Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Ukończyłem terapię Richardsa
Autor Wiadomość
trololo89 


Wiek: 22
Dołączył: 03 Paź 2011
Posty: 5401
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 14:39   Ukończyłem terapię Richardsa

A więc to jest mój długo zapowiadany temat :-)

Tytułem wstępu napiszę, że terapia trwała u mnie dłużej niż 10 tygodni, bo dla lepszego zapamiętania każdą sesję przerabiałem przez co najmniej 9 dni, czasem przedłużałem nawet do 12, gdy czegoś nie rozumiałem lub nie wyrobiłem się któregoś dnia z zadaniami. Terapię rozpocząłem dnia 08.08, zakończyłem 23.11. Aha, i jeszcze jedno - tygodnie są trochę dziwnie oznaczone, więc jakoś wyszło, że zamiast 10 sesji było 11 :mrgreen:


Czy warto było? No jasne, że tak! :-)

Musicie jednak wiedzieć o jednej rzeczy - nie będziecie wyleczeni zaraz po skończeniu terapii. Nie będę tutaj obiecywać cudów-niewidów, jeśli latami tkwiliśmy w negatywnym i depresyjnym myśleniu, to wyjście z tego nie jest kwestią kilku tygodni. Proces leczenia musi trwać powoli, ale stopniowo, krok po kroku. Nie ma innego wyjścia.

Mimo tego terapię uważam za rewelacyjną. Po raz pierwszy w życiu naprawdę uwierzyłem, że będę zdrowy, a próbowałem już farmakoterapii, hipnoterapii, wizyty u psychologa. Jestem wręcz pewien (a pewność tę szacuję na jakieś 95%), że w przyszłym roku będę zdrowy. Zostałem pozytywnie nastrojony, a właściwe nawyki myślowe zaczynają wypierać te dawne, fobiczne. Niemal nie czuję napięcia, moje mięśnie są rozluźnione jak nigdy, idąc przez miasto czy rozmawiając z obcymi ludźmi czuję kolosalną różnicę. Prawie się nie wkurzam, jeśli już to następuje złość jest wyraźnie mniejsza i ustępuje znacznie szybciej niż przed leczeniem.

I największy w mojej opinii sukces - całkowicie wyeliminowałem użalanie się nad sobą. Ujmę to tak - mój umysł sam to eliminuje. Jeśli przychodzi mi do głowy dawna myśl sugerująca, jakim to rzekomo jestem nieudacznikiem, natychmiast w jej miejsce pojawia się myśl racjonalna i realistyczna, pewnie i zdecydowanie przecząca myśli negatywnej. Mam wrażenie, że odbywa się to jakby bez mojej kontroli, jakby ta myśl pozytywna pojawiała się sama z siebie, a nie na wskutek mojej woli. Już się nie dołuję, a nawet, jeśli mam jakiś powód do smutku (który wcześniej przeżywałbym parę ładnych dni, a nawet dłużej), to gorszy nastrój jest bardzo słaby, trwa krótko i jest bardzo łatwy do wyeliminowania poprzez zajęcie się czymś innym albo odwrócenie myśli od nieprzyjemnego zdarzenia. Nie tylko pozytywne i racjonalne myśli zastępują negatywne, ale też zmieniła się moja wola - ja po prostu nie chcę użalać się nad sobą i nie widzę w tym sensu.

Powoli zaczyna ustępować prokrastynacja. Trochę mniej odkładam i trochę łatwiej mi się zmobilizować. Efekty niestety nie są bardzo zadowalające i prawdopodobnie będzie to jedno z ostatnich zaburzeń, które ustąpi. Nie ma jednak złego, co by na dobre nie wyszło - przynajmniej będzie wiadomo, że jestem już zdrowy :mrgreen:

Przyszłość zaczyna nabierać barw. Już nie jest przerażającym, nieznanym zbiorem niebezpiecznych zdarzeń, porażek i przykrych emocji. Stała się oczekiwaniem pełnego zdrowia psychicznego, pewności siebie i ciekawością długofalowych skutków terapii. Czuję, że zaczynam odzyskiwać kontrolę nad swoim życiem i pracować nad sobą, co mocno zaprocentuje za kilka miesięcy, stając się uwieńczeniem długiej i wytrwałej pracy.

Zaczynam mieć własne zdanie. Mniej uwagi przywiązuję do opinii innych, zaczynam chcieć samemu podejmować decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność. Powoli, ale stopniowo rodzi się pewność siebie i wysokie poczucie własnej wartości.


Pierwsze efekty terapii pojawiają się po jakimś miesiącu, może trochę wcześniej. Zacząłem wtedy z wolna wierzyć w możliwość wyleczenia, stałem się troszkę mniej nerwowy. Jednocześnie właśnie ten pierwszy miesiąc jest najtrudniejszy w terapii, bo wymaga największej motywacji, a nie przynosi tak rewelacyjnych efektów, jakie pojawiają się później.

Silna motywacja pochodząca tylko i wyłącznie z własnego umysłu pojawia się stopniowo i jest wyraźna gdzieś tak w 7-9 tygodniu. Wtedy już nie chciałem porzucać terapii. Może inaczej, nie wyobrażałem sobie tego. Nie miałem zamiaru zaprzepaścić całej swojej pracy, tym bardziej, że efekty były już wyraźne. Właśnie wtedy pojawia się wiara w wyzdrowienie, z czasem przechodząc niemal w pewność i spokojne oczekiwanie efektów. W tym czasie techniki, których się uczycie na terapii, w większości są już w miarę przyswojone i wszystko pięknie w waszym umyśle robi się praktycznie samo i bez zmuszania się :mrgreen:


Które techniki uważam za najskuteczniejsze?


Zdecydowanym liderem wszechwag jest zatrzymywanie negatywnych myśli, odwracanie od nich uwagi i zastępowanie ich myślami racjonalnymi. Jest to jednocześnie technika najtrudniejsza, gdyż wymaga ciągłej samokontroli, pilnowania się i przede wszystkim woli, bo przez kilka pierwszych tygodni ciężko te myśli zatrzymywać, a wpajanie myśli racjonalnych powoduje opór umysłu. Może być i tak (u mnie było), że czasem po prostu nie będzie Wam się chciało zatrzymywać negatywnych myśli i pozwolicie im swobodnie płynąć - spokojnie, one i tak stają się coraz słabsze. Po kilku, kilkunastu dniach osłabione myśli mogą wracać ze zdwojoną siłą. Wtedy na odsiecz przychodzi rozdział "Dwa konkurujące ze sobą połączenia nerwowe w mózgu", który bardzo podnosi na duchu i tłumaczy kilka niezwykle istotnych rzeczy.

Po mniej więcej dwóch miesiącach negatywne myśli zaczynają automatycznie być zastępowane przez myśli pozytywne, jak napisałem wyżej, dzieje się to bez naszego zmuszania się, zupełnie naturalnie i swobodnie. Ponieważ depresyjne i katastrofalne myślenie jest podstawą fobii społecznej, macie wtedy wyraźny sygnał - fobia słabnie i znajduje się w odwrocie. Wtedy po prostu dobijacie ją myślami racjonalnymi, ale o tym wszystkim w dalszych tygodniach terapii :-)


W trzecim tygodniu będziecie mieć nakaz rozpoczęcia medytacji - bezwzględnie się go trzymajcie, bo przyda się później. Pojawi się bowiem również znakomita technika "Rozluźnij się i daj stresowi odejść". Zaczęła działać mniej więcej po trzech tygodniach, ale jej działanie stopniowo się wzmacnia. Jest decydująca w zmniejszeniu napięcia mięśni i spokojniejszym przechodzeniu przez stresujące sytuacje.


Istotne jest również "wolne mówienie" tylko, że trwa to dość długo. Jeśli się jąkasz, zacinasz, nie wiesz, co powiedzieć, to również się do tego przyłóż. Początkowo poświęcałem na to 10 minut, w drugim tygodniu 15, w trzecim i później 20. Pomaga ;-)


Czytajcie dużo afirmacji (ja czytałem i czytam nadal po 10 dziennie). I tu mała uwaga - w drugim tygodniu musicie wybrać po jednej afirmacji z każdego działu, zapamiętać je i powtarzać jedną po drugiej za każdym razem, gdy zatrzymacie myśl negatywną. Żmudna to praca, ale bardzo skuteczna na dłuższą metę.


Ogólnie terapia ma w sobie więcej skutecznych technik i wyraźnie widać, że opracował ją ktoś, kto zna się na rzeczy. Moja ocena: 8/10. Jedną jedynkę odejmuję za trochę dziwne oznaczenie tygodni i nie zawsze zrozumiałe tłumaczenie poszczególnych technik. Bardzo pomogło mi streszczenie terapii, które gdzieś kiedyś zdobyłem. Drugą jedynkę odejmuję za to, że oryginalna terapia ma 20 tygodni, a przetłumaczony tekst to nieco ponad połowa całości. Mimo wszystko nie umniejszam pracy człowieka, który podjął się niewątpliwego wysiłku tłumaczenia tego wszystkiego i chcę jednocześnie tym postem i swoją pracą nad sobą złożyć hołd Jego pracy nad przełożeniem oryginału terapii na język polski. Dziękuję w imieniu swoim, ludzi, których ta terapia wyleczyła oraz tych, których wyleczy i których mam nadzieję zmotywuję do podjęcia się wysiłkowi uzdrawiania się poprzez swój własny przykład.


Napiszę jeszcze, co skłoniło mnie do podjęcia terapii (podszedłem do niej 3 raz, 2 razy przerwałem wcześniej).

Po prostu i zwyczajnie przemyślałem swoje dotychczasowe życie i skonfrontowałem je z moim możliwym przyszłym losem, który nastąpiłby, gdybym nadal był fobikiem, Wniosek był prosty - czegokolwiek chciałbym się podjąć, cokolwiek chciałbym osiągnąć, wyleczenie się jest bezwzględnie konieczne.

Plik z terapią może mieć albo 49, albo 53 strony. Ten z 53 stronami w ostatnim tygodniu zawiera nieźle zapowiadającą się technikę, więc jeśli ktoś jest zainteresowany, poproszę o PW z mailem - w bonusie dorzucę streszczenie terapii, które fajnie wyjaśnia niektóre zagadnienia i pozwala lepiej je opanować i zrozumieć (ma 15 stron).

Jakbyście mieli pytania, to śmiało, obojętnie, czy w postach, czy na PW. Odpowiem na wszystkie ;-)

Na zakończenie chciałem pozdrowić niektóre osoby :mrgreen:

Przede wszystkim PureBlack, a także ania_to_ja, dziwna93, kermitthefrog, Mrrrukocia, nieves, sportiste, kritya, hiawatha, dzama, Scottie, alma, FanMusic, ambientna, frog, Magda87, i innych. No i jakże mógłbym zapomnieć o Urthon i Pan Sherlock H. za wytrwałe podejmowanie dyskusji ze mną, na tematy mniej lub bardziej polityczne? :-)

Pozdrawiam i Ciebie, czytelniku. Życzę Wam wszystkiego najlepszego, mam nadzieję, że wielu z Was pójdzie w moje ślady!
 
     
dzieciak 

Wiek: 28
Dołączył: 02 Lis 2011
Posty: 225
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 15:09   

Masz może dostęp do oryginału, czyli dłuższej, 20-tygodniowej wersji?

Gratuluję i nie zatrzymuj się, tylko dalej podbijaj świat :)
 
 
     
dziwna93 

Wiek: 18
Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 172
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 16:34   

Gratuluje, po przeczytaniu tego posta mam ochote powalczyc. Zazwyczaj bylam bierna bo nie wierzylam, ze takie cos pomoze, ale sprobuje. Wlasnie, daj jakis link zebym mogla to sciagnac i zaczac prace ; )
_________________
Życie jest beznadziejne.
PannaNikt
 
     
Maggot 
Raelianin


Wiek: 18
Dołączył: 06 Lut 2010
Posty: 1344
Skąd: Braniewo/Elbląg
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 17:41   

Kurde, no powiem ci, że samo to co piszesz wprawia w pozytywny nastrój :-)
Od poniedziałku zaczynam przerabiać przed ostatni tydzień terapii. Już teraz wiem, że efektów takich jak ty nie osiągnę bo nie będę ukrywał że nie wyciskałem z tej terapii wszystkiego. Ja po prostu czytałem i starałem się jakoś to wpoić lecz nie zawsze to wychodziło.
Na przykład mieszkam w internacie więc ludzie mogli by mieć dziwne odczucia jakbym nagle zaczął medytować, lub czytać głośno i powoli różne rzeczy :mrgreen:
Ogólnie rzecz biorąc sam już widzę efekty, lepiej siebie postrzegam, nie mam problemów z negatywnymi myślami itd, ale wiem że mogę osiągnąć więcej. Myślę ze za jakiś czas(kilka lat) spróbuje raz jeszcze. Będę miał lepsze możliwości, więcej czasu.
Terapię polecam wszystkim - naprawdę warto.

trololo89, gratuluję sukcesu, i dzięki (w imieniu moim i innych) za szczegółowy opis ;-)
_________________
 
 
     
Sad_Bumblebee 


Wiek: 27
Dołączyła: 08 Maj 2011
Posty: 165
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 17:47   

trololo89, podeślesz na maila streszczenie plus dłuższą wersję terapii? Z góry serdeczne dzięki :)) Mail: dmonika@interia.pl
 
     
FanMusic 


Dołączył: 23 Paź 2011
Posty: 136
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 18:35   

Świetny tekst - tego tu właśnie brakowało. Gratulacje!
Mam nadzieję, że i mi kiedyś uda się coś takiego napisać.
_________________
"I tak Achilles dogonił żółwia".
 
     
nowy 


Wiek: 26
Dołączył: 10 Wrz 2011
Posty: 118
Skąd: Tarnów
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 19:16   

Fajnie, że komuś się udało. Ja się już od miesiąca za to zabieram i wciąż nie mogę nawet rozpocząć, bo wiem, że nie będę miał codziennie czasu na przerobienie lekcji. Może kiedyś się jednak uda.
 
     
Urthon 
Pobody's nerfect


Wiek: 21
Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 2341
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 19:26   

Cytat:
No i jakże mógłbym zapomnieć o Urthon i Pan Sherlock H. za wytrwałe podejmowanie dyskusji ze mną


Ja nie byłem wytrwały ;-)

Gratuluję zdrowienia :-)
_________________
“A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
 
 
     
trololo89 


Wiek: 22
Dołączył: 03 Paź 2011
Posty: 5401
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 20:12   

dzieciak napisał/a:
Masz może dostęp do oryginału, czyli dłuższej, 20-tygodniowej wersji?


Wieść gminna niesie, że krąży gdzieś po necie, jak znajdę, dam znać.

Generalnie wiem, że jest to książka + płytki i wygląda to tak:

http://www.socialanxietyi...udioseries.html


dziwna93 napisał/a:
Gratuluje, po przeczytaniu tego posta mam ochote powalczyc. Zazwyczaj bylam bierna bo nie wierzylam, ze takie cos pomoze, ale sprobuje.


Ha! W końcu Cię przekonałem! :mrgreen:


Maggot napisał/a:
Kurde, no powiem ci, że samo to co piszesz wprawia w pozytywny nastrój :-)


Taki był mój cel - zmotywować przede wszystkim.


Maggot napisał/a:
Od poniedziałku zaczynam przerabiać przed ostatni tydzień terapii. Już teraz wiem, że efektów takich jak ty nie osiągnę bo nie będę ukrywał że nie wyciskałem z tej terapii wszystkiego. Ja po prostu czytałem i starałem się jakoś to wpoić lecz nie zawsze to wychodziło.


Poradzisz sobie, ja też miałem wrażenie, że nie wchodzi i że tego nie opanuję ;-)

Maggot napisał/a:
Na przykład mieszkam w internacie więc ludzie mogli by mieć dziwne odczucia jakbym nagle zaczął medytować, lub czytać głośno i powoli różne rzeczy :mrgreen:


Z czytaniem to możesz poczekać, aż wszyscy wyjdą z pokoju albo znaleźć jakieś ustronne miejsce.

Co do medytacji, spokojnie możesz to stosować, gdy wszyscy będziecie się kłaść spać:

http://bioenergoterapia.e...-trening-1.html

Maggot napisał/a:
Ogólnie rzecz biorąc sam już widzę efekty, lepiej siebie postrzegam, nie mam problemów z negatywnymi myślami itd, ale wiem że mogę osiągnąć więcej. Myślę ze za jakiś czas(kilka lat) spróbuje raz jeszcze. Będę miał lepsze możliwości, więcej czasu.


Na co chcesz czekać? Rób, co akurat możesz, wiem z doświadczenia, że czekanie "na lepsze warunki" jest odwlekane w nieskończoność.


Cytat:
trololo89, podeślesz na maila streszczenie plus dłuższą wersję terapii? Z góry serdeczne dzięki :)) Mail: dmonika@interia.pl


Poszło ;-)


FanMusic napisał/a:
Mam nadzieję, że i mi kiedyś uda się coś takiego napisać.


Na pewno, jakbyś potrzebował pomocy to spokojnie możesz się do mnie zwrócić. Będzie dobrze, zobaczysz :-)


nowy napisał/a:
Fajnie, że komuś się udało. Ja się już od miesiąca za to zabieram i wciąż nie mogę nawet rozpocząć, bo wiem, że nie będę miał codziennie czasu na przerobienie lekcji. Może kiedyś się jednak uda.


Zrób to samo, co mnie skłoniło do podjęcia terapii, to działa. Nie odwlekaj, bo nie ma czego.


Urthon napisał/a:
Ja nie byłem wytrwały ;-)


No jak nie, a w pomocy społecznej? :mrgreen:



Dziękuję wszystkim za gratulacje, mam nadzieję, że niedługo to ja będę Wam gratulować ;-)
 
     
Stalugwa 


Wiek: 23
Dołączyła: 12 Sie 2011
Posty: 462
Skąd: z domu
Wysłany: Pią 25 Lis, 2011 20:50   

Gratuluję ukończenia terapii.


Edit: Resztę posta kasuję, żeby nie psuć dobrego nastroju tego wątku.
Ostatnio zmieniony przez Stalugwa Pią 25 Lis, 2011 21:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hranolek 


Wiek: 25
Dołączył: 01 Paź 2011
Posty: 101
Skąd: Gliwice
Wysłany: Sob 26 Lis, 2011 00:00   

No stary! Gratuluję!
_________________
Nie patrz na innych! Bądź sobą!

http://img545.imageshack.us/img545/1666/1237k.jpg

Lubie placki!
 
 
     
Karolek 


Wiek: 20
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 434
Skąd: Norway (taka wioska na polnocy)
Wysłany: Sob 26 Lis, 2011 14:35   

Już kiedyś się za coś takiego brałem, może nawet za to samo. Mówisz że pomogło, to spróbuje jeszcze raz ;]
_________________
Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia

Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema

Podnieś ręce do góry, może nie zaczną strzelać
 
 
     
hiawatha 


Wiek: 23
Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 6012
Skąd: Śląsk
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Sob 26 Lis, 2011 17:30   

Widzę, że terapia nie jest super ściśle ukierunkowana na fobię społeczną, a pomaga negatywne myślenie. Czyli ktoś z depresją po przebrnięciu przez to powinien poczuć się lepiej, czy raczej nie?

PS. Dziękuję za pozdrowienie :-)
Ostatnio zmieniony przez hiawatha Sob 26 Lis, 2011 17:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
frog 
bagienna pływaczka


Wiek: 23
Dołączyła: 28 Cze 2011
Posty: 2709
Skąd: woj. pomorskie
Wysłany: Sob 26 Lis, 2011 22:20   

Ja jeszcze raz gratuluje. No i chyba sie zglosze na pw po ten namiar na streszczenie. Swoja droga jak przeczytalam Twoj post to zachcialo mi sie sprobowac na nowo. To byloby moje drugie podejscie... Zaczyna mnie cos mobilizowac do walki o siebie.
_________________
mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
 
     
alma 


Dołączyła: 18 Paź 2011
Posty: 107
Wysłany: Sob 26 Lis, 2011 22:24   

Widzę,że wiele osób zmotywowało się do działania, w takim razie życzę powodzenia ;-)
Trololo89 Gratulację !!! i dziękuję za pozdrowienie :mrgreen:
P.S.Świetnie napisany tekst, chyba odkryłeś w sobie dar do przekonywania ludzi;)
_________________
"Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą." Św. Augustyn.
Ostatnio zmieniony przez alma Sob 26 Lis, 2011 22:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.