Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 12 Sty, 2012 22:32
Ja jak rzucałem studia powiedziałem, że nie ma sensu marnować czasu i siedzieć tam do oporu bo byłem pewien, że jak nie na pierwszym to na drugim roku się w końcu nie wyrobię. Inny argument - na rynku jest nadmiar wykształconych ludzi bez doświadczenia i niedobór fachowców.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Ale wiesz, moja mama miała dwójkę dzieci i pracę i jednoczenie magistra robiła z ekonomii więc tego... ale z drugiej strony racja, jest tu przedmiot którego nie zaliczę choćbym się uczyła 100 lat i niczyje przekonywanie tego nie zmieni.
To też wzięłam pod uwagę (bo kto by chciał niekompetentnego inżyniera? ), dlatego pomyślałam o tych kursach, łapaniu prostych prac dla doświadczenia żeby kiedyś mieć jakieś fajniejsze zarobki bez papierka z uczelni.
Ale jakoś się boję jej to powiedzieć, mimo że wiem że ona nic mi nie zrobi. Może właśnie dlatego, może lepiej gdyby się ze mną o to pokłóciła, groziła że nie będzie mi pomagać w utrzymaniu się itp?
_________________ Zdrowaś muzo, bitów pełna, bass z Tobą, błogosławionaś Ty między gatunkami i błogosławiony owoc żywota Twojego - DJ.
Święta Techniawo, Matko Trance'u, graj nade nami głuchymi; teraz i w godzinę chill-outu naszego. AMEN!
wiesz, nie tak łatwo powiedzieć że zamierza się zrobić coś odwrotnego niż mama oczekuje, złwaszcza jeżeli jeszcze parę miesięcy temu chciało się robić dokładnie to co mama chce żeby było zrobione.
Matki mają to do siebie że wymyślają najczarniejsze scenariusze, moja się nie różni w tej kwestii od innych. Jakoś nie lubię denerwować jej tym że sobie nie daję rady. Łatwiej powiedzieć to babci której w ogóle nie podobał się kierunek "bo niebezpieczne, pozabijasz się tam, sami faceci, a potem odpowiedzialność jaka" niż mamie która tylko "inżynier? OK, super" i się z tego naprawdę cieszyła... tak jakby dać dziecku zabawkę a zaraz potem powiedzieć że nie jest jego.
_________________ Zdrowaś muzo, bitów pełna, bass z Tobą, błogosławionaś Ty między gatunkami i błogosławiony owoc żywota Twojego - DJ.
Święta Techniawo, Matko Trance'u, graj nade nami głuchymi; teraz i w godzinę chill-outu naszego. AMEN!
Masz możliwość wzięcia urlopu dziekańskiego? Jeżeli tak, to byłaby to zawsze możliwość powrotu na studia, gdyby nie szło z pracą. I taka sama pomoc w tłumaczeniu decyzji mamie.
To mój pierwszy post, ale przeczytałam już trochę wypowiedzi i wiem, że poniekąd ten temat był poruszany i wiem jaka jest powszechna opinia, ale interesuje mnie czy jest tu ktoś z fs ( a może znacie kogoś takiego), kto studiuje psychologię bądź już ukończył?
To mój pierwszy post, ale przeczytałam już trochę wypowiedzi i wiem, że poniekąd ten temat był poruszany i wiem jaka jest powszechna opinia, ale interesuje mnie czy jest tu ktoś z fs ( a może znacie kogoś takiego), kto studiuje psychologię bądź już ukończył?
Damian89- ukończyłeś tzn z sukcesem, a nie w wyniku kapitulacji? Jak Ci tam było?Czy wtedy miałeś objawy i w jakim stopniu natężenia? Jak reagowała grupa i wykładowcy?
Bez sukcesu. Było źle. Wszystko jak normalnie - czyli nienormalnie. Grupa i wykładowcy zajmowali się sobą. Podsumowując - nie będzie cudownego uleczenia.
Dzielna, znam kogoś takiego, jest na drugim roku. Jeśli chodzi o przeciwwskazania to nie ma, można studiować. Są tu też wyjątki, jeśli ktoś cierpi na poważne schorzenia typu schizofrenia to nie może zostać terapeutą. Oczywiście w toku studiów trzeba przejść przez psychoterapię.
hiawatha, że przeciwwskazań nie ma to się domyślam. Niby czemu mieli dyskryminować kogoś , kto się czerwieni:) W toku studiów obowiązkowa terapia? Może chodziło Ci już o sam kurs na psychoterapeutę? Bo trochę zbito mnie z tropu Proszę o wypowiedź również kogoś kto siedzi w tym temacie.Może jakiś psycholog jednak poczytuje
Paris, szukałaś informacji ? Poszukaj czy jest jakaś opcja - to prywatna uczelnia czy państwowa? (u mnie na państwowej wpis warunkowy jest za darmo, za to jest opłata za powtarzane zajęcia).
Powiedz współlokatorkom normalnie, różne rzeczy się zdarzają w życiu.
I dlaczego miałabyś szukać kogoś na swoje miejsce ? (w końcu to raczej ich problem czy sobie kogoś znajdą czy nie...)
Paris próbuj nie poddawaj się tak łatwo, może da się wpłatę rozłożyć na raty albo zmniejszyć. Znajomy miał podobną sytuację, napisał jakieś podanie, że ma złą sytuację finansową i zmniejszyli mu kwotę, a resztę spłacić później. Jeśli uczelnia będzie w porządku może da się umorzyć całkiem
Te opłaty za poprawki na państwowych uczelniach to jest jakaś paranoja. Tyle kasy z podatków idzie na tych darmozjadów którzy niczego nie uczą i jeszcze robią wszystko żeby uwalić studenta i wyciągnąć od niego więcej $. Przecież 500zł to jest kupa kasy. Ja dlatego studiuje prywatnie, płacę co miesiąc, ale mogę się poprawiać nawet 15 razy za darmo. Kiedyś gadałem ze znajomym studiującym na politechnice i wychodzi że kosztuje go to prawie tyle samo co mnie. Nikt mu raczej nie zwróci nerwów które stracił na użeranie się ze starymi dziadami
Co do współlokatorek to Ty ich nie rolujesz. Często tak jest na studiach, ktoś odchodzi, a reszta osób daje sobie ogłoszenia do gazet w internecie itp.
Zależy też czy są to jakieś koleżanki z którymi umówiłaś się konkretnie na ileś osobowe mieszkanie przed studiami czy po prostu miejscówka z ogłoszenia. Jeśli to drugie to nie masz co się zastanawiać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.