy nie ma się wsparcia bliskich osób rodziny, przyjaciół gdy nikt nie wie o twoich problemach i wszystkie objawy , problemy spoczywają na twoich barkach, meczysz się z tym bo boisz się komukolwiek powiedzieć o tym, gdyż boisz się wstydu, odrzucenia, braku akceptacji itp.
Jak powiedzieć, czy powiedzieć o tym najbliższym: rodzicom, przyjacielowi, gdy oni myślą ze wszystko jest z tobą ok, czy w ogolę mówić o tym? Jaka była reakcja gdy wasi rodzicie sie dowiedzieli i jak im o tym powiedzieliście, że macie owy problem, że byliście u psychiatry psychologa, że się leczycie. Przecież oni mogą nawet nie wiedzieć czy jest coś takiego jak fobia społ.
Wiek: 27 Dołączył: 22 Kwi 2011 Posty: 169 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 01 Maj, 2011 19:43
Nie to wcale nie znaczy, że nie jest tak źle.
A co do mówienia bliskim czy przyjaciołom, to myślę, że z tym trzeba trochę uważać. Niestety większość ludzi nie potrafi tego zrozumieć. Dobrze jest komuś powiedzieć, ale musi być to właściwa osoba.
nie ma sensu - lepiej nie mów nikomu - bo wyjdzie że się z tym obnosisz czy coś
najlepszy psycholog albo właśnie to forum
_________________ "Ty robisz sensacje a ja,
Mam już dosyć, nie rozumiesz co mówię??
Obraz budujesz na domysłach.
Mówisz jaki jestem a nic nie wiesz o mnie,
Dziwisz się? To już za daleko zaszło."
Eldo
też myślę, że lepiej nie mówić bliskim, jeśli nie mamy całkowitej pewności, że nas zrozumieją. W wielu wypadkach stwierdzą tylko, że 'coś sobie uroiliśmy' i będą nas raczej przekonywać że nie mamy żadnego problemu, zamiast pomóc
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Jeśli sytuacja jest tak zła to spróbuj - ale nie zdziw się jeśli cię kompletnie nie zrozumieją
Bo syty głodnego nie zrozumie. Może gdyby chodziło o jakiś popularne bądź nagłośnione medialnie zaburzenie - ale bądźmy szczerzy, 99% (poprawka: ) spośród osób które nie mają tego problemu nie ma pojęcia o istnieniu czegoś takiego jak Lęk Społeczny. Więc nawet jeśli osoba której o tym powiesz będzie mieć na tyle empatii by zrozumieć że masz problem, to prawdopodobnie nie będzie w stanie Ci pomóc.
Leczysz się u psychologa/psychiatry? Jeśli nie, to chyba powinieneś zacząć od tego, zamiast rozmów z bliskimi. Myślę że tak będzie lepiej.
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Ostatnio zmieniony przez drevash Nie 08 Maj, 2011 20:50, w całości zmieniany 2 razy
powiedzialem juz i mysle ze dobrze , nie jestem w stanie juz isc do pracy ide na chorobowe fobia zaczyna niszczyc mi zycie tak podjalem leczenie jestem po wizycie u psychiatry i psychologa biore parogen ale czuje sie jeszcze gorzej <poczatki brania>
dzwonie do psychiatry czy da mi zwolnienie a on ze na lęk nie moze mi dac zwolnienia bo na takie cos sie nie daje ja pindole swietnie
Ostatnio zmieniony przez cosiedzieje Czw 05 Maj, 2011 21:38, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 22 Dołączył: 03 Maj 2011 Posty: 437 Skąd: Katowice
Wysłany: Pią 06 Maj, 2011 14:19
Dobrze jest komuś o tym powiedzieć, nie dusić tego w sobie. Przekonałem się dzisiaj o tym.
Tylko -to musi być naprawdę zaufana osoba -taka, za którą dalibyśmy sobie rękę odciąć. Jeśli nie ma się nikogo takiego to chyba faktycznie lepiej przemilczeć.
Ja powiedziałem kumplowi z którym pracuję, że zamierzam się leczyć. Znam człowieka kilka lat i mam do niego większe zaufanie, niż do innego człowieka, który uważa się za mojego przyjaciela Powiedziałem, że ma nikomu nic nie mówić i jestem spokojny, że to nie rozejdzie się po firmie. A dla tego "przyjaciela" to wszystko jest banalne, proste, czarne albo białe. Wszystko to -co jego samego nie dotyczy Dlatego jemu wolę nie mówić. Następną taką osobą której lepiej nic nie wspominać jest moja mama. Zaraz bym po tym usłyszał jakieś jej mądrości życiowe, a ona sama swojego życia sobie poukładać nie umie To już wolę pogadać o tym z jedną moją ciocią, z którą zawsze miałem dobry kontakt, mogłem z nią porozmawiać poważnie , szczerze, albo całkiem na luzie
Zgadzam się z Szop_artuR'rem Powiedz komuś. Ale osobie, której jesteś pewny.
Drevash, nie masz racji, że 99% społeczeństwa nie wie, co to lęk społeczny. Chociażby dlatego, że dużo osób ten problem dotyczy bezpośrednio... Ludzi chorych na FS jest więcej, niż nam się wydaje. Ile razy była sytuacja, że ktoś przychodził na forum i jego reakcja: "dobrze wiedzieć, że jest ktoś z tym samym problemem, co ja", "nie wiedziałem, że aż tyle ludzi dotyka ten problem" czy coś w ten deseń. Dlaczego? Ktoś wyżej powiedział o obnoszeniu się. Raczej mało jest taki osób. Ludzie są skryci. Kryjemy się z tym, bo sobie z tym nie radzimy, nie umiemy rozmawiać, boimy się.
Fakt, że komuś o tym powiesz, nie pomoże Ci przezwyciężyć problemu, ani nie usunie go z Twojego życia. Ale rozmowa z kimś bliskim walce nie ma tego na celu. Samo wygadanie się, świadomość, że nie jest się z tym wszystkim sam pomaga. Poza tym, jeśli masz fobię, to wątpię, żeby Twoi najbliżsi nic a nic nie zauważyli. Po prostu ze sobą o tym nie rozmawiacie.
cosiedzieje napisał/a:
Przecież oni mogą nawet nie wiedzieć czy jest coś takiego jak fobia społ.
Wcale nie musisz wyskoczyć z tekstem: "Słuchaj, mam fobie społeczną". Nie musisz używać tego zwrotu, żeby pogadać o problemie
Ostatnio zmieniony przez psuja Sob 07 Maj, 2011 21:20, w całości zmieniany 1 raz
prawda jest taka, że tak co 3 osoba chciałaby być śmielsza i prowadzić bogatsze życie towarzyskie, to by nam dało jakieś kilkanaście milionów ludzi w Polsce, którzy mogliby się tu zarejestrować.
psuja, masz rację. Chodziło mi oczywiście o 99% spośród osób które nie mają tego problemu (choć może faktycznie zawyżam). Poprawiłem w każdym razie tamten post.
marcin, nieśmiałość to nie to samo co lęk/fobia. Ludzie nieśmiali pomimo pewnego zdystansowania i skrytości są w stanie prowadzić satysfakcjonujące życie osobiste i zawodowe. A fobicy nie
Z kolei na tym forum jest trochę osób które moim zdaniem nie są nieśmiałe - bo gdyby usunąć ten paraliżujący strach, po bardzo krótkim czasie mogłyby zostać duszami towarzystwa
Nawiasem mówiąc, wg Social Anxiety Institute, na różne formy lęku społecznego cierpi 7-8 % populacji. Więc i tak całkiem sporo nas
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Ostatnio zmieniony przez drevash Nie 08 Maj, 2011 20:52, w całości zmieniany 1 raz
Ja nie powiedziałam nikomu z moich bliskich i nie zamierzam,bo wiem jakby zareagowali.Coś w stylu "nie martw się", "będzie dobrze", "nie ma co się denerwować".Takie współczucie w niczym mi nie pomoże.Dlatego jedyną osobą z którą o tym rozmawiam (oprócz terapeutki) jest moja koleżanka,którą poznałam ponad rok temu na jakimś forum o fobii.Spotkałyśmy się w realu.Nie ma to jak rozmawiać o tym z kimś,kto zna problem i sam na to cierpi.
Ostatnio napisałem sobie na kartce (wiem debilny pomysł) wszystkie swoje dolegliwości psychiczne i wydawało mi się że dobrze ją schowałem. Musiałem jednak wyjść na przygotowanie do bierzmowania i miałem w pokoju niezły burdel. Kiedy wróciłem pokój był sprzątnięty, a to oznaczało, że matka wkroczyła. Znalazła te kartki i się zaczęło. Wypytywała i takie tam, ale sprawa przycichła.
Byłem dzisiaj u lekarza (w sprawie bólu w klatce piersiowej itp.) ale powiedział mi że bez rodzica to on nic nie może . Napisałem do mamy że musi przyjść ze mną ale ona zaczęła, że sobie wymyślam i że jestem hipochondrykiem. Nie odzywałem się przez resztę dnia dopóki nie zadzwoniła do mojej babci i opowiedziała. Oczywiście babcia od razu do mnie, że przyjedzie w poniedziałek i porozmawiamy sobie co tam w szkole, przeglądnie sobie moje zeszyty i zobaczy co my teraz mamy w szkole. Ale ja nie w ciemię bity od razu się domyśliłem że rozmawiały ze sobą, ale babcia nie taka głupia żeby się przyznać, a ja nie taki naiwny żeby jej uwierzyć.
Kiedy wróciłem z przejażdżki (zapomniałem o tym napisać) powiedziałem mamie że wiem o ich rozmowie. Po jakimś czasie podsunęła mi gazetę z artykułem o nieśmiałości (to właśnie moja mama) a ja na to: "pssss".
Kiedy nadejdzie poniedziałek będą obydwie chciały ze mną "pogadać". Oczywiście moja mama jak zwykle z resztą, poda 3 powody mojego stanu: jąkanie, komputer i kłopoty z nauką. Zresztą oby dwie uważają, że to przez kłopoty w szkole i że nic poza tym dla mnie nie stanowi problemu.
Jak ja mam im o tym powiedzieć (Fs, deprecha, nerwice itp.) ale tak za bardzo się nie uwewnętrzniać i jak je przekonać.
_________________ Bo nie ma nic gorszego od samotności.
Świat zamknięty rany otwarte.
Odnaleźć sens.
"Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
chociaż tym, co żyją,
przyda się jeszcze parasol."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.