Wysłany: Nie 12 Kwi, 2009 21:50 Uzależnienie od komputera
Postanowiłem poruszyć ten temat, co o tym sądzicie, czy według was może być to problemem ? Jak tak głębiej się zastanawiam to chyba jestem uzależniony od komputera a dokładniej internetu;) Kiedyś miałem problemy z kompem i siłą rzeczy nie mogłem sobie posiedzieć przed ekranem jakieś 3, 4 dni i zachowywałem się jak palacz, któremu odebrano fajki:) Nie miałem co ze sobą zrobić i naprawdę było mi ciężko, nie wyobrażam sobie życia bez internetu w tym momencie. Podobno takie problemy są już leczone...
_________________ "Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
Czasem mi się wydaje, że jestem uzależniona. Siedzę codziennie po 5-6 godzin. Jednakże gdy wyjeżdżam w czasie wakacji np. na 3-4 tygodnie to nie ma żadnego problemu, wytrzymuję bez internetu i wcale za nim nie tęsknię.
_________________ 'Samotna jak wilk żyjący w stadzie' - teraz szczęśliwa jak Wilczyca żyjąca z ukochanym Wilkiem
"Człowiek jest z natury istotą społeczną, kto zaś nie potrafi żyć w społeczności albo wcale jej nie potrzebuje (...) albo jest bestią albo bogiem" - Arystoteles
uzaleznienie od kompa.... naszczescie ten problem juz jest za mna... chcoiaz jak czasami siebie przypomne to az łzy sie cisna do oczu
wiadomo jest net to jest inaczej... juz sie nie gra po raz ęty w nfs na płycie ktora jest juz zaorana, net to naprawde miła odmiana... siedzialam po nocach, czaty i inne *** ale wiadomo po jakims czasie sie brzydnie i przechodzi. I juz nie siedzi sie niewiadomo ile! ale niestety po jakims czasie moja mama wpadla w wir czatow , gg i takich tam.... to bylo najgorsze pol roku w moim zyciu kiedys to nawet mialam glupie mysli zeby ze soba skonczyc ale dzieki przyjaciolom postanowilam sie nie poddawac! przeciez to bylo moje motto po trupach do celu i o! bardzo mi wtedy pomogli! robilam wszystko co bylo mozliwe, nawet robilam takie zagrywki nie fair ale to bylo dla jej dobra! ciagle klotnie o to ze nie ma obiadu, ze w chacie panuje nieziemski chlew, ze dzieciaki bez opieki... zaraz to dalo sie odczuc na moich ocenach bo dzieciaki do pozniej nocy hałasowaly na maxa. niezaliczony semestr z fizy, slabe oceny.... czasami juz plakalam z bezsilnosci...juz nie malismy takiego kontaku jak kiedys, moge nawet powiedziec ze nie mialysmy ZADNEGO!!! kontaku... to byl okropny czas w moim zyciu. tak bardzo sie balam ze nasza rodzina sie rozpadnie... ciagle klotnie z ojcem ze ona juz nie chce z nim byc byly na porzadku dziennym. balam sie ze zostawi nas do jakis idiotow co poznala, co ja omamili zapomniala wtedy juz na czym zycie polega.... dlugo by pisac.... w koncu psycholog tym sie zajela i po jakims czasie mama sie zmienila o 180 stopni!!!! i znowu jest tak jak dawniej: zajmuje sie domem a przy kompie to wogule jej nie widZe! znowu potrafimy do ponej nocy pic herbate litrami i o! zadnych problemow! no i oceny lepsze mam... wszystko sie zmienilo na lepsze!!! i opowiedzialam to kurde mino ze to bardzo boli i ze znowu sie poryczalam przed kompem zeby wszyscy wiedzieli ze za cholere nie mozna sie poddawac i mimo ze juz sie wymieka- do oporu walczyc!!! wszystko sie uda jezeli sie chce! impossible is nothing
w koncu psycholog tym sie zajela i po jakims czasie mama sie zmienila o 180 stopni!!!! i znowu jest tak jak dawniej: zajmuje sie domem a przy kompie to wogule jej nie widZe! znowu potrafimy do ponej nocy pic herbate litrami i o! zadnych problemow! no i oceny lepsze mam... wszystko sie zmienilo na lepsze!!! i opowiedzialam to kurde mino ze to bardzo boli i ze znowu sie poryczalam przed kompem
Psycholog ? Mama się na to zgodziła, możesz coś więcej o tym napisać ?
Maryś napisał/a:
zeby wszyscy wiedzieli ze za cholere nie mozna sie poddawac i mimo ze juz sie wymieka- do oporu walczyc!!! wszystko sie uda jezeli sie chce! impossible is nothing
Dokładnie, siła, spokój, wytrwałość !!
_________________ "Żyjesz więcej w ciągu pięciu minut przy całkowicie otwartej przepustnicy niż niektórzy w ciągu całego życia"
No więc... to ja powiedziałam swojej psycholog żeby cos zrobila bo ja juz nerwowo nie wytrzymywalam... oczywsice bez zgody mamy (ona w tym nie zauwazala problemu, byla calkowice uzalezniona od jakis będzwałów z sieci, ktorzy nie wiadomo co jej naobiecali i naopowiadali ). no i psycholozka postanowla do niej zadzwonic! pamietam ten dzien wrocilam do chaty - mama standard- przed kompem... i nie odrywajac oczu od monitora powiedziala ze dzowoniala do niej psycholog i mowila ze mam z nia slaby kontakt i ze potrzebuje wiecej uwagi... potem jak zeszla to zrobila mi mega awanture ze opowiadam psychologowi same bezdety i zebym wiecej juz na nia nie ''donisiła'' a jakies 2 tygodnie przez nastepna wizyta nastapila ta zmiana no i juz jest git i o.... jest jak dawniej dzsiaj placze ale to są dobre łzy... jezeli chodzi o szczescie innych.... trzeba czasami zrobic cos bez ich wiedzy, bez ich zgody... jezeli stawka ma byc szczescie dla tej osoby to warto zaryzykowac...
_________________ ..:: Gdy wiem, że jesteś, to Twoje milczenie mi wystarczy ::...
Chyba z tej planety Chciaz czesto słysze, że jestem aniołem ale to nieprawda.... Maryś to zwykły śmiertelnik Wiesz obcy.... Ja czerpie radość jak wszyscy dookoła są szczęsliwi... I dlatego staram sie pomagac im jak tylko najlepiej potrafie....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.