kontakt się pojawił, ale wątpię, aby coś z tego wynikło. mam takie odczucie, że to ona robi mi wielką łaskę, że odpisze mi na moją wiadomość. a odpisuje i tak rzadko. zero inicjatywy z jej strony. nie mam czasu na takie osoby.
tak poza tym to pobuszowałem trochę, wysłałem kilka wiadomości, i teraz czekam na plon. byłoby extra jakby chociaż jedna osoba odpisała.
od tygodnia moje dni wyglądają tak: troszeczkę nauki na studia i dużo siedzenia przed kompem, szukanie, wysyłanie wiadomości, już troszeczkę jestem tym zmęczony, ale mam postanowienie, mam swój plan i muszę w nim trwać, niezależnie od tego ile setek wiadomości miałbym wysłać nie otrzymując żadnej odpowiedzi. muszę być wytrwały, i na pewno się uda, kwestia kilku dni, tygodni.
a jeszcze mam cichą nadzieję na to, że jednak ta osoba, o której wspomniałem na początku, umówi się w końcu i coś z tego wyniknie.
no nic. sory za moje wypociny, ale muszę komuś się wyżalić, jak macie jakieś rady, to piszcie. będę informował was o postępach.
pozdr.
Ostatnio zmieniony przez marcin Pią 18 Lis, 2011 15:19, w całości zmieniany 1 raz
tak sobie postanowiłam, że następnym razem jak coś zacznie mi wychodzić to tego nie schrzanię, nie będę się doszukiwać problemów i narzekać że nie jest w 100% tak jak bym chciała itd.
optymistycznie zakładając, że jeszcze cokolwiek mi kiedyś wyjdzie (dość wątpliwe)
_________________ W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
moje postanowienie to systematyczność, która dotyczy pływania 2,3 x w tygodniu i częstych rozmów z dziewczynami, wobec których jestem chorobliwie nieśmiały i setki razy przekonywałem się, że to gorsza strona życia. moim głónym problemem jest to, że potrafię być niekiedy naturalny, a chciałbym być taki zawsze (z alkoholem czy bez, poprostu). no a uśmiech dziewczyny, że sobie na niego "zasłużyłem", jest wiele wart.
Na nowy rok dobrałem sobie cały szereg postanowień różnego kalibru - od drobnicy po ciężkie sprawy, które kolejny rok będę odkładał, ale może zrobię coś w kierunku ich osiągnięcia.
No więc braciak od dobrych kilku tygodni molestował mnie, bym zaczął z nim ćwiczyć. Znalazł sobie plan pompowania i kilku innych ćwiczeń. Chwalił się niedawno postępami. Nie wiem, jak wyglądał wcześniej, bo nie mam zwyczaju przyglądać się bratu topless, ale w miesiąc z haczykiem osiągnął wyniki, które chętnie widziałbym na swoim wymizerowanym ciele. A że przy w zasadzie identycznym wzroście (sporym) ma niewiele więcej ciałka (i tak marnie), to może też dałbym radę? Przez "pociągłą" sylwetkę kulturystą nigdy nie będę, niemniej warto byłoby z moim tragicznym wyglądem coś zrobić, na miarę swych możliwości. No i tak kilka dni się bawię z podobnymi do braciakowych programami (dwoma). Już od pierwszego dnia ciało protestowało, dziś brzuch i ramiona przestały już tak dawać się we znaki, powoli przyzwyczajane są do wysiłku. Choć ciężko mi było wtedy o precyzyjne ruchy, to cieszyłem się z uczucia, że właśnie te konkretne partie pracują. Zmęczę się, spocę, powydzielam szereg przydatnych hormonów, jest fajnie. I nie boję się niedotrzymania regularnego planu z powodu zniechęcenia czy piekielnych mąk, ale ewentualnego przyuważenia mnie przez rodzinę. W weekendy z pełnym składem w domu będzie ciężko, hehe.
BO TO WSTYDLIWA SPRAWA
Z ważniejszych postanowień cieszę się jeszcze z wykonanych ostatnio dwóch telefonów, podzwoniłbym sobie gdzieś.
cette_timide
Dołączyła: 14 Sty 2012 Posty: 26 Skąd: z innej planety
Wysłany: Sob 14 Sty, 2012 16:21
moje postanowienia:
- być osobą pewną siebie(chociaż w małym stopniu)
- nauczyć się bardzo dobrze francuskiego
- dostać się na wymarzone studia
- uzyskać bardzo dobre wyniki w szkole
- prawo jazdy(ale to za jakieś rok,dwa)
ogólnie rzecz biorąc stawiam narazie na rozwój osobisty i naukę
_________________ Nie masz na kogo liczyć? Licz na siebie!
- chciałabym wyleczyć się z fobii ale przede wszystkim przestać się czerwienić (!)
- chciałabym iść na prawo jazdy (ale pewnie nie pójdę, jak to ja)
- chciałabym dobrze zdać maturę
- chciałabym poznać miłość mojego życia
- chciałabym w przyszłości znaleźć dobrą pracę i założyć rodzinę
moje postanowienia na ten rok:
Najważniejsze to zrobić wszystko co możliwe aby pokonać fobie
a reszta:
- kurs niemieckiego
- obrona magisterki i rozpoczęcie drugiego kierunku studiów
- kurs tańca
_________________ Będę walczyć tak długo, aż pewnego dnia powiem sobie skromnie - wszystko czego chciałam dzisiaj już należy do mnie
Każdego wieczoru czynię sobie postanowienie, że wstanę o konkretnej godzinie następnego dnia. W tym postanowieniu nie są zdolne mnie podtrzymać nawet cztery alarmy. Chlip, chlip.
_________________ I've seen what I was and I know what I will be/I've seen it all, there is no more to see.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.