Wysłany: Czw 19 Sie, 2010 23:39 Wprowadzenie w dorosłość.
Ma myśl - bardzo brakuje w tej naszej współczesności jakiegoś obowiązkowego rytu przejścia, wprowadzającego w odwagę, w dorosłość, w społeczeństwo; chyba się nie mylę, jeśli powiem, że większość z nas, nieśmiałych facetów, to mięczacy, którzy są mięczakami, bo nie mają wiary we własne poczynania i w głębszy sens swojego istnienia w społeczności, w przydatność. Nie mamy ważnej roli, na której budujemy tożsamość. Nie jesteśmy docenieni. Przez to nie ma tego zakorzenienia w świat ludzki.
Religia w epoce multikulturalizmu i płytkiego odrzucenia idei Boga, dla większości ludzi umiera - komunie, bierzmowania, które miały być takim wprowadzeniem w społeczność, są już od wielu, wielu lat martwe, puste. No i zupełnie nieobowiązujące. (sam nie poszedłem na bierzmowanie.)
Może bardziej przydałoby się coś typowo rozbudzającego wiarę - we własne siły. Wojsko być może, choć pewnie co bardziej wrażliwych raczej zgnoi. Może lepiej obozy harcerskie. Kilka dni temu w wieczornym dzienniku była mowa o czymś takim, i strasznie mi się zrobiło żal, że moi rodzice są tacy obrzydliwie głupi i nigdy na coś takiego mnie nie wysyłali.
Zostaje więc już tylko praca? Zakładając oczywiście, że zdobędziemy taką, w której się spełniamy, w której czujemy się docenieni.
Jak myślicie?
_________________ Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga.
Najpierw trzeba być dojrzałą emocjonalnie jednostką, później można próbować "wejść" w dorosłość. Jestem tym dużym chłopcem i nie ma dla mnie miejsca w świecie dorosłych.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Dla mnie sprawa jest prosta. Wyprowadzka na swoje i praca. Tyle mi wystarczy by poczuć się dorosłym. Później przyjdzie czas na rodzinę i dzieci. I są trzy rytuały. Pożegnanie z domem rodziców, pierwsza wypłata, ślub i narodziny dziecka. O, czyli nawet cztery.
wielu ludzi z jakiś przyczyn uważa że wystarczy jakaś symboliczna inicjacja-wojsko,seks czy coś tego typu.jak dla mnie stanie sie dorosłym to kwestia znacznie głębszej przemiany której efekty ciągną sie przez reszte życia (ewentualnie z przerwami,każdy miewa kryzysy...), to że 'wpadne' z jakąś babą i zmuszą mnie do ślubu nie będzie znaczyło że jestem 'mężem i ojcem'- często dalej sie jest gówniarzem tylko w nieadekwatnej dla stopnia dojrzałości sytuacji, co dopiero po jakimś tam pójściu na polowanie czy obozie z harcerzykami....
antyk, dorosłość rozumiem właśnie jako taką emocjonalną dojrzałość, tj. odpowiedzialność za siebie i (przynajmniej) najbliższe otoczenie. To, co mówisz, nie jest prawdziwe.
A rytuały, inicjacje są niedoceniane. Ogólnie może to taka moja fiksacja, bo prawie wszystkie z własnej woli (i tchórzostwa zapewne też - np. studniówka) ominąłem. Jednak sądzę, że one pomagać mogą bardzo mocno.
Cyklop, oczywiście nikt rozsądny nie twierdzi, że sam fakt uprawiania seksu z byle kim czy pojechania na obóz daje coś dobrego. Jeżeli na takim obozie będzie się mieć stale negatywne nastawienie do życia, do wszystkich możliwości, i nikt z tego nie będzie skutecznie wyciągać i mądrze wprowadzać w społeczność, oczywiście gawno z tego wyjdzie. Ale tylko wtedy.
A z tym "wpadnięciem" z babką - to, znów się zgadzam, oczywiście pewnie prędzej będzie świadczyło o niedojrzałości. Tym bardziej, jeśli potem masz się dać do czegoś zmusić. Przez takie słowa przemawia bezwładność.
_________________ Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga.
Seks może pomóc w walce z lękiem przed kobietami, o ile ktoś taki lęk odczuwa. Może się mylę, ale chyba każdy fobik boi się przedstawicieli płci przeciwnej bardziej niż tej swojej. U mnie ten lęk wciąż jest odrobinę silniejszy, lecz nie tak bardzo jak dawniej. Śmiem twierdzić, że to dzięki seksowi pozbyłem się paru kompleksów i przy okazji przestałem panicznie bać kobiet, teraz nawet sam je "zagaduje", właściwie zasypuje wiadomościami, bo tylko w internecie mam na to odwagę. Zawsze to coś, warto było mieć palpitację serca przed tym pierwszym razem
Czy czuję się przez to dorosłym facetem? Nie, ani odrobinę. Dorosłość to przede wszystkim dojrzałość na umyśle, nie wykształcenie, ilość partnerek seksualnych czy zbliżeń, żadne matury ("egzamin dojrzałości", dobre sobie ), studniówki, pierwsze prace i wypłaty, wpadki (to akurat brak dojrzałości moim zdaniem), prawa jazdy wszystkich kategorii, nic z tych rzeczy
slowdive1, czemu to co piszę nie jest prawdziwe?
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Seks może pomóc w walce z lękiem przed kobietami, o ile ktoś taki lęk odczuwa. Może się mylę, ale chyba każdy fobik boi się przedstawicieli płci przeciwnej bardziej niż tej swojej. U mnie ten lęk wciąż jest odrobinę silniejszy, lecz nie tak bardzo jak dawniej. Śmiem twierdzić, że to dzięki seksowi pozbyłem się paru kompleksów i przy okazji przestałem panicznie bać kobiet, teraz nawet sam je "zagaduje", właściwie zasypuje wiadomościami, bo tylko w internecie mam na to odwagę. Zawsze to coś, warto było mieć palpitację serca przed tym pierwszym razem
Czy czuję się przez to dorosłym facetem? Nie, ani odrobinę. Dorosłość to przede wszystkim dojrzałość na umyśle, nie wykształcenie, ilość partnerek seksualnych czy zbliżeń, żadne matury ("egzamin dojrzałości", dobre sobie ), studniówki, pierwsze prace i wypłaty, wpadki (to akurat brak dojrzałości moim zdaniem), prawa jazdy wszystkich kategorii, nic z tych rzeczy
Ja nie robiłem niczego z tego no prawie nic powoli zaczynam się utwierdzać że jestem jedynym psycholem na tym forum
antyk, bez tych matur, bez pracy, bez obowiązków jak sobie wyobrażasz stawanie się dojrzałym emocjonalnie człowiekiem? To co napisałeś, nie jest prawdziwe w tym sensie, że trudno oddzielić tę dorosłość w postaci posiadania obowiązków, odpowiedzialności, zakotwiczenia w społeczeństwie, od dojrzałości emocjonalnej. Te zjawiska, jeśli je w ogóle oddzielać, wspierają się wzajemnie, jedno pobudza drugie. Nie ma mowy zatem o jakimś czekaniu na dojrzałość emocjonalną (w jaki sposób miałaby w takim układzie nadejść?), i dopiero potem stawiania sobie realnych życiowych wyzwań, pokonywania problemów, przyjmowania obowiązków.
To chyba niestety trud życia i pogodzenie się z nim kształtuje kręgosłup.
Mnie samego rodzice wychowali z lekka pod kloszem, po jakimś czasie zupełnie się zniechęciłem i wycofałem z życia, ledwo pozdawałem maturę i egzaminy na pożal się Boże studiach, dopiero szukam pracy, nie mam dzieci, seks uprawiam od kilku lat tylko z jedną przyjaciółką, która mnie sama umiejętnie poderwała, czego to ja sam nie umiem, bo cholerne przykrości mi sprawia odrzucenie. Także nie czuję się dorosły ani dojrzały. Nie mam poparcia empirycznego dla tych powyższych tez o dobroczynnym wpływie rytuałów i trudności - jedynie silną intuicję.
_________________ Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga.
slowdive1, nie o to mi chodziło. Żadna z wymienionych przeze mnie spraw nie jest sama w sobie oznaką dorosłości, dojrzałości, jak to wielu uważa. Wszystkie razem mogą nią być, ale oddzielnie żadna z nich nie oznacza czyjejś dorosłości, o to mię chodziło
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Ja chyba nigdy nie bede dorosly, jak bylem jeszcze malym dzieckiem to myslalem ze jak skoncze 18 lat to nagle stane sie dorosly jak tata minela 18stka i nadal nic sie nie stalo, nadal jestem malym dzieckiem tylko uroslem
Jesli juz zawsze bede taki to nie widze przyszlosci w pozytywnych barwach....
_________________ Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
Może czegoś się boicie w dorosłości? Ja przykładowo boję się odpowiedzialności. Wydaje mi się, że robię wszystko, aby otoczenie postrzegało mnie jako osobę niedojrzałą, żeby nie wymagali ode mnie zbyt wiele. Przez to jestem roztargniona, niecierpliwa, co sobie wymyślę muszę mieć tu i teraz, nie chcę kierować się rozumem. Dorosłość to dla mnie umiejętność zapanowania nad emocjami i podejmowania decyzji "na trzeźwo", odwaga, by zmierzyć się z lękami, systematyczność i silna wola, odpowiedzialność za własne czyny.
Ja znowu czuje, ze chce wrócić do "siebie". pozbyć się dowodu osobistego, tych wszystkich miejsc zwanych urzędami, które tylko sterczą nade mną jak oprawcy, ciągle gdzieś ktoś po coś dzwoni, jakieś papiery dostaje, musze to ogarniać. dodatkowo dochodzą sparwy zwiazane z lekarzem. kiedyś prowadzala mnie mama za rączkę. a teraz co ? teraz sama wszedzie musze.
czuje że nie nadaje się na matkę ani żone - podświadomie jednak bardzo tego chcę. tylko jak/ skoro strach większy ? a jak znowu zobacze ze coś mi się nie udało to chyba padnę z wrażenia twarzą w beton i się nie podniose. będe tak czekala na walec drogowy.
nie chcę być dorosła.
dzisiaj najbardziej czuje jak bardzo mnie ona przerosla.
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Dojrzałości uczymy się przez całe życie, nigdy żaden rytuał przejścia nie da człowiekowi pewności że tak od dzis jestem czuję dojrzałe, te rytuały o których wspominasz były tylko symbolicznym przejście w dorosłośc, potrzebym wspólnocie okreslić kto jest jeszcze dzieckiem a kto juz mężczynzą i nie miały nic wspólnego z postrzeganiem przez te osoby siebie jako dorosłych i faktycznie dojrzałych. Dojrzałości uczymy się poprzez doświadanie w życiu obowiązku i odpowiedzialności, jak nie byłeś nigdy odpowiedzialny za zwierzę, za posprzatanie, za ugotowanie obiadu, jak nadal mieszkasz z mamą i pozwalasz jej organizować sobie życie nigdy nie będziesz dojrzały. Nie zgdzam się tez ze stwierdzeniem że jak ktoś zrobi "babie" dziecko to nie jest dojrzały. To nic że nie jest bo musi się stać, jest teraz odpowiedzialny za rodzinę którą stworzył, sama sobie tego dziecka nie zrobiła, skoro uczestniczył w tym facet to jest odopowiedzialny w 100% tak samo jak ona. Wy piszecie że wam ciężko ogarnąć cokolwiek a to napewno nie świadczy o dojrzałości ani emocjonalnej ani nawet fizycznej. Proponuje czym prędzej przewartościować swoje życie albo udać się o pomoc do psychologa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.