Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Przenoszenie Uzależnień
Autor Wiadomość
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
  Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 18:24   Przenoszenie Uzależnień

Witam. Mam coś takiego, że jak uda mi się wyleczyć z jednego nałogu to szukam czegoś czym mógłbym zastąpić pustkę po rzuceniu. Mam tak od wielu lat. Przez około 10 lat byłem uzależniony od gier komputerowych. Teraz już w nie nie gram, ale co jakiś czas uzależniam się od czegoś. W między czasie mam inne, mniejsze nałogi, ale jeden jest taki, który mi przeszkadza w funkcjonowaniu, czy może absorbuje mnie.

Może ktoś z forumowiczów zauważył u siebie zjawisko przenoszenia uzależnień? Jak z tym walczyć? Znaleźć "dobry" nałóg? Co o tym myślicie?

Ostatnio przerzuciłem się na tabakę :-) poza brudnym nosem i częstym odpluwaniem nie ma negatywnych efektów.
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
Ostatnio zmieniony przez wacki323 Pon 30 Maj, 2011 18:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
zamul22 


Wiek: 24
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 390
Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 18:51   

A po co w ogóle próbujesz nowych rzeczy? Jesli nie jesteś uzalezniony, a wiesz że to uzależnia to po co zaczynać?
Też byłem uzależniony od gier, ale do innych nałogów jakoś mnie nie ciągnie, nigdy nawet nie zapaliłem papierosa :-P
 
     
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 19:17   

Wiesz co to trochę tak jakbym nie chciał wpaść w depresję. Byłem BARDZO uzależniony od kompa. Emocjonalnie do tego podchodziłem. To nie było takie zwykłe, że siedze sobie na kompie ileś tam, bo chce przejść jakieś tam gry. Jak mnie ktoś chciał odciągnąć to byłem agresywny itp. Właśnie jak rzucam jedną rzecz to czuję taką pustkę, coś co trzeba czymś zapchać, wypełnić. Może ktoś ma podobnie?
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
 
 
     
chudy2001 

Wiek: 22
Dołączył: 16 Lis 2010
Posty: 1398
Skąd: Przejdź do mapy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 19:52   

każdy tak ma, nałóg zastępuje nałogiem, to też choroby ;p trzeba sobie znaleźć pozytywny nałóg, w mojej rodzinie to sie nazywa PRACA i wtedy kazden inny nałóg nie ma znaczenia, oczywiscie taki umozliwiajacy utrzymac prace.
_________________
skazany na samotność : )
 
     
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 23:20   

Czy ja wiem czy praca to taki pozytywny nałóg :-P taki trochę wyniszczający, jak się bez przerwy zadupcza, chociaż ja tam nie wiem, od tego to się akurat nie mogę uzależnić :mrgreen: Ja tam wolę tabakę jak narazie :-) wciągam tylko w towarzystwie więc mam dodatkowo motywację, żeby się spotykać. Nie ma to jak wciągnąć Gawitha na mojej działce ze stałą ekipą :-D od razu zapomina się o fobii i życie staje się piękniejsze. To jest taki mój pozytywny nałóg ;-)
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
 
 
     
BlankAvatar 


Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 521
Wysłany: Pon 30 Maj, 2011 23:37   

tez jestem dosc obsesyjnym typem, a moje uzaleznienia to takie odwracanie uwagii


nie jest to za fajna przypadlosc, choc czasem pomaga
_________________
<-- Terapia Lęku Społecznego i Depresji - podejście poznawczo-behawioralne (materiały)

Wyleczylem sie z fobii; elementy osobowosci unikajacej we wzglednym 'uspieniu'. Sposob? Gruntowny remont myslenia..
 
 
     
zamul22 


Wiek: 24
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 390
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 00:11   

A nie lepiej tą pustkę zapełnić jakimiś zainteresowaniami? Rower, grafika, fotografia jest tyle żeczy do wyboru :-P

Co do gier to miałem tak samo. Odcinałem się od rzeczywistości, mało jadłem, uciekałem ze szkoły. Może się wydawać ze to nie szkodliwy nałóg, ale jak na to trzeźwo spojrzę z perspektywy czasu to widzę że zmarnowałem najlepsze lata życia.
Do tego wyglądam jak kaleka: chudy i zgarbiony z zepsutym wzrokiem :roll:
Ostatnio zmieniony przez zamul22 Wto 31 Maj, 2011 00:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Sro 01 Cze, 2011 00:46   

zamul22 napisał/a:
A nie lepiej tą pustkę zapełnić jakimiś zainteresowaniami? Rower, grafika, fotografia jest tyle żeczy do wyboru


W sumie ostatnio jest u mnie dobrze i nie mam żadnych destruktywnych nałogów. Raczej nie da się ich zastąpić takimi alternatywami, bo stosunek przyjemności i pracy włożonej w jej osiągnięcie jest dużo niższy, niż w przypadku takiego, dajmy na to marszczenia freda. :-P Jedyna prawdziwa droga do ich rzucenia to silna wola. Zobaczymy co z tego będzie.

zamul22 napisał/a:
chudy i zgarbiony z zepsutym wzrokiem

Nic straconego ;-) siłka + basen + soczewki kontaktowe. Ja byłem niezłym szczypiorem. Przy wzroscie 160 ważyłem 40kg. Teraz mam 180 cm wzrostu i ważę 75. Da się ;-)

BlankAvatar napisał/a:
tez jestem dosc obsesyjnym typem, a moje uzaleznienia to takie odwracanie uwagii

U mnie to raczej bardziej wyładowywanie napięcia, niż odwracanie uwagi. Nałogi dostarczają mnóstwo endorfin, które zapewniają mi odprężenie. Tylko potem wzrost tolerancji i napięcia tworzą coraz większą przepaść i dzieje się źle. Nałóg, zamiast odprężać, dodatkowo stresuje i dobija.

Chyba czas zawrócić z drogi do nikąg :-| Moja rozkminka na temat przenoszenia nałogów teraz wygląda dla mnie jak próba ich usprawiedliwienia...
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
 
 
     
drevash 
kto to se jaja robi?


Wiek: 21
Dołączył: 28 Wrz 2010
Posty: 1521
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: Nie 05 Cze, 2011 07:18   

To "przenoszenie uzależnień" to też mam. Jest to jedna z przyczyn dla której nigdy nie odważyłem się spróbować alkoholu czy innych używek - boję się że moje uzależnienie od komputera w nie przejdzie, a są to rzeczy bardziej destruktywne (czyli wybieram mniejsze zło).

Czasem udawało mi się przenieść uzależnienie od komputera na inne, ale ostatecznie zawsze do tego wracałem, porzucając "nowy" nałóg. Teraz uważam że to bez sensu i lepiej skupić się na walce z jednym dobrze znanym wrogiem niż przenosić walkę na jakiś zupełnie nieznany front ;-)
_________________
Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere
[Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
 
 
     
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Nie 05 Cze, 2011 21:01   

Niestety rzucenie nałogu komputerowego w zupełności to takie upośledzenie siebie. W dzisiejszych czasach wszytko jest zkomputeryzowane, internet jest niezbędny, daje wielkie możliwości, poszerza horyzonty. Myślę, że rzucenie uzależnienia od komputera w zupełności jest bardzo ciężkie. Najlepiej przerzucić się na bardziej społeczne aktywności wirtualne jak np. rozmawianie ze znajomymi przez komunikatory, fora. Nie wiązać swojego wolnego czasu z wirtualnymi rozrywkami takimi jak gry, czy pornosy.

Gdzieś doczytałem, że praca na komputerze nie uzależnia. Ma to coś w sobie, ponieważ praca jest mało przyjemnym zajęciem. Gorzej jak ktoś przerzuci uzależnie od kompa na uz. od pracy.

Czasem mam wrażenie, że życie bez żadnego nałogu jest niemożliwe :-P Chyba, że nałogi służą do zapełniania pustki? Taki ktoś kto ma spełnione życie może nie potrzebuje do niczego uciekać? Jak tak patrze na moich znajomych to przeważnie osoby, które nie mają ukochanych uciekają w nałogi.
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
 
 
     
chudy2001 

Wiek: 22
Dołączył: 16 Lis 2010
Posty: 1398
Skąd: Przejdź do mapy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: Nie 05 Cze, 2011 22:26   

a no tak mysle, nałogi są do zapełnienia pustki. ale mozna tez np nałogowo spotykac sie z jakimis osobami i co? : D zawsze jakis nalog bedzie.
_________________
skazany na samotność : )
 
     
marcin 

Wiek: 20
Dołączył: 11 Gru 2008
Posty: 696
Skąd: opolskie
Wysłany: Nie 05 Cze, 2011 22:51   

Cytat:
Czasem mam wrażenie, że życie bez żadnego nałogu jest niemożliwe

Ja jestem przykładem bez-nałogowca, chyba od niczego nie jestem uzależniony.
Tak myślę sobie szerzej, i w sumie to chciałbym mieć jakiś nałóg żeby mieć z czym walczyć, a tak to nuda wieje z każdej strony. :-P
 
     
drevash 
kto to se jaja robi?


Wiek: 21
Dołączył: 28 Wrz 2010
Posty: 1521
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: Pon 06 Cze, 2011 00:27   

wacki323 napisał/a:
Gdzieś doczytałem, że praca na komputerze nie uzależnia. Ma to coś w sobie, ponieważ praca jest mało przyjemnym zajęciem. Gorzej jak ktoś przerzuci uzależnie od kompa na uz. od pracy.

Z tym się nie zgodzę. W nałóg "wpadłem" m.in. przez silne zainteresowanie stroną techniczną działania komputera (grzebanie w sprzęcie, w oprogramowaniu etc) a nie przez "wirtualne rozrywki". Natomiast w tej chwili, to w większości praca na nim podtrzymuje mnie w tym stanie.
_________________
Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere
[Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Ostatnio zmieniony przez drevash Pon 06 Cze, 2011 00:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
wacki323 


Wiek: 21
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 241
Skąd: 20 km od BB
Wysłany: Wto 07 Cze, 2011 00:52   

chudy2001 napisał/a:
a no tak mysle, nałogi są do zapełnienia pustki. ale mozna tez np nałogowo spotykac sie z jakimis osobami i co? : D zawsze jakis nalog bedzie.


heh co do nałogowego spotykania się z kimś to mój kumpel chyba tak miał. Rzucił uz. od trawki, znalazł dziewczyne, a potem to inny człowiek sie z niego zrobił. Tylko z dziewczyną chciał się spotykać. Rzadko z nami gdzieś chodził, a jak już z nami poszedł to gadał ciągle o lasce. Na początku się z tego śmialiśmy, ale potem to stało się nie do zniesienia, irytował nas. Następnie laska go rzuciła (był o nią bardzo zazdrosny) wtedy dopiero były akcje. Wpadł w depresje, mało jadł, był ciągle blady jak trup, mało się uśmiechał. Przeszło mu dopiero jak znów zaczął jarać. Zupełnie jakby przerzucił nałóg z zioła na dziewczynę i z powrotem... A nałóg może jak się już raz pojawi to będzie wracał, a jak komuś się uda żyć bez niego to nie będzie go nigdy potrzebował? Kurde takie rzeczy to chyba tylko w super kochającej się rodzinie mogą się zdarzać :-P

marcin napisał/a:
Ja jestem przykładem bez-nałogowca, chyba od niczego nie jestem uzależniony.
Tak myślę sobie szerzej, i w sumie to chciałbym mieć jakiś nałóg żeby mieć z czym walczyć, a tak to nuda wieje z każdej strony.


To super masz, ja bym na Twoim miejscu tego nie zaprzepaścił. Możesz robić wszystko po trochu i się od niczego nie uzależniać :-D To nie masz fobii społecznej?

drevash napisał/a:
Z tym się nie zgodzę. W nałóg "wpadłem" m.in. przez silne zainteresowanie stroną techniczną działania komputera (grzebanie w sprzęcie, w oprogramowaniu etc) a nie przez "wirtualne rozrywki". Natomiast w tej chwili, to w większości praca na nim podtrzymuje mnie w tym stanie.


To ciekawe. Mnie właśnie interesowała tylko prosta rozrywka. Cóż każdy człowiek jest jedyny w swoim rodzaju. Może właśnie majsterkowanie przy kompie było dla Ciebie źródłem dużej rozrywki?
_________________
I get knocked down, but I get up again. You,re never gonna keep me down! ;-P
 
 
     
chudy2001 

Wiek: 22
Dołączył: 16 Lis 2010
Posty: 1398
Skąd: Przejdź do mapy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: Wto 07 Cze, 2011 07:02   

a mnie najpierw majsterkowanie, ciągłe zmiany i update sprzętu, potem grafika, programowanie, html/php, cmsy, rozny inny content az w chwilach rozluznienia gry. odkad nie dostalem sie do tech inf, to pozostaly tylko gry i teraz hazard. alkohol mnie zabija, tak mi spada reputacja na miescie, co ja w ogole wygaduje...
_________________
skazany na samotność : )
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.