Haha - Dobre pytanie .
Zawsze miałam z tym problem i mam do tej pory !
Najczęściej padały teksty -
Jestem za gruba
Mam krzywe zęby
Trądzik
Brzydkie ręce itp.itd
Właściwie czepiałam się wszystkiego , nawet stwierdziłam , ze jakby dawali możliwość reklamacji na ciało to od razu bym skorzystała
Inna sprawa , że zawsze troszkę inaczej prezentowałam sie wśród koleżanek
Ale teraz uważam , że ja normalnie wyglądam a to one są za chude , za wolno dojrzewają ,są za małe itp.itd
Nigdy nie akceptowałem swojego wyglądu.. ale nań ciężko coś poradzić
A czy to wpływa na mój dystans do otoczenia ?.. Na pewno tak, chociaż nawet jesli nagle bym zmienił wygląd.. to w środku i tak byłbym sobą, a więc i obraz w lustrze widziałbym niezmiennie ten sam.
Myślę, że w moim przypadku samoocena też znacznie wpływa na natężenie fobii społecznej... np gdy mam nową fryzurę, ubiorę się w coś odlotowego to czuje jakby ten problem uległ zmniejszeniu...
_________________ Wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe...
Dołączyła: 14 Lis 2008 Posty: 83 Skąd: z głupiego miejsca
Wysłany: Czw 20 Lis, 2008 16:22
Powiem tak - są chwile, że czuję się bardzo dobrze w swojej skórze, ale generalnie mam problemy ze swoim wyglądem, a raczej z zaakceptowaniem tegoż. Nie podobam się sobie. Nie podoba mi się to, jak się ubieram, porównuję się z innymi i wypada to na moją niekorzyść. Czuję się dokładnie, jak Kopciuszek
Dołączyła: 14 Lis 2008 Posty: 83 Skąd: z głupiego miejsca
Wysłany: Pią 21 Lis, 2008 22:57
Undercia napisał/a:
nadal siebie nie akceptuję, czuję się obleśna, gruba, głupia. potrafię godzinami siedzieć przed kompem i wpatrywać się w zdjęcie jakiejś ślicznotki i ryczeć nad tym, że ja tak nie wyglądam
To najgorsze, co można zrobić! Te ślicznotki to wysztafirowane na błysk smarkule, przerobione w Photoshopie tak, że rodzona matka ich nie pozna! Wiadomo, że każdy z nas jest inny - jeden ładny, inny zaś - ładniejszy w inny sposób jeżeli ktoś jest niezbyt urodziwy, ale miły i życzliwy, nie zwraca się takiej uwagi na jego wygląd. Obelgi to domena chamów, a przecież akurat ich negatywne opinie można uważać za pochwałę w końcu jak się takim kołkom coś nie podoba, to znaczy, że własnie jest OK!
Dudzia ma rację Pewnych ludzi [tu nazwijmy ich czule "taboretami"] trzeba po prostu olewać Oczywiście masz prawo budować relacje oparte na fascynacji Twoją urodą, ale krótka to droga i zwodnicza. Warto więc patrzeć na zycie pod innym kątem
WmgnieniuOka, Undercia naprawde nie ma co płakac nad takimi zdjęciami bo jak pisała Dudzia te dziewczyny są tylko przerobione na lalki. A i tak przeważnie wszystkim podoba się naturalnośc. Każdy też ma taką cechę w wyglądzie która akuraat komuś się spodoba
a ja właśnie...ja... czuję się bardzo dobrze w mojej skórze pod kątem wyglądu...pracowałam nad nim długo i osiągnęłam wymarzone efekty,teraz troszeczkę przytyłam,ale i tak faceci oglądają się za mną...więc gdzie jest problem?nie wierzycie?Jednak problem jest!ja po prostu przesadzam ze swoim wyglądem,mam przesadny styl,bo lubię być w centrum uwagi,mam szajbę na punkcie ciuchów,miniówek,szpilek,zresztą dłużej tego wymieniać nie będę ,bo po co...problem tkwi w tym,że co raz większa ilośc osób mówi mi,że po prostu przesadzam,że jestem zbyt widoczna,czasem trochę wyzywająca,kolorowa jak papuga,dlatego jest papuga na moim avatarze,bo wyglądam zupełnie jak papuga-prawie max kolorow-tyle,że mam blond włoski...wydaje mi się,że faceci po prostu do stałych związków wolą jakieś bardziej stonowane laski,a nie takie blond oyrginały jak ja z piercingiem,dziarami,po solarium itd.Myślałam nad zmianą stylu na bardziej poważny i odpowiedni do mojego wieku,ale nie mam siły na to!Czułabym się wtedy nieatrakcyjna i w góle do du.py!A wiem,że w moim wieku(24 Lata)nie znajdę faceta na poważnie ciągle imprezując i tak wyglądając...wam się to wydaje śmieszne?A mnie to bardzo ostatnio męczy i na swój sposób boli,bo nie chce zmieniać siebie,a nie zmieniając siebie tracę bliskich mi facetów i zostaję sama na lodzie i męczy i dręczy mnie samotnośc i tylko wyje do księzyca...czuje się po prostu beznadziejnie,wydaje mi się,że lepiej chodzić w worku po kartoflach to wtedy więcej bym miała szczęścia w miłosci niż teraz!poza tym mam zamiar wrócić do moich naturalnych prawie czarnych włosów,bo chodzę od kilku lat w blond i no nie wiem,nie wiem,ale i tak pewnie mnie nie zrozumiecie... po prostu lubię swój wygląd,a niektórzy go nieakceptują.
Generalnie nie chodzi o ubiór, tylko o to jak Ty podchodzisz do pojęcia "stałości, powagi związku". Tak naprawdę to się będzie liczyło dla faceta, który pozna Ciebie taką jaka jesteś pod tą otoczką odważnej, ekstrawaganckiej kobiety, która swym ubiorem wyróżnia sie z tłumu. A czy wiek powinien narzucać pewne wymagania w stosunku do ubioru <?> To zależy od człowieka.. wiele osób ceni sobie swój specyficzny, czasami dość radykalny styl... i nawet im w tym dobrze. Grunt to wiedzieć w jakich sytuacjach odpowiednio stonować. Nikt nie wymaga od kobiety, by od danego wieku rezygnowała ze swojej kobiecości, czasami po prostu warto mieć umiar w tym i owym
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.