Wysłany: Pon 30 Sty, 2012 18:23 Braku sensu obecnej drogi - co robić?
Witam,
chciałem poruszyć dość ważny temat, mianowicie cel i życiową ideę oraz zerową motywację w obecnej sytuacji. Ale od początku.
Szkoła zawsze była dla mnie większym czy mniejszym utrapieniem. Co prawda można by rzec, że ma tak spora część osób, ale u mnie postępuje to w głębszy obszar. Moja motywacja to 0, jeżeli chodzi o naukę. Obecnie jestem w liceum i nie widzę żadnego sensu uczenia się. Nie wiążę swojej przyszłości z żadnym konkretnym zawodem, jestem oporny na wiedzę i zbuntowany. Mam wiele pasji i chciałbym coś w nich robić, i robię, ale nie wiem co mam czynić z obecną sytuacją.
Moim wielkim marzeniem jest mieć zespół, utrzymywać się z muzyki. Tworzę jakieś utwory, dużo ćwiczę na gitarze. Szkoła strasznie mnie nudzi, frustruje i skłania do refleksji, że obecne nauczanie jest gówno warte. Jestem uczniem słabym; co prawda nie mam żadnej bani, ale zmierzam do tego nieuchronnie, obecnie nie mam żadnej motywacji. Idą sprawdziany i inne cuda-niewidy, a ja nic nie umiem. Zwłaszcza z matematyki - jestem mega tępy w tym. Na sprawdzianach dawałem radę tylko dlatego, że ściągałem od innych. Tak bym poległ już dawno. Zresztą z innymi przedmiotami nie lepiej, ale matma to moją największa pięta achillesowa. Daję radę tylko z polskiego.
Wiem, że nie zdam matury, bo nic nie będę umiał (nawet nie wiem czy do niej dojdę), wiem, że nie pójdę na studia, bo po co i ciekawe jak bym się dostał. Nie mam motywacji, jak już pisałem, rzygam tym wszystkim, tą całą szkołą. Nie odrabiam zadania, nie uczę się praktycznie w ogóle. Czekają mnie rzeczy do nauczenia, a ja już wiem, że dostanę banię.
Nie wiem po co w ogóle jestem w tym liceum, ale tak samo za cholerę nie widziałbym się w technikum, bo to też o dupę rozbić, a tym bardziej w zawodówce, to już w ogóle do prac fizycznych i pochodnych jestem całkiem lewy.
Nie wiem co mam robić. Żyję marzeniami, że coś osiągnę. Mam motywację i prę do tego, ale z drugiej strony się boję. Co będzie jak by mi się nie powiodło, a nie miałbym praktycznie żadnego wykształcenia? Ulica? Zmywak? Biorę pod uwagę taką możliwość, że albo bym coś osiągnął, albo wylądował pod mostem. Nie widzę żadnej innej drogi. Nie mam pojęcia, co robić, ale nie potrafię się w ogóle zmusić do nauki, z dnia na dzień jest coraz gorzej.
Nie wiem dokąd zmierzać i jak. Zagubiłem się w tym. A myślę nad tym, bo coraz starszy się robię, a nic o życiu nie wiem, ba, wiem jeszcze mniej. Ciekawe gdzie mnie los zawiedzie, ale w jasnych barwach tego nie widzę, chociaż jedyną moją mocą, nadzieją i motywacją jest muzyka i dążenie, wydawałoby się wyimaginowane, do czegoś znaczącego.
W sumie trochę mogę się utożsamić z tym co napisałeś, co do nauki byłem w takiej samej sytuacji, każdy gadał o studiach, a ja i tak wiedziałem że mnie tam nie będzie, juz nie wspominając o maturze ;p Na szczęście, bardzo przykładowo znalazłem się w szkole policealnej i teraz otwieram swój biznes. Szkoły policealne są bardzo korzystne, w rok lub dwa dają Ci zawód i możesz szukać z tym związanej pracy xd
Zarobić na muzyce będzie Ci ciężko ... trudno się przebić, a zarabiać na tym to już w ogóle, no chyba że jesteś w tym naprawdę dobry, w każdym razie powodzenia ;p
Pomyśl nad jakimś innym rozwiązaniem, co byś chciał robić ... Czy siedzieć w biurze, czy być informatykiem, czy budowlańcem, zastanów się, są różne szkoły, wybierz coś co 'może Cie zainteresować' ;p Czasem jest tak że nie masz żadnej szkoły i masz fajną prace, tylko że fajnie mieć jakieś wykształcenie, nawet jak nie bedziesz w tej dziedziny pracował pozdro
_________________ Od życia każdy ma tyle ile sam sobie weźmie !!
Twój post to historia mojego życia... Jestem dokładnie w takiej samej sytuacji.
Ważne jest żeby robić to co sprawia ci radość. Goście ze średnią 5.0 nigdy w pełni nie osiągną sukcesu bez żadnej pasji
Jeśli chodzi o muzykę... Zobacz np. na Slasha. Miał problemy w liceum bo... Do niego nie chodził. Całymi dniami grał na gitarze. W końcu rzucił szkołę. A teraz? Jeden z najlepszych gitarzystów na świecie
Grunt to nie przejmować się tym co mówią inni i robić to co się kocha. Iść przed siebie
Zawód zawsze można zdobyć np. przez przeróżne szkoły policealne, co też zamierzam zrobić Wszyscy teraz studiują a później zapieprzają w McDonald's bo nie ma dla nich pracy
_________________ It doesn't make a difference if you're right or wrong; you just have to make a decision.
Slashowi się udało, a ilu jest takich którzy nie mieli tego szczęścia? To chyba nie najlepszy pomysł żeby liczyć na szczęście i na to że będzie się tym jednym na 1000 któremu się powiedzie. Sławnych muzyków jest nie wiele, a ludzi z talentem można znaleźć pełno chociażby na youtube.
Slashowi się udało, a ilu jest takich którzy nie mieli tego szczęścia? To chyba nie najlepszy pomysł żeby liczyć na szczęście i na to że będzie się tym jednym na 1000 któremu się powiedzie. Sławnych muzyków jest nie wiele, a ludzi z talentem można znaleźć pełno chociażby na youtube.
Dokładnie, dlatego trzeba robić też coś innego, mieć jakiś plan B ...
_________________ Od życia każdy ma tyle ile sam sobie weźmie !!
Nie powiedziałem "graj na gitarze, będziesz jak Slash", tylko że nie trzeba robić tego co wszyscy - liceum, studia. Jak napisałem - są szkoły policealne i to jest właśnie ten "plan B".
_________________ It doesn't make a difference if you're right or wrong; you just have to make a decision.
Ja polecam w sprawach nauki nałogowe kombinowanie. Ktoś z rodzinki musiał ci kitów nawciskać i wymagać od ciebie bzdur. Człowiek jest wartościowy niezależnie od tego jak się uczy. Stosuj filozofię "Mam wyje**ne" tzn. odpuść sobie cały ten stres. Jakoś zawsze przemknąć przez szkołę można
"Ktoś z rodzinki musiał ci kitów nawciskać i wymagać od ciebie bzdur." - Nikt mi nic nie wciskał i nikt nic ode mnie nie wymaga, ani nie napiera. Mam pełen luz.
A w muzykę będę szedł, bo to mnie kręci. Wszyscy piszecie że praktycznie nie mam szans. Nie zgodzę się. Łatwe to nie będzie, ale co z tego? Wydaje się, że Wasze podejście życiowe jest bardzo ograniczone, "mam małe szanse, to i po co próbować". Sam tak często podchodzę. Ale w tej kwestii nie zamierzam.
Żyję w tej kwestii marzeniem, ale czy to coś złego? A nuż będę tym *** przypadkiem, który miał farta i któremu się udało. Wierzę w to i będę parł.
Wydaje się, że Wasze podejście życiowe jest bardzo ograniczone, "mam małe szanse, to i po co próbować"
Raczej nikt tego nie napisał, przynajmniej nie ja. Warto próbować i robić to co się lubi, ale niekoniecznie będzie z tego zarobek, dlatego ci piszemy żebyś pomyślał o czymś jeszcze. Muzyka to ciężka branża i może Ci się uda ... Ale jeśli nie to co ? to bedziesz z niczym, nie lepiej sobie zostawić jakaś furtkę awaryjną ? Póki masz czas, póki możesz zrobić coś jeszcze niż tworzyć muzykę ... Może są jakieś szkoły artystyczne, poszukaj. Piszemy tylko że trudno się wybić i warto mieć coś w zanadrzu, gdyby się nie udało.
_________________ Od życia każdy ma tyle ile sam sobie weźmie !!
Ja mam taki sam bezsens i niemoc tylko że w gimnazjum.
A przy okazji (wiem że nie w temacie) czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć najlepszy sposób na samobójstwo?
_________________ Bo nie ma nic gorszego od samotności.
Świat zamknięty rany otwarte.
Odnaleźć sens.
"Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
chociaż tym, co żyją,
przyda się jeszcze parasol."
Nie wiem po co w ogóle jestem w tym liceum, ale tak samo za cholerę nie widziałbym się w technikum, bo to też o dupę rozbić, a tym bardziej w zawodówce, to już w ogóle do prac fizycznych i pochodnych jestem całkiem lewy.
hah, ja żałuje że nie poszedłem do zawodówki, później uzupełniającego i studia
asior34 napisał/a:
Wydaje się, że Wasze podejście życiowe jest bardzo ograniczone, "mam małe szanse, to i po co próbować"
raczej miej wyjście awaryjne...może ci się uda...może nie. Uda się, ekstra...
Ale jak się nie uda? Co wtedy? Pomyśl...teraz na głupie zamiatanie ulic trzeba mieć średnie
Wiec wyjdź na te 3 i z bani....a matura? hahaha
Wiesz, kiedyś też myślałem że będę grał na gitarze i robił z tego kase, ale z tym jest coraz ciężej. Raczej bym traktował jako dodatkowo. Tak, wiem że jesteś napalony i nie chcesz dodatkowo. Ale gitarzystów jest od groma i trochę i zrobić zespół wcale nie będzie tak łatwo. Jak się załapiesz do jakiegoś to już będzie ok
Poza tym, o czym będziesz pisać piosenki uciekając od życia? Sorry, nie zagrasz czegoś czego nie przeżyłeś... Na tym etapie jeszcze wiele ci się wydaje.
I mimo wszystko bym przeżył to liceum, bo przynajmniej się nauczysz myśleć i poszerzysz horyzonty.
Długo już grasz na tej gitarze ? Co umiesz zagrać ?
Oczywiście, że mogę pisać. Moje piosenki są ogólnie pozytywne, często ze zmyślonymi sytuacjami, które nie miały miejsca. Nie mam problemów z kreowaniem czegoś, albo przelewaniem na papier.
I co ma do rzeczy to, ile gram? Każdy kiedyś zaczynał Poza tym moim wyznacznikiem nie jest to, co umiesz zagrać, tylko na ile kreatywny jesteś. Nie gram poza tym metalu, etc, więc się nie pochwalę, że umiem coś Metaliki. Bo nawet nie znam ich utworów
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.