Ja zauważyłem, że ścierwo z mojej okolicy całkiem się stoczyło Dalej palą trawę i w dodatku zaczęli chlać niczym rasowi menele. Niesamowicie cieszy mnie upadek tych śmieci, he he, dawniej się z nimi zadawałem, ale to już przeszłość i dobrze Niech te odpadki spadną na samo dno, a nawet niżej, życzę im tego z całego serca. Już kilku meneli z okolicy przekręciło się ostatnio, oby ich spotkał identyczny los
Sam ćpam, ale nie codziennie i nie są to żadne ciężkie narkotyki, głupi nie jestem i trzymam się od nich z daleka.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
ale mi się z was śmiać chce, nie ważne słaby nie słaby bierze się dużo , mało to i tak nie zmienia faktu że to narkotyki Abo się je ćpa albo nie i nie ma czegoś takiego ze czasem sobie weźmiecie.Dość że moje życie to skończone bagno i wielkie jedne gó-wno i jakbym się jeszcze zabrała za ćpanie chlanie toi już naprawdę bym sobie sama grób wykopała.
_________________ Który z panów chciałby zostac moim przyjacielem od serca od spraw duchowych ?
Niby tak, ale "narkotykami" są też papierosy, alkohol, internet (bo też uzależnia), telewizja, kawa, herbata i wiele innych rzeczy, więc niech nikt nie udaje takiego świętego, że nie ćpa, bo pewnie ćpa i nawet o tym nie wie
A ja tylko życzę źle moim ćpającym i pijącym wrogom, niech ich dopadną wszystkie najgorsze choroby z tym powiązane
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Na forach narkotykowych np: hyperreal przed rozmową piszę się o doświadczeniu.
Experience: szeroko pojęte depresanty,heroina, morfina, kodeina, amfetamina, kokaina, MDMA. Psychedeliki: 2C-, meskalina, benzydamina, grzyby halucynogenne, LSD, DMT salvia divinorum.
Marihuanę za narkotyk nie uznaję. Ktoś z was ładuje po kablach? Ja skończyłem z dragami. Znudziły mi się. Już nie ekscytują mnie, jak kiedyś. Żeby zdobyc stuff, musiałbym spotykać się z tępymi ***, co dla mnie jest uciążliwe. Robić dobrą minę do złej gry. *** to.
_________________ Samotność jest niezależnością, życzyłem jej sobie i zdobyłem ją po długich latach. Jest zimna, o tak, ale jest też cicha, cudownie cicha i wielka, jak zimne, ciche przestworza, po których wirują gwiazdy. Hermann Hesse "Wilk Stepowy"
To wcale nie zależy od tego. To właściwie nie ma nic wspólnego z używaniem alkoholu bądź innych dragów. Niektórzy ludzie po prostu muszą od czasu do czasu się napić i naćpać, bo tak im dobrze, bo czują taką potrzebę, bo mają to w genach najwidoczniej, innych wytłumaczeń nie widzę. Tak jest ze mną - muszę, chcę i mam to uwarunkowane genetycznie, w końcu mam w rodzinie alkoholików.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Wysłany: Sro 07 Lip, 2010 23:28 Re: I don't like the drugs
antyk napisał/a:
Już od ponad dwóch lat regularnie, średnio raz na tydzień piję gałkę muszkatołową. Mieszam z piwem (oczywiście nie dosłownie ), efekt jest fajny. Spokojny jestem, wyluzowany, weselszy, czuję się trochę, jak po trawie, której nie trawię.
jakie dawki bierzesz? masz jakieś doświadczenie psychodeliczne po gałce?
antyk napisał/a:
Marzy mi się jednak jakaś zmiana, inne przeżycia.
sugeruje opiaty. kratom, makiwara to z tych naturalnych. jeśli jesteś już zdecydowany to kodeina, tramadol albo morfinka jeśli masz dostęp.
ew. na dworzec po hel
PS czy Ty przypadkiem nie masz konta na hypciu? pozdro!
PS2 ktoś napisał że brał hel, kode, morfinke i dragi mu się znudziły. cyt:
Nabuchodonozor napisał/a:
Experience: szeroko pojęte depresanty,heroina, morfina, kodeina, amfetamina, kokaina, MDMA. Psychedeliki: 2C-, meskalina, benzydamina, grzyby halucynogenne, LSD, DMT salvia divinorum.
przyjacielu ***. każdy kto brał opiaty wie że nie tak łatwo da się 'skończyć z dragami' ale przede wszystkim do opiatów zawsze się wraca.
i jeszcze jedno skąd Ty niby miałeś meskalinę?! chodowałeś pejotl? coś mi tu nie gra.
a DMT w tym kraju brało nie więcej jak 1000 osób. i czemuż Ty miałbyś być w tym wyborowym gronie?
Witam, jestem nowy na forum, ale jak większość z was czytałem je już na długo przed rejestracją. Jak dotąd żaden temat nie sprowokował mnie do odpowiedzi. Muszę przyznać, że trochę zawiodłem się wypowiedziami niektórych osób (no offence). Po pierwsze definicja narkotyków - nie ma dokładnie sprecyzowanej, lecz ta lepiej oddająca rzeczywistość wg. mnie brzmi: narkotyki to wszystkie substancje psychoaktywne. Biorąc to pod uwagę alkohol jest narkotykiem, jednym z niewielu zalegalizowanych (ze względów kulturowych oraz historycznych). Tak więc, czy marihuana jest narkotykiem "drzwiami" do mocniejszych substancji? Nie znam nikogo, kto zacząłby swoją przygodę z narkotykami pomijając alkohol. Druga sprawa, która chciałem poruszyć to mówienie o "szkodliwości narkotyków". Jest to zbyt obszerna grupa substancji, aby wrzucać wszystkie do jednego worka. Niestety mass media oraz polityka państw zachodnich zapoczątkowana w latach walki z ruchem hippisowskim (połowa lat 70.) przez Nixona ugruntowała cholernie negatywny i nieprawdziwy pogląd na narkotyki (szczególnie psychodeliki). Badania WHO potwierdziły bardzo niską szkodliwość marihuany, którą w tym względzie wyprzedziły znacznie tytoń i alkohol. Raportu oczywiście nie podano do wiadomości społecznej. Natomiast co z demonizowanym LSD oraz grzybami? Były to substancje bardzo popularne wśród hippisów (uznani za wrogów stanu przez ich stosunek do wojny w Wietnamie). Do walki z nimi najprościej było zdelegalizować wszystkie psychodeliki oraz zatrzymywać ich pod zarzutem posiadania itp. Jeśli choć trochę interesujecie się muzyką z lat 65-75 powinniście wiedzieć, że zespoły takie jak pink floyd, led zeppelin, the doors, jimmi hendrix, beatelsi tworzyli głównie pod wpływem popularnego wtedy kwasu. Jak na moje oko łatwo dostrzec różnicę między muzyką kontrkultury a dzisiejszą. Mimo wszystko LSD jest niebezpieczny, gdyż jest bardzo silny i użyty przez osobę nieprzygotowaną do podróży, z niewłaściwym settingiem może się skończyć bardzo źle (na zaburzeniu osobowości skończywszy). Obecnie w czasach odwilży coraz częściej rozdawane są zgody na rozpoczęcie badań nad psychodelikami w placówkach badawczych. Badane jest głównie LSD, jego działanie na organizm i przydatność w leczeniu terapeutycznym (coś dla nas! . Stymulanty i depresanty to inna bajka. Uzależniają fizycznie, nie są kreatywne, jak dla mnie niewartościowe i do użytku niezwykle okazyjnego.
Na koniec prosiłbym, żeby mojej wypowiedzi nie interpretować jako zachęty do spróbowania niektórych substancji, lecz do przeanalizowania tego, co nam mówią rodzice i mass media nt. narkotyków. Nie zamykajmy się w klatce dotychczasowych poglądów: "do śmierci będę uważał/a, że". Potrzebne jest racjonalne spojrzenie i chęć odkrycia prawdy, by zmieniła się sytuacja. W Polsce narazie nie oczekuję żadnych konkretnych zmian w świadomości społeczeństwa, ale poddawać się nie można. Oczywiście wszystko co napisałem można zweryfikować w odpowiednich źródłach.
No i witam was wszystkich
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
Tylko ze w sklepach tez nam sprrzedaja leki które maja działanie narkotyzujące i sa to legalne substancie oduzajace i jesli jemy 2 tabletki to nie czyni nas cpunami ale zadko kto wie ze jesli wezmie sie ich wiecej np 10 na dzien uzyskujemy podobne rezulaty jak działania wywołane narkotykami, niestety przemysł facrmaceutyczny czesto uzywa jakiegos narkotyku do leków , nie bede mowic jakie to leki bo nie chce zeby ktos cpał i dodatek legalnie i stał sie leko manem bo troche sobie o tym poczytałam i jestem w szoku. Człowiek coś bierze i nawet nie ma swiadomosci co bierze..
Ja wierze ze te leki na nerwice i depresje sa oparte na narkotykach , wiadomo 1 czy 2 nie czyni nas cpunami ale wiem tez neiktórzy lekarze kiedy poczuja ze jest coraz gorzej albo coraz lepiej chca ci tego wcisnąc wiecej, ja miałam taka przygode z moja psychiatra ze jej powiedziałam ze widze duża poprawe wiec ona juz zafascynowana moja porawa przepisała mi leki to były dwa opakowania i zazwyczaj brałam po jednej tablece i nagle zwiekszyła mi dawke do 5 dzienie i to co sie zaczeło dziac ze mna to cos strasznego , ja po 4 dniach wyrzuciłam je do kosza i jak poszłam do lekarza to mi je zmieniła bo w tym momecie zwiekszenie dawki zmniejszyło skutecznosc małej dawki i powiedziałam sobie tak nie pozwole lekarza aby wciskali mi wiecej niz 2 na dzien i wy tez na to nie pozwólcie to czesto prowadzi do lekomanii. Niektórzy lekarze mówia że to nie uzależnia to choloernie uzalenia moze nie wiem jak to jest byc uzaleznionym fizycznie ale wiem jak to jest byc uzaleznioną psychicznie na kazdy dołek , na kazda histerie co lek który nie koniecznie pomaga , a co maja powiedziec ludzie którze bierą tego wiecej. Mi wystarczy 1 na dzien nawet na 2 dni ale i tak jak cos zaczyna sie psuc to moja recepta wezmne tabletke bedzie dobrze , tylko prawda jest taka ze ja jestem juz na takim etapie ze leki mi porostu nie pomagaja a ja porostu mam taki nawyk siegania po nie. Własciwie ja biore leki jak mi się przypomni jak zapomne to nie biore:P
_________________ Który z panów chciałby zostac moim przyjacielem od serca od spraw duchowych ?
Jesli chodzi o leki antydepresyjne to praktycznie legalne narkotyki ktore bez wiekszych problemow mozna dostac. Mam do nich ogolnie negatywne nastawienie ktore pewnie wiaze sie z moim stazem z narkotykami:( Lekarz ktory przepisuje nam owe leki do konca nie ma pewnosci co moze sie z nami dziac po ich zarzyciu i w pewnym sensie testuje na nas dropsy ktorych pewnie sam nie wziąl by do ust. Polecam dokument Chemiczny spokój daje naprawde duzo do myslenia czy warto. Pozdrawiam
fanatykmag, pomiędzy lekami a narkotykami jest pewna różnica - te pierwsze są naprawdę ostro badane zanim zostaną dopuszczone do sprzedaży. W wyniku tego dostajesz w miarę pełną informację na temat działania i możliwych niepożądanych efektów. Nie brałem co prawda leków psychiatrycznych, ale czytałem ulotki dołączane do różnych innych środków i naprawdę, jest tam dużo więcej informacji niż zwykle potrzeba. W przypadku narkotyków tak naprawdę nigdy nie możesz być pewien co dokładnie dostajesz (chyba że masz w domu zestaw Naprawdę Dużego Chemika i sprawdzasz wszystko sam ).
Nie twierdzę w żadnym razie że leki to idealne rozwiązanie - owszem mają mnóstwo wad, ale nie przyrównywałbym ich do narkotyków
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Ostatnio zmieniony przez drevash Czw 28 Kwi, 2011 04:18, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 19 Dołączył: 18 Maj 2011 Posty: 19 Skąd: Lubelskie
Wysłany: Sro 18 Maj, 2011 18:39
powiem tak - lubie sobie cos wprowadzic w obieg, moje doswiadczenie to (ofc jak zwykle) trawa, a teraz na ostro sie zaczyna bo moj exp jest dosc szeroki, clonezapem, tramadol, dxm, kodeina, feta, koks, lsd, i inne rozne dopalacze itp ale najbardziej sobie upodobalem tramadol i lsd, tramadol ma kopa w stylu hery, gdy wprowadze sobie tramca czuje sie jak mlody bog, totalny odjazd, leze i patrze sie w sciane i czuje prawdziwa radosc, to nie opisane uczucie ktore rozrywa rozporek ; ), a lsd/dxm (dlaczego lsd/dxm?) a to dlatego ze to dosc podobne skutki po zazyciu, po zjedzeniu 2 znaczkow lsd albo 900 mg dexa odlatuje w inna przestrzen z dobra muzyka, i to nie na jakiejs melinie na pustaku tylko we wlasnym lozku, po lsd zmienilem podejscie do zycia, juz nie jestem osoba ktora walczy w wyscigu szczurow, aby i tak na koniec pojsc do piachu, poprostu ide w swoim trybie. a fete pomine bo raczej kazdy wie co po tym jest, a koks hmm.. walilbym ale brak dostepu i kasy, (wciagalem dobrej klasy koks w anglii a nie kupiony na jakiejs dyskotece w burkowie w ktorym nawet koksu nie ma), antydepresanty i inne takie przeciw padaczkowe leki odradzam bo to ryje totalnie beret cos jak klej, 2 razy mialem stycznosc, odradzam jezeli chcesz zachowac 100% stanu przed. I powiem krotko - WSZYSTKO JEST DLA LUDZI, LUDZI Z GŁOWĄ
jezeli myslicie skad mam taki dostep to zapytaj sie o to swojego lekarza lub farmaceuty
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.