Leżałem na łóżku i słuchałem sobie muzyki i nagle bez żadnego powodu, zacząłem strasznie płakać (nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz płakałem). Chciałem się uspokoić, ale NIE MOGŁEM! Musiałem, aż wyjść do łazienki i się tam zamknąć, żeby nikt nie widział mnie w takim stanie. Trwało to jakieś 15 minut.
Sam nie wiem co się w tedy ze mną stało, czułem się strasznie źle psychicznie - jak nigdy dotąd. Czułem się niepotrzebny, jakbym miał zaraz umrzeć i nikogo to nie obeszło.
Trochę się przestraszyłem tego i przyznam szczerze, że jeszcze nigdy nie czułem się tak paskudnie jak w tedy. To wzmocniło tylko moją decyzję, aby w końcu się odważyć i pójść do psychiatry. Zbieram się już od kilku tygodni, ale jak to w przypadku Fobika - mam problem żeby ruszyć tyłek z domu.
Dołączyła: 21 Cze 2010 Posty: 6603 Skąd: z innej bajki
Wysłany: Sro 15 Wrz, 2010 16:31
mateo90 napisał/a:
Czy zdarzyło się wam kiedyś coś podobnego ??
Tak, też mi się to przydarzyło. Zresztą podobnie jak u Ciebie podczas słuchania pewnego utworu. Ale to nie było spowodowane zachwytem pięknem muzyki.
Również nie umiałam znaleźć bezpośredniej przyczyny tego stanu. Mimowolnie dotknęłam czegoś bolesnego. I to uwolniłam. Ale co to było ...?
Mnie to spotkało kilka tygodni temu, w sierpniu, pisałem chyba o tym na forum. Też nie wiem czemu chciało mi się ryczeć, ale chciało, nie miałem na to wpływu. To pomogło, nie od razu, ale jednak trochę pomogło.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
czasem jakaś myśl pojawiająca się "z nikąd" powoduje u mnie nagłą chęć płaczu. Nie chce pisać jakie myśli, głównie wyobrażenie przyszłości. Czasem jakaś wiadomość z radia albo tv, która mnie nie dotyczy, ale przypomni o problemach.
Mi się zdarzało tysiące razy, płaczliwa jestem, to z powodu samotności emocjonalnej, społecznej, egzystencjalnej, aż mnie oczy szczypią od tego, powtarzam sobie, że już nigdy więcej aż do momentu kiedy nie wytrzymam i muszę sobie ulżyć i popłakać.
A co złego w płaczu?
Jeśli za jego pomocą nie chcesz niczego wymusić, wyprosić....
Jeśli tak poprostu płynie z oczu i serca .... to myślę że nie ma co się wstydzić.
(też bym chciała się nie wstydzić uczuć.)
_________________ Upadłam....nie kopcie leżącej....staram się podnieść....stopniowo....na czworakach.... przykucnąć.... byle z głową w górze i twarzą do przodu
A co złego w płaczu?
Jeśli za jego pomocą nie chcesz niczego wymusić, wyprosić....
Jeśli tak poprostu płynie z oczu i serca .... to myślę że nie ma co się wstydzić.
(też bym chciała się nie wstydzić uczuć.)
Wymusić... wyprosić... chyba tylko zrozumienia. Ale jak zaczynam płakać to uciekam.
Ale ja się wstydzę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.