weszłam do galerii, odbylam podroz w autobusie dwugodzinną. bylam w empiku i co jest dla mnie najgorsze - podeszłam do kasy z produktem. bylam w Housie, nie czulam się jak idiotka pośrod pięknosci, oglądalam suknie ślubne na wystawie obok... (czego nigdy nie robie bo nie lubie. a teraz stwierdzilam ze jedna z nich jest wprost bajeczna. tak czy siak to nie wyobrażam sobie siebie w takiej kiecce, w zadnej z resztą siebie nie widzę :d ), stalam z masą dzieciakow liceum/gimnazjum na przystanku. - zawsze się stresowalam będąc w takiej grupie.
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Poszedłem na zaliczenie ustne,na którym trzeba było własnymi słowami zreferować kilkunasto-stronowy tekst o tematyce filozoficznej. Przed samą odpowiedzią miałem pustkę w głowie,a do tego nie można było mieć żadnych pomocy i zaliczenie było wspólne z obcymi grupami(na środku sali).
Na początku jak zwykle burak i jąkanie, ale jakoś później się rozpędziłem i udało się zaliczyć. Tyle stresu się dziś najadłem, że po powrocie do domu przez jakąś godzinę bolało mnie serce. Nie miałem tego bólu chyba od czasu matury
Warto było bo ulga jest niesamowita , obawiałem się tej filozofii już chyba od miesiąca
Brunet , tak się tylko gada. a potem okazuje się że szczęśliwe żony to puste laski z różowymi tipsami. niby większość ludzi chce normalne osoby mieć przy swoim boku a potem okazuje się ze zostal ta "normalna" zostawiona przez faceta bo pojawila się jakas lalka z plastiku. albo dziewczyna zostawia chlopaka, zwyczajnego, fajnego normalnego gościa, na rzecz jakiegoś pustaka przepakowanego ktory się ledwo we wlasne ubrania miesci.
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Ja pracując czasem dorywczo muszę zapisywać się co tydzień na jedna z trzech zmian, dziś spanikowałam i nie wyszłam nawet z domu. Jednak jutro mam nadzieje na zmobilizowanie się i wyjście do biura na zapisy, muszę tylko powtarzać sobie, że tak samo jak licznymi poprzednimi razami, wszystko będzie O.K.
_________________ "Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper
frog, dziś koleżanka w pracy mówiła pewną historię:
jej koleżanka zaczęła flirtować z nieatrakcyjnym chłopakiem. bawiła się jego uczuciami , a on był w niej zakochany. potem on ją olał, a ona się... zangażowała uczuciowo w to i zakochała w nim. i miała za swoje
co mi po ładnej żonie , jak jest pusta?
heh to tak jak w pewnym serialu ktory teraz maltretuję. tez się odwrocilo i brzydkie olewa ładne a ladne tęskni i żaluje ze tak traktowalo brzydkie.
nie wie co ci po ladnej żonie.. wiem tylko ze facet lubi mieć laske obok siebie a nie maszkarona. ja widuje czesto obrazki typu: ona , ladna lania, maluje paznokcie, on się z tego cieszy z eona taka pachnąć piękna wprost od fryzjera a ze w domu nic nie robi to mu nie rpzeszkadza. bo przecież ona jest TAKA PIĘKNA... wiec coż wiecej chcieć.
mam już spaczony umysl pod tym wzgledem.
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
A ja się zgadzam z Frog ;]
Co raz częściej właśnie jest jak koleżanka napisała i działa to w obie strony ...
Rzadko się trafia tak że obie osoby się równocześnie angażują i pasują do siebie idealnie ;p
Każdy chce mieć przy sobie fajną laskę, ale niektórych priorytetem jest charakter ... sęk w tym, że nawet osoby które się zapierają że dla nich się liczy charakter poznają w porządku dziewczyne, a naglę się pojawia jakaś fajna lachencia i leci za nią z wyciągniętym jęzorem olewając tą drugą ;p i oczywiście również to działa w obie strony
tak się tylko gada. a potem okazuje się że szczęśliwe żony to puste laski z różowymi tipsami.
wiesz... szczęśliwą żoną jest kobieta, która jest kochana przez swojego męża i czuje się bezpiecznie. a tzw. pusta laska kocha pieniądze i wszystko co jest z nimi związane. co z tego że ona jest z kimś w związku jak nie zna definicji wierności, uczciwości, zaufania a tym bardziej miłości? no nic i należy na to patrzeć z dystansem po prostu.
frog napisał/a:
mam już spaczony umysl pod tym wzgledem.
uwierz... nie warto zagłębiać się w to wiem co mówię
a co mnie cieszy? to, że sytuacje, które mnie kiedyś stresowały już nie męczą mnie i negatywne myśli odrzucam na bok...
Ja bym z barbie(nie chodzi już o wygląd, a o charakter) nie wytrzymał. Jakby mi miała nawijkę ciągle o tipsach, ploteczkach i innych pierdołach, to bym chyba się zachlastał.
Prawda jest taka, że uroda minie dość szybko i co zostanie? Podstarzała, tępa panienka (nie Kobieta nawet). Cuuuudowna perspektywa, no naprawdę. Świetnie...
I tak się sprawy IMO mają Ale są gusta i guściki...
No dokładnie, każdy facet będzie się oglądał za ładną dziewczyną (to naturalne), ale po namyśle wybierze raczej tą ciekawszą.
Zauważam też że brzydsze dziewczyny często mają lepsze osobowości, nie zależy im tak bardzo na wyglądzie i dzięki temu nie spędzają całego życia na fryzjerach, tipsach tylko się rozwijają.
Do takich "szarych myszek" zaczynam coś czuć dopiero po jakimś czasie koleżeństwa, kiedy polubię charakter to zaczyna mi się podobać też fizycznie. Dziwne to ale miałem tak już parę razy, może by coś z tego było, ale niestety jestem ciapą i nie umiem przejść ze stanu koleżeństwa na kolejny etap .
Dzisiaj idę do pracy na nockę, więc działanie jeszcze przede mną
EDIT - 24.01.2012
Podszedłem do egzaminu praktycznego na prawo jazdy
Podjechałem pod ośrodek na godzinę przed rozpoczęciem mojego egzaminu (siedziałem cały czas w poczekalni, byłem zapisany na 11, a akcja zaczęła się po 11:40). Po wyjściu z samochodu przez 15 minut stres o średnim natężeniu, który opanowałem i dalej był już luzik, byłem wręcz senny.
Sprawdzenie świateł i poziomu oleju prawidłowe, łuk zaliczony, przy ruszaniu z hamulca awaryjnego mocno zjechałem do tyłu, co skomentowałem głośnym "ku*wa mać", jednak egzaminator uznał manewr za wykonany prawidłowo.
Na mieście jechałem 42 minuty, nie zrobiłem żadnych bardzo poważnych błędów, jednak tych mniej poważnych trochę było. Kwestie techniczne, a nie stresu
Ostatnio zmieniony przez trololo89 Wto 24 Sty, 2012 15:48, w całości zmieniany 3 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.