Wysłany: Pon 28 Lut, 2011 18:44 Kompleks dotyczacy inteligencji...
A no tak. Bo nigdy nie zazdroszcze komus wygladu (choc w sumie ostatnio jak widze moj garb to mi sie zle robi ), ani wzrostu (182, sredni wzrost, ani za maly, ani za wysoki, innymi slowy, nie wyrozniam sie w tlumie), a wlasnie madrosci, inteligencji, poziomu wiedzy. Bierze sie to stad, ze mam sie za kompletnego glupka, cwiercdebila i ubogiego w wiedze idioty. Kiedys nie mialem tego problemu, ba, zdarzalo sie ze ludzie mowili mi ze jestem inteligentny, mimo ze moje refleksje czy oceny w szkole na to raczej nie wskazywaly. A jednak od czasow technikum cos sie zmienilo...Zaczalem zastanawiac sie jak wygladaja moje rozmowy - i wierzcie mi, gdybyscie zaczeli mnie sluchac, uszy by wam zwiedly. Kiedy ktos probuje mnie zagadac, odpowiedam jakims na szybko wymyslonym, glupim i zenujacym (bo nic sensownego ani smiesznego nie jestem w stanie wymyslic) polzdaniem. Czesto sie zacinam, brakuje mi slow, nie wiem jak nazwac pewne rzeczy, albo nie wiem za cholere co powiedziec i na sile ciagne (badz nie) rozmowe. Zaczalem wpadac w kompleksy. I ten kompleks sie tak rozrasta, ze jest to chyba glowny powod dla ktorego czuje sie gorszy od innych. Ogladajac w tv wiele osobistosci wypowiadajacych sie na roznorakie tematu, zastanawiam sie, czemu ja nie urodzilem sie taki madry? I okej, mozemy przyjac ze niepotrzebnie sie tym przejmuje, ale to rowniez zaczelo dotyczyc rozmow moich rowiesnikow! "Ach, czemu ja nie umiem tak zartowac?" "Dlaczego ja bym w zyciu nie wymyslil takiego zdania?" "Tez bym chcial umiec tak prowadzic rozmowe..." I tak codziennie. A najgorsze jest to, ze to sie nigdy nie zmieni. Spojrzmy na nie-fobikow (ze tak tak ich fachowo ujme) - oni nie zwracaja na to uwagi, nie zastanawiaja sie nad swoim poziomem IQ, ja natomiast czuje ze TO (bo nie bede po raz 20 uzywal slowa "inteligencja", a zamiennika nie umiem wymyslic -_- ) sie nigdy nie zmieni, i nigdy tego nie zaakceptuje. Kazdy z nas ma fantazje, co nie? W moich fantazjach jestem madrym, ogarnietym i zabawnym czlowiekiem na miare moich rowiesnikow, smieje sie z nimi, rozmawiam...A kiedy zdaje sobie sprawe ze to tylko marzenia, ogarnia mnie straszny zal i bol. Tak juz bedzie do mojej smierci : (
Twoje twierdzenie że jesteś głupi , jest bezpodstawne.Czemu tak uważam ??
Ponieważ to całkiem naturalne , że tak reagujesz podczas rozmowy z kimś.
Stres ogłupia i to niesamowicie , wielu użytkowników powie Ci że miało /ma tak samo.
Ja powiem nie inaczej.
Jeżeli byłbyś głupi , tak jak mówisz ,nie byłbyś w stanie z ładem i składem opisać swojego problemu , ba!Nie dostrzegłbyś go.
Rozumiem Twój problem , mnie traktują koledzy jak idiotkę .Wiedz , że nie każdy ma zdolność do komunikowania się , błyskotliwego zachowania i tak dalej...Nie każdy jest gwiazdą.Powiesz,że Ty tez chciałbyś być taką gwiazdą.Ale nie jesteś i nie zmienisz tego , może warto żebyś był sobą ??
Twoje twierdzenie że jesteś głupi , jest bezpodstawne.Czemu tak uważam ??
Ponieważ to całkiem naturalne , że tak reagujesz podczas rozmowy z kimś.
Stres ogłupia i to niesamowicie , wielu użytkowników powie Ci że miało /ma tak samo.
Ja powiem nie inaczej.
Jeżeli byłbyś głupi , tak jak mówisz ,nie byłbyś w stanie z ładem i składem opisać swojego problemu , ba!Nie dostrzegłbyś go.
Rozumiem Twój problem , mnie traktują koledzy jak idiotkę .Wiedz , że nie każdy ma zdolność do komunikowania się , błyskotliwego zachowania i tak dalej...Nie każdy jest gwiazdą.Powiesz,że Ty tez chciałbyś być taką gwiazdą.Ale nie jesteś i nie zmienisz tego , może warto żebyś był sobą ??
Zapomnialem dodac ze nawet jak sie nie stresuje to tez czasem wypadam zle, choc nie zawsze, co daje jakas nadzieje
No i wlasnie w tym moj cholerny problem, ze najprawdopodobniej (choc nie chce sie przed soba do tego przyznawac), chcialbym byc taka gwiazda. Moze nie taka ktora za wszelka cene chce byc w ciaglym centrum zainteresowania, ale na pewno taka ktora ludzie kojarzyli by jako fajnego rozmowce i zabawnego czleka I jak pisalem, moze za wczesnie wyrokowac, ale mam w sobie dziwna pewnosc ze nigdy nie zaakceptuje siebie jako takiego. Zawsze bede chcial byc tym gosciem z moich fantazji, a nie soba.
Tez tak mam, nawet dzieci w podstawowce lepiej potrafia budowac zdania niz ja. Nie wiem czy jestem debilem czy poprostu tak dlugo bylem odizolowany od ludzi ze się tego nie nauczylem.
Zgodzę się z Keisu, widać nawet po postach, że nie masz problemów z inteligencją W innym poście pisałeś o problemach z koncentracją i to raczej jest bezpośrednią przyczyną. Mam podobnie, zwłaszcza jeśli coś mnie nie interesuje albo nie mam nic do powiedzenia na dany temat, to od razu się przestaję interesować rozmową, moja uwaga się rozprasza i ciężko podtrzymać rozmowę. Z pisaniem problemu nie ma, jest czas na przemyślenie wypowiedzi, ale już na przykład wszelkie prezentacje w moim wykonaniu to tragedia, nawet nie ze względu na fobię, ale na to, że ciężko mi na bieżąco formułować to co chcę powiedzieć, chyba że temat jest ciekawy-wtedy problemu nie ma.
Rozumie cie. Ja codziennie czuje sie jak debil
Nie potrafie sie czegos nauczyc.. Wszyscy maja 5tki w szkole a ja ciagle 1-2 raz na rok 4.
Chyba ze cos jest ciekawe ale to co jest ciekawe nie jest w szkole. Duzo ucze sie z Discovery, ale tego nikt w szkole nie bedzie uczyl, bo ludzie beda zbyt samodzielni.
Trzymaj sie JAkos to bedzie z tym zyciem. Posluchaj sobie Paktofoniki - ja to ja (powinno poprawic humor)
_________________ Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
mnie najbardziej boli to jak ktoś nas określa po ocenach w szkole, przecież to nie jest miara inteligencji. bo kasia to jest super mądra bo ma same 5 i 6 bla bla bla, a czasami taka kasia jest głupsza niż ustawa przewiduje. język bywa barierą dla ekspresji uczuć, często myślimy o czymś a nie możemy obrać tego w słowa. może to też wina towarzystwa i innych czynników, ale po co się przekreślać. wmawianie sobie pewnych rzeczy pogrąża, w sumie połowa moich problemów wzięła się od nadmiernego wmówienia sobie wielu niedoskonałości.
może praca nad sobą nie zmieni nas <aż> w ludzi którzy na rzucone słowo: jabłko, odpowiedzą 200 stronnicowym referatem, ale jakakolwiek praca zawsze przyniesie efekt. i nikt nie jest słownikiem aby znać wszystkie mądre słowa , anegdotki i cytaty
_________________ Wszyscy patrzą i mówią,
zrób coś ze sobą .
Tahethislife - Też mnie to wkurza.W szkole często traktowali mnie jak ćwierć mózga , bo nie szło mi z matmą i fizyką , ogólnie od 2 klasy szkoły podstawowej miałam gorsze oceny z powodu fobii(mimo że wcześniej miałam najlepsze średnie co roku :/Ale kto by to pamiętał).
Uważam że zdolność uczenia się , nie jest miernikiem inteligencji.Znam takiego , co ma łeb jak sklep -jak mu karzą to zapamięta nawet wszystkie numery rejestracyjne samochodów na parkingu.Prawda jest taka że koleś jest po prostu idiotą...
Tak, Marcin ma rację. Pewność siebie wiele może zmienić mnie też brakuje tej pewności siebie co w konsekwencji przejawia się ciągłym lękiem i brakiem koncentracji przy dosłownie każdej rozmowie. Nie mogę sobie przypomnieć danego słowa, spleść sensownego zdania i mam pustkę w głowie; zauważyłem że chociaz nie lubie rozmawiać przez telefon to lepiej mi wychodzi taka rozmowa niż na żywo. Nie wiem do końca dlaczego tak się dzieje, może podświadomie wiem, że nikt na mnie nie patrzy, a ja też nie muszę patrzeć na rozmówcę... tak więc przeważnie przez fona jestem zdecydowanie bardziej pewny siebie, a co za tym idzie - nieco bardziej wygadany
I mnie też to strasznie wk*** bo utrudnia to życie
Przepraszam bardzo? Sugerujesz u wszystkich powyższych osób zanik mózgu? No wybacz, ale brak umiejętności wypowiadania się z inteligencją ma niewiele wspólnego. To po prostu...brak umiejętności wypowiadania się. I jeśli cokolwiek jest tego powodem to raczej te wszelkie fobie i stres. Czytanie książek może pomóc osobie, która ma jakieś braki językowe, ze składnią itd, ale problemu pewności siebie nie rozwiąże. Czytałam bardzo dużo książek, rozwijam się nieustannie między innymi przez studia i jak widać nic to nie dało, bo czasami nadal się gubi wątek.
no, ale jak uda Ci się pokonać stres, to chociaż masz co powiedzieć.
gorzej, gdy -mimo braku fobii- nadal pustka w głowie.
i nie sugeruje, że wszyscy powyżej mają zanik mózgu. napisali 100% prawdy, tyle że zapomnieli o pewnym drobnym szczególe.
a Twoje czytanie książek i studia na pewno dały Ci bardzo dużo - no, ale z fobii nie wyleczyły.
i nie wiem jakie książki czytałaś, ale chodziło mi o coś bardziej skomplikowanego niż powieści kryminalne - coś bardziej w stronę 'wojny i pokoju' czy 'czarodziejskiej góry' niż tom'a clancy'ego. w sumie nic przerażającego - poziom lektur szkolnych.
jak już Ci się skończy klasyka do czytania to proponuję filozofię i psychologię (psycho od strony jak działa ludzki umysł, co to jest charakter, osobowość, myśli i takie tam, a nie o chorobach).
tak właśnie rozwijasz swój biedny, zapomniany organ, co się później przekłada na to jak mówisz.
robisz to wszystko by nie być kolejnym fobikiem, który:
- stwierdza, że jest inteligentniejszy od rówieśników
- siada na dupie i w zależności od nastroju używa tego argumentu by się połechtać lub poużalać nad sobą
- pisze topic na forum, gdzie inny fobicy stwierdzają, że jest bardzo inteligentny (tak jak oni), zwalają wszystko na fobię, po czym wszyscy zgodnie siadają na dupach
- kłóci się na forum z kimś, kto mu dobrze radzi.
i teraz morał: wyjście z fobii społecznej (i innych, podobnych zaburzeń psych) polega na ciągłej pracy nad sobą, a nie jedynie na stwierdzeniu na czym polega problem. ja wiem, że to zaj nie w smak wszystkim tutaj z ich prokrastynacjami, zaburzeniami koncentracji, osobowościami unikającymi czy niską/zawyżoną samooceną, ale tak to już jest.
dziękuje wszystkim za uwagę <3
Ostatnio zmieniony przez BlankAvatar Pią 04 Mar, 2011 15:56, w całości zmieniany 1 raz
Blank
Tak jak ktos juz powiedzial, czytanie ksiazek moze rozwinac twoje slownictwo, ale przy zwyklej rozmowie o "***" to nie wiele pomaga. Ludzie czesto rozmawiaja o znajomych, o tym co wczoraj robili, o zainteresowaniach. A u takiego fobika ktory zazwyczaj przesiaduje calymi dniami w domu nie za wiele sie dzieje. Zeby sie z tego wyleczyc potrzebna jest kompletna zmiana trybu zycia.
peex
Wiek: 21 Dołączył: 04 Sie 2010 Posty: 9 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 04 Mar, 2011 16:20
BlankAvatar napisał/a:
no, ale jak uda Ci się pokonać stres, to chociaż masz co powiedzieć.
gorzej, gdy -mimo braku fobii- nadal pustka w głowie.
i nie sugeruje, że wszyscy powyżej mają zanik mózgu. napisali 100% prawdy, tyle że zapomnieli o pewnym drobnym szczególe.
a Twoje czytanie książek i studia na pewno dały Ci bardzo dużo - no, ale z fobii nie wyleczyły.
i nie wiem jakie książki czytałaś, ale chodziło mi o coś bardziej skomplikowanego niż powieści kryminalne - coś bardziej w stronę 'wojny i pokoju' czy 'czarodziejskiej góry' niż tom'a clancy'ego. w sumie nic przerażającego - poziom lektur szkolnych.
jak już Ci się skończy klasyka do czytania to proponuję filozofię i psychologię (psycho od strony jak działa ludzki umysł, co to jest charakter, osobowość, myśli i takie tam, a nie o chorobach).
tak właśnie rozwijasz swój biedny, zapomniany organ, co się później przekłada na to jak mówisz.
robisz to wszystko by nie być kolejnym fobikiem, który:
- stwierdza, że jest inteligentniejszy od rówieśników
- siada na dupie i w zależności od nastroju używa tego argumentu by się połechtać lub poużalać nad sobą
- pisze topic na forum, gdzie inny fobicy stwierdzają, że jest bardzo inteligentny (tak jak oni), zwalają wszystko na fobię, po czym wszyscy zgodnie siadają na dupach
- kłóci się na forum z kimś, kto mu dobrze radzi.
i teraz morał: wyjście z fobii społecznej (i innych, podobnych zaburzeń psych) polega na ciągłej pracy nad sobą, a nie jedynie na stwierdzeniu na czym polega problem. ja wiem, że to zaj nie w smak wszystkim tutaj z ich prokrastynacjami, zaburzeniami koncentracji, osobowościami unikającymi czy niską/zawyżoną samooceną, ale tak to już jest.
dziękuje wszystkim za uwagę <3
Dokładnie. Trzeba ciągle walczyć ze sobą, samo się nic nie zrobi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.