Nigdy nie miałem papierosa w ustach Jakoś nigdy mnie w tym kierunku nie ciągnęło, może dlatego że rodzice są co tu dużo mówić nałogowymi palaczami, palili odkąd pamiętam przy mnie i w pewnym momencie zacząłem mieć tego dość, nie cierpię dymu z papierosów. Teraz jest już trochę lepiej w domu
A ja już sie chyba poddałam z rzucaniem papierosów. Najgorsze w tym uzależnieniu jest to, ze ja je po prostu lubię. Nawet mnie zdjecia czarnych płuc i perspektywa raka nie odstraszają. Ja lubie palić i tyle. A na to nie pomogą nawet plasterki.
Ze względu na swój wiek nie palę długo, jakieś 3 lata będzie. Z reguły idzie paczka dziennie, ale czasami nawet dwie potrafię puścić z dymem. Niekiedy wpadam w jakiś dziwny ciąg i 3 papierosy pod rząd potrafię wypalić.
Nie chcę i nie zamierzam rzucić palenia. Próbowałem rzucić, kilka dni bez fajki wytrzymałem.
Kiedyś od znajomego słyszałem historię faceta, palił nałogowo. Rzucił, ale nie do końca. Każdego dnia wypalał jednego papierosa zawsze w samo południe.
Coś takiego by mi odpowiadało Nie rzucę, papierosy mi po prostu smakują, ale 2-3 fajki dziennie to byłoby coś i chciałbym coś takiego osiągnąć. Poza tym nie wyobrażam sobie, że np. pracuję nad czymś pół dnia i później nie mogę "w nagrodę" zrelaksować się przy dymku. Oczywiście spinając poślady mógłbym, ale nie chcę. Ale papieroska dla smaku a nie z przyzwyczajenia i nałogu chcę i to bardzo
BTW - jako dziecko schodziłem do kotłowni (mieszkam w domu jednorodzinnym) i wąchałem dym z pieca, strasznie mi pachniał. Był jeszcze epizod ze zjadaniem popiołu z papierosów i spopielonej siarki z zapałek. Może to ma jakiś związek Nie wiem, chyba jakiś smolarz ze mnie
Ja moją przygodę z papierosem zaczęłam w gimnazjum i tak kopciłam całe liceum i początek studiów. Papieros zawsze kojarzył mi się ze spokojem, rano zawsze faja po jedzeniu, bez tego nie wyszłabym z domu,w drodze do szkoły na odstresowanie kolejna i tak jedna za drugą, jako że stres towarzyszył mi cały czas prawie to co chwilę paliłam (tak patrząc na to z perspektywy czasu jeśli papieros faktycznie miałby właściwości uspokajające, a wmawia się nam że takowe ma, to 7 lat palenia powinno być najspokojniejszym okresem w moim życiu - co oczywiście jest bzdurą) 2 pierwsze poważniejsze próby rzucenia zakończyły się niepowodzeniem, I - 3 dni II - tydzień, aż dostałam w łapki książkę jednego gościa, który palił jak smok, ale rozgryzł tą całą tajemnicę wielkiego nałogu nikotynowego. Przeczytałam, nie palę już ponad 2 lata. I jak kiedyś jak tylko poczułam dymek w powietrzu, albo jakiś palacz mi chuchnął swoim świeżym oddechem od razu biegłam na papierosa, tak teraz mi to po prostu śmierdzi. Książkę polecam nawet jak będziecie kopcić po niej dalej, bo uświadamia wiele bardzo ciekawych rzeczy o których nie miałam nigdy pojęcia. M.in. ile kasy olbrzymie koncerny tytoniowe wydają na to, żeby np w filmie w scenie gdzie np jakże seksowny Brad Pitt po upojnej nocy np z Jolie zapalił papierosa; albo żeby dany aktor pokazany w stresującej sytuacji odpalił fajkę. Wszystko tylko po to, żeby nam gdzieś w podświadomości utkwiło, że ta cholerna fajka ma kojarzyć się z relaksem. Tak samo w reklamach - zwróćcie uwagę co mówią w reklamach plastrów czy gum "TAK, MY WIEMY JAK CIĘŻKO JEST RZUCIĆ PALENIE" gó*** prawda! raz, że nie wiecie, dwa, że nie jest ciężko, ale kit muszą wciskać, a taki kit bez problemu w głowe wchodzi, nawet jak nie jesteśmy tego świadomi.
Po wysłaniu tamtego posta zorientowałam się, że nie podałam tytułu, ale pomyślałam, że jeśli będzie ktoś zainteresowany, to zapyta o tytuł no i widzisz udało się
Ok, dzięki, ja tak tylko napisałem, bo na razie nie planuję* rzucenia
* Planuję, ale nie mam solidnej motywacji, by to zrobić, a potrzebuję jej, bo inaczej nigdy nawet nie przeczytam tej książki, o rzuceniu nie wspominając Wiem, pokręcone, chcę i mi się nie chce jednocześnie, ale ja już tak mam
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
To nie rzucaj, ale książkę przeczytaj. Powiem więcej czytając ją pal w najlepsze potraktuj jako ciekawostkę, która pojawiła się na Twojej życiowej drodze
Właśnie sęk w tym, że to nie męczarnia, z innym podejściem to po prostu przerzucenie się na beznikotynowy styl życia, oczywiście nie mam zamiaru Cię zmuszać ani nakłaniać, tylko po prostu dla mnie to było takie proste, że no musze się tym dzielić
Widocznie byłaś słabo uzależniona fizycznie i psychicznie. Objawy fizyczne nie pozwolą mi na rzucenie Musiałbym spać przez tydzień, by organizm się odzwyczaił...
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.