Szukanie pracy to chyba dla wszystkich stresujące zajęcie, ale dla nieśmiałych/fobików w szczególności.
Ja jeszcze nigdy nie pracowałam, a zdecydowanie powinnam. Chciałabym iść do pracy, ale nie dość, że nie wierzę w siebie, to jeszcze na samą myśl ogarnia mnie lęk A jak to wygląda u Was z pracą? Jakie były Wasze początki? Może ktoś podzieli się swoimi doświadczeniami
_________________ "...Everything Happens For A Reason..."
Locke (Lost)
Ja szukam pracy na tegoroczne wakacje. Mam jedną ofertę, ale nie wiem czy się zdecyduję. Praca idealna - praktycznie nie będę mieć kontaktu z dużą ilością ludzi, nikt mnie nie będzie kontrolował, obserwował i patrzył mi na ręce
_________________ 'Samotna jak wilk żyjący w stadzie' - teraz szczęśliwa jak Wilczyca żyjąca z ukochanym Wilkiem
"Człowiek jest z natury istotą społeczną, kto zaś nie potrafi żyć w społeczności albo wcale jej nie potrzebuje (...) albo jest bestią albo bogiem" - Arystoteles
Luna doskonale to znam,chęć do pracy duża a fobia górą.Byłam w swoim zyciu na kilku rozmowach ale osobę która nie potrafi się "sprzedać" raczej się nie wybiera,chociaż dwa razy o dziwo przeszłam do kolejnego etapu.Tak ogólnie to ostatnimi czasy pracowałam w restauracji w której mój brat jest kucharzem,dawałam radę bo znałam właścicieli już wcześniej. W czasie kiedy nie pracowałam czułam się jak darmozjad,pasożyt na rodzicach.
A teraz tzn od środy pracuję w biurze projektowym,mam swój komputer,biurko-czyli wymarzone miejsce pracy dla fobika-niby 4 osoby w biurze,ale jakoś nie mogę się przystosować.obawiam się,że coś zrobie nie tak,popełnie jakiś głupi błąd.Atmosfera jest domowa ale jednak 'coś'. Myślę,ze będzie dobrze.
Luna może powysyłaj cv w kilka miejsc i jak Cię zaproszą na rozmowę to idź chociaż poćwiczyć prezentację,spróbuj się przełamać,zobaczysz po prostu na ile silna jesteś.
cbr600 (jak wyżej) spróbuj inaczej się nie przekonasz,zawsze można zrezygnować,ale wiadomo-lepiej wytrwać
Pracowałem aż jeden dzień w myjni samochodowej Zrezygnowałem, ze strachu. Później robiłem w schronisku dla psów, parę miesięcy. Za darmo, bo tam mój ojciec jest prezesem do spółki z jedną babą. Dostałem za te parę miesięcy roboty może z 300 zł?
A teraz się obijam i zaraz sobie przejrzę jakieś oferty pracy, może znajdę jakąś fajną przez internet, bo inna forma pracy nie wchodzi w grę
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Ja pracuję od 3 dni dopiero więc chyba o poszukiwaniu pracy mogę coś powiedzieć. Początek był fatalny, czułam się psychicznie wyczerpana za strachu, nie mogłam spać, ledwo trzymałam sie na nogach. Najgorsze było dzwonienie pod numery z ogłoszeń - potwornie boję się się rozmów telefonicznych. Miałam problem żeby sklecic jakies sensowne zdania. Potem napisalam sobie na kartce formułkę i odczytywałam ją zanim druga osoba zdązyła się odezwać, potem ewentualnie odpowiadałam na zadane pytania i jakos szło. Byłam na 4 rozmowach kwalifikacyjnych. Dwie mi totalnie nie wyszły, raz trafiłam na bardzo gadatliwą osobę, która w zasadzie przedstawiła swoje warunki i czekala na odpowedź "tak" lub "nie". To mi bardzo odpowiadało, gdyż i tak nie miałabym odwagi negocjować z nia tych warunków. Tam też ostatecznie zdecydowalam się pracować.
Na razie w pracy czuję się fatalnie, boję się że zrobię coś nie tak. Tylu rzeczy jeszcze nie wiem... a zawód mam bardzo odpowiedzialny i jak dla fobika bardzo trudny - jestem farmaceutką. Głupia byłam, że takie wykształcenie sobie wymyśliłam...
Cytat:
Luna może powysyłaj cv w kilka miejsc i jak Cię zaproszą na rozmowę to idź chociaż poćwiczyć prezentację,spróbuj się przełamać,zobaczysz po prostu na ile silna jesteś.
Popieram, pierwsza rozmowa moim zdaniem będzie najtrudniejsza - potem powinno pójść łatwiej... Moim zdaniem najlepiej podczas rozmowy skupić się tylko na tej rozmowie, nie myśleć o przyszłej pracy i nie nastawiać się, że musisz pracować.
_________________ "...Jutro będzie lepszy dzień
z nadzieją jest na pewno lżej,
każdy ma tyle szans, ile sam sobie podarować chce..."
Wielkie dzięki za słowa otuchy W poniedziałek zarejestruję się chyba w urzędzie pracy. Mam nadzieję, że się nie rozmyślę przed pójściem do tego urzędu Kurczę, ja naprawdę bardzo bym chciała pracować i nie żerować na rodzicach, ale jak tylko mam gdzieś zadzwonić, robi mi się niedobrze. Nie znoszę rozmów telefonicznych i unikam ich jak mogę Kilka razy przeszło mi koło nosa ciekawe ogłoszenie o pracy, bo bałam się tam zadzwonić. Teraz to nawet żadnych ogłoszeń nie ma, jakbym miała znajomości, to byłoby pewnie łatwiej, i ze znalezieniem pracy i lepiej bym się czuła pracując ze znajomą osobą.
No, ale mam nadzieję, że coś sobie znajdę
_________________ "...Everything Happens For A Reason..."
Locke (Lost)
Luna trzymam kciuki! Na pewno Ci się uda tylko z niczym nie zwlekaj. Im bardziej będziesz odwlekać wizytę w Urzędzie Pracy tym będzie Ci trudniej .
No to w poniedziałek idziemy do UP - ja też się tam wybieram bo najwyższy czas zmienić pracę. Niestety też odwlekam tę wizytę i mam coraz trudniej ale skoro Ty idziesz w poniedziałek to ja też. Razem damy radę .
Niko, następnym razem na pewno coś będzie
Tak naprawdę to najlepiej mieć znajomości, wtedy znalezienie pracy nie jest wielkim problemem. Tak mi się przynajmniej wydaje
A ja dzisiaj nie byłam w urzędzie pracy, bo rodzice mnie zaprzęgli do innych zajęć ^^ Jutro chyba muszę iść, nie ma sensu próbować odwlekać. Ale najpierw muszę zadzwonić i dowiedzieć się, co wziąć ze sobą, żeby mnie zarejestrowali. Denerwuję się Ale coś zrobić trzeba.
_________________ "...Everything Happens For A Reason..."
Locke (Lost)
Luna przy pierwszej wizycie i tak pewnie nic nie załatwisz przynajmniej ja nic nie załatwiłam bo dostałam kartkę z tak skomplikowanymi pytaniam, że nie byłam w stanie jej wypełnić na miejscu . Przy drugiej wizycie chcieli ode mnie dowód osobisty, wszystkie świadectwa i dyplomy. W sumie nie było najgorzej.
Spróbuj poszukać swój UP w necie może mają swoją stronę - nie będziesz musiała dzwonić .
Ja prace zaczęłam od stażu absolwenckiego. Z wykształcenia jestem bibliotekarzem, dlatego starałam się o staż w bibliotece na terenie gminy w której mieszkam. Nie jestem rozmowna osobą. Wole pracować niż mówić. Dzień pracy zaczynał się często od herbaty/ kawy w gabinecie dyrektorki. Wtedy pracownica z dyrektorką prowadziły rozmowy, ja nie potrafiłam się do nich włączyć. I wyglądało to beznadziejnie:( Po jakimś czasie zaczęłam brać herbatę o ile ją robiłam na początku dnia w miejsce gdzie pracowałam. I tam pomału ją wypijałam.
Tak jak wcześniej wspomniałam wole pracować niż gadać. Niestety w małej miejscowości ludzie się znają i tak przez osoby trzecie dowiedziałam się co o mnie myślą pracownicy tejże biblioteki. Podobno bałam się ich. Hm... to nie tak ja porostu nie potrafiłam zacząć ani podtrzymać rozmowy....
Teraz jestem zatrudniona w innej bibliotece. W której zdarzy mi się coś powiedzieć, ale niewiele. Na tematy zawodowe to tak coś powiem, ale już na tematy życia codziennego jest gorzej. Nie mam zdania na banalne sprawy, które ona do mnie mówi. Wtedy ona gada gada, a ja tylko słucham. I tu też dowiedziałam się przez osoby trzecie, że ja mówię dzień dobry i do widzenia. Tak mnie ludzie widzą i szczerze mówiąc smuci mnie to:(
ech, jak już będę bogata to załozę non-profit pośrednictwo pracy dla fobików ale zanim się dorobię to pewnie trochę potrwa, biorąc pod uwagę, że narazie sama nie pracuję....
ogólnie to na samą myśl o rozmowie kwalifikacyjnej zaczyna mi walic serducho , a assesment centre to chyba sama w koszmarze sennym bym nie wymyśliła - i po co to wszystko? rozumiem, że jak się pracuje na front desku to trzeba się umiec "dogadac" , sprawiac wrazenie etc., ale ja i tak (jesli znajde prace zgodną z wykształceniem) będę pracowac głownie z komputerem...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.