Nie jestem alkoholiczka,ale co sie wiaze z imprezami to alkohol...Przesadzam z imprezami,wiec przesadzam z alkoholem.......Jest zle.Nie chce przestac pic ,bo po co?Cale szczescie ,ze juz ziola nie pale............A jak u was jest z alkoholem?
a ja nie walcze,no moze troche,po prostu lubie sie bawic...no w koncu znalazla sie jakas kobieta o podobnym problemie do mnie,bo wydaje mi sie ,ze u kobiet to rzadkosc jak czesto pijesz?
Spożywam nawet sporo alkoholu, ale tylko i wyłącznie w formie piwa, nie znoszę wódy. Nawet pomimo tej sporej ilości nie sądzę, żebym miał problem z alkoholem, inna sprawa, że dochodzą do tego inne używki.
Mnie alkoholizm nie dotyczy choć znam wielu alkoholików. Głównie meneli spod sklepu, le te i jeden koleś z mojej klasy pije Nie powinienem się nad nim rozczulać, bo t ten sam frajer, co zrobił ze mnie dilera, ale jednak... trochę mi żal tego głupka, on staczał się już w gimnazjum... teraz z tego co wiem mieszka za granicą, nie wiem czy pije dalej czy nie
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Hmm... Nie pijam często. Jeśli już, to na imprezach, spotkaniach ze znajomymi w knajpkach, pubach itd.
Obecnie nie jestem w stanie wlać w siebie tyle, ile kiedyś potrafiłam:D Tak, mamy tendencję spadkową.
Za to, dużo paliłam zioła. Musiałam z tym skończyć, zanim mnie nie wykończyło.
Przyznaję się bez bicia, że lubię alkohol (piwo, wino, gin). Uważam, że nie mam z tym żadnych problemów:D
_________________ Co robisz?
-Nic.
–Niezłe zajęcie.
-Niezłe... ale jaka konkurencja...
A dla mnie, niestety problem alkoholizmu jest bardzo bliski . Nie dotyczy on coprawda ani mnie, ani rodziców, ani rodzeństwa ale wujka. Wujek był alkoholikiem. Zaczął pić dziesięć lat temu - jak stracił pracę. W tym roku jego alkoholizm sięgnął granic maksymalnych. Pod koniec września wysiadły mu nerki, wątroba, trzustka... Pod koniec października zmarł. Miał 40 lat. Najgorsze było to, że nikt nie mógł mu pomóc, bo on każdą pomoc odrzucał . Można powiedzieć, że zapił się na śmierć.
Smutne ale prawdziwe - alkohol zabija - niestety .
Pewne doświadczenia życiowe skłaniają mnie do przekonania, że z alkoholem trzeba ostrożnie, bo problem może dotyczyć nie tylko pijącego, ale też tych z którymi ma on styczność. Co prawda nie jestem wojującym abstynentem, zdarza mi się wypić kieliszek wina, czy tez piwo..ale generalnie nie mam takiej potrzeby, nawet nigdy pijany nie byłem..więc nie wiem jak to jest. Ale zalezy mi na umiejętności panowania nad własną świadomością..a po alkoholu różnie z tym może być... fajnie a może nie..
Ale nie przeszkadza mi jesli w mojej obecności kumple piją czy coś.. jest ok
no tak,wiekszosc sie wypowiedziala i wynika z tego,ze tylko ja z undercia jestesmy jak to okreslil antyk"zulami" heh dobra nikt mnie nie rozumie to ide po butelke-joke
Alkoholizm mnie chyba jeszcze ne dotyczy, chociaż pije codzinnie przynajmniej 2 piwa. Jak już się zdarzy jakaś impreza to moge pic tylko czystą, bo od drinków, wina itp. zaraz mi niedobrze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.