Zaraz zaraz zaraz... Cholera, sok_z_zuka jak ty zrobiłeś ten podpis dopasowany do każdego użytkownika?! Byłem pewien że specjalnie dla mnie jest "Borealis jesteś wspaniały ponad miarę!!! Pamiętaj o tym!!"
To jest chyba taki kod w html, że wyświetla się nick osoby która to czyta
_________________ It doesn't make a difference if you're right or wrong; you just have to make a decision.
Co to tematu - niby jest to dobry sposób, ale często niewykonalny. Można sobie mówić, że coś się zrobi i tak odkładać, wpadając w jeszcze większą fobię.
Pewnie każdy z nas ma świadomość, że gdybyśmy zagadali, coś zrobili, to byłoby nam lepiej (nie licząc sytuacji powodującej stres), poczulibyśmy się szczęśliwy etc, ale niekiedy po prostu nie da się ruszyć i tyle. Alkoholik też może wiedzieć, że picie szkodzi, a będzie to nadal robił.
Wiek: 22 Dołączył: 19 Maj 2012 Posty: 20 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 19 Maj, 2012 11:01
Ja stosuję to od pewnego czasu i w pewnych sytuacjach mi trochę pomogło. Najgorzej jest nie wierzyć w siebie, nie wierzyć, że z tego wyjdę, ale staram się nie zwracać na to uwagi, tylko zmuszam się, bo wiem że tak być nie powinno. Musicie mieć motywację. Moją motywacją jest Jezus, wiara, ja dla Niego chcę to przełamać i pokonać. Wiem, że On mi w tym pomaga i nieraz gdy go poprosiłem o pomoc to dostałem ją. Jeśli i Wy macie bliską osobę to zmotywujcie się nią. To naprawdę działa.
Szkoda, że nie wymyślono żadnego eliksiru czy tabletek, by pozbyć się lęku przed innymi, bo w tej sytuacji przełamywanie się pozostaje jedyną, i bardzo ciężką, drogą do osiągnięcia celu. Mimo tego i tak nie mogę się zmusić do odezwania się do kolegi czy koleżanki z klasy, bo i tak są niezbyt mili, nie patrzą w oczy podczas rozmowy, "odburkają" byle co na moje pytanie lub udają, że nie słyszą, po czym odwracają się na pięcie... I jak tu próbować, powiedzcie mi? Chamstwo jest w modzie
Mimo tego i tak nie mogę się zmusić do odezwania się do kolegi czy koleżanki z klasy, bo i tak są niezbyt mili, nie patrzą w oczy podczas rozmowy, "odburkają" byle co na moje pytanie lub udają, że nie słyszą, po czym odwracają się na pięcie... I jak tu próbować, powiedzcie mi? Chamstwo jest w modzie
nie chce Cie martwić, ale to że nie odzywaja się do Ciebie albo, że coś odburkna to nie jest ich wina wzieło sie to z tego, że uważaja Ciebie za osobe zarozumiałą zadufana skoncentrowana na sobie, która uważa się za cos lepszego i nie chce z nimi rozmawiać. Oni nie rozumieja, że masz fobie i jest Ci ciężko nawiązywac kontakty i być kumplem, myslą po prostu, że uwazasz sie za kogos lepszego
_________________ A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
Mi to nigdy nie pomagało, jedynie czasem obniżało poziom stresu do określonego poziomu i tyle, co podsumowując nic mi nie daje, bo to marginalna różnica.
To mi chyba nie pozostaje nic innego niż uśmiechanie się na siłę i zagadywanie o pierdoły. Choć jedna osoba wie o tym, że jestem nieśmiała. Nawet mi powiedziała takie piękne słowa, iż osoba nieśmiała może znaczyć więcej niż ta wygadana. Szkoda, że jakoś nie umiem nawiązać z nią bliższych relacji, bo chyba sama też nie chce.
Najgorzej jest wtedy, kiedy wiesz, że nawet jeśli coś zrobisz, nie poczujesz się lepiej.
Całe błędne koło zaczyna się w tym właśnie mysleniu. Metoda przełamywania małymi kroczkami musi byc połączona z pozytywnym mysleniem. Trzeba nauczyć sie traktowania każdego wyjścia do ludzi, rozmowy, chociazby zapytania o godzinę jako sukcesu i cały czas gratulowac sobie tego udanego kroku. Nie patrzec na wielki obraz naszej przytłaczającej sytuacji, że skoro nie moge zadzwonić do kogos ''ważnego'' albo iść na rozmowę w sprawie pracy to nic ze mnie nie będzie i wogóle szeje .bane Dzisiaj może to jest faktycznie niemożliwe, ale dlaczego zwykłe cześc dzien dobry do sąsiadki ma byc nie do zrobienia??
Zawsze wraca do mnie scena z filmu ''Dzień świra'' jak Sylwunio płacze tatusiowi ''tato ja ku. .rwa nie zdam tej matury'' a Adas na to synku'' nie mysl o całym meczu nie myśl o tej pie. .rdo. .lonej palisadzie, rozegramy to jak w tenisie...mysl o kolejnej odbitej piłce i własnie tego trzeba się nauczyc nie mysleć o tej pie. .rdo. .lonej rozmowie kwalifikacyjnej tylkko uśmiechnąc sie do sąsiadki i zagadac pare prostych słów chociazby o pogodzie tarapia Richardsa jest uczy właśnie tego...polecam sam stosuje od kilku miesięcy i pomimo stresu, który dalej mi towarzyszy jest łatwiej sie zmotywowac do działania
_________________ A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 19 Maj, 2012 22:39
To moje stwierdzenie wynika głównie z mojej dystymii, bo generalnie w większości sytuacji już nawet nie muszę się przełamywać, tylko zwyczajnie robię to co trzeba zrobić (lub chcę zrobić), ale zasadniczo nie czuję zbytnio satysfakcji czy przyjemności z wielu interakcji. Do tego mam problem z pozytywnym myśleniem w związku z brakiem pracy (czy nawet sił by jej szukać) i kwalifikacji.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.