hmmm.... no więc miałem zostać sam w domu. w końcu zaprosiłem swojego wieloletniego przyjaciela. on przyszedł około 21 i mial niespodziankę - zaprosił mnie na imprezę w klubie, wstęp 30 zł. Pojechaliśmy w trójkę , oprócz nas rok starsza koleżanka. Ale się natańczyłem, potrzymałem sobią ją za rękę, za tyłek , a ona nie miała nic przeciwko. udany sylwester, miłe zaskoczenie
Ostatnio zmieniony przez brunet Nie 01 Sty, 2012 11:49, w całości zmieniany 2 razy
PewienGrzesiek, nie przesadzaj, nie ma czego żałować, jeszcze młody jesteś. Czy to takie fajne iść na imprezę, naje*ać się i nie pamiętać coś wydarzyło? Dla mnie głupota, zwłaszcza w tym wieku..
Ja mam 18 lat i każdy Sylwester spędziłam w domu, wolę to, jak robi cała reszta bezmyślnych młodocianych pijaków.
Ostatnio zmieniony przez agnieszka0412 Nie 01 Sty, 2012 21:50, w całości zmieniany 1 raz
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Nieładna generalizacja (tak, generalizacje są fajne, ale ta nie).
Oj oj, moje generalizacje nie zawsze są trafne, ale tu zwycięża większość. Większość taka jest, pijaczki młodociane (głównie chodziło mi o tych w moim wieku i młodszych, of course )
Wiek: 17 Dołączył: 21 Lis 2010 Posty: 343 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 02 Sty, 2012 14:35
Żałosne o tym jak w szkole opowiadali o swoim sylwestrze. Nawalili się albo pili przez 24 h.
Ja nic nie tknąłem a byłem u siebie w domu. W końcu o 1 poszedłem spać. Byłem przygnębiony nieudanym sylwestrem ale o północy same mi się nasunęły różne postanowienia noworoczne. Później dowiedziałem się od innych, że też szli spać o 1 a jeden poszedł spać o 21 a jeszcze jeden nie miał prądu. Więc wiem, że najgorzej nie miałem. Obudziłem się o 9.
Żałosne o tym jak w szkole opowiadali o swoim sylwestrze. Nawalili się albo pili przez 24 h.
...
A mnie z perspektywy czasu śmieszą tacy młodzi ludzie co wychwalają się ile to oni nie wypili. Przykre jest tylko, że niektórym tak zostaje, znam kilka osób w moim wieku, które cieszą się z tego, że się narąbali, to jest żałosne
Pff, tacy ludzie po prostu nie reprezentują sobą nic więcej, więc chociaż muszą pokazać ludziom jacy to oni są imprezowi ;p. Nie mówię, że takie domówki są czymś złym, wręcz przeciwnie, sama chętnie wypiję i się pobawię, ale też bez przesady. Niektórzy nie widzą nic poza imprezowaniem i właściwie to jest ich jedynym właściwym celem życiowym. Tydzień bez imprez, to dla nich tydzień stracony ;d.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.