I tak się kończy jakieś 80% zapałów do wyjścia z tego wszystkiego
no cóż, mi też jest często dobrze w domu, ale bez wyjścia nic nie zmienisz,
nawet ta domówka może być owocna ... może przyjdzie jednak ktoś nowy,
może za kumplujesz się z kimś bardziej i następnym razem z nim pójdziesz do jego znajomych ...
trzeba próbować, sam się tak zachowywałem jak Ty, że rezygnowałem z jakiś opcji,
bo mi się nie chciało, albo mówiłem do siebie, etam kit z wami ...
już wiem że nie tędy droga.
_________________ Od życia każdy ma tyle ile sam sobie weźmie !!
To jest właśnie ten moment kiedy możesz pokazać sobie i innym, że jednak zależy Ci na poprawie sytuacji i chcesz to pokonać, nie dać się. Stanąłeś, ale musisz zdać sobie sprawę, że możesz ruszyć dalej. Zresztą nie da się każdego dnia robić czegoś na plus. Czasem trzeba zrobić krok w tył by potem zrobić 2 do przodu.
TysonX napisał/a:
I tak się kończy jakieś 80% zapałów do wyjścia z tego wszystkiego
Właśnie nie musi się tak kończyć.
_________________ "Mieliśmy gdzieś uciec, nic z tego nie będzie..."
Ostatnio zmieniony przez been insane Sob 04 Lut, 2012 17:21, w całości zmieniany 1 raz
Znowu próbowałem podjąć walkę, ale jak się nie wie co się chce zrobić, to się nic nie robi. A ja do końca nie wiedziałem, oprócz samych ogólników.
Może jednak pochwalę się, że piszę książkę i mam już trochę stron. O chłopaku, który cierpiał na fobię i był w przysłowiowej dupie. Ale się ogarnął i zmienił życie, żeby nie było
Skutkuje moja taktyka: "Miej se w dupie i rób swoje", tzn podchodzenie na luzu.
Jak na razie pierwszy sukces, to zagadanie do dziewczyny pewnej, której na oczy nie widziałem, ale chciałem poznać. Sytuacja była dość nietypowa, a nawet bardzo, dlatego też celu nie osiągnąłem, ale chociaż odważyłem się zebrać i sformułować parę kwestii Serce mi waliło jak oszalałe.
Wyobrażaj sobie codziennie jak zagadujesz do kogoś nieznajomego, zobacz siebie uśmiechniętego, otwartego, spokojnego. Wyobraź sobie reakcję tej osoby (oczywiście pozytywną ) Odtwarzaj tą scenę płynnie i powoli kilka razy. Z czasem to wyobrażenie zapadnie w Twoją podświadomość, a gdy przyjdzie Ci zagadać do kogoś to zapomnisz o lęku, a rozmowa pójdzie gładko i przyjemnie
Twój mózg jest teraz przyzwyczajony, że odczuwasz lęk w czyimś towarzystwie, gdy wyobrażasz sobie pewnego siebie zmieniasz to przyzwyczajenie
Wyobrażaj sobie codziennie jak zagadujesz do kogoś nieznajomego, zobacz siebie uśmiechniętego, otwartego, spokojnego. Wyobraź sobie reakcję tej osoby (oczywiście pozytywną ) Odtwarzaj tą scenę płynnie i powoli kilka razy. Z czasem to wyobrażenie zapadnie w Twoją podświadomość, a gdy przyjdzie Ci zagadać do kogoś to zapomnisz o lęku, a rozmowa pójdzie gładko i przyjemnie
Twój mózg jest teraz przyzwyczajony, że odczuwasz lęk w czyimś towarzystwie, gdy wyobrażasz sobie pewnego siebie zmieniasz to przyzwyczajenie
Przeczytałem dwie książki Josepha Murphy'ego, w tym Potęgę Podświadomości, oraz wiele innych lektur na temat umysłu/duchowości, więc mam to wszystko w jednym palcu
Bardzo cenię sobie rady dr. Murphyego, ale przeprogramywanie podświadomości to żmudna i ciężka robota, a przykłady w książce są zdecydowanie zbyt pobłażliwie i łatwo przedstawione. Co nie znaczy, że nie spotkałem się z ciekawym i skutecznym działaniem Prawa Przyciągania, powiązanego niejako z podświadomością. Poświęcałem temu dużo czasu i wiele dzięki temu zyskałem, a efekty były często zaskakujące, zwłaszcza z przyciąganiem konkretnych osób.
Temat rzeka, mógłbym pisać godzinami - w skrócie; nie sądzę, by przy sporym, głębokim problemie, zaburzeniu etc bawienie się z podświadomością dawało trwałe i piękne efekty. Oczywiście lektura w/w książki może wiele dać, napełnić wiarą, energią, zmienić sposób postrzegania świata i myślenia, doprowadzić do przełomu i tym podobne, ale przy siedzeniu w głębokim bagnie, cudów bym się nie spodziewał.
Ostatnio zmieniony przez asior34 Sro 15 Lut, 2012 21:56, w całości zmieniany 2 razy
Jeżeli chodzi o podświadomość - to prawda - działa w 100%
Sam wiem to po sobie.
Pamiętaj jak będziesz programował podświadomość to nie używaj sowa "NIE" pod żadnym pozorem.
Podświadomość istnieje - można to łatwo sprawdzić:
Połóż się spać z zamiarem wstania o konkretnej porze - bez korzystania z budzika.
Najlepiej to zrobić jak ma się wolne - bo wtedy się śpi najczęściej dłuuugo i najlepiej widać efekt. - może to głupie ale prawdziwe.
Rzeczywistość kreujesz własnym myśleniem.
Dlatego jest ważne czy myślisz pozytywnie czy negatywnie.
Jakoś tak wyszło, że się zmotywowałem i od paru dni mam w końcu dobry humor! Za mną trzy dni terapii Richardsa, którą realizuję i czuję, że będzie coraz lepiej. Zatem... fucking awesome
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.