Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Studniówka
Autor Wiadomość
lukasz245 

Wiek: 20
Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 21
Wysłany: Pią 05 Cze, 2009 16:02   Studniówka

Jak wiadomo na studniówkę trzeba przyjść z partnerką/partnerem. A skoro nie umiemy znaleźć sobie osoby towarzyszącej przez naszą fobię to jak ta studniówka będzie wyglądała? Ja osobiście mam pewne obawy co do tego "event'u" :-D
A bardziej uogólniając to w polskiej tradycji jest mnóstwo wydarzeń, które dla Nas, fobików, są bardzo stresujące. Właśnie między innymi studniówka, no może nie sama studniówka co znalezienie sobie partnera na nią.
_________________
"Głupcem jest ten kto wciąż robiąc to samo za każdym razem oczekuje innych efektów" - Albert Einsten
 
     
nika811

Dołączył: 12 Lis 2008
Posty: 2548
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pią 05 Cze, 2009 16:50   

Ja poszłam na studniówkę ale tylko dlatego, że nikt nie szedł z osobą towarzyszącą :mrgreen: . Nasza klasa nieźle narozrabiała i groziło nam, że wogóle studniówki nie będzie :mrgreen: . Nasza wychowawczyni wstawiła się za nami u dyra i zgodził się ale na taką w kameralnym gronie - tylko nauczyciele i osoby z naszej klasy :roll: . W sumie z perspektywy czasu jak to wspominam to wcale nie było tak źle. Zresztą czasy liceum to były super czasy - moja fobia jakoś tak się przyczaiła i nie męczyła mnie wtedy za bardzo :roll: .
 
     
Unti 
Humanoid


Wiek: 19
Dołączyła: 04 Mar 2009
Posty: 1188
Skąd: mazowieckie
Wysłany: Pią 05 Cze, 2009 17:28   

Ja to szczerze mówiąc nie lubię takich zabaw, więc się pewnie wycofam ze studniówki. Pobyć kilka chwil bym mogła, ale dłużej? Bym się po prostu zanudziła (; Wolałabym w tym czasie wyjść na miasto, czy coś ^^'
_________________
Znajdziesz mnie na: Twitter | N-k | x

Everybody lies.

Love me, Gość!
 
 
     
cbr600 


Wiek: 24
Dołączył: 31 Gru 2008
Posty: 432
Skąd: Żagań
Wysłany: Pią 05 Cze, 2009 17:29   

Poszedłem sam, zachlałem się i spałem na stole :D
_________________
The Drama of the Gifted Child
 
 
     
daross 

Wiek: 22
Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 52
Skąd: ~RZ
Wysłany: Pią 05 Cze, 2009 18:04   

U mnie studniówka to było picie.
Laski brak, zresztą i tak tańczyć nie umiem, byłem sam, tak jak paru kolegów.
Do 0:00 mieliśmy problem z wniesieniem alko, ale w końcu ochroniarz dał się namówić. Na początku stres był cholerny, nie mogłem jeść i pić bo trzęsły mi się ręce i nie chciałem żeby ludzie to widzieli. No ale jakoś w końcu się znieczuliłem alkoholem i dalej był luz.
Skończyło się na tym że wypiłem pewnie około pół litra whisky, generalnie byłem porządnie naj**any, ze 2 godziny przesiedziałem w kiblu (brzuch mnie zaczął trochę boleć, a jakbym zaczął spawać przy stoliku to dopiero byłaby atrakcja).
Nie jest to najprzyjemniejsze wspomnienie, tak spędzić studniówkę. Pocieszałem się tylko że nie tylko ja jestem sam, no i niektórzy odwalili po alko bardziej krzywe akcje niż moje siedzenie w wc.
 
 
     
kamil 

Wiek: 22
Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 360
Wysłany: Pią 05 Cze, 2009 18:14   

U mnie ponad połowa osób z klasy była bez osoby towarzyszącej. W innym wypadku chyba bym nie poszedł na tą studniówkę. A sama impreza zaczęła się już w autobusie, po 3 kielony na odwagę :lol: i jakoś była. Z jakimiś laskami trochę potańczyłem. Wypiłem z 0,7 litra wódki i jakoś zleciało. :-P
 
     
lukasz245 

Wiek: 20
Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 21
Wysłany: Sob 06 Cze, 2009 01:03   

Powiem szczerze, że jestem zaskoczony. Wyszedł na wierzch mój brak doświadczenia życiowego :P Do tej pory myślałem, że bez partnerki na studniówke w ogóle nie da rady wejść XD Ale dobra, whatever. Widzę, że alkohol miał w tym duży udział. Od jakiegoś czasu dostrzegam jego zalety. Naprawdę może pomóc osobom takim jak My być "fajniejszym". Po alko fajnie się gada, jesteś pewnym siebie i w ogóle *** :D
Trochę offtopic'ując...te wakacje mają być dla mnie przełomowe, przynajmniej taką mam nadzieję, i mam nadzieję że wy też macie :-D Może to nie jest zbyt mądre, ale myślę, że to mnie zmieni - chcę w te wakacje użyć czego tylko się da. Chcę w końcu zajarać marry, nawalić się w 3 dupy, wyrwać jakąś pannę i ogólnie mieć dużo fajnych wspomnień. Chcę się w końcu stać tym kim od zawsze chciałem być. Myślę też, że odrobina poparcia dobrze by na mnie wpłyneła, więc, wierzycie chociaż trochę we mnie? Bo ja w Was wierzę :-D

PS. Właśnie wróciłem z grilla z rodzinką. Bez rodziców więc było trochę %% ;)
_________________
"Głupcem jest ten kto wciąż robiąc to samo za każdym razem oczekuje innych efektów" - Albert Einsten
 
     
Jack_s 
AC/DC


Wiek: 21
Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 1391
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sob 06 Cze, 2009 08:52   

Czy nie za bardzo chcesz szaleć ? Ja nie mówię, że nie powinieneś się bawić, przełamywać, ale słuchaj, alko i zalety, złudna pewność siebie ? Mnie się to nie podoba, przecież nie będę chodził ciągle nawalony mając dziewczynę żeby się tylko nie denerwować. Zresztą są osoby, które nie powinny pić. Widziałem już osoby agresywne po alko, straszne i jeszcze dla kogoś kto boi się agresywnego zachowania jak np. ja:( A jescze jak skończy się uzależnieniem to już w ogóle lipa;/
_________________
"Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
 
     
moriar 
kt0$


Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 1215
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sob 06 Cze, 2009 10:58   

Jeśli chodzi o studniówkę to ja razej na nia nie pójdę...jak zwykle w ciężkich sytuacjach zasymuluję poważnie chorego, byleby tylko tam nie iść i się nie skompromitować. I szczerze mówiąc - mnie nie przekonuje to, że kilka osób również może być bez partnerki...ja w takiej sytuacji czułbym się fatalnie. Co prawda kilka tygodni temu dostałem propozycję od jednej dziewczyny(poznanej przez neta), że w razie potrzeby przyjedzie do mnie i razem pójdziemy na tą studniówkę...ale to raczej nie było poważne...zresztą przez swoją głupotę i tak wszystko bym schrzanił.

Najgorsze jest chyba to, że już za niecały rok czeka mnie jakiś "półmetek"...chociaż mam nadzieję, że i to nie wypali, znając swoją "cudowną i zgraną" klasę-jest to bardzo prawdopodobne...i dla mnie to byłoby dobre-jedna okazja mniej do wstydu,no i nie musiałbym się znowu tłumaczyć, czemu nie przyszedłem.
 
     
daross 

Wiek: 22
Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 52
Skąd: ~RZ
Wysłany: Sob 06 Cze, 2009 17:51   

lukasz245, uważaj z tym alkiem, bo alkoholizm to przewalona sprawa (mój starszy chleje).
Fajnie jest się napić ale z umiarem i nie za często.
Taka nagła zmiana może się skończyć na obgadywaniu przez innych na boku jaki się kozak zrobił itp. Wiem to po sobie. Napij się czasem, pogadaj z ludźmi na większym luzie, z laskami również, pokaż jaki jesteś, ale nie udawaj kogoś innego, kogoś super śmiałego... Filozofia złotego środka. Rób to na co masz ochotę ale nie przeginaj.

Pierwszy raz marry kolega załatwił właśnie gdy mieliśmy studniówkę. Na następny dzień poszliśmy na labę zapalić :-)
Środek mniej groźny od alkoholu ale w Polsce nielegalny...


Na półmetku miałem przewalone, próbowałem jeść jakieś danie i tak mi się ręce trzęsły że wszystko z widelca spadało... Później zacząłem mulić, zwiesiłem się, podłamałem... No i pewna szmata się ze mnie śmiała :evil: , miałem ochotę jej krzywdę zrobić, pipie jednej...
 
 
     
lukasz245 

Wiek: 20
Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 21
Wysłany: Sob 06 Cze, 2009 19:45   

Mój stary też chleje. Nieciekawa sprawa, nawet bardzo. Do tego jestem prawie pewien, że to główny powód tego jaki jestem i mam fobię. Nie chodzi już nawet o to, że pije ale jak mnie traktuje. Wiecznie dostaję za coś operd*l, a gada ze mną tylko jak jest pijany, i *** mi o swoich problemach. Nie dość, że mi nie pomoga to tylko mnie stresuje i przez niego coraz bardziej zamykam się w sobie. Ale najbardziej mnie wqrwia jak mówi, że "przecież ja mam już 17 lat i mam swój rozum". Już od paru ładnych lat napierdala ten sam tekst, że nie interesuje mnie nic oprócz komputera i lodówki, że mam w dópie co się dzieje w domu, w dópie mam wszystko. Szkoda tylko, że jeszcze nie zauważył, że to on ma mnie gdzieś. Wczoraj jak nie poszedłem do szkoły siedziałem sobie w pokoju i czekałem aż ktoś w końcu zauważy, że nie poszedłem do szkoł :-D W końcu stara zauważyła. Poszła do kuchni i powiedziała o tym mojemu staremu, a on powiedział to, co byłem na 100% pewien, że powie:D "Qrwa, leń pierd.olony nie dość, że nic nie robi to jeszcze do szkoły mu się nie chce iść!" Stara coś mówi żeby dał mi jakieś zajęcie, bo akurat garaż "stawiamy". Mimo tego, że już od paru lat robię z nim w wakacje na budowie to powiedział "A do czego on się qrwa nadaje? Przecież on ma do wszystkiego dwie lewe ręce." Co prawda to prawda, na budowie co chwilę muszę dostać za coś opierdziel :-D Ale zgadnijcie kogo to zasługa? Tak, mojej kochanej taty :P Non stop mnie stresuje, drze na mnie morde, nie raz mnie wyzwie od "mlunów ***" itp. Nienawidzę go za to :evil:
_________________
"Głupcem jest ten kto wciąż robiąc to samo za każdym razem oczekuje innych efektów" - Albert Einsten
 
     
magdalencja 

Dołączyła: 15 Cze 2009
Posty: 426
Wysłany: Sob 20 Cze, 2009 21:21   

Nie miałam z kim iść na studniówkę więc nie poszłam :-( Bardzo tego żałuję. Studniówka jest jedna w życiu. Wszyscy mają jakieś wspomnienia, a ja nic. Znowu coś, co było udziałem większości mnie ominęło. Poza tym trochę droga to impreza. Jak coś tam rozmawiałam z mamą i mówiłam, że to drogo i się zastanawiam, odp. była krótka "nie idź". Oczywiście ona sama była, rok później moja siostra też, ale ja widać nie byłam tego godna. Gdyby tylko powiedziała, nie przejmuj się, idź, będziesz miała co wspominać, to bym poszła, a tak znowu coś mnie ominęło.
 
     
Jack_s 
AC/DC


Wiek: 21
Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 1391
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sob 20 Cze, 2009 21:27   

Ja nie byłem bo nie chodzę teraz do szkoły, dopiero od września zaczynam swoje pierwsze kroki w szkole od ponad 3 lat :-| :-| :-/ :-/
_________________
"Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
 
     
Disturbed 

Dołączyła: 17 Cze 2009
Posty: 1098
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sob 20 Cze, 2009 21:54   

Jack to ty od 3 lat nie chodziłeś do szkoły? :shock: Ja byłem na studniówce, choć z początku miałem nie iść. U mnie wszyscy byli z osobą towarzyszącą, poszedłem z koleżanką, koleżanki z klasy :-)) , którą poznałem niecały miesiąc przed. Na początku byłem cholernie spięty, po wypiciu sporej ilości alkoholu, zacząłem się bawić i nawet z nieznajomymi dziewczynami tańczyłem i rozmawiałem, choć tańczyć nie umiem ale po pijaku to nie przeszkadzało. :mrgreen:
 
     
obcy 


Dołączył: 11 Sty 2009
Posty: 903
Skąd: Obecnie Ziemia
Wysłany: Sob 20 Cze, 2009 21:59   

Ja nie poszedłem i z perspektywy czasu żałuję.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.