Nie jestem pewien, ale już był temat o urodzinach, lub prowadziliśmy dyskusje w temacie "życzenia urodzinowe", dlatego póki co ten temat zostawię
Ja nie obchodzę urodzin i nie cieszę się z ich powodu, wręcz przeciwnie - to powód do płaczu, człowiek jest coraz starszy, coraz bliżej śmierci, nicość, nie rozumiem jak można się z tego powodu cieszyć?
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Lubię mieć świadomość, że dziś ten wyjątkowy dzień. Na serio, czuję się wtedy wspaniale, ale nie lubię gdy mi składają życzenia i dają prezenty. Co prawda rzadko się to zdarza, jednak -_-' .
Fajnie chodzić cały 24 godziny z myślą, że ten dzień jakoś należy do ciebie.
Może to głupie, bo wcale nie należy i to tylko rocznica, ale zawsze się cieszę.
Wspomnienia nie najlepsze za to osiemnastka wyjątkowa choć zapowiadała się okrutnie(dom,tv/komp).Lubię ten dzień za samą świadomość że to taki "mój" dzień jak określiła koleżanka wyżej i o
_________________ Aequat omnes cinis, impares nascimur, pares morimor(Seneka)
Wszystkich zrównuje proch,rodzimy się nie równi,równi umieramy
Generalnie dzień jak co dzień, tylko więcej stresu, bo trzeba imprezę zorganizować i ludzi ogarnąć. Ale to tak raczej z grzeczności, bo inni mnie zapraszają na swoje imprezy urodzinowe. Wcześniej czyli w szkole średniej nie wyprawiałem urodzin, chyba dlatego że miałem wówczas większy lęk przed ludźmi. Obecnie jest to dla mnie mniejszy problem.
Zależy od urodziny. Raz jest fajnie, raz beznadziejnie. Żadnej większej imprezy nie ma. Co najwyżej pojedyncze osoby. Ogólnie jeśli nic przykrego się nie wydarzy, to lubię ten dzień
Ach, no i lubię prezenty
kiedys nie moglem sie doczekac tego dnia, teraz dzien urodzin mnie doluje, zdaje sobie sprawe ze jestem juz stary , ze zycie leci miedzy palcami, i te nierealne zyczenia.
Magdalenka_84
Wiek: 27 Dołączyła: 02 Lut 2010 Posty: 36 Skąd: duże miasto
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 23:39
Ja mam tak, że zastanawiam się, kto będzie pamiętał w tym dniu o mnie. Zawsze chciałam obchodzić w jakiś szczególny sposób urodziny czy imieniny. Ale zawsze też jak zapraszałam kogoś ( akurat mam te święta w letnich miesiacach, więc kombinowałam jakieś grille, piwka, kiełbaski itp ...) to zawsze byłam tylko ja + rodzice Nikt ze znajomyc nie mógł przyjść, nie wiem czemu Chybsa mnie nikt po prostu nie lubił. Teraz to już po prostu wiem, że urodziny, to normalny dzień i że tylko rodzice pamiętają o mnie. Moze na gg czasem ktoś się odezwie, ale coś takiego to ja mam głęboko w d...... .
Tak, właśnie - dlatego ja wolę już tak na wszelki wypadek nie robic urodzin, żeby nie zmuszac nikogo do przyjscia. Tak jest chyba najlepiej, i tak nikt za mna nie przepada.
Dla mnie moje urodziny to czas na podsumowanie jak spędziłem kolejny rok życia. Niestety co roku dochodzę do wniosku że po prostu zmarnowałem kolejny rok życia i nic nie robiłem w tym kierunku żeby moje życie było lepsze, no może coś zrobiłem ale ja sam tego nie potrafię docenić. Nie lubię jak mi ktoś składa życzenia bo wg mnie jest to bezsensowne-tylko ode mnie zależy co zrobię ze swoim życiem a nie od tego co mi ktoś życzy. Jutro kolejne coroczne podsumowanie i w sumie to dobry czas żeby wprowadzić parę ważnych zmian w swoim życiu.
A ja mam dzisiaj urodziny i jestem wściekła. Miałam świetny humor, nawet większość klasy o nich pamiętała (trochę mnie to zszokowało), dostałam karty tarota od znajomej. I wszystko było ok, dopóki mnie ktoś ważny nie olał.
Stwierdziłam na dodatek, że przeżyłam jedną piątą swojego życia. Super.
Jak tak teraz sobie pomyślałam, to co roku ktoś musi mi psuć humor tego dnia. Z reguły to była rodzina. W tym roku sobie po prostu pojechała i zostawiła mnie samą. Więc ta kwestia załatwiona.
Beznadziejny dzień. Służy pewnie do tego, by zdawać sobie sprawę, że nikomu na tobie nie zależy.
Ok, to może wolisz żeby byli, robili biesiadę "dla ciebie specjalnie przecież" na której chleją a ty musisz tam być obowiązkowo - w końcu to dla ciebie - i nawet przy kompie nie dadzą posiedzieć, nawet TV posmotrić.
hałaśliwi, nic sobą nie reprezentujący i takaż ich impreza.
Nie ma to jak coś co ma być dla nas a wychodzi absolutnie odwrotnie, całkowicie i stuprocentowo przeciwko nam.
sory, już się zamykam, to same bzdury, chyba
_________________ Zdrowaś muzo, bitów pełna, bass z Tobą, błogosławionaś Ty między gatunkami i błogosławiony owoc żywota Twojego - DJ.
Święta Techniawo, Matko Trance'u, graj nade nami głuchymi; teraz i w godzinę chill-outu naszego. AMEN!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.