Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2341 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011 01:08
Może się nie znam ale żeby się "rozkręcić" do lepszego samopoczucia nie trzeba chyba pić na umór tylko wystarczą 2-3 piwa. Co innego jeśli pijesz tylko aby lepiej się czuć w danej sytuacji, a co innego jeśli się upijasz lub pijesz nawet gdy nie ma tych sytuacji bo to już jest alkoholizm.
Dla mnie cena jest zbyt wysoka i nie pozwoliłbym sobie wpaść w taką spiralę. Jeśli naprawdę chcesz przestać pić to przestajesz i tyle. Nie mówię, że walka z nałogiem jest łatwa ale tak czy siak to kwestia woli. Zresztą nie da się prowadzić stabilnego życia jeżeli potrzebujemy być "pod wpływem" aby cokolwiek załatwić. Alkohol to droga donikąd co zresztą na pewno wiesz.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Ja staram się pić jak najrzadziej, mam jakiegoś fioła na punkcie zdrowia (pijąc wyobrażam sobie jak niszczą się moje komórki ). Zauważyłem że z wiekiem człowiek jest mądrzejszy, kiedyś (17-18lat) piło się ile wejdzie, teraz tyle żeby nie było kaca na następny dzień. Lubię od czasu do czasu wypić jakieś piwo
Spoko, ja wlasnie pije tak 2-3 piwa dla rozkręcenia sie, rozluznienia w towarzystwie i lepszego samopoczucia ALE jesli opuszczam to towarzystwo i pozostaje samotny to wpadam w depresje i juz dopijam sie sam. To jest najgorsze.
A ja oprocz tego,Ze lubie pic to zawsze pije do upadlego.do niedawna bylo to raz na tydzien.jednak od 3 tygodni staram sie unikac alko,bo wiem,ze znowu nawywijam pod wplywem,bo na jednym nigdy sie nie konczylo.mam co prawda czesto chec sie nawalic i choc na chwile zapomniec o fobii jednak wizja giga kaca i myslenia czy czegos glupiego nie zrobilam skutecznie hamuje ssanie.A jaka satysfakcja,ze nie uleglam pokusie!
Ostatnio zmieniony przez Blue369 Sob 01 Paź, 2011 01:28, w całości zmieniany 1 raz
Piję alkohol średnio 1-2 razy w tygodniu w weekend. Zwykle piję tylko trochę żeby się rozluźnić i dobrze bawić, ale nie wrócić do domu pijana bo moi rodzice zapewne daliby mi szlaban ( mam 17 lat) ale czasem, np. kiedy idę na jakąś większą imprezę i mam okazję wypić więcej bo np. nie śpię w domu albo nie ma rodziców to po prostu nie potrafię przestać.
W sylwestra upiłam się tak, że nic nie pamiętam i obudziłam się z przeciętym nosem. Po prostu bawię się tak dobrze, że przestaję logicznie myśleć i piję żeby ten stan trwał jak najdłużej. Narobiłam sobie ogromnego wstydu i do tego teraz chodzę z raną na nosie. Nie wiem co mam zrobić żeby jakoś się kontrolować bo zupełnie rezygnować z alkoholu nie mam zamiaru. Za bardzo lubię pić i uważam, ze wypicie od czasu do czasu kilku piw nie jest niczym złym. Jakieś rady ?
Żałosne by to było -' pilnuj żebym za dużo nie wypiła bo znając życie uchleję się jak świnia '.
Chociaż to co robię też jest żałosne. I jeszcze te wyrzuty sumienia za każdym razem jak przesadzę. Straszne.
Chyba postaram się na jakiś czas zrezygnować z alkoholu zupełnie i udowodnić sobie, że impreza na trzeźwo też może być fajna, a później wyznaczyć sobie ilość alkoholu, której nie będę przekraczać, Mam nadzieję, że jakoś mi się uda nauczyć pić jak normalny, kulturalny człowiek bo obraz pijanej nastolatki niezbyt mi się podoba.
Oj mam tak, zawsze tak jest kupuję na imprezę powiedzmy 4pak albo pół litra a wracam albo kończę urżnięty jak świnia gdzieś, przeważnie na ziemi ;d Już się znam i nawet nie staram się sobie wmawiać, że skończy się na tym co ze sobą zabrałem, nigdy się nie kończy. Wyprawa do sklepu żeby się "doalkoholizować" jest stałym punktem imprez. Pół biedy kiedy idziemy ekipą ale często zdarza zdarza się samemu w trakcie imprezy, albo po, z samego rana i to jest przykre bo wtedy piję sam gdzieś w chaszczach. Abo np zdarza mi się spijać alkohol po ludziach, aż przykro się robi widząc ile marnują nieraz co wyrobiło mi taką niezbyt pozytywną opinię. Często też zdarza mi się upić od początku samemu. Martwi mnie to, bo wiem, że to nie jest normalne ale nie potrafię nad tym zapanować, a niestety chcąc chodzić na imprezy potrzebuję alkoholu żeby być w stanie się odezwać.
Ostatnio zmieniony przez Długowłosy Nie 25 Mar, 2012 03:22, w całości zmieniany 2 razy
Też nie potrafię się kontrolować I zawsze mieszam a powtarzam sobie że nigdy więcej
Po pierwszych 2 piwach mogę jeszcze przestać ale jak wypije 3 to już dalej z górki
_________________ Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
Jakieś półtora roku temu piłem wódkę na urodzinach siostry i zwymiotowałem w toalecie. Wróciłem do domu w zasadzie bez problemu, ale zaraz walnąłem się spać, kac był w miarę męczący. Rok wcześniej poszliśmy ze znajomymi z pracy na paintballa, wypiłem parę piw, kac na drugi dzień był masakryczny, bo to było sporo jak na moje możliwości no i piliśmy szybko. Z pięć lat temu byłem na osiemnastce znajomego, też zwymiotowałem, bo mieszałem wódkę z piwem. Rano też było średnio.
Cenię w sobie samym to, że od jakiegoś czasu mam pełną kontrolę nad piciem. Jeśli czuję, że dalsze chlanie może spowodować wymioty po prostu przestaję i mimo namów trzymam się tego. Nie bywam też agresywny po alkoholu, bardzo rzadko mam skłonności do dziwnych/głupich zachowań. Jestem po prostu nauczony doświadczeniem no i nie chciałbym skończyć jak mój ojciec-alkoholik.
Ostatnio zmieniony przez trololo89 Pon 26 Mar, 2012 11:05, w całości zmieniany 1 raz
banita
Dołączyła: 22 Mar 2012 Posty: 40 Skąd: maz.
Wysłany: Pon 26 Mar, 2012 16:53
u mnie najgorsze jest to,ze po alkoholu czuje sie jakbym nie miała fobii i to jest niestety zgubne ;( dlatego zdarza mi sie wypic ponad moje siły i wtedy powtarzan czynność, której trololo89 nauczył sie unikac ;D
_________________ odwaga-to być przestraszonym śmiertelnie,ale osiodłać konia, mimo to
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.