Jestem w II LO. Mam problemy (z powodu stresu) na chemii i biologii, ale zaczynam z tym walczyć, może uda mi się załatwić indywidualne nauczanie z biologii z inną nauczycielką, bo z tą obecną się niezbyt dogadujemy (ostatnio rzuciła aluzją w moją stronę że jestem gruba, *** to podziałało na osobę, która ledwo wyszła z anoreksji ;/)
_________________ 'Samotna jak wilk żyjący w stadzie' - teraz szczęśliwa jak Wilczyca żyjąca z ukochanym Wilkiem
"Człowiek jest z natury istotą społeczną, kto zaś nie potrafi żyć w społeczności albo wcale jej nie potrzebuje (...) albo jest bestią albo bogiem" - Arystoteles
My mamy na polaku wrednego faceta ! Ostatnio do mnie też się rzucił ! Że..,,wiedza nie może być tak wypasiona tak jak wasza koleżanka..'' to tak jak powiedzieć do grubasa, że jest szczypiorkiem
Wiek: 24 Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 3199 Skąd: z lasu
Wysłany: Sro 30 Wrz, 2009 20:05
Radzę sobie póki co,zacznę 3 rok studiów. Mam co prawda problem z zaliczeniami bądź egzaminami ustnymi,jeden z nich zdawałam 3 albo 4 razy,dużo stresu mnie to kosztowało,ale jakoś dałam sobie radę i z tym.
_________________ "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą. "- Robert A. Heinlein
"Od smutków życia są dwie ucieczki: muzyka i koty." - Albert Schweitzer
W tym roku poszłam na magisterkę, po rocznej przerwie, tak jak magdalencja
Jak sobie radzę? na razie jest nieciekawie, zobaczę, jak się sytuacja rozwinie.
_________________ "...Everything Happens For A Reason..."
Locke (Lost)
Jestem w klasie maturalnej dokładniej 4ty rok technikum.
Rade jakoś daje... zaczynało nas ponad 40tu, zostało 20
Czeka mnie walka o tytuł technika i maturka. Najpewniej czuję się z angla... ale jak to będzie to się okaże
Jeśli nie wyjdzie... hmm... własny biznes ( ), wyzyskiwany kierowca TIRa, lub wojsko.
W tym roku zdałam maturę
Miałam wielkie ambicje zwojować Poznań i Politechnikę, kierunek budownictwo,ale zaocznie. No i spękałam. Robię technika organizacji reklamy i za rok startuję na dzienną Architekturę i Urbanistykę )
Mam nadzieję, że mi się uda.
_________________ 'I widzę od lat nieprzerwanie podróbkę szczęścia z fabryki na Tajwanie.'
Z nauką sobie radzę, nie powiedziałbym żeby było tu ciężej niż w gimnazjum, ale jest tu więcej takich "rozrywek" (tj. imprezy, otrzęsiny, prace grupowe, spotkania, wyjazdy, prezentacje itd.) co mnie niszczy
Podstawówka i gimnazjum - sielanka. Technikum - już gorzej. Za bardzo się obijałem od początku, narobiłem zaległości i zagrożeń, dlatego po pierwszym półroczu przeniosłem się do zawodówki o takim samym profilu (gastronomia). Ale klasę w technikum miałem nieźle pokręconą Był taki jeden alkoholik (właściwie dwóch, ten drugi to "kolega" z piaskownicy, wstrętna szuja, którą kiedyś zniszczę za to co mi zrobił...) i wyciągał on całą klasę na tanie wina do parku Na początku roku często jest tak, że brakuje nauczycieli i w środku dnia ma się nawet parę godzin wolnych. Akurat wtedy mieliśmy dużo takich godzin i dzięki temu kolesiowi cała klasa waliła jabole a nawet wódkę w parku. Raz po takiej akcji, gdy 90% klasy siedziało na lekcji nawalone nauczycielka od informatyki stwierdziła "ale tu w tej klasie coś dziwnie pachnie"... Po paru tygodniach kolesia wywalili, bo taka wredna nauczycielka zaprowadziła go do dyrka, ten wezwał psy z alkomatem i koleś popłynął. Jak już wcześniej wspomniałem później przeniosłem się do zawodówki. Skończyłem ją bez większych problemów, bo to takie gimnazjum dla starszych uczniów. Mieliśmy nawet mniej przedmiotów niż w gimnazjum (licząc z zawodowymi ), do tego jeden dzień wolny od szkoły (praktyki). Później poszliśmy z prawie całą klasą do technikum uzupełniającego, którego nie skończyłem. Nie skończyłem, bo w drugiej klasie zaczynałem coraz bardziej izolować się od wszystkich. Prawie cały pierwszy semestr przesiedziałem na pniu w lesie popijając piwo, jedynie od czasu do czasu wracałem na jakiś czas, ale nawet wtedy łapałem pojedyncze nieobecności każdego dnia. Uzbierało się kilkaset godzin, wiele zagrożeń nieklasyfikowaniem (był taki przedmiot raz w tygodniu, a ja od początku roku do stycznia byłem na nim tylko dwa razy...), później już nie potrafiłem wrócić. Po prostu nie potrafiłem, lęki wzięły górę i szlag trafił średnie wykształcenie
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.