Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Wizyta u psychologa
Autor Wiadomość
aganiesial 

Wiek: 22
Dołączyła: 19 Maj 2009
Posty: 54
Skąd: warszawa
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 16:18   

a czy muwicie na wstępie o fobii społecznej czy czekacie na diagnoze?
_________________
AGANIESZKA
 
     
Samuraj 

Wiek: 47
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 7
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 16:35   

Nie wiem czy to pytanie do mnie, ale co tam...

W sumie nie poszedłem do psychologa przy okazji fobii, tylko pewnego problemu, który pewien lekarz połączył ze sferą psychiczną. Podczas terapii , moja fobia, tylko bardziej wypłynęła na wierzch...
 
     
kjensisław 


Wiek: 30
Dołączył: 31 Maj 2011
Posty: 486
Skąd: okolice Gdańska
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 16:54   

Samuraj napisał/a:
Moja sesja wygląda mniej więcej tak. Przychodzę do pana psychologa do gabinetu, witamy się, siadam i jest cisza. Totalna cisza. On nie wygląda żeby tym się przejmował, spuszcza głowę i siedzi. Kiedy czas sesji dobiega końca, po prostu wstaje , żegnam się i wychodzę. Moje pytanie jest następujące, czy tylko ja tak mam, czy u Was jest podobnie. I czy też tak macie że w trakcie terapii jesteście jeszcze bardziej zdołowani niż przed.


Mogę opowiedzieć Ci jak jest u mnie. Mam robioną psychoanalizę. Przychodzę, siadam, cisza - to ja zaczynam i mówię co mi na myśl przyjdzie. Psycholog słucha, później interpretuje. Nie daje rad. Nie odpowiada mi na pytania typu :czy powienienem zrobić/myśleć tak czy tak. Czuwa jednak nad przebiegiem moich procesów abym zbyt daleko nie odbiegał w pracy nad sobą bo tak, to ja wykonuję główną robotę i nie, nie dałbym rady robić tego sam, bez nadzoru. Grzebanie w nieświadomości to nic przyjemnego i często włącza się mechanizm obronny - to tłumaczy złe samopoczucie podczas sesji. Im bliżej problemu tym bardziej psychika się u mnie broni wyzwalając takie uczucia jak rezygnacja, przygnębienie, strach itd.
Na sesjach zdarzają się dłuuugie momenty milczenia. Czasem są konstruktywne, czasem nic nie wnoszące. Moja psycholog czuwa nad tym a przynajmniej takie mam wrażenie i dopóki go nie zgubię będę uważał terapię za udaną.
Mam jednak krótki staż a 15 miesięcy to dużo. Nie wiem jak będzie to wszystko wyglądało u mnie za kilkanaście miesięcy. Pamiętasz jakie miałeś odczucia po 4 miesiącach? Rozmawiałeś z psychologiem o swoich wrażeniach odnośnie terapii?

aganiesial napisał/a:
a czy mówicie na wstępie o fobii społecznej czy czekacie na diagnoze?


Na diagnozę nie czekam, nie potrzebuję jej, wiem co mi jest i to dość nieistotne jak się nazywa. Podczas konsultacji przed rozpoczęciem terapii mówiłem o fobii społecznej i erytrofobii. W końcu z tymi problemami przyszedłem więc nie było sensu tego ukrywać.
_________________
"Nil admirari - niczemu się nie dziwić"
Horacy.
Ostatnio zmieniony przez kjensisław Sob 07 Sty, 2012 17:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Samuraj 

Wiek: 47
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 7
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 17:42   

U mnie dopiero od pewnego czasu nastąpiła cisza. I to nie są chwile ciszy, czy nawet dłuższe chwile. Po prostu cisza trwa całą sesję. Zniechęca to bardzo, już kilka miesięcy trwa takie bezproduktywne działanie...
Mówisz że masz wrażenie że psycholog czuwa nad tymi chwilami ciszy. A mój terapeuta wygląda jakby miał to wszystko w dupie. Sam proponuje kończenie sesji przed czasem.
W sumie ma rację.
Ostatnio zmieniony przez Samuraj Sob 07 Sty, 2012 17:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kjensisław 


Wiek: 30
Dołączył: 31 Maj 2011
Posty: 486
Skąd: okolice Gdańska
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 18:01   

Może już nie potrzebujesz terapii? Może potrzebujesz innego psychologa? Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania.
_________________
"Nil admirari - niczemu się nie dziwić"
Horacy.
 
 
     
Samuraj 

Wiek: 47
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 7
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 18:11   

To jest jakaś myśl. Muszę to jeszcze przemyśleć.
 
     
aganiesial 

Wiek: 22
Dołączyła: 19 Maj 2009
Posty: 54
Skąd: warszawa
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 19:23   

kjensisław napisał/a:
Samuraj napisał/a:
Moja sesja wygląda mniej więcej tak. Przychodzę do pana psychologa do gabinetu, witamy się, siadam i jest cisza. Totalna cisza. On nie wygląda żeby tym się przejmował, spuszcza głowę i siedzi. Kiedy czas sesji dobiega końca, po prostu wstaje , żegnam się i wychodzę. Moje pytanie jest następujące, czy tylko ja tak mam, czy u Was jest podobnie. I czy też tak macie że w trakcie terapii jesteście jeszcze bardziej zdołowani niż przed.


Mogę opowiedzieć Ci jak jest u mnie. Mam robioną psychoanalizę. Przychodzę, siadam, cisza - to ja zaczynam i mówię co mi na myśl przyjdzie. Psycholog słucha, później interpretuje. Nie daje rad. Nie odpowiada mi na pytania typu :czy powienienem zrobić/myśleć tak czy tak. Czuwa jednak nad przebiegiem moich procesów abym zbyt daleko nie odbiegał w pracy nad sobą bo tak, to ja wykonuję główną robotę i nie, nie dałbym rady robić tego sam, bez nadzoru. Grzebanie w nieświadomości to nic przyjemnego i często włącza się mechanizm obronny - to tłumaczy złe samopoczucie podczas sesji. Im bliżej problemu tym bardziej psychika się u mnie broni wyzwalając takie uczucia jak rezygnacja, przygnębienie, strach itd.
Na sesjach zdarzają się dłuuugie momenty milczenia. Czasem są konstruktywne, czasem nic nie wnoszące. Moja psycholog czuwa nad tym a przynajmniej takie mam wrażenie i dopóki go nie zgubię będę uważał terapię za udaną.
Mam jednak krótki staż a 15 miesięcy to dużo. Nie wiem jak będzie to wszystko wyglądało u mnie za kilkanaście miesięcy. Pamiętasz jakie miałeś odczucia po 4 miesiącach? Rozmawiałeś z psychologiem o swoich wrażeniach odnośnie terapii?

aganiesial napisał/a:
a czy mówicie na wstępie o fobii społecznej czy czekacie na diagnoze?


Na diagnozę nie czekam, nie potrzebuję jej, wiem co mi jest i to dość nieistotne jak się nazywa. Podczas konsultacji przed rozpoczęciem terapii mówiłem o fobii społecznej i erytrofobii. W końcu z tymi problemami przyszedłem więc nie było sensu tego ukrywać.




u mnie głównym problem jest brak pracy i szukanie i z tym przyszalm do psycholog i jeszcze z jednym ale to nieważne a o fobii niemówilam bo niewiem czy ja mam nie che żeby wyszło na to ze chorób sobie szukam
_________________
AGANIESZKA
 
     
BlankAvatar 


Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 521
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 23:38   

proponowalbym poszukac terapii poznawczo-behawioralnej jesli psychodynamiczna nie odpowiada
_________________
<-- Terapia Lęku Społecznego i Depresji - podejście poznawczo-behawioralne (materiały)

Wyleczylem sie z fobii; elementy osobowosci unikajacej we wzglednym 'uspieniu'. Sposob? Gruntowny remont myslenia..
 
 
     
Spide 


Wiek: 26
Dołączył: 30 Gru 2011
Posty: 468
Skąd: jestem?
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012 16:18   

Samuraj napisał/a:
U mnie dopiero od pewnego czasu nastąpiła cisza. I to nie są chwile ciszy, czy nawet dłuższe chwile. Po prostu cisza trwa całą sesję. Zniechęca to bardzo, już kilka miesięcy trwa takie bezproduktywne działanie...
Mówisz że masz wrażenie że psycholog czuwa nad tymi chwilami ciszy. A mój terapeuta wygląda jakby miał to wszystko w dupie. Sam proponuje kończenie sesji przed czasem.
W sumie ma rację.


u mnie jest to samo. Sam sie zapisałem do psychologa/terapeuty jakies prawie 2 lata temu żeby coś zmienić z początku jakoś to leciało interesował się co tam u mnie i w ogóle, ale po roku ponad zaczeła własnie byc komplęta cisza miedzy rozmowami o czymś ;/ to strasznie nie zręczne bo czuję że w taki sposob marnuje mu czas który mogłby poświecic komus innemu ;/ ostatnio byłem z prawie 2 miechy temu i nie widzi mi się pójscie tam do niego, bo znowu coś spyta a potem będzie totalna cisza przez 5min albo i dłużej i tak minie z 30min i finito.. :cry:
 
     
MissCharming 


Dołączyła: 12 Sty 2012
Posty: 172
Skąd: Lublin
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012 17:13   

Sama niedawno zastanawiałam się nad pójściem, ale to, co tu widzę, nie nastraja zbyt optymistycznie...Czy terapia może dać jakieś efekty?
_________________
''Śpi. Nie mam zamiaru go budzić. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek przyszło mu do głowy, jak bardzo sen jest podobny do śmierci. Może gdyby to wiedział, nie spałby tyle. A może właśnie dlatego to robi...''

Walczy.
Ostatnio zmieniony przez MissCharming Pią 13 Sty, 2012 17:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Spide 


Wiek: 26
Dołączył: 30 Gru 2011
Posty: 468
Skąd: jestem?
Wysłany: Pon 16 Sty, 2012 13:57   

MissCharming, myślę że jednak powinnaś spróbować wizyt psychologa skoro planowałaś, kto wie na jakiego psychologa trafisz, może takiego co się będzie angażował i próbował pomóc :)
 
     
hiawatha 


Wiek: 23
Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 6012
Skąd: Śląsk
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Wto 17 Sty, 2012 21:24   

Największy z tym problem jest taki, że potrzeba czasu. Co najmniej 20 spotkań. Dwudzieste porównujemy do pierwszego i wtedy widać różnicę, zwykle na plus.
Ostatnio zmieniony przez hiawatha Wto 17 Sty, 2012 21:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
delusive 

Dołączyła: 21 Sty 2012
Posty: 12
Ostrzeżeń:
 4/3/4
Wysłany: Sob 21 Sty, 2012 10:45   

hiawatha napisał/a:
Największy z tym problem jest taki, że potrzeba czasu. Co najmniej 20 spotkań. Dwudzieste porównujemy do pierwszego i wtedy widać różnicę, zwykle na plus.


Byłam u psychologa w piątek 13. Zastała mi zaproponowana terapia (czy cokolwiek) do czerwca - i to byłoby około 20 spotkań, tylko zacna pani psycholog nie wydaje się dostrzegać jakoś tej mojej fobii, w pierwszej rozmowie skupiała się na innych aspektach, na których zresztą w tym momencie najmniej mi zależy - bo one siedzą we mnie już długo i jeszcze chwilę z nimi mogę pociągnąć. A największym moim problemem TERAZ jest społeczeństwo, ludzie naokoło mnie. Nie jestem jeszcze pewna, jak będą wyglądać nasze spotkania, teraz mam ferie i widzę się z nią dopiero 3 lutego, ale zastanawiam się, czy mogę w jakiś sposób wysunąć fobię na pierwszy plan, zasugerować, że to nią głównie chcę się zająć - bo gdy pod koniec mojego monologu pytała się, czego oczekuję, napomknęłam o niej, psycholog powiedziała, że 'zobaczymy, bo nie wiem, czy ona jest' (tonem wielce powątpiewającym). No dziękuję bardzo, czuję, że będzie nam się fantastycznie współpracowało.
 
     
Matthias 

Wiek: 22
Dołączył: 26 Gru 2010
Posty: 575
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 21 Sty, 2012 18:56   

delusive, wiesz co jeśli psycholog jest dobry, to trzeba zaufać. Powiem tak, jak szedłem na terapię, to myślałem, że największym problemem jest fobia społeczna, dziś już tak nie sądzę. Na spotkaniach wychodziły różne rzeczy, różne przekonania i teraz nie wiem czy fobia to jest najważniejszy problem.
 
 
     
hiawatha 


Wiek: 23
Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 6012
Skąd: Śląsk
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Nie 22 Sty, 2012 17:34   

Akurat pytanie czego się oczekuje od psychoterapeuty jest pytaniem standardowym. Jeśli odpowiesz, że rozwiązania problemu to prawdopodobnie będzie Cię przekonywał, że rozwiązanie tkwi w Tobie i już masz zasięg by wszystko co chcesz zrealizować, tylko musisz z siebie to wydobyć ;-)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.