Ja to bym nawet chciał,ale nie w tych czasach
Jak bym został poczęty w epoce kamienia łupanego to okej.
Dziś jest za dużo zbędnego dialogu. A kiedyś.. wystarczyło upolować mięcho, rozpalić ogień.
Na pewno kiedyś tak samo kochali jak dziś
_________________ Kiedyś, gdy byłem mały mówili do mnie:
-Zaspany orle?!
Ja im opdowiadałem:
-Słucham?
ja nie chcę. tak jak już napisałem w pierwszym poście. nawet jakbym miał ekstra żonę, zawsze będę samotny i aspołeczny, i trochę schorowany co tylko jeszcze bardziej mnie wyalienuje. kocham samotność. zostałem stworzony, aby być samotnym i nie odnajduję tego jako coś złego. pisząc o samotności nie mam na myśli całkowitej izolacji od ludzi, ale chodzi mi o pewien stan umysłu, którego nie zmienię. samotny wśród tłumów.
Ostatnio zmieniony przez marcin Wto 17 Sty, 2012 21:51, w całości zmieniany 2 razy
Nie wiem. Mimo, iż milion razy się nad tym zastanawiałam nadal nie mogę tego stwierdzić. Jest mnóstwo argumentów "przeciw" i kilka "za", jednak te pozytywne aspekty, są o wiele mocniejsze.
Chcę. Ale nie przed 30
Skoro już jestem kobietą to szkoda by było nie doświadczyć tego dziwacznego stanu zwanego ciążą. Do tego jestem ciekawa jak będzie wyglądać połączenie mnie i partnera.
Dla mnie to fascynujące.
Ostatnio zmieniony przez yasmin Pią 20 Sty, 2012 20:04, w całości zmieniany 1 raz
Też lubię dzieci, ale nie chcę ich mieć nie z powodu takiego świata, bo świat od dawna taki jest. Raczej dlatego, że jeśli nie potrafię poradzić sobie z własnym życiem, to nie mam pewności co do tego, że umiałabym zapewnić swojemu dziecku wychowanie na pewnego siebie człowieka, jakim ja nie jestem. Jeśli wyjdę na prostą i ułożę sobie wszystko, to kto wie...
_________________ "Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper
Wiek: 17 Dołączył: 21 Lis 2010 Posty: 343 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 24 Sty, 2012 14:19
Czy chcę mieć w przyszłości dzieci?
Małe dzieci kojarzą mi się z problemem. Jak znajdę dziewczynę na całe życie to wtedy mogę się nad tym zastanowić...
Nie. Jeśli kiedykolwiek się z kimś zwiążę, to pewnie trafię na człowieka z podobną nerwicą i problemami w życiu - kogo ja będę w stanie wychować (pomijając fantastyczny model rodziny wyniesiony z domu, ha-ha)? Poza tym kiepsko mi wychodzi ogarnianie własnego bytu na tym łez padole, miałabym być dla kogoś innego ostoją i autorytetem, brać całą odpowiedzialność i podejmować decyzje wpływające na całe życie? Szybsza droga do turbo depresji, biorąc pod uwagę moje skłonności do zamartwiania się nad byle czym.
Ja wczesniej nie chcialam, ale teraz mysle ze chcilabym w przyszlosci stworzyc normalną riodzine ale raczej z jesnym dzieckiem. Ale to raczej i tak sie nie uda.
Ja lubię dzieci, bawić się z dziećmi, myślę że z wzajemnością. Błysk radości w oczach dziecka, uśmiech na buźce dziecka - bezcenny. Ja chyba jestem taki wyrośnięty chłopiec, choć podobno taka jest ogólna definicja faceta Tak sobie myślę, że może to moje podejście do dzieci to jakiś "instynkt ojcowski". Natomiast (przynajmniej na chwile obecną) nie chce mieć dzieci.
Po pierwsze, to dzieci są dla tych, którzy nie mogą mieć kota.
Po drugie, uważam że rzeczywistość jest tak przytłaczająca, że nieposiadanie dzieci będzie dla nich wybawieniem od zmagania się ze światem i ze sobą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.