Wygląd jest ważny, ale zadręczanie się czymś czego nie możemy zmienić jest bezsensu. Gusta są różne, trzeba dbać o siebie i zaakceptować to kim jesteśmy.
_________________ "Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
Wygląd jest ważny, ale zadręczanie się czymś czego nie możemy zmienić jest bezsensu. Gusta są różne, trzeba dbać o siebie i zaakceptować to kim jesteśmy.
No tak, tylko dosyć trudno jest zaakceptować coś, co przyczyniło się w jakiejś części do tego, że twoja psychika jest taka a nie inna. W dodatku głupim ludziom nie wytłumaczysz, że to i to nie jest skutkiem niedokładnej higieny i ogólnego niedbalstwa, a komentarze w stylu "umyj gębę" są dobijające. Trudno jest mi patrzeć w lustro, a niedługo zacznie się rok szkolny i przed wf-em w szatni znowu będzie trzeba cyrki odstawiać i się ukrywać, jakkolwiek komicznie to nie wygląda. A jakże pocieszające są słowa doktorowej, że będę tak wyglądała przez całą młodość, no, chyba, że będę brała te i te tabletki... Tylko, że te i te tabletki nie pomagają, do diabła!
Oj. Chyba jednak bardzo chwilowe to było. Teraz jestem nadąsana z powodu, iż miałam w planach coś namalować, ale stwierdziłam, że nie potrafię no i foch, że nic nie umiem.
Akurat każdy coś potrafi, ale nie musi być zaraz genialny we wszystkim A poza tym, kto ci każe zaraz dzieła tworzyć, maluj dla przyjemności chociażby, przecież tego i tak nikt nie ocenia
Tak. Ta "przyjemność" zazwyczaj kończy się u mnie płaczem. Wyję z każdego niepowodzenia. A poza tym, jestem bardzo samokrytyczna i nigdy nie podoba mi się to, co napiszę/namaluję etc.
A mnie się nigdy nie podobają zdjęcia, które robię. A jak pisałam opowiadanie z dziewczynami... istny cyrk Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jak się wyzbyć zbytniej samokrytyki, można tylko próbować podchodzić do wszystkiego z większym dystansem... W końcu, człowiek uczy się przez całe życie, gdybyśmy od razu wszystko potrafili perfekcyjnie to myślę, że radość z wykonywania danej czynności byłaby znikoma.
Górna połowa ciała cała w potwornym trądziku z mordką włącznie, do tego tłusta cera na twarzy, wobec czego skutki połączenia tego z tapetą są masakryczne. Hirsutyzm i tu daruję sobie opisy żeby nie obrzydzać bardziej, do tego jestem gruba (skutki obżerania się bez umiaru i zero ruchu praktycznie w przeciągu ostatnich dwóch lat) i mam cellulit, na nogach, udach i brzuchu... Oraz jak najbardziej niedelikatna sylwetka, szerokie ramiona. I w dodatku nie potrafię się ubrać.
No proszę , jakbym czytała swoją wypowiedź , pomijając hirsutyzm.
Skarbie , masz 14 lat i choć pewnie tego do siebie nie przyjmiesz ,gigantyczne prawo do trądziku , celulitu , nadwagi , problemów hormonalnych i tym podobnych.
Wiesz , ja miałam 10 lat jak dostałam trądziku , w ciągu 3 lat przytyłam 15kg i wyglądałam śmiesznie...
Głupie koleżanki śmiały się że dostałam okresu a koledzy usilnie próbowali mnie podejrzeć jak przebierałam się po w-f'ie.
Od tego momentu minęły 3 lata i teraz tak naprawdę tylko ja wyglądam jak kobieta a one mają problem bo zaczynają tyć i ogólnie sobie nie radzą.
Ty i tak dostałaś to w bardzo odpowiednim momencie , ale nie bój się to minie , choć trudno w to uwierzyć.
Jeśli chcesz mogę Ci powiedzieć jak zadbać o tłustą cerę żeby nie wyglądała jak opisujesz , co do tycia mam podobny problem o trochę innym podłożu ale też mam na to sposób .Jak się ubierać nie powiem Ci ponieważ rok temu byłam w podobnej sytuacji i uważam że za jakiś czas sama dojdziesz do tego w czym Ci dobrze a w czym nie.
Pozdrawiam
Nie no, ja to przyjmuję, hormony szaleją i tak dalej... Tylko bywają takie momenty, że usiądę i zaczynam się użalać "Fobie społeczne, nerwica, depresja, jestem gruba, mam nienaturalny trądzik, ciągle mi się jakieś choróbsko przyplątuje..." i tak dalej i tak dalej "A czemu nie dało się tego rozdzielić na kilka osób, spokojnie by starczyło..." skutkiem czego później wypisuję takie rzeczy a nie inne Dostałam dzisiaj opieprz, że sobie zmyślam, żebym przestała się użalać, bo oczywiście "inni mają gorzej" ale jakoś to do mnie nie przemawia... Nigdy. Z braku zajęcia się tak użalam chyba
Pocieszyła mnie twoja wypowiedź, Keisu, dziękuję A co do cery to byłabym wdzięczna, gdybyś mi na privie kilku rad udzieliła
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.