Właśnie dziś mam urodziny. Zero życzeń od znajomych. Mój "przyjaciel" przypomniał sobie o mnie dopiero godzinę temu.. i ole pozostali mogą nie wiedzieć to jeśli chodzi o niego i paru innych kumpli jest mi cholernie przykro. Tym bardziej, że ten mój frends gadał ze mną przedtem na gadu gadu z rana.
Zdrowia, zdrowia, zdrowia, spełnienia postanowień, marzeń. U mnie bywało tak, że nawet od rodziny nie dostawałem życzeń (wyjątkiem jest siostra) - dopiero kilka dni po fakcie, ktoś sobie przypominał i odstawiał taką prowizorkę, której niemiło jest po prostu słuchać. Na "znajomych" nawet nie mam, co liczyć.
Pewnie jakbym miała na FB ustawione to mogłabym liczyć "na więcej", ale sami chyba przyznacie, że to jest takie strasznie puste. A kto jest dobrym znajomym okazuje się właśnie gdy nie ma tego przypomnienia. Heh, najgłupsze jest to, że ja pamiętam daty niemal wszystkich znajomych..
Pewnie to moja wina, bo gdybym zaprosiła na browara czy coś.. tylko z drugiej strony..ehh.. chyba wiecie o co chodzi.
Zresztą przyzwyczaiłam się
W sumie to najbardziej dobija mnie myśl, że serio już nie mam przyjaciół. A tak to człowiek mógł się chociaż karmić złudzeniami
Dobrze, że przynajmniej na rodzinę mogę liczyć, ale w tym wieku.. no wiecie :]
Ostatnio zmieniony przez skejciara Nie 27 Lis, 2011 21:58, w całości zmieniany 1 raz
Heh, najgłupsze jest to, że ja pamiętam daty niemal wszystkich znajomych..
właśnie, najlepiej byłoby jakbyś nie pamiętała, wtedy nie czułabyś się zraniona tym że inni nie pamiętają. no bo co innego możesz zrobić? przypominać się, dać sobie w opis na gg, napisać na czole? nic nie poradzisz, możesz jedynie zrewanżować się tym samym.
_________________ W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
Haha, W sumie to i tak już do tego chłodno podchodzę. Jeszcze rok temu bolało bardziej, nie mówiąc o tym gdy się miało te 14lat...
Tylko ogólnie uważam za przykre, że jak ktoś nie stawia browca/ nie robi jakiejś imprezy to już się o nim nie pamięta. Oh, ten materialistyczny świat.
cette_timide
Dołączyła: 14 Sty 2012 Posty: 26 Skąd: z innej planety
Wysłany: Sob 14 Sty, 2012 16:07
nie obchodzę swoich urodzin, oczywiście niektóre osoby składają mi życzenia i jest mi bardzo miło jeżeli ktoś o nich pamięta, ale to jest dla mnie dzień jak każdy inny.
Jak przychodzę do szkoły w dniu swoich urodzin niektóre koleżanki(jakieś 2 lub 3) składają mi życzenia(generalnie to o nich wiedzą z fejsa albo nk), ale trochę przykro mi jest gdy jedna koleżanka składa mi życzenia urodzinowe a druga, która obok niej stoi patrzy się i nawet nie wydusi z siebie tego banalnego "wszystkiego najlepszego" tylko gapi się i udaje, że nie wie o co chodzi.
Raz na którejś lekcji w moje urodziny wszyscy wstali i zaśpiewali sto lat, początkowo nie wiedzialam dla kogo oni tak śpiewają bo generalnie to ja zawsze stoję na uboczu, nigdy się nie odzywam i mało kto mnie w klasie "zna", no ale po ktrótszej chwili uświadomiłam sobie, że to dla mnie i tak mi się z jednej strony przyjemnie zrobiło a z drugiej tak trochę dziwnie...że to oni dla mnie spiewali heh...
_________________ Nie masz na kogo liczyć? Licz na siebie!
Z roku na rok coraz bardziej nienawidzę swoich urodzin. Tym żarliwiej nienawidzę, od kiedy wypada się w nie upić i 'wyjść do klubu'. Dziwnym trafem nigdy nic mi tego dnia nie wychodzi, zawsze dzieje się coś smutnego i przeważnie kończę dzień z twarzą w poduszce i tysiącem niemiłych wspomnień w głowie. Chyba po prostu przestanę je obchodzić.
_________________ ...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach
Szczerze mówiąc nigdy w życiu jeszcze nie organizowałam takich urodzin dla znajomych, zwykle były to urodziny w towarzystwie rodziny. Z resztą sama data urodzin mnie jakoś zniechęcała do ich organizowania, nie mówiąc już o braku znajomych którzy mogliby na nie przyjść : D
_________________ Skutecznie nie rozumiem własnej osoby
Od paru lat nie mam żadnych imprezek, nikt mi nie sklada życzeń oprócz mamy i tak to właśnie wygląda. Po prostu dzień jak co dzień, chociaż w dzieciństwie to było bardziej 'celebrowane' i zainteresowanie ze stronny innych większe.
Heh, jestem świeżo po urodzinach no więc spędziłam je w niezwykły sposób. A mianowicie: tak jak każdy normalny dzień, tylko telefon się częściej odzywał nie robię żadnych imprez, nie chwalę się tym dniem. Dzień, jak co dzień (jak to ładnie ujął kolega wyżej).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.