Wysłany: Pon 15 Mar, 2010 18:50 Wizyta u psychologa
Cześć! Dzisiaj byłem u pani psycholog.
Wiem, że nie jest to jakiś heroizm, ale zawsze jakiś krok.
I ta wizyta nastawiła mnie tak pozytywnie, że żałuję, że dopiero teraz się odważyłem tam pójść.
Zanim się w ogóle na to zdecydowałem to byłem w zupełnej rozsypce.
Ale przestałem myśleć.. Po prostu poszedłem. I tyle. Olałem wszystko, to że ktoś mógłby mnie zobaczyć, albo pomyśleć cokolwiek.
Bardzo trudno było zacząć rozmowę, ale w końcu po czasie się tak rozkręciłem, że rozmawiałem już zupełnie szczerze i otwarcie.
Rozmowa była w przyjemnej atmosferze.
Pani psycholog była bardzo miła, nie żałowała mi czasu (rozmawiała ze mną całą lekcję), nie naciskała.
Udzieliła mi kilku użytecznych wskazówek.
Kazała mi, żebym zapisał sobie gdzieś zdanie "Kto żyje przeszłością, ten umiera powoli każdego dnia"
I mówiła, abym zapamiętał, że Mielniczenko jest zawsze Mielniczenkiem, niezależnie od tego co myślą o mnie inni. Nieważne co ktoś sobie pomyśli, Mielniczenko zawsze pozostanie Mielniczenkiem I tak usilnie mi to powtarzała.
Umówiłem się na następną wizytę
Ale jak wyszedłem z gabinetu, tak byłem naładowany falą pozytywnej energii. Po prostu potrafiłem się uśmiechnąć, tak bez szczególnego powodu, co by mi normalnie sprawiło ogromny problem. W ogóle się nie przejmowałem opinią ludzi, ani niczym.
Wróciłem do domu, nie miałem najdrobniejszych problemów ani oporów żeby porozmawiać o czymkolwiek z rodziną. Zresztą mówiłem 10 razy więcej i 10 razy żywiej niż zwykle w jej towarzystwie.
Do teraz jestem wesoły i wierzcie mi, że nie z prymitywnych pobudek.
Głupi jest ten, kto nie docenia istoty rozmowy!
Dusić w sobie, dusić i dusić... holender. Dopiero jak zrzuciłem z siebie ten ciężar to spostrzegłem jaki był ciężki.
Rozmowa z życzliwą osobą, możliwość wygadania się, zobaczenia siebie oczami innej osoby - to wszystko jest bardzo cenne.
Cały czas jaki spędziłem na forum, jaki poświęciłem na pracę nad sobą nie pomógł mi tak jak pomogła jedna wizyta u Pani psycholog. Długo się zbierałem na to, żeby pójść.
A po co to piszę? Chwalę się? TAK!
Ale też w nadziei, że ktoś to przeczyta zrobi ten krok.
Nie pomoże ci? A skąd możesz wiedzieć jeśli nie spróbujesz?
Też miałem wątpliwości, do dzisiaj.
A jak jest z wami? Chodzicie do psychologa już od dawna, czy raczej zastanawiacie się jeszcze ciągle (o niemądrzy!)
Pozdrawiam, pa
_________________ Poszedł żem se na wieczny urlop łod komputra.
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
Tak, raz zdecydowałam się na ten krok i 'zaliczyłam' całe dwie wizyty, po czym na następną nie poszłam. Ogólnie trudno mi się rozmawiało, nie otworzyłam się zupełnie, wiele problemów siedziało wciąż na dnie duszy i to co mówiłam pod wpływem napięcia jakoś mijało się z prawdą i wychodziło na drobnostkę. W dodatku pani psycholog nie powiedziała mi niczego, czego ja bym nie wiedziała. Podobnie jak Plamka, takie uczucie energii trwało u mnie na krótko, problemy wzrastały, a ja traciłam chęć na kolejną wizytę.
Jeśli jednak jest w moim mieście jakiś inny psycholog, to planuję ponownie się udać, gdyż mam wszechogarniające poczucie, że musi nade mną czuwać ktoś, kto będzie wiedział, gdy totalnie mi odwali i kto będzie potrafił wyperswadować mi pewne rzeczy.
Wspominam podobnie pierwszą wizytę jak Ty Mielniczenko też wyszłam pozytywnie naładowana stamtąd.. chciałam życ i wszystko widziałam w różowych okularach .. psycholog bardzo pomaga, ale Ty musisz mu duzo pomóc..mnie wizyty wspierają chodzę tak już od jakiegoś 1,5 roku (raz na miesiąc ostatnio raz na pół roku !) jest lepiej owszem ale fobia nie zniknęła.. i odczucia z nią związane te nieprzyjemnie choc sie mocno uszczupliły nadal istnieją.. czasem mam nerwobóle w lewym boku i czuje sie jakbym mała zaraz pasc na zawał
ale ogolnie umówiłam sie na następna wizyte i mam 23 chyba marca. jakos tak
polecam aby chodzic do psychologa.. miałam kiedys wizje negatywnei zle podejscie do rzeczy
ona to zmieniła wyleczyła z depresji które sie nie nabawiłam o mały krok...a byłam blisko
psycholog dobra rzecz..ale zanim sie tam pojdzie warto usystematyzować swoja wiedze
co chcemy powiedziec co rozwiazac... bo rtaka osoba tez sie gubi jak poruszamy setki spraw a wiadomo fobik jak nikt inny potrafi ładnie narzekać na wszystko co mu sie wlasnie przypomni..
;P
u mnie wlasnie jak u was to drobiazgi na ktore zwracam uwage marnuje cenny czas jaki mam to tylko godzina z psycholog.. i potem zaluje...postanowilam wied wypisac sobie pozytywy juz terapii i negatywy co nadal mnie nurtuje lepiej mi sie wtedyrozmawia
_________________ "Chce ci tyle dać chce byś mnie miał chce byś mnie miał..Nic nie może się stać nie jesteś sam, nie jesteś sam ....Dziś nie boję się, wziąć tego co jest dobre.
Dziś nie boję się bo kochasz mnie ty"
heh ja, co tu dużo gadać zrzuciłam prawie wszystko na pierwszej wizycie w sumie naj więcej mówiłam o dzieciństwie bo chciałam zacząć od początku a że mam bardzo skomplikowane życie to nigdy nie skończyłam opowieści o nim bo po kilkunastu wizytach zrezygnowałam depresja i myśli samobójcze minęły zaczęłam znów żyć ale nie na długo.Teraz żeby iść do psychologa muszę załatwić parę spraw ale cienko mi to wychodzi albo nie ma czasu, albo nie ma samochodu i o:(
_________________ Aequat omnes cinis, impares nascimur, pares morimor(Seneka)
Wszystkich zrównuje proch,rodzimy się nie równi,równi umieramy
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
a ja mam u psychologa 31 marca natomiast do psychiatry jak skończą mi się leki postanowi lam ze nie będę przerywać leczenia i spróbuje terapie ciągłą dopóki mi lekarz odstawi leki a nie ja sama.
_________________ Który z panów chciałby zostac moim przyjacielem od serca od spraw duchowych ?
Wiek: 29 Dołączył: 07 Sie 2009 Posty: 938 Skąd: z nienacka
Wysłany: Sro 17 Mar, 2010 14:19
U mnie ostatnio coś nie gra.
Psychiatra zmienił (podwyższył)mi dawki leków.
Po tygodniu zażywania
1. dzień oczopląs rano.
2. dzień oczopląs rano a potem wymioty ,temperatura 35C i tak całą noc.
Przez telefon kazał odstawić wszystko i tak zrobilem.
3.Dzień niby wszystko wraca do normy tylko w nocy nastąpil napad lęku na tyle silny że nie spalem i jeszcze balem się światlo zgasić.
4. dzień Paniczny strach ,drgawki ,kolatanie serca ,zimne poty etc.
5. dzień to samo.
6. dzień. Wyszło szydło z worka "zespół nagłego odstawienia"
Dopiero inny lekarz postawil mnie trochę na nogi.
Teraz wszystko niby lepiej ale ciśnienie 150/90 puls 80-100.
Powiedzieli mi abym się tym nie przejmowal, bo to minie.(tylko kiedy)
Zaczekam kilka dni i idę z tym do innego doktorka.
W poniedzialek bylem u psychologa.
Wizyta niby OK ale wyszedłem wściekły.
Nie wiem co się do diaska ,dzieje ze mną.
_________________ "Z otumanienia zawrót głowy a,
z niespełnienia ból"
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
Wiek: 29 Dołączył: 07 Sie 2009 Posty: 938 Skąd: z nienacka
Wysłany: Sro 17 Mar, 2010 16:05
plamka123 napisał/a:
czy ja wiem aniołek jak zawsze no prawie .Bardzo lubię aniołki bo są oznaka dobra i niewinności.Choć aniołów na świecie nie ma..
Anioły są tyko ich nie widać ale ,można je zawsze o coś poprośić.
Są istotami duchowymi nadrzędnymi względem ludzi – Ps 8, 6; Hbr 2, 7,
Stworzeni przed człowiekiem – Hi 38, 4-7,
Nie żenią się, ani za mąż nie wychodzą – Mk 12, 25,
Jest ich ogromna liczba – Ps 68, 18; Mt 24, 31; Hbr 12, 22; Ap 5, 11,
Nie należy ich wielbić – Kol 2, 18-19; Ap 19, 10; 22, 8-9; (zasada: co masz, czego nie otrzymałeś?),
Służą ludziom Hbr 1, 14; i ich ochraniają Ps 34, 8,
Służyli Jezusowi Mt 4, 11; Mk 1, 13; Łk 22, 43,
Część z nich upadła Jud 6; 2P 2, 4; i służy szatanowi Ap 12, 9; Mt 25, 41.
"Anioł oznacza funkcję, nie naturę. Pytasz jak się nazywa ta natura? – Duch. Pytasz o funkcję? – Anioł. Przez to czym jest, jest duchem, a przez to co wypełnia, jest aniołem."
Św.Augustyn
_________________ "Z otumanienia zawrót głowy a,
z niespełnienia ból"
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
Wiecie o co chodzi?
Czuję się tak jakbym przez całe życie wyjadał resztki ze śmietnika, a teraz jadał obfite wykwintne posiłki.
Nie chwal dnia przed zachodem słońca mówią. Chwilowa euforia może przeminąć - powiedzą inni.
Ale cudownie jest się nie przejmować opinią ludzi, być sobą niezależnie od innych.
Nie pamiętam, żebym kiedyś był tak wesoły. Mam ochotę się śmiać i skakać, z resztą realizuję ją czynami
Zazdroszczę temu, który będzie mną jutro!
Pozdro,
nobunanga, wierzysz w Boga - nie jesteś sam, również w niego wierzę.
_________________ Poszedł żem se na wieczny urlop łod komputra.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.