Wysłany: Wto 24 Lut, 2009 21:26 Gdy zacznę pić, to nie potrafię przestać
Czy ktoś jeszcze ma tak, że gdy wypije sobie jedno piwo, to ma nieustannie ochotę na jeszcze i jeszcze i jeszcze i jeszcze... aż do skończenia się pieniędzy bądź upicia do nieprzytomności? Ja tak mam. Nie wiem skąd to się wzięło. Nie jestem alkoholikiem, nie czuję potrzeby picia, lecz gdy już zdarzy mi się wypić, to muszę chlać dopóki nie skończą mi się pieniądze, lub nie upiję się do nieprzytomności. To drugie zdarzyło mi się tylko kilka razy w życiu, częściej forsa się kończy i jestem ***. Jak teraz.
Dlaczego tak się ze mną dzieje? Czy to może uzależnienie psychiczne? Fizycznego na bank nie ma, czy więc psychiczne może występować przy jego braku? Psycholog, do której niedawno chodziłem mówiła, że jestem uzależniony psychicznie. No ale wtedy piłbym codziennie a nie średnio raz w tygodniu...
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Moim zdaniem to jest uzależnienie psychiczne. Może wystarczy silna wola, postaraj się powstrzymać od picia kilku piw, skończ na jednym. Zajmij się czymś innym żebyś nie miał czasu na picie.
Ostatnio miałem taką sytuację w sobotę. Coś mnie podkusiło, by wypić nie dwa tylko trzy piwa. Walczyłem z tą natrętną myślą. Przegrałem. Całe szczęście, że takie myśli rodzą się w mojej głowie rzadko
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Wczoraj oglądałem pewien serial, w jednej scenie pili browary... i znowu zaczęło mnie "ssać" Ale po chwili przeszło, gdy scena się skończyła. Teraz też mnie "ssie", bo pisze o piwie
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Heh, dzisiaj przegrałem z myślą o wypiciu browarka. Jeden już skończony, drugi zaraz też zostanie wypity Nie wiem, czy jestem alkoholikiem? Kiedyś psycholog powiedziała mi to samo, co Wy, że jestem uzależniony psychicznie. Z jednej strony wygląda na to, że tak jest. Ale z drugiej, czy osoba uzależniona psychicznie od alkoholu pije średnio raz w tygodniu (2, 3 piwa)? Trochę to mało, jak na osobę uzależnioną, nieprawdaż?
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Sam fakt, że myśli za często skręcają w kierunku alkoholu już stanowi pewne psychiczne uzależnienie i myślę, że antyk zdajesz sobie z tego sprawę.
antyk napisał/a:
gdy wypije sobie jedno piwo, to ma nieustannie ochotę na jeszcze i jeszcze i jeszcze i jeszcze
- też tak mam i dlatego w tygodniu rzadko piję alkohol, bo następny dzień w pracy może później być prawdziwą męczarnią.
Też nie jestem alkoholikiem, ale... właśnie - czasem trudno powiedzieć stop i wypić zamiast 3 - tylko jedno piwo. Staram się brać przykład z bliskiej mi osoby, która jeśli chce to np. w sylwestra nie wypija ani grama, a jednocześnie wyśmienicie się bawi. Niestety fobik w takich sytuacjach zwykle nie może na trzeźwo...
_________________ I'm able to organize the last part of my life...
o drugie zdarzyło mi się tylko kilka razy w życiu, częściej forsa się kończy i jestem ***. Jak teraz.
Dlaczego tak się ze mną dzieje? Czy to może uzależnienie psychiczne? Fizycznego na bank nie ma, czy więc psychiczne może występować przy jego braku? Psycholog, do której niedawno chodziłem mówiła, że jestem uzależniony psychicznie. No ale wtedy piłbym codziennie a nie średnio raz w tygodniu...
Cześć,
a czy to nie jest tak, że po wypiciu pierwszego piwka lepiej się czujesz? To znaczy, masz uczucie szczęśliwego człowieka (wszystko jest ok, fajnie ale do pewnego momentu) ? Jest Ci w pewnym sensie lżej, a to prowadzi że wypijasz kolejne, kolejne i kolejne... ? A na następny dzień, wiadomo co jest.
Alkohol, jest przecież środkiem chemicznym który w mózgu wywołuje pewne zmiany np: euforię, odprężenie. Jeżeli ktoś zaczyna pić po to, to radziłbym się udać na leczenie.
Wiesz, ja bym to w sumie podpiął pod alkoholizm ale w jakimś minimalnym, początkowym stadium, na Twoim miejscu-zacząłbym uważać na to bo w przyszłości może być gorzej. Z czym wolałbyś "walczyć" z alkoholizmem czy depresją, fobią, e.t.c? Dla mnie odpowiedź, jest oczywista. Chociaż?
Trochę tak jest, ale nie do końca. Częściowo zaspokajam... pragnienie. Pragnienie piwa, jak mi się zdaje...
Rozumiem o co chodzi, łatwo by powiedzieć zamiast piwska napij się wody albo skieruj te pragnienia na coś innego. Niby proste a w rzeczywistości trudne. No ale w sumie wiesz na czym stoisz i raczej wiesz czym może to się skończyć, zależy jak Ty to rozegrasz...
Ps. A czemu tak o tym napisałem? Znane poniekąd z doświadczenia Heh...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.