Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Szukanie pracy...?
Autor Wiadomość
Gelo 

Wiek: 19
Dołączył: 24 Lip 2011
Posty: 55
Wysłany: Pon 31 Paź, 2011 14:28   Szukanie pracy...?

Cześć. Cały czas siedzę w domu ,będąc na utrzymaniu rodziców... muszę to zmienić. Postanowiłem poszukać sobie jakiegoś płatnego zajęcia. Pytanie do was.Jak Wy - fobicy staracie się o prace? Ja jak mam gdzieś zadzwonić to cały się trzęsę i nie potrafię. A co dopiero iść na spotkanie ...to już jest poza moim zasięgiem. Nawet jakbym to jakoś przeżył , to potem przyszłoby mi pracować z nowymi ludzmi i ze świadomością ,że ciągle jestem oceniany przez mojego pracodawce...nie dam rady... bez pracy zwariuje... co mam robić,błagam pomóżcie...
 
     
mefiu1989 


Wiek: 22
Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 104
Skąd: Pomorskie
Wysłany: Pon 31 Paź, 2011 14:34   

Ja zaraz po szkole udałem się do Urzędu Pracy i zapisałem się na staż , od tego się zaczęło. Bardzo miło wspominam te chwile :) było cudownie. Najlepiej jest zacząć od stażu myślę , pozwoli to nabrać jakiegoś doświadczenia bez większej presji. Możesz też poszukać sobie stałego zajęcia , wszystko zależy od Ciebie. Są portale na których ogłaszają się pracodawcy ,w Urzędzie Pracy również są takie ogłoszenia.
Powodzenia :)
_________________
Tylko spokój może nas uratować ;)
 
 
     
Michał 

Wiek: 20
Dołączył: 02 Cze 2010
Posty: 412
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 31 Paź, 2011 20:29   

Tak jak napisał mefiu spróbuj uderzyć do urzędu pracy
nie gwarantuję że coś załatwią ale można iść
i net i ogloszenia wertowac
_________________
Tylko Przed Bogiem Padniemy na kolana

Wisła Kraków

Trzej Królowie Wielkich Miast ŚLĄSK WISEŁKA LECHIA GDAŃSK
 
 
     
Gelo 

Wiek: 19
Dołączył: 24 Lip 2011
Posty: 55
Wysłany: Pon 31 Paź, 2011 22:39   

Chodzi o to ,że nawet jak znajdę jakieś ogłoszenie to i tak nie jestem w stanie się przełamać żeby zadzwonić...a co dopiero tam pójść i pracować... :/
 
     
Michał 

Wiek: 20
Dołączył: 02 Cze 2010
Posty: 412
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 01 Lis, 2011 06:10   

Miałem podobny problem i to strasznie denerwowało
ale musisz mieć naprawdę dobry dzień żeby się udalo :)
_________________
Tylko Przed Bogiem Padniemy na kolana

Wisła Kraków

Trzej Królowie Wielkich Miast ŚLĄSK WISEŁKA LECHIA GDAŃSK
 
 
     
szara 

Dołączył: 31 Mar 2011
Posty: 293
Ostrzeżeń:
 10/3/4
Wysłany: Sro 02 Lis, 2011 17:41   

Rozumiem Cię. Sama tak mam, że sobie myślę, że po skończeniu edukacji wszyscy będą mnie mieli za nieroba i skończonego lenia, a tymczasem po prostu... bałabym sobie załatwić pracę, zadzwonić tam, gadać, pójść, bałabym się, że sobie w ogóle w niej nie poradzę i w ogóle. Ale ja siebie uspokajam w takich momentach myslami, że przecież mnóstwo ludzi sobie radzi ze znalezieniem pracy, nawet ludzie niepełnosprawni fizycznie czy też w pewnym stopniu nawet upośledzeni- a ja jestem w pełni sprawna fizycznie, a moja dysfunkcja psychologiczna (? bo nie wiem, jak to nazwać, fobię) jest drobnostką w porównaniu z jakiegoś rodzaju niedorozwojem itp. Skoro ludzie tak doświadczeni przez los sobie radzą, to czemu my mielibyśmy sobie nie dać rady? Wszystko jest dla ludzi, co o tym sądzisz? :d
 
     
podmuch_deszczu 


Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 17
Wysłany: Sro 02 Lis, 2011 19:17   

szara dobrze piszesz, że inni dają radę to my również, ale jest też druga ta mniej przyjemna strona - szukanie pracy. Dość dawno już skończyłem szkołę i nikt mnie zatrudnić nie chce z powodu braku doświadczenia (domyślam się, gdyż prosto w oczy nikt mi tego nie powiedział, nawet zadzwonić się boją i poinformować). Jestem sfrustrowany i zdołowany tym iż chcę a nie mogę pracować. Rozczarowałem się, myślałem że jakoś sobie poradzę, ale jak widać nie wychodzi. Młodość przecieka przez palce a o pracę bardzo ciężko. Jak widzę i słyszę to młodzi ludzie mają teraz poważny problem. A tym, którym się udało i zarabiają pieniądze jednocześnie realizując marzenia GRATULUJĘ z całego serca. Ja już opadłem z sił i nieprędko się podniosę. Pozdrawiam :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez podmuch_deszczu Sro 02 Lis, 2011 19:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
anna. 

Dołączyła: 31 Paź 2011
Posty: 42
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 02 Lis, 2011 20:13   

Również mam ten problem ze znalezieniem pracy. Po pierwsze to fobia i te bariery z nią związane, a po drugie to faktycznie takie są czasy, że ciężko jest coś znaleźć (być może gdybym mieszkała w większym mieście, to byłoby inaczej).
Pracodawcy mają w kim wybierać, ale i nie ma co się dziwić, bo gdybyśmy to my szukali jakiegoś pracownika to patrzylibyśmy na doświadczenie, prezencje itd itd.
Pracowałam już wcześniej, ale to były głównie staże i prace tymczasowe. Nic na dłużej. Jedynie samo wyzyskiwanie i niemiłe traktowanie.
 
     
ced

Dołączył: 29 Sie 2010
Posty: 43
Wysłany: Sro 02 Lis, 2011 20:16   

ja na szczęcście pracuję, zarabiam pieniądze, lecz nic nie zmieni tego że w ogóle w pracy jestem jak by inny człowiek ten inny. FOBIK!
 
     
podmuch_deszczu 


Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 17
Wysłany: Sro 02 Lis, 2011 20:24   

Najgorsze jest to siedzenie w domu, ta monotonia, bezsilność. Co ja będę wspominał na starość? Brak pieniędzy sprowadza człowieka do parteru i wysysa z niego energię. Dziewczyny też nie mam bo niby co ja mogę zaoferować? Nie wychodzę z domu, nie wyjeżdżam na wakacje, nie mam prawdziwych przyjaciół. Jestem nikim bez pracy i środków do życia. Wysłałem kilkaset cv, podań itd. a otrzymałem kilka negatywnych odpowiedzi. Nie mam doświadczenia, na studia i kursy mnie nie stać. Nie mam nic z tej sfery. Przykra sprawa :cry:

a urząd pracy traktuje człowieka jak intruza, niemiłe mam doświadczenia z tą instytucją.
Ostatnio zmieniony przez podmuch_deszczu Sro 02 Lis, 2011 20:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Soledad 

Wiek: 23
Dołączyła: 13 Gru 2010
Posty: 550
Wysłany: Czw 03 Lis, 2011 05:04   

podmuch_deszczu napisał/a:
domyślam się, gdyż prosto w oczy nikt mi tego nie powiedział, nawet zadzwonić się boją i poinformować

dobre :D "boją się do mnie zadzwonić" a nie "olali mnie" :lol:
podoba mi się takie podejście, muszę to zapamiętać :)

co do szukania pracy to ja się stresuję masakrycznie już na samą myśl. już samo wpisanie w google słowa "praca" powoduje u mnie ból brzucha. nawet w te "pracowe" tematy na forum mam czasem stracha wejść... także rozumiem cię, Gelo. tyle że u mnie to przybiera już rozmiary jakiegoś obsesyjnego strachu.

ostatnia praca jaką miałam to był telemarketing, głupi wybór, na drugi raz już bym takiej pracy nie wzięła, ale wtedy to było trochę na zasadzie oszustwa - napisali co innego w ogłoszeniu a wyszło że to telemarketing. no ale skoro już się pofatygowałam na ten ich cały casting to stwierdziłam że biorę, mając może jakąś nadzieję że dzięki temu nauczę się lepiej gadać z ludźmi. ale nie wyszło, po prostu to nie jest praca dla mnie. koniec kropka. nie chcę takiej pracy w której muszę kogoś wciąż przekonywać do czegoś, namawiać, niemalże sprzeczać się. i na dodatek wciskać ludziom coś czego w moim przekonaniu tak naprawdę wcale nie potrzebują. gdyby to jeszcze była praca przy telefonie taka że ktoś do mnie dzwoni i ma problem, to może byłoby do przeżycia, ale że ja mam dzwonić i truć ludziom du p ę [test cenzury :P ] to odpada. nigdy więcej.

// test zaliczony ;>

jak tak teraz myślę to trochę zadziwia mnie własna odwaga, że wtedy tak poszłam w obce miejsce, do obcych ludzi i tak sobie zaczęłam pracować. kosmos jakiś :shock:
ale to wszystko dzięki temu że po prostu nie myślałam. nie analizowałam, nie zastanawiałam się, po prostu działałam.
i to jest ten dobry element, bo z tym moim wyobrażaniem sobie jak to będzie, jakie ewentualne problemy mogą mnie spotkać, nieprzyjemności itd, to nigdy bym niczego nie zaczęła.

ale wydaje mi się że przesadziłam w drugą stronę, tzn nie wzięłam pod uwagę własnych predyspozycji, a raczej kompletnego braku predyspozycji do tego typu pracy. liczyłam na cud, że się nagle jakoś odmieni i zacznę być super towarzyska i dam sobie świetnie radę. no ale nie dałam :) nikt ode mnie nic nie kupił :lol:
więc następnym razem wolałabym spróbować czegoś innego. tylko że też boję się że znów się okaże że "to nie dla mnie", i tak lista potencjalnych zajęć będzie coraz bardziej maleć i maleć, a ja będę coraz bardziej zdołowana... optymista powiedziałby - to świetnie, skoro tyle opcji już odpadło to znaczy że jesteśmy coraz bliżej tej właściwej (droga eliminacji). no ale jakoś ciężko mi się przekonać do takiego podejścia.

ale czego najbardziej się boję, to nawet nie tego że coś mi się nie uda, że spotkają mnie jakieś nieprzyjemności, że ktoś mnie ochrzani albo źle potraktuje, tylko to że - jeśli się tak stanie - nie będę potrafiła powiedzieć "dość" i po prostu skończyć z tym. boję się że mimo frustracji i coraz większego niezadowolenia będę tkwić w danej pracy byle tylko jej nie stracić. tak miałam z tym telemarketingiem, już drugiego dnia wiedziałam że to nie dla mnie, że ja tego jednak nie chcę, ale jakoś wmawiałam sobie że będzie dobrze, że może jutro pójdzie lepiej, może pojutrze itd. brednie. trzeba było od razu podziękować i się nie zadręczać. a mnie zajęło tydzień żeby wreszcie się odważyć pójść do szefowej i zrezygnować. i to dzięki temu że akurat miałam wtedy dobry dzień, i wsparcie ze strony (kogoś kogo miałam za) przyjaciela.

także z tą rezygnacją to ciężka sprawa i obawiam się czegoś takiego właśnie, bo przez całe życie obserwowałam że tak właśnie postępuje moja matka. ona nigdy nie zmieniła pracy sama z siebie bo np. znalazła lepszą ofertę. nie, jej wszystkie zmiany miejsca pracy wynikały z tego że firma upadła i ona po prostu chciała czy nie chciała - musiała znaleźć coś nowego. a wiem że źle jej było w tych miejscach. i mimo to nigdy nie rezygnowała. choć warunki złe, i ludzie nieprzyjemni, i zarobki mizerne. ale gdy szła do nowego miejsca pracy to okazywało się że wow, jednak można pracować 8h dziennie a nie 12, że można zarabiać więcej, robiąc tyle samo, że ludzie mogą być inni, że to wszystko zależy. ale nigdy nie podjęła ryzyka zostawienia obecnej pracy i poszukania czegoś lepszego. bo pewnie ma ten sam strach który i ja bym miała - w końcu od niej się tego nauczyłam - strach przed tym że będzie gorzej, że straci to co ma jakkolwiek byłoby to niewiele. (przypomniała mi się przypowieść biblijna o talentach, to moja matka tak właśnie się zachowuje jak ten ostatni koleś który dostał tylko 1 talent, i poszedł go zakopać żeby nie stracić, zamiast wypuścić w obieg i pozwolić mu wrócić w wielokrotności)

no także ogólnie to boję się strasznie i nie mogę się przemóc żeby choć zacząć szukać.
potrzeba by mi było tego podstawowego poczucia że mogę zaufać samej sobie, że nie będę się skazywać na męczarnie, że jeśli coś będzie nie tak to wstanę i wyjdę i więcej mnie nie zobaczą. że dla pieniędzy nie zgodzę się na złe traktowanie przez przełożonych czy współpracowników. to chyba kwestia elementarnego szacunku do siebie którego mi brak.
_________________
W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
 
 
     
szara 

Dołączył: 31 Mar 2011
Posty: 293
Ostrzeżeń:
 10/3/4
Wysłany: Czw 03 Lis, 2011 13:04   

Cytat:
dobre "boją się do mnie zadzwonić" a nie "olali mnie"
podoba mi się takie podejście, muszę to zapamiętać

Chodziło o to, że boją się otwarcie powiedzieć, że olali, więc wolą zignorować a nie.
 
     
Urthon 
Pobody's nerfect


Wiek: 21
Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 2341
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 03 Lis, 2011 14:15   

Cytat:
zasadzie oszustwa - napisali co innego w ogłoszeniu a wyszło że to telemarketing


Też prawie wpadłem w coś takiego. Szło to jakoś tak: "praca biurowa, 1800zł". Zadzwoniłem (to był horror, musiałem dzwonić bo mi matka kazała i siedziała przy mnie podczas rozmowy :shock: ) i umówiłem się na rozmowę, na drugi dzień. Już założyłem garnitur kiedy wpadł mi do głowy pomysł, żeby wpisać to ogłoszenie w googlu (miałem ku temu powód, ale to skomplikowane) i zobaczyć co wyjdzie. I dowiedziałem się, że to oszustwo, że to tak naprawdę telemarketing itd. (i tak bym nie przyjął tej pracy, ale przynajmniej oszczędziłem sobie stresu).
_________________
“A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Ostatnio zmieniony przez Urthon Czw 03 Lis, 2011 14:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
podmuch_deszczu 


Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 17
Wysłany: Czw 03 Lis, 2011 15:20   

Szukanie pracy (jakiejkolwiek) przez internet nie daje oczekiwanego rezultatu w moim przypadku, chodziłem po firmach i też nic... ja już nie wiem co mam robić. Wszędzie wyzysk i upokorzenie... pozdrawiam
 
     
Soledad 

Wiek: 23
Dołączyła: 13 Gru 2010
Posty: 550
Wysłany: Czw 03 Lis, 2011 15:44   

szara napisał/a:
Chodziło o to, że boją się otwarcie powiedzieć, że olali, więc wolą zignorować a nie.

chodzić to chodzi o to samo, ale podejście jest inne, takie mniej dołujące. że nie dlatego nie dzwonią że mają mnie gdzieś, tylko dlatego że jest im głupio i niezręcznie.

Urthon napisał/a:
Też prawie wpadłem w coś takiego. Szło to jakoś tak: "praca biurowa, 1800zł".

a to u mnie było: "praca biurowa, zatrudniamy 2000 osób". praca biurowa okazała się właśnie tym telemarketingiem, a zatrudnienie 2tys. odnosiło się do tych których już obecnie zatrudniają :lol: nie w sensie: poszukujemy 2000 ludzi, tylko: jesteśmy firmą która zatrudnia 2000 pracowników i poszukujemy paru osób do obdzwaniania klientów i wciskania im kitu". też taki sprytny zabieg, bo widząc tak ogromną liczbę człowiek idzie bo myśli sobie że na pewno się dostanie.
_________________
W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
Ostatnio zmieniony przez Soledad Czw 03 Lis, 2011 15:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.